wtorek, 20 stycznia 2026

Srebrny medalista paraolimpijczyków powiedział, że jest dumny z tego, że przyznał się, że jest gejem podczas Australian Open

Presja i stres mocno ciążyły Gregowi Slade’owi przed igrzyskami paralimpijskimi w Paryżu, jednak brytyjski tenisista na wózku pokazał ogromną determinację, sięgając po srebrny medal. W grze podwójnej quad, u boku doświadczonego Andy’ego Lapthorne’a, 22-letni wówczas Slade stanął na podium Roland Garros, co sam określa jako moment „nie do uwierzenia”. Kilka miesięcy później zaznaczył swoją obecność także na Wimbledonie i na stałe zadomowił się w czołowej dziesiątce światowego rankingu singlowego.

Nadchodzący Australian Open będzie dla Slade’a wyjątkowy jeszcze z jednego powodu – to jego pierwszy turniej wielkoszlemowy jako otwarcie homoseksualnego zawodnika. Brytyjczyk przyznaje, że decyzja o coming oucie dojrzewała w nim przez ostatni rok i przyszła w momencie, gdy poczuł wewnętrzny spokój oraz pewność siebie. Chce być autentyczny i jednocześnie dawać reprezentację osobom LGBTQ+ na najwyższym poziomie sportu.

Slade, który urodził się z porażeniem mózgowym, długo nie postrzegał siebie jako sportowca. Dopiero w wieku nastoletnim odkrył tenis na wózku, a jego rozwój był błyskawiczny – od tytułów juniorskich po reprezentowanie Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Dziś ma na koncie liczne zwycięstwa turniejowe, a srebro z Paryża uznaje za swoje największe dotychczasowe osiągnięcie.

Dla Slade’a coming out to nie tylko osobista ulga, ale także nadzieja, że więcej zawodników z niepełnosprawnościami i społeczności LGBTQ+ będzie mogło w przyszłości otwarcie mówić o sobie. Jak podkreśla, widoczność i edukacja zmieniają sport na lepsze, a on sam chce być częścią tej zmiany, pozostając wierny sobie – na korcie i poza nim.

źródło Out Sports

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz