niedziela, 25 stycznia 2026

Backroom, darkroom, playroom – przewodnik po najbardziej tajemniczych przestrzeniach queerowej kultury

Ciemne pomieszczenie gdzieś na tyłach klubu. Półmrok, anonimowość, intensywne doznania i cisza przerywana muzyką. Backroom – znany także jako darkroom lub playroom – od lat fascynuje, onieśmiela i rozpala wyobraźnię. Jedni mijają go z ciekawością, inni z lękiem, jeszcze inni marzą o tym, by w końcu przekroczyć jego próg.

Niezależnie od tego, czy dopiero rozważasz taką eksplorację, czy jesteś już gotowy na pierwszy krok, warto wiedzieć, czym właściwie jest backroom, jaka historia za nim stoi i jakie zasady rządzą tymi przestrzeniami.

Czym jest backroom?

Backroom to zazwyczaj przyciemniona przestrzeń w klubach gejowskich (choć nie wyłącznie), przeznaczona do anonimowych lub grupowych kontaktów seksualnych. Każdy backroom wygląda inaczej — od labiryntów korytarzy, przez glory holes i tzw. suckatoriums, po małe wnęki umożliwiające bardziej intymne spotkania.

Choć celem tych miejsc jest przyjemność i anonimowość, nie są one strefą „wszystko wolno”. Obowiązują w nich niepisane zasady, dyskrecja oraz silnie zakorzeniony kod niewerbalnej zgody. To właśnie on sprawia, że dla wielu osób cruising w backroomach jest ekscytujący — ale dla nowicjuszy może być też przytłaczający.

Historyczne korzenie: od Molly Houses do współczesnych darkroomów

Backroomy nie są wynalazkiem XXI wieku. Ich historia sięga setek lat wstecz. W Wielkiej Brytanii XVII i XVIII wieku funkcjonowały tzw. Molly Houses — tajne miejsca spotkań mężczyzn szukających kontaktów z innymi mężczyznami.

Jak tłumaczy dr Anthony Delaney, historyk i autor książki Queer Georgians, były to przestrzenie celowo ukryte, dostępne wyłącznie dla „wtajemniczonych”. W czasach, gdy obowiązywała ustawa o sodomii (Buggery Act z 1533 r.), samo podejrzenie stosunków homoseksualnych mogło oznaczać wyrok śmierci.

– To były miejsca budowania wspólnoty, intymności i ekspresji tożsamości — ale też ogromnego ryzyka – wyjaśnia Delaney.

Choć dzisiejsze backroomy działają w zupełnie innym kontekście prawnym i społecznym, idea bezpiecznej anonimowej przestrzeni dla queerowej intymności przetrwała.

Czy backroom jest dla mnie?

Psychoseksualna terapeutka Genevieve Collister Brown podkreśla, że anonimowy seks grupowy bywa intensywny, ekscytujący, ale też emocjonalnie wymagający. Zanim zdecydujesz się wejść, warto zadać sobie kilka pytań:

- Czy czuję się psychicznie stabilny i ugruntowany?

- Czy jestem gotów na odrzucenie lub brak zainteresowania?

- Czy znam swoje granice i potrafię ich bronić?

- Czy mam świadomość ryzyka STI i jestem na nie przygotowany?

- Czy wiem, czego mogę potrzebować emocjonalnie po takim doświadczeniu?

Jak mówi Brown:

Nie musisz być nieustraszony. Wystarczy, że będziesz w kontakcie ze sobą i swoim ciałem.

Pierwsza wizyta: co warto wiedzieć

– Jest ciemno. Naprawdę ciemno – przypomina Brown. Warto znaleźć miejsce z odrobiną światła, by się zorientować.

Najważniejsze zasady:

- Nie używaj telefonu, nie rób zdjęć

- Zachowaj anonimowość innych — także po wyjściu

- Możesz obserwować, ale natarczywe gapienie się bez sygnałów zainteresowania bywa niekomfortowe

- Mowa ciała jest kluczowa

Zgoda bez słów – i prawo do jej cofnięcia

Backroomy opierają się głównie na komunikacji niewerbalnej, ale zgodę można cofnąć w każdej chwili. Potrząśnięcie głową, delikatne odepchnięcie, odejście w inne miejsce — to jasne sygnały braku zainteresowania.

Jeśli ktoś odchodzi bez słowa — to też jest „nie” i należy je uszanować.

Sprawdzaj siebie

Atmosfera może się szybko zmieniać: więcej osób, większa intensywność, głośniejsza muzyka. Brown radzi, by regularnie „sprawdzać ciało”:

- Czy oddycham swobodnie?

- Czy jestem obecny, czy odcięty?

- Czy czuję napięcie lub nagły spadek podniecenia?

Jeśli masz dość — to w porządku. Nie jesteś odpowiedzialny za energię grupy.

Głos społeczności

Jeden z nowojorskich edukatorów seksualnych opisuje swoje doświadczenie jako głęboko transformujące:

– Poczułem więź z pokoleniami queerów, którzy byli przede mną. Zrozumiałem ich traumy, przyjemności i historie na zupełnie innym poziomie.

Jak dodaje: Queerowość często oznacza bycie „na zapleczu społeczeństwa” — i odnajdywanie w tym zarówno trudna, jak i piękna.

Na koniec

Backroomy nie zawsze są przestrzeniami wyłącznie męskimi — wszystko zależy od miejsca i kontekstu. Niezależnie od tego, pamiętaj o trosce o siebie i tzw. aftercare.

– Rozmawiaj z zaufanymi osobami, słuchaj intuicji i bądź dla siebie łagodny – podsumowuje Brown.

A przede wszystkim: rób tylko to, co naprawdę chcesz robić.

źródło Gay Times

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz