wtorek, 20 stycznia 2026

Kontrowersje wokół Nicki Minaj i Dona Lemona. Eskalacja konfliktu, oskarżenia o homofobię i federalne śledztwo w tle

Amerykańska scena medialna ponownie znalazła się w centrum burzy, gdy konflikt pomiędzy gwiazdą hip-hopu Nicki Minaj a byłym prezenterem CNN Donem Lemonem przerodził się w publiczną wymianę ostrych oskarżeń, zarzutów o homofobię oraz polityczne konsekwencje wykraczające daleko poza świat show-biznesu. Spór, zapoczątkowany obraźliwą wypowiedzią Minaj, szybko nabrał nowego wymiaru w kontekście protestów anty-ICE w Minnesocie oraz doniesień o możliwym federalnym śledztwie.

Nicki Minaj przyznała w mediach społecznościowych, że świadomie użyła homofobicznego określenia wobec Dona Lemona, twierdząc, iż był to zabieg celowy mający sprowokować reakcję społeczności LGBTQIA+ oraz mediów. W jednym z wpisów artystka stwierdziła, że tylko w ten sposób mogła zwrócić uwagę na – jak to określiła – „naganne zachowanie” dziennikarza, które jej zdaniem było dotychczas ignorowane.

Jej słowa spotkały się z falą krytyki, a wielu komentatorów oraz aktywistów zarzuciło Minaj szerzenie mowy nienawiści i instrumentalne wykorzystywanie mniejszości do osobistych rozgrywek.

Don Lemon odpowiedział równie stanowczo, nazywając Nicki Minaj „homofobiczną bigotką” i zarzucając jej hipokryzję. W swojej wypowiedzi odniósł się również do kontrowersji związanych z członkami jej rodziny, co dodatkowo zaogniło sytuację. Jego komentarze wywołały mieszane reakcje – część opinii publicznej uznała je za obronę przed atakiem, inni za przekroczenie granic debaty publicznej.

Równolegle do medialnego sporu, Don Lemon znalazł się w centrum uwagi w związku z protestem anty-ICE, który zakłócił nabożeństwo w kościele Cities Church w St. Paul w Minnesocie. Demonstracja była reakcją na federalne naloty imigracyjne oraz śmierć kobiety zastrzelonej przez agenta ICE.

Według informacji podanych przez TMZ, Departament Sprawiedliwości USA wszczął dochodzenie karne wobec uczestników protestu na podstawie tzw. KKK Act oraz FACE Act. Asystentka prokuratora generalnego ds. praw obywatelskich, Harmeet Dhillon, potwierdziła, że FBI przesłuchuje świadków i nie wykluczyła postawienia zarzutów.

Choć Don Lemon twierdzi, że był na miejscu wyłącznie jako dziennikarz relacjonujący wydarzenia, nagrania z transmisji na żywo – na których widać jego bliską interakcję z organizatorami protestu – mogą zostać różnie zinterpretowane przez śledczych.

To, co zaczęło się jako wymiana obraźliwych komentarzy między celebrytami, przerodziło się w szerszą debatę o granicach wolności słowa, odpowiedzialności medialnej i politycznym zaangażowaniu dziennikarzy. Sprawa Nicki Minaj i Dona Lemona pokazuje, jak szybko kultura popularna, polityka i prawo mogą się ze sobą splatać – często z nieprzewidywalnymi konsekwencjami.

Na ten moment żadne formalne zarzuty nie zostały postawione, jednak rozwój wydarzeń wskazuje, że zarówno konflikt medialny, jak i śledztwo federalne mogą jeszcze długo pozostawać w centrum uwagi opinii publicznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz