Connor Storrie w rozmowie z Today Show opowiedział o pracy z Hudsonem Williamsem i o tym, jak szybko obaj aktorzy wiedzieli, że są dla siebie właściwymi partnerami ekranowymi. Już na etapie castingu – jak przyznawali wcześniej – obaj wskazali siebie nawzajem reżyserowi Jacobowi jako najlepszy wybór.
Zapytany, czy na planie pojawił się moment, który potwierdził, że ta intuicja była słuszna, Storrie odpowiedział bez wahania: „Przez cały czas”.
– To nawet nie było coś, co wydarzyło się dopiero na planie. Wiedziałem, że aktorsko damy radę. Ale to poczucie potwierdzenia przyszło z naturalnego flow między nami – wyjaśnił aktor.
Storrie podkreślił, że często mówi się o „chemii” między aktorami, ale jego zdaniem rodzi się ona przede wszystkim z wzajemnego zaufania. – Nie da się stworzyć takiej chemii na ekranie, jaką mamy z Hudsonem, bez prawdziwego porozumienia w życiu prywatnym. Musisz czuć się widziany, wysłuchany i bezpieczny – dodał.
Jak zaznaczył, właśnie ta autentyczna relacja poza kamerą sprawiła, że ich wspólne sceny stały się wiarygodne i emocjonalnie prawdziwe. – Wtedy wszystko zaczęło być dla mnie realne – podsumował.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz