niedziela, 22 lipca 2018

Adam Bodnar przedstawił w sejmie inf. o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela


Miłość Nie Wyklucza: Wczoraj w Sejmie Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar prezentował sprawozdanie z prac swojego urzędu za rok 2017. Mówił między innymi:

„Argumentujemy za wprowadzeniem procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, powodując kolejne traumatyczne doświadczenia. Jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie praw osób homoseksualnych i praw osób pozostających w związkach jednopłciowych, ale także o walkę z homofobią".

Słów tych nie usłyszeli posłowie i posłanki Prawa i Sprawiedliwości, którzy wyszli z sali na czas wystąpienia. Kilka dni wcześniej Stanisław Piotrowicz, przewodniczący komisji sprawiedliwości i praw człowieka przerwał posiedzenie, podczas którego Adam Bodnar odpowiadał na pytania parlamentarzystów po rzekomo „skandalicznych słowach, które tutaj padły z ust rzecznika praw obywatelskich".

Oto kolejny dowód, że obecnej władzy nie interesuje dobro społeczności LGBT+. Adam Bodnar,jeden z nielicznych urzędników państwowych, którzy upominają się o zapisaną w Konstytucji równość obywateli, jest przez rządzącą partię ignorowany i atakowany.

Tym bardziej dziękujemy mu za jego słowa. Adam Bodnar jest naszym Rzecznikiem.



Para gejów Johnny Lee i Sebastian Barleben ich droga do bycia rodzicami


Johnny Lee i Sebastian Barleben wiedzieli, że oboje chcą mieć dziecko już na początku ich związku

Para już mieli rezygnować z marzenia o biologicznym dziecku, gdy trzy nieudane próby surogatki.

Johnny Lee, lat 37 i Sebastian Barleben, lat 40, byli gotowi przestać próbować mieć dziecko i powiedzieli po czwartej próbie, że będą szukali alternatywnych sposobów na dziecko.

Para po raz pierwszy spotkała się w klubie w Nowym Jorku, ale mieli tylko krótki czas, aby połączyć się po wyjeździe Johnny'ego na UCLA Anderson do Kalifornii.

Ale pomimo dystansu, ich związek rozwinął się i Johnny - który wychował się w konserwatywnym, ewangelickim domu - wyszedł do rodziców tuż przed wyjazdem do college'u.

Jego rodzice byli nawet gotowi wykrzyknąć się jego by ocalić jego duszę, ale gdy przyszło na dzień ślubu, jego rodzina była w stanie zaakceptować jego seksualność.

Z tego powodu Johnny postanowił stworzyć własną rodzinę, aby mógł pokazać swoim dzieciom co znaczy miłość.

W wywiadzie dla GayStarNews Johnny powiedział: "To powiedziawszy, chcieliśmy czasu, aby cieszyć się sobą nawzajem i naszym związkiem."

"W końcu zdecydowaliśmy się trzy lata temu i zatrudniliśmy agencję zastępczą, aby pomóc nam rozpocząć proces".

Jednak pierwsze trzy próby zakończyły się fiaskiem i musieli zacząć od zupełnie nowych darczyńców. "Musieliśmy zacząć od nowa z zupełnie nowym dawcą podczas wszystkich poprzednich prób" - dodał Johnny.

"To było bardzo drogie, bardzo czasochłonne i bardzo wyczerpujące emocjonalnie". Za czwartą próbę otrzymali dziewięć zarodków - z których dwa wszczepili w surogatkę - i byli podniecony, gdy dowiedzieli się, że będą mieli bliźnięta.

Ale ich tęsknota za rodziną została dotknięta kolejną przeszkodą, gdy w dziewiątym tygodniu jeden z embrionów przestał się rozwijać i umarł.

"To była niesamowicie bolesna wiadomość, która sprawiła, że ​​poczuliśmy się nieswojo z powodu ciąży" - kontynuował Johnny.

"W tym momencie przeszliśmy tak wiele, a nasze osiągnięcia były tak niskie, że obawialiśmy się najgorszego. Pierwszy trymestr bardzo nas stresował."

Ale na szczęście w tym roku urodził się ich syn Vaughn Everett Barleben-Lee, który ma już teraz cztery miesiące.


Słowo Boże na niedziele - równość małżeństw w kościele Episkopalnym USA


Kościół Episkopalny zniósł restrykcje dotyczące małżeństw osób tej samej płci, pozwalając parom na małżeństwo w każdym kościele, nawet jeśli sprzeciwia się mimo diecezje.

Kościół pozwolił na małżeństwa par tej samej płci od 2015 roku, ale osiem z jego 101 diecezji w USA zdecydowało się nie dopuszczać małżeństw osób tej samej płci. Ale w zeszłym tygodniu na Konwencji Generalnej Episkopatu w Austin delegaci zatwierdzili rezolucję, która pozwoli wszystkim parom wyjść za mąż w ich rodzimym kościele.

"Przez 40 lat nasi bracia i siostry LGBT znajdowali się na tyłach autobusu, a od czasu do czasu są zapraszani do jednym rzędzie" - oświadczył wielebny McComas. Nikt nie był przeciwko rezolucji, która została przyjęta w piątek, w ostatnim dniu spotkania.

Diecezje, które nie pozwalały na śluby osób tej samej płci, były w Dallas; Północnej Dakocie; Tennessee; Albany, Nowym Jorku; Springfield, Illinois; Wyspy Dziewicze; i dwie na Florydzie. Członkowie duchowni wciąż mogą odmówić zawarcia małżeństwa, ale jeśli biskup diecezji sprzeciwia się, to musi inny biskup w razie potrzeby zapewnić wsparcie małżonkom. (The Advocate)

Katedra Hope



Kościół Middle Church



Kościół św Stanisława Kostki w St. Louis



Granica - 8. niedziela po Trójcy Świętej - Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. (1 Kor 6,12)



Sunshine Cathedral



Metropolitan Community Church of Washington DC



Metropolitan Community Church w Toronto



Metropolitan Community Church



Anioł Pański z Ojcem Świętym Franciszkiem



Przemówienia podczas pierwszego marszu równości w Rzeszowie


Zdjęcie: Katarzyna Derda

Przemówienie Magdalena Świder z Kampania Przeciw Homofobii: "Marsz Równości w Rzeszowie to święto równości i miłości, ale to również moment, kiedy trzeba mówić o równouprawnieniu osób LGBT zarówno w Polsce jak i specyficznie tu, na Podkarpaciu. W tegorocznym tęczowym rankingu ILGA Europe zajęliśmy przedostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej, co plasuje Polskę w homofobicznym ogonie UE. Musimy to zmienić! Ale żeby to się stało ruch na rzecz równouprawnienia osób LGBT musi być masowy. Dlatego tak ważne jest, aby w dzisiejszym marszu razem z osobami LGBT ramię w ramię po równość szły całe rodziny, nasi bliscy, a także hetero sojusznicy i sojuszniczki. Jak będą nas tysiące to politycy nie będę mogli już dłużej ignorować naszego głosu i równe prawa dla osób LGBT staną się rzeczywistością! Już wkrótce wybory - pamiętajcie idąc do urn, kto jest za równości, a kto przeciw. Pamiętajcie Wy i przypominajcie o tym innym. Wspólnie rozliczymy polityków i wybierzemy tych, którzy zbudują Polskę wolną od homofobii!"

Przemówienie Magdy Dropek w imieniu Fundacja Równość.org.pl. "W zeszłym roku wraz z Fundacją Równość.org.pl organizowaliśmy w Rzeszowie pokaz filmu LGBT. Poznałam wtedy chłopaka, geja, który bardzo chciał przyjść, ale nie mógł - bo - jak sam powiedział: źle się to dla niego skończy.

W ostatnich latach poznałam wiele takich osób. Nie tylko w Rzeszowie, w wielu mniejszych miastach, gdzie przede wszystkim działamy. Osób często odrzuconych przez najbliższych, zmagających się z samoakceptacją, własną tożsamością. Ale równocześnie osób o wielkiej sile, które pomimo przeciwności potrafiły postawić na swoim, zawalczyły o siebie i o swoje miłości. I to jest też wasza siła, tych, którzy i które dzisiaj tu przyszliście. Nie dajcie sobie wmówić, że to jeszcze nie czas, nie nasze miejsce, za wcześnie na zmiany. To wy jesteście zmianą, tą prawdziwie dobrą, a nie tylko z politycznych sloganów. Nie dajcie sobie też wmówić, że Rzeszów nie jest gotowy. Rzeszów to ponoć stolica innowacji, a nie ma innowacji bez różnorodności, równości i społeczeństwa otwartego.

Jestem pewna, że pochodzicie z różnych miejsc, macie różne doświadczenia, różne poglądy i przekonania. Nasza różnorodność jest naszą siłą, ale nie zapominajmy o tych, którzy i które - zwłaszcza w mniejszych miastach - nie mogą sobie jeszcze na nią pozwolić. Dziś jesteśmy tu i dla nich.

Ale - jedno z pewnością Nas wszystkich łączy: nie jest Nam obojętne w jakim kraju będziemy żyć. Nie jest Wam obojętna Wasza mała ojczyzna, ojczyzna, która niestety reszcie Polski kojarzy się z konserwatyzmem, zaściankowością i źle pojmowanym patriotyzmem. Dziś całemu światu pokażemy, że jest inaczej. Bo czy tego chcą czy nie - tego marszu już nic nie zatrzyma. Happy Pride Rzeszów."

Przemówienie pochodzącego ze Stalowej Woli Omar Sangare, dramaturga, aktora teatralnego i filmowego. Obecnie mieszka w USA, ale przyleciał do Rzeszowa specjalnie na Marsz Równości!

Kochani! Jesteście Kochani. Kiedy Kuba Gawron, jeden z organizatorów Marszu Równości w Rzeszowie, dotarł do mnie przez Facebook i poprosił o zdjęcie z kartką ze słowami poparcia dla inicjatywy, to postanowiłem przylecieć z Nowego Jorku dla zdjęcia, ale tego tutaj i dzisiaj, zdjęcia razem z wami.

Kochani! Jesteście Kochani! Jeśli nie przez nieliczną opozycję, to z pewnością przez miliony tych, którzy maszerują z postępem XXI wieku. Niedawno widziałem te miliony świętujące równość praw człowieka podczas Marszu na Manhattanie. Obok Hilary Clinton i wielu ludzi dobrej woli maszerowałem w kampanii Cynthii Nixon, która jest dzisiaj myślami i sercem z nami.

Solidarnie! Kochani! Jesteście kochani! Ten marsz ma zasięg globalny i nieodwracalny. Idziemy i w Polskę! Dla siebie, dla innych. Dla lepszej przyszłości! Kochani, jestem z wami! Kochani jestem też wami! Cała naprzód!

DJane Laurie Debeni o naszym marszu: Pierwszy Marsz Równości w Rzeszowie za nami. Startowałyśmy, będąc blokowane przez narodowców, "mogą mieć kamienie" - usłyszałyśmy przy rozpoczęciu marszu.

Kiedy zaczęły się przemówienia otwierające demonstrację, grupka nacków z drugiej strony wozu rzucała "pokażcie go! Pokażcie tego p*a co przemawia!". Nacjonaliści skandowali o zakazie p*nia i "Rzeszów wolny od dewiacji".

Darli mordy strasznie długo. Jako DJki tego marszu chciałyśmy rozpocząć jakąś wesołą nutą, ale nie wytrzymałyśmy. Zaczęłyśmy od "Antifa Hooligans", dzięki czemu zagłuszyłyśmy homofobiczne okrzyki. Biegali za nami, potem zebrali się na rynku, drąc znowu mordy i próbując zagłuszyć nasze przemówienia.

Pokazywałyśmy im środkowe palce albo posyłałyśmy buziaczki. Była też dziewczyna, która w losowych momentach krzyczała na nas, ale nie wiedziałam co, bo akurat puszczałyśmy Scootera.

Na koniec, gdy zebraliśmy się pod Urzędem Wojewódzkim, na pobliskiej kładce narodowcy wywiesili swoje banery i sobie tam stali.

Zakończyłyśmy marsz naszym ulubionym kawałkiem: Raz Dwa Antifa. Ja i tak jutro stąd wyjadę a zgraja pięknych chłopców prawicy tu zostanie. Widzę, że nie jest tu łatwo - a nawet tu nie mieszkam. Widać ile jeszcze pracy nas czeka nad budowaniem tolerancji i walką ze skrajną prawicą.

Tomasz Grzyb walnął zajebiste przemówienie, krzycząc bojowo, że to jest nasza rewolucja. Pokazaliśmy, że się nie boimy. Nie wiem co napisać, oprócz tego, że dziękujemy i że jesteśmy wzruszone. To super puszczać muzykę i widzieć tęczowy tłum tańczący za Tobą i machający do Ciebie. Polecam każdej i każdemu. Jebać faszystów. Nie boimy się ich. Przekrzyczymy ich. Prześpiewamy. Przetańczymy.

Monika Rosa: Rzeszów jest pięknym miastem codziennie, ale dzisiaj jest miastem najbardziej otwartym, radosnym, wyjątkowym, bo dwoje chłopaków może przejść za rękę i nie muszą się bać. Nie dlatego, że chroni nas policja, ale dlatego, że jesteśmy razem. Ja mam tak naprawdę tylko parę słów do ludzi, którzy stali nam na drodze. Kochajcie się. Żadna miłość nie wyklucza.

Paweł Rabiej: Brawo Rzeszów, brawo Wy! Cieszę się, że tutaj razem jesteśmy, że jest tak pięknie, że jest tak kolorowo, że razem potrafiliśmy tutaj odważnie przyjść i zamanifestować naszą różnorodność, ale też to, że chcemy tutaj równości. Słuchajcie, jesteśmy tutaj, żeby pamiętać o tym, że wszyscy jesteśmy równi, że domagamy się równości, że domagamy się prawa do tego, aby kochać kogo chcemy. Prawa, które jest bardzo podstawowe. Bo to nasze serce mówi nam kogo możemy kochać. Ono nam to podpowiada. Czy chłopaka, czy dziewczynę. Czy mężczyznę, czy kobietę. I tak powinno pozostać. Bo miłość jest taka sama w Warszawie i w Rzeszowie, w Berlinie i w Londynie, w Szczebrzeszynie i gdziekolwiek. I pamiętajmy o tym, że nikt nie ma prawa mówić nam kogo mamy kochać i jak mamy żyć. Nikt nie ma takiego prawa. Byli tutaj po drodze ludzie, którzy modlili się za nas, ale nam nie są potrzebne modlitwy. Modlitwy potrzebne są im, po to by kochali, a nie nienawidzili. Nie wiem czy wiecie, ale dzisiaj tutaj w Rzeszowie jest Premier Morawiecki, więc mam parę słów dla Pana Premiera. Panie Premierze, mówi Pan tyle o równości, mamy ustawę o równości małżeńskiej, mamy ustawę o związkach partnerskich. Niech pan pokaże, że faktycznie zależy Panu na równości, bo żadna miłość nie wyklucza. Żadna miłość nie wyklucza.

Julia Zimmermann z zarządu Razem: Jesteśmy na Marszu Równości w Rzeszowie. Pokazaliśmy, jak jest nas dużo. Marsz Równości to takie szczególne święto, kiedy przypominamy, że możemy być różni, ale wszyscy jesteśmy równi. I wszyscy mamy prawo do równego traktowania, wszyscy mamy prawo do życia rodzinnego i do szczęścia!

Dlatego jednym z pierwszych projektów ustaw, jaki Razem złoży w nowym Sejmie, będzie projekt gwarantujący równość małżeńską, projekt gwarantujący prawo do szczęścia wszystkim, niezależnie od tego kogo kochają! Ale na tym nie poprzestaniemy! Wprowadzimy też w końcu do kodeksu karnego mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści - nienawiści wobec ludzi, którzy po prostu kogoś kochają! Solidarność naszą bronią, fanatycy niech się gonią!

Marcelina Zawisza z zarządu Razem: Naszą siłą jest determinacja, miłość i solidarność. Determinacja, bo naszych praw nikt nam nie da w prezencie. Musimy je sobie wywalczyć, wychodzić, ustanowić! Tak jak 100 lat temu kobiety wywalczyły prawa wyborcze, jak robotnicy i robotnice wywalczyli ośmiogodzinny dzień pracy, tak my wywalczymy równość małżeńską, związki partnerskie dla wszystkich i równe prawo adopcyjne.

Naszą siłą jest miłość! Bo tylko miłość pokona nienawiść, homofobię i strach. Tylko miłość pokona bluzgi, kamienie i butelki które będą w nas rzucać.

Ale ostatnim składnikiem naszej siły MUSI być solidarność. Bo prawa człowieka, to obok walki o ustawę o uzgodnieniu płci, to walka o prawo do aborcji, walka o prawa osób z niepełnosprawnościami, walka o prawa osób wykluczonych. Tylko walcząc ramię w ramię uda nam się zbudować taki kraj w którym nikt nie będzie bał się biedy, dyskryminacji czy przemocy.

Jesteśmy zdeterminowani i zdeterminowane. Jesteśmy przepełnieni i przepełnione miłością. Jesteśmy solidarne i solidarni, tutaj, w Rzeszowie podczas pierwszego marszu równości, ale także w Warszawie, Opolu czy Częstochowie. Wywalczymy równe prawa! RAZEM! SOLIDARNIE! SOLIDARNOŚĆ NASZĄ BRONIĄ!

Działacz Kamil Maczuga: Większość życia spędziłem w małej wsi w okolicach Nowej Sarzyny. Dorastałem w konserwatywnym otoczeniu, katolickiej szkole i homofobicznej rodzinie. Słyszałem wiele o tym, że kochanie osoby tej samej płci jest grzechem czy czymś wstrętnym. o osobach nieheteroseksualnych mówiło się z pogardą i nienawiścią.

Nigdy nie mówiłem więc o tym, kim jestem. Ale dziś nadszedł czas, w którym powiem głośno: mamo, tato - jestem gejem. Nadszedł czas, w którym powiem głośno: jestem dumny z bycia sobą. Nie dam sobie wmówić, że moja miłość jest gorsza. Że ja jestem gorszy.

Wiem, że prawie każdy i każda z nas doświadcza niemal codziennie lęku, przemocy fizycznej, psychicznej czy słownej. Ale to cierpienie i żal musimy przekuć w gniew, a gniew w odwagę. Odwagę działania. Bo tylko działając wywalczymy sobie równość, prawo do zawierania małżeństw, prawo do godnego życia, prawo do bycia sobą zawsze i wszędzie!

Budujmy mosty w walce o nasze prawa ale nie chodźmy na kompromisy, bądźmy nieprzejednani. Nie zgadzamy się na półśrodki, żądamy pełni praw. Chodźmy na marsze, dla tych sióstr i braci, którzy nie mogą sobie pozwolić, by walczyć razem z nami. Ujawniajmy się, by dać odwagę innym. Twórzmy wspólnotę, bo solidarność jest naszą bronią!

(źródło Marsz Równości w Rzeszowie)

Dlaczego młodzież w Holandii należy do najszczęśliwszej w Europie?


Najwyższy w Europie poziom satysfakcji z życia wśród holenderskiej młodzieży to potwierdzony naukowo fakt, jak to możliwe prawica mówi w Polsce to taki zepsuty kraj.

Najszczęśliwsza młodzież Europy mieszka w Holandii – przynajmniej według badań. To właśnie tam 95 proc. nastolatków według raportu organizacji UNICEF wysoko oceniła swoją satysfakcję z życia – wynik okazał się najwyższy wśród 29 badanych krajów europejskich. W Polsce mniej niż 80 proc. dzieci zgodziło się z młodzieżą holenderską, co zapewnia nam przedostatnie, 28. miejsce w rankingu.

Uczniowie holenderscy znaleźli się w granicach pierwszych pięciu najwyższych miejsc w takich kategoriach jak pomocne środowisko rówieśnicze czy spożywanie regularnych śniadań, a w pięciu najniższych w ramach pytań o nadwagę, odczuwanie presji w szkole oraz o inicjację seksualną przed 15. rokiem życia.

Szkoła, środowisko rówieśnicze oraz cały system edukacji to ważne czynniki wpływające na samopoczucie młodych ludzi. W Holandii szkolnictwo jest świetnie zorganizowane. Większość szkół utrzymywana jest w pełni lub częściowo z funduszy państwowych. Obowiązek szkolny zaczyna się już od piątego roku życia. Mimo to większość rodziców posyła swoje dzieci do szkoły rok wcześniej. Cztero- i pięciolatki nie zaczynają edukacji od nauki pisania i czytania. W pierwszych dwóch latach mają m.in. zajęcia z edukacji seksualnej – czego rezultatem jest najniższa statystycznie liczba nastoletnich ciąż w tym państwie. Praktyczna pomoc dzieciom nie kończy się jednak na nauczaniu w tym zakresie. – Mam w szkole zajęcia nazywane life skills [umiejętności życiowe]. Rozmawiamy o szczęściu, przemocy w szkole i o wszystkich ważnych, bieżących sprawach – mówi Hannah, 15-letnia uczennica szkoły w Hadze. Na pytanie o to, czy odnajduje satysfakcję w życiu, z przekonaniem odpowiada: tak.

Okazuje się także, że dzieci w Holandii bardzo lubią chodzić do szkoły i dobrze się w niej czują. W przeciwieństwie do polskich uczniów nie odczuwają presji związanej z nauką. W języku holenderskim nie ma wyrażenia, które dosłownie dałoby się przetłumaczyć na „dobry z ciebie chłopiec/dziewczynka” – od młodzieży nie oczekuje się zatem, aby dużo osiągała, tylko była szczęśliwa w tym, co robi. „Dzieci w Holandii mają generalnie dobre relacje w swoich kręgach społecznych” – komentuje w „Guardianie” dr Simone de Roos z holenderskiego Institute for Social Research (SCP).

Dobre relacje w rodzinie ułatwiają dorastającym nastolatkom się odnaleźć. Relacje w Holandii buduje się przede wszystkim na zaufaniu i szczerości. Dane podkreślają dobre kontakty dzieci z matkami i ojcami, którzy wychowują je w poczuciu odpowiedzialności, a nie w posłuszeństwie.

Holendrzy mają ponadto najmniejszy odsetek młodych palaczy, a częstotliwość spożywania alkoholu wśród młodzieży wciąż maleje. W Polsce z kolei aż 24 proc. 15-latków przyznało się do palenia tytoniu od 13. roku życia, a 15 proc. pali co najmniej raz w tygodniu. Co ciekawe, w Holandii liczba młodych palących marihuanę – narkotyk powszechnie dostępny w tym kraju – jest także mniejsza niż w Polsce. (...) - Tygodnik Polityka.


Dokument Arte: Prince - Sexy Mother F*****


Dokument na temat wyjątkowej kariery wyjątkowego artysty. Piosenkarz, autor tekstów, producent, aktor, multiinstrumentalista... przez dziesięciolecia kształtował I wzbogacał kulturę pop.
  Dostępne od 20/07/2018 do 27/07/2018

Wieści z Instagramu: Gays With Kids, Cheyenne Jackson, Robert Biedroń, Michał Piróg, Tęczowe godło, Dan Amboyer ...



sobota, 21 lipca 2018

LGB bardziej się angażują w sprawy społeczne?


Ludzie LGB bardziej się angażują w sprawy społeczne, nie tylko dotyczące naszej społeczności? Tak wynika z wyników badań, opublikowanych w "ScienceDirect". Patrząc na ostatnie lata - dla nas to chyba nic nowego? W Polsce tęcza broni od lat nie tylko demokracji.

Geje i lesbijki 20 razy częściej angażowali się w aktywizm na rzecz LGB - ale nie tylko. Nasza społeczność licznie (2-4 razy częściej) brała udział w takich akcjach, jak Occupy Wall Street, czy na rzecz pokoju, środowiska naturalnego, feminizmu oraz przeciwko rasizmowi.

Przydałaby się taka analiza i w Polsce? Przypomnijmy, że podczas protestów w obronie demokracji, praw kobiet, wolnych mediów, Puszczy Białowieskiej, czy niezawisłych sądów, które w ostatnich dwóch latach odbywały się w naszym kraju - tęcza była prawie zawsze obecna, jak i wiele osób z naszej społeczności. (Queer.pl)

Ostatnio wielu mają takie cytaty na swoi profilach - Nie byłeś na antyrządowej manifestacji, nie bronisz sądów, nie uczestniczysz w marsza równości, Nie idę z tobą do łóżka.

Protest w obronie Sądu Najwyższego w Opolu działacze Tęczowego Opola, Strajk Kobiet i Razem.


Marsz równości Łódź w sprawie obrony konstytucji


Biseksualna pływaczka i niepełnosprawna Karolina Hamer, pod sejmem obronie niepełnosprawny.


„Tej fali już nie da się zatrzymać.” Wywiad z Maciejem Kruszką, współorganizatorem Marszu Równości w Opolu


Oficjalnie jest już Tęczowe Opole towarzyszeniem, zyskało wpis do rejestru i stało się stowarzyszeniem.

Grupa Tęczowe Opole działa od ponad roku. Jej działaczki i działacze 7 lipca zorganizowali pierwszy w historii Opola Marsz Równości. O kulisach, motywacjach do działania i planach na przyszłość rozmawiano z Maciejem Kruszką, rzecznikiem prasowym Tęczowego Opola.

Chodzi przede wszystkim o widoczność do wewnątrz i na zewnątrz. Wewnątrz, czyli wśród osób LGBT+ w regionie. Każde z nas musi wiedzieć, że nie jest sam, czy sama; że na Opolszczyźnie jest liczna społeczność, która będzie walczyć o swoje prawa, a w razie konieczności wspierać się wzajemnie. Widoczność na zewnątrz to przypomnienie wszystkim, że żyjemy obok siebie i jesteśmy takimi samymi ludźmi, jak reszta. Namawiamy do wspierania naszych postulatów, czyli skuteczniejszej ochrony przed dyskryminacją, wprowadzenia związków partnerskich i małżeństw dla par tej samej płci, ułatwień w procesie uzgodnienia płci dla osób trans, ponieważ te zmiany nie wejdą w życie bez wsparcia heteroseksualnej większości. (...)

Teraz już możemy powiedzieć, że marsz był wielkim sukcesem! 1000 osób niehetero oraz naszych sojuszników i sojuszniczek w Opolu? Pamiętam pierwsze pytania dziennikarzy jeszcze z kwietnia, jak ogłosiliśmy organizację marszu. Nie dowierzali, czy takie wydarzenie w Opolu ma szansę się odbyć. Teraz nikt nie powie, że osób LGBT+ na Opolszczyźnie nie ma. A na takim marszu właśnie o widoczność chodzi. Było kolorowo, głośno, przyjaźnie i – co najważniejsze – bezpiecznie. (...) - opowiecie.info

Reporter Opolski: Maciej Kruszka: "O Tęczowym Opolu znów będzie głośno!"


Najnowsza Replika - Premiera numeru już 24 lipca


Prezentujemy okładkę najnowszego, 74. numeru „Repliki”. Całują się na niej dwaj mężczyźni, nasi modele. W miejscu publicznym – co jest kluczowe.

W środku – wyjątkowa sonda. Kilkunastu znanym i mniej znanym gejom zadaliśmy pytania:

Czy całowałeś się z chłopakiem publicznie? Za granicą czy w Polsce? W jakich okolicznościach? Z jakimi reakcjami się spotkałeś? Co czujesz, gdy widzisz całujące się na ulicy pary hetero?

Wśród naszych respondentów są Robert Biedroń, Michał Piróg, Jacek Poniedziałek, Paweł Rabiej, Radek Pestka i jego chłopak Romek Gelard Gello, Piotr Grabarczyk. Jakub i Dawid, Slava Melnyk (współprezes Kampania Przeciw Homofobii), Arek Kluk (prezes Grupa Stonewall), Remigiusz Ryziński ("Foucault w Warszawie"), Jan Reszka (Lambda Warszawa), Wojciech Cubera i jego chłopak Marek Ulita (prenumeratorzy "Repliki") a także Nikodem Małecki (Nikodem Ma) i Jarek Oleszczyński.

Równe traktowanie to nie tylko równe prawa, ale i obyczaje. Pary różnej płci okazują sobie uczucia publicznie – chodzą za rękę, przytulają się, całują. Tak zachowujących się par jednopłciowych w Polsce nie widać. Szczególnie drażniące heteronormę wydają się pocałunki męsko-męskie, często uznawane przez homofobów za "niesmaczne" czy nawet "odrażające".

Chcielibyśmy, by to się zmieniło - by widok całującej się na ulicy pary jednopłciowej zagościł w Polsce na takich samych zasadach, jak widok pary różnej płci.

Ponieważ pocałunki damsko-damskie to temat społecznie funkcjonujący nieco inaczej (pocałunki dwóch kobiet są traktowane przez heteronormę jako z jednej strony „bardziej estetyczne”, a z drugiej – „mniej ważne”), to poświęcimy im podobny, osobny materiał w jednym z następnych numerów „Repliki”.

Oprócz wypowiedzi kilkunastu gejów, mamy też zdjęcia. Trzy męsko-męskie pary wzięły udział w specjalnych sesjach i całowały się publicznie dla „Repliki”, autorem fotografii jest Krystian Lipiec. Całują się Radek Pestka i Romek Gelard Gello, Wojciech Cubera i Marek Ulita oraz - na naszej okładce: Jarek Oleszczyński (z lewej) i Nikodem Małecki.

Poznajcie modeli Repliki, którzy całują się w miejscu publicznym – na zdjęciu okładkowym z najnowszej „Repliki”. To Jarek Oleszczyński (z lewej) i Nikodem Małecki (Nikodem Ma). Jarek jest community managerem w firmie coworkingowej, Nikodem – masażystą i studentem fizjoterapii.

Czy całowali się z chłopakami w miejscach publicznych? W Polsce czy za granicą? W jakich okolicznościach? Z jakimi reakcjami się spotkali? Co czują, gdy widzą całujące się na ulicy pary hetero?

Takie pytania w naszej sondzie zadaliśmy zarówno Jarkowi i Nikodemowi, jak i kilkunastu innym gejom, są to m.in. Robert Biedron, Michal Pirog, Jacek Poniedziałek, Pawel Rabiej, Piotr Grabarczyk, Radek Pestka, Jakub i Dawid.

Oto fragmenty wypowiedzi chłopaków z okładki: Jarek: „Pocałunek z Nikodemem dla „Repliki” był moim pierwszym pocałunkiem publicznym w Polsce! Sesja była bardzo fajnym doświadczeniem. (…) Osoby LGBT+ często chowają się po kątach, czują się represjonowane. Nikt jednak nam żadnych praw nie da, jeśli nie będziemy pokazywać, że istniejemy i obalać stereotypów. Nawet w tak drobnych kwestiach jak publiczne pocałunki, sami musimy przełamać bariery wewnętrzne i zewnętrzne.”

Nikodem: „Całowałem się wiele razy w publicznych miejscach, ale zawsze najpierw kalkulowaliśmy, czy jest bezpiecznie. Ustronna alejka w ogrodzie botanicznym? OK, można. W metrze czy tramwaju – nie. O spontanicznym okazaniu sobie czułości nie ma mowy. Mam jakby wbudowany w głowę strach przed pobiciem. Jesteśmy wszyscy ćwiczeni już od gimnazjum, by „nie afiszować się”. Podczas sesji dla „Repliki” miałem mały stres na początku, ale przy trzecim czy czwartym pocałunku było już tylko przyjemnie. Ludzie trochę się nam przyglądali, ale uwag nie było. Potem powiedziałem mamie, że zrobiłem „kontrowersyjne zdjęcie” i sam siebie przyłapałem: jaka kontrowersja? Przecież to tylko pocałunek! (…) Chciałbym, by jednopłciowe pocałunki były po prostu normalnością. Powinniśmy zrobić jakąś rewolucję w naszych umysłach i po prostu całować się więcej!”

A jakie są doświadczenia naszych Czytelników? Jeśli macie zdjęcia męsko-męskich pocałunków - gdzieś w miejscach publicznych, przysyłajcie, chętnie opublikujemy (kilka słów o sobie).

W sondzie Repliki o publicznym, męsko-męskim całowaniu się wziął udział m.in. Jacek Poniedziałek.

Oto fragment jego wypowiedzi: " (...) W naprawdę publicznym miejscu – na ulicy czy w kawiarni, gdzie obcy ludzie mogą widzieć – nie całowałem się w Polsce z facetem nigdy. Ani, gdy miałem 20 lat, ani 30, ani 40. Nigdy.

(...) czułbym obawę, że nagle wpakuję się w tarapaty. Ta rezerwa jest w nas, gejach, jakby immanentna. Działa niepisana umowa społeczna, że facet z facetem – nie. Nieraz miałem wielką ochotę przytulić ramieniem mężczyznę, z którym szedłem, choćby na chwilę – ale nie, krygowałem się. (...)
Natomiast za granicą, jak miewałem małe romanse, to całowałem się z facetem w Nowym Jorku na ulicy, w metrze, w taksówce. (...)

Gdy widzę całujące się, ściskające się pary hetero, to od razu pojawia się zazdrość: a my tak nie możemy! Nie mam nic przeciw tym parom, tylko po prostu dlaczego heterycy mogą to robić bez problemu, a my nie? (...) Więc jest taka, k..., frustra, że kiedy my tak będziemy mogli? Czy ja tego dożyję?"

Cała wypowiedź Jacka - do przeczytania w najnowszej "Replice" w której o swych doświadczeniach z męsko-męskim całowaniem się w miejscach publicznych mówią: Robert Biedron, Michal Pirog, Pawel Rabiej, Piotr Grabarczyk, Radek Pestka, Jakub i Dawid, Arek Kluk (Grupa Stonewall), Slava Melnyk (Kampania Przeciw Homofobii) i inni.

Wojciech Cubera i Marek Ulita to druga para, która całuje się w miejscu publicznym - specjalnie dla nas, na potrzeby materiału o męsko-męskich pocałunkach dla najnowszej "Repliki'.

Wojtek jest visual merchandiserem w polskiej marce odzieżowej, Marek studiuje projektowanie odzieży na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Obaj są naszymi prenumeratorami.

Oczywiście, zapytaliśmy chłopaków o doświadczenia z publicznymi męsko-męskimi pocałunkami - w jakich okolicznościach całowali się publicznie, z jakimi reakcjami się spotkali, co czują, gdy widza całujące się pary hetero.

Oto fragment ich wypowiedzi: "Jesteśmy razem prawie 2 lata. Całowaliśmy się już w wielu miejscach. Na stacji kolejowej w Berlinie, na plaży, podczas wakacji w Portugalii, czy w Hyde Parku w Londynie. W Polsce, przed sesją dla „Repliki”, w miejscu publicznym - nigdy. Nawet o tym nie myślimy. Zawsze jest skrępowanie i obawa, że może stać się coś niemiłego - musisz mieć oczy z tyłu głowy i lustrować otoczenie. Gdy widzimy całujące się pary hetero, pojawia się żal, że my tak nie możemy. To znaczy: niby możemy, zakazu nie ma, ale jest zagrożenie, że zostaniemy napiętnowani i sami się hamujemy. Zamiast chęci okazania czułości, włącza się zdrowy rozsądek - „lepiej nie zwracać na siebie uwagi”.

Nie może tak być… Widzimy ten problem w codziennym życiu i chcieliśmy zrobić jakiś krok do przodu. Dlatego zgodziliśmy się na zdjęcia. W pierwszej chwili czuliśmy się nieswojo, ale gdy zobaczyliśmy, że nic złego się nie dzieje, zaczęliśmy mieć radochę. Chcieliśmy więcej!"

Cały, 6-stronicowy materiał i wiele innych równie ciekawych – do przeczytania w „Replice” nr 74, dostępnej już na allegro i w prenumeracie. Premiera numeru: 24 lipca.