Queerowa transpłciowa kobieta twierdzi, że ona i jej partnerka zostały spryskane gazem pieprzowym, zakute w kajdanki i osadzone w areszcie tylko za to, że pojawiły się na proteście przeciwko agentom Immigration and Customs Enforcement (ICE) w St. Cloud w stanie Minnesota.
Alice Valentine oraz jej dziewczyna Sofia Martin dowiedziały się z grupy na komunikatorze Signal, że agenci ICE prowadzą działania w centrum handlowym Star City Mall – miejscu, w którym działa wiele biznesów należących do społeczności somalijskiej. Choć nie miały dużego doświadczenia w protestach, postanowiły przyjść, by okazać solidarność sąsiadom. Obie są osobami queerowymi i transpłciowymi, posiadają obywatelstwo USA.
Jak relacjonuje serwis The Handbasket, „zaledwie kilka chwil po przybyciu na parking zostały zepchnięte na ziemię przez agentów, spryskane gazem pieprzowym, wrzucone do vana i wywiezione”.
Do interwencji doszło po tym, jak kobiety skonfrontowały się z agentami ICE, którzy wysiedli z samochodu, demonstrując broń palną. – „Nie jestem ekspertem od broni, ale te pistolety były ogromne. To nie były zwykłe policyjne pistolety” – powiedziała Valentine. – „Zaczęłam nagrywać”.
Gdy zapytały, dlaczego agenci są uzbrojeni, jeden z nich popchnął Martin. – „Powiedziałam: ‘Nie popychaj mojej pieprzonej dziewczyny’, wtedy popchnął mnie. Wszystko potoczyło się błyskawicznie – gaz pieprzowy w oczach, na całym ciele, kajdanki na rękach obu z nas” – relacjonowała Valentine.
Kobiety trafiły do vana razem z trzema innymi osobami, z których dwie – zdaniem Valentine – prawdopodobnie były pochodzenia somalijskiego. Następnie przewieziono je do siedziby ICE w budynku Whipple w Minneapolis. Otrzymały po jednej butelce wody, ale nie zapewniono im żadnej pomocy medycznej po użyciu gazu.
Podczas przesłuchań agent ICE zapytał Sofię Martin o jej genitalia oraz o to, czy przeszła operację afirmującą płeć. Odpowiedziała zgodnie z prawdą, obawiając się przeszukania. Kobiety zaczęły podejrzewać, że osoby LGBTQ+ są szczególnie narażone na brutalne traktowanie. W vanie rozmawiały też o niedawnym zabójstwie Renee Nicole Good w Minneapolis. – „Uświadomiłam sobie, że oni prawdopodobnie wiedzieli, że Renee była lesbijką, zanim ją zastrzelili” – powiedziała Valentine.
Valentine zwróciła też uwagę, że w celi słyszała inną kobietę proszącą o możliwość zadzwonienia do swojej dziewczyny. – „Pomyślałam: dlaczego teraz tak wiele lesbijek jest maltretowanych przez ICE?” – dodała.
Po kilku godzinach Alice Valentine i Sofia Martin zostały wypuszczone. Nie poinformowano ich o powodach zwolnienia ani o dalszych krokach. Zwrócono im rzeczy osobiste, z wyjątkiem telefonów komórkowych.
Valentine doznała skręcenia kostki podczas zatrzymania i obecnie nie może pracować. Wraz z partnerką prowadzi salon masażu i elektrolizy, skierowany głównie do osób queerowych i transpłciowych. Mimo traumatycznych doświadczeń deklaruje, że nie żałuje swojego udziału w proteście.
– „Z perspektywy czasu zrobiłabym to ponownie” – powiedziała. – „To był najgorszy dzień mojego życia, ale ludzie muszą wiedzieć, jak złe jest ICE i że to się naprawdę dzieje. To nie ma nic wspólnego z łapaniem morderców czy gwałcicieli. To rasizm, nazizm, faszyzm – i musimy zrobić wszystko, by to powstrzymać”.
źródło The Advocate Magazine

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz