Szwedzki aktor Stellan Skarsgård wrócił wspomnieniami do swojego pierwszego doświadczenia z dragiem, które – jak ujawnił – miało miejsce, gdy miał zaledwie 15 lat. Aktor przyznał, że pożyczył wówczas ubrania swojej ówczesnej dziewczyny i wyszedł w nich na miasto, co okazało się dla niego przełomowym i bardzo intensywnym przeżyciem.
W rozmowie z The New York Times, będącej pokłosiem niedawnej sesji zdjęciowej dla W Magazine, w której Skarsgård ponownie zaprezentował się w dragu, aktor opowiedział o tym, jak to doświadczenie wpłynęło na jego postrzeganie płci i społecznych ról.
– Po prostu pożyczyłem ubrania dziewczyny, włożyłem skarpetki do stanika, zrobiłem makijaż i wyszedłem – wspominał. – Byłem oszołomiony tym, jak młodzi mężczyźni mnie traktowali – spojrzeniami, zainteresowaniem, całą tą uwagą. To było zupełnie inne doświadczenie. Dzięki temu wiem, że bycie kobietą może być jednocześnie uwodzące i uprzedmiotawiające.
Szczerość Skarsgårda spotkała się z dużym zainteresowaniem, szczególnie w kontekście jego otwartego wsparcia dla społeczności LGBTQ+. Aktor od dawna postrzegany jest jako sojusznik, a ostatnio głośno poparł swojego syna Alexandra Skarsgårda za jego queerową rolę w filmie „Pillion”.
Ta postawa tylko umocniła wizerunek Stellana Skarsgårda jako artysty, który nie boi się łamać stereotypów, mówić otwarcie o własnych doświadczeniach i wspierać różnorodność – zarówno na ekranie, jak i poza nim.







