piątek, 30 stycznia 2026

„Małżonek pierwszy” i „małżonek drugi”. Techniczna zmiana czy przełom w uznawaniu małżeństw jednopłciowych?

Opublikowana w piątek przez Rządowe Centrum Legislacji propozycja zmian w dokumentach stanu cywilnego wywołała polityczną burzę i niepokój części opinii publicznej. Chodzi o zastąpienie w formularzach określeń „mąż” i „żona” neutralnymi nazwami: „małżonek pierwszy” oraz „małżonek drugi”. Rząd przekonuje, że to wyłącznie zmiana techniczna, jednak krytycy widzą w niej furtkę do uznania w Polsce małżeństw jednopłciowych zawieranych za granicą.

Jak wyjaśniał na antenie Radia ZET wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, konsultacje projektu zostały wysłane do wszystkich ministrów, a ostateczna decyzja będzie należała do całej Rady Ministrów. – To dotyczy formalnej, technicznej części aktów. Chodzi o możliwość rejestracji w systemach małżeństw zawartych za granicą – podkreślał.

Słuchaczy jednak to nie uspokoiło. Gawkowski przyznał wprost, że to on jest pomysłodawcą zmian. Zapewniał jednocześnie, że projekt nie zmienia Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ani konstytucyjnej definicji małżeństwa. – Nie zmieniamy żadnej ustawy. Dajemy wartość techniczną pozwalającą na rejestrację w systemach faktu zawarcia małżeństwa za granicą – tłumaczył.

Minister powołał się również na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazał, że państwa członkowskie powinny umożliwiać transkrypcję zagranicznych aktów stanu cywilnego, także wtedy, gdy dotyczą one par jednopłciowych. W jego ocenie Polska ma obowiązek wdrożyć to rozwiązanie przynajmniej na poziomie administracyjnym.

Resort cyfryzacji studzi emocje. Jak przekazał Szymon Zawiłło z Biura Komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji, zaproponowane nazewnictwo jest na etapie uzgodnień i konsultacji, a ostateczne brzmienie rubryk może się jeszcze zmienić.

Spór ma jednak znacznie głębszy wymiar konstytucyjny. Prawnicy wskazują na trzy główne linie interpretacyjne art. 18 Konstytucji RP. Pierwsza, najbardziej konserwatywna, zakłada, że przepis ten wyklucza jakiekolwiek inne formy instytucjonalizacji związków poza małżeństwem kobiety i mężczyzny. Druga – dziś dominująca w doktrynie – uznaje, że konstytucja definiuje małżeństwo, ale nie zakazuje wprowadzania innych instytucji, takich jak związki partnerskie. Trzecia interpretacja idzie najdalej, dopuszczając nawet małżeństwa jednopłciowe, którym jednak nie przysługiwałaby konstytucyjna „szczególna ochrona”.

– Nie dostrzegam tu zasadniczej sprzeczności z konstytucją – ocenia dr Kamil Stępniak, konstytucjonalista. – Użycie neutralnych określeń w aktach stanu cywilnego ma charakter techniczny i porządkujący. Sama zmiana formularza nie wpływa na konstytucyjne rozumienie małżeństwa ani na zakres ochrony z art. 18.

Inni eksperci zwracają jednak uwagę na praktyczne konsekwencje. – Kluczowe będzie to, jak organy administracji i sądy będą interpretować prawa par jednopłciowych, które zarejestrowały małżeństwo zawarte za granicą – mówi jeden z prawników. – Czy będą mogły dziedziczyć, rozliczać się wspólnie, korzystać z uprawnień małżeńskich? To pokaże dopiero praktyka.

Podobnie uważa dr Marcin Krzemiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – To, że konstytucja coś chroni, nie oznacza, że zakazuje wprowadzania innych rozwiązań. Tak jak ochrona macierzyństwa nie oznacza zakazu adopcji, tak ochrona małżeństwa kobiety i mężczyzny nie musi wykluczać uznania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą – podkreśla.

Choć rząd zapewnia, że nie planuje rewolucji światopoglądowej, dyskusja wokół „małżonka pierwszego” i „małżonka drugiego” pokazuje, że nawet pozornie techniczne zmiany mogą stać się zapalnikiem debaty o granicach konstytucji, prawach osób LGBT+ i kierunku, w jakim zmierza polskie prawo TVN24.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz