„Jestem głęboko zaniepokojony mrocznym cieniem, który kładzie się na świecie – cieniem, który musimy nazwać faszyzmem” – powiedział Fry.
Dziennikarka dopytała go wprost, czy rzeczywiście uważa to określenie za adekwatne we współczesnych realiach. Odpowiedź była natychmiastowa i stanowcza. „Oczywiście, że tak. To kult władzy – a władza rozmawia tylko z władzą” – podkreślił.
Wypowiedź Fry’a wpisuje się w coraz częstsze głosy ostrzegające przed normalizacją języka nienawiści, osłabianiem instytucji demokratycznych oraz wzrostem popularności ruchów opartych na sile, strachu i wykluczeniu. Aktor zwrócił uwagę, że faszyzm nie zawsze pojawia się w swojej historycznej, jawnej formie, lecz często przenika do życia publicznego stopniowo – poprzez retorykę „porządku”, „siły” i „jednej prawdy”.
Stephen Fry: “I’m deeply worried by the darkening shadow that’s going over the world, a shadow that we have to call fascism”
— Simon Gosden. Esq. #fbpe 3.5% 🇪🇺🐟🇬🇧🏴☠️🦠💙 (@g_gosden) January 12, 2026
Laura Kuenssberg: “You would use that word?”
Stephen Fry: “Oh absolutely. It’s a cult of power; and power only speaks to power”
pic.twitter.com/1cFvD87WIu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz