Dwie dekady po założeniu Vision Cathedral of Atlanta biskup O.C. Allen III podkreśla, że misja kościoła jest dziś pilniejsza niż kiedykolwiek. Afirmująca osoby LGBTQ+ czarnoskóra kongregacja zielonoświątkowa, która zaczynała od spotkań w jego salonie, a dziś co niedzielę wypełnia rozległe sanktuarium, stała się jednocześnie duchowym domem i obywatelskim centrum w czasie nasilających się politycznych ataków na osoby queerowe i transpłciowe — na Południu USA i w całym kraju.
W jedną z niedziel na początku października w kościele zebrał się niezwykle różnorodny tłum: stali parafianie i osoby odwiedzające po raz pierwszy, starsze czarne kobiety w barwnych kapeluszach, młoda Azjatka z białym mężem i niemowlęcą córką, a także grupa studentów ze Spelman i Morehouse. Nabożeństwo było swobodne, pełne energii i ruchu — takie, w którym granica między ceremonią a świętowaniem niemal się zaciera. To, co 20 lat temu było spotkaniem garstki przyjaciół, dziś jest radosną, różnorodną wspólnotą klaszczącą, śpiewającą i tańczącą w rytmie tamburynów, z uściskami między sąsiadami. Nad ołtarzem migotało powitanie: „Witamy w Vision Experience. Zaproś przyjaciela. Dołącz do rodziny. Pomódl się z nami”.
Nabożeństwo odbywało się tydzień przed 20. rocznicą Vision Cathedral i jednocześnie było przystankiem na trasie „American Dreams” Human Rights Campaign, prowadzonej przez prezes HRC Kelley Robinson. Robinson siedziała na scenie obok Allena, w towarzystwie jego męża, Rashada Burgessa.
Gdy stanowa deputowana Georgii Park Cannon weszła na ambonę, by wręczyć proklamację honorującą rocznicę kościoła, zgromadzeni wybuchli entuzjazmem. Atmosfera była jednocześnie sakralna i polityczna — potwierdzeniem wytrwałości. W rytmie kościelnego dialogu Allen wygłosił kazanie, powtarzając: „Nie odbierzecie mi radości! Kongres nie odbierze mi radości!”.
Kościół, który w 2010 roku kupił i odnowił dawny budynek Confederate Avenue Baptist Church, jest dziś jedną z najbardziej widocznych afirmujących instytucji religijnych LGBTQ+ na Południu. Confederate Avenue przemianowano na United Avenue, a Vision Cathedral stoi na jej skrzyżowaniu z Ormewood Avenue. Tego poranka w modlitwie uczestniczyła m.in. pastorka Toi Washington-Reynolds, transpłciowa duchowna, a później wzięła udział w rozmowie typu town hall w trakcie nabożeństwa.
Z ambony Allen przypominał, że misja Vision Cathedral narodziła się z konieczności. „Jeśli przy innym stole nie jest dla ciebie bezpiecznie — masz sprawczość, by stworzyć własny” — powiedział w rozmowie z The Advocate.
Wizyta HRC była praktycznym wyrazem tej filozofii. Robinson, której podróż do Atlanty była częścią ogólnokrajowego wysiłku wzmacniania głosów LGBTQ+ i przemyślenia na nowo rzecznictwa, nazwała zgromadzenie „żywym przykładem odporności na Południu — wspólnotą wiary, która odmawia rezygnacji z radości”.
Dla Allena to naturalne przedłużenie jego teologii. „Wiara bez sprawiedliwości jest pusta” — mówi. — „Gdy ruchy ogólnokrajowe spotykają się z lokalnymi wspólnotami, takimi jak nasza, wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana. Wtedy wiara ożywa”.
Praca na przyszłość — dodaje — polega na „spotykaniu ludzi tam, gdzie są: duchowo, społecznie i politycznie, oraz przypominaniu, że kościół nie jest schronieniem przed światem, lecz siłą działającą w nim”.
Gdy Allen i Burgess zaczynali spotkania w 2005 roku, nie planowali zakładać kościoła. Szukali bezpieczeństwa. „Nie używaliśmy wtedy słów ‘afirmujący’ czy ‘inkluzywny’” — wspomina Allen. — „Po prostu potrzebowaliśmy chwili, by poczuć się bezpiecznie”.
Ta chwila przerodziła się w ruch. Dziś w Vision Cathedral razem modlą się osoby transpłciowe, heteroseksualne rodziny, konserwatyści i progresyści. „Zdarza się, że obok siebie siedzą osoby, które wyglądają na zwolenników Trumpa, i osoby queerowe — i wszyscy jesteśmy razem. To cud” — mówi biskup.
Według niego źródłem tej różnorodności jest wspólna potrzeba przynależności. „Każdy szuka bezpiecznej przestrzeni. Gdy ludzie czują się kochani i mogą być w pełni sobą, dzieje się coś potężnego. Różnorodność rodzi różnorodność myśli, polityki i doświadczeń — a to czyni nas całością”.
Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich podaje, że od 2024 roku republikanie wnieśli ponad 1100 projektów ustaw anty-LGBTQ+ w legislaturach stanowych, z czego ponad 600 w samym 2025 roku. Allen uważa, że wraz z rozprzestrzenianiem się takiej legislacji coraz więcej osób postrzega kościół jako drogę oporu. „Pełne i autentyczne życie to praca sama w sobie” — mówi.
Wspomina też wczesne lata Vision Cathedral, naznaczone protestami i groźbami. „Byli protestujący, były groźby śmierci. A my przychodziliśmy w następną niedzielę i w kolejną. Zawsze wiedzieliśmy, jak przetrwać”.
Teologia radości i decyzja, by świętować nawet w kryzysie, były wyraźnie obecne podczas rocznicowego nabożeństwa. „Śpiewamy, tańczymy i celebrujemy, bo tak przetrwaliśmy” — mówi Allen. — „Nasi przodkowie tańczyli przez ból i prześladowania. Radość nie jest naiwna. Jest formą oporu”.
Dodaje, że postęp zawsze wywołuje reakcję zwrotną. „Gdy Obama został prezydentem, powiedziałem naszej wspólnocie: ‘Przygotujcie się. To będzie długie 20 lat’. Postęp jest realny, ale wahadło się wychyla”.
Dziś, gdy prezydent Donald Trump w swojej drugiej kadencji uderza w społeczności marginalizowane, słowa Allena brzmią proroczo. „Nasza wielkość nie jest definiowana przez autorytaryzm. Pytanie brzmi: czy będziemy uczniami historii, czy własnego strachu”.
Allen prowadzi Vision Cathedral razem z mężem Burgess’em, pieszczotliwie nazywanym przez parafian „pierwszym dżentelmenem”. Ich partnerstwo, niegdyś kontrowersyjne w środowiskach zielonoświątkowych, dziś stanowi fundament publicznego świadectwa kościoła.
„To jest mój mąż” — mówi Allen. — „Jeśli ten kościół nie jest dla ciebie, są tysiące innych. Ale jeśli tu jesteś, wiedz, że samo istnienie jest oporem. Nie potrzebujemy tęczowych flag na ścianach, bo flagą są ludzie. Wchodzimy — i to jest parada”.
Biskup przypomina też, że czarny kościół od dawna kształtowany był przez osoby queerowe. „Cała kultura czarnego kościoła — estetyka, muzyka, rozmach — to w dużej mierze fenomen czarnych gejów. Ironia polega na tym, że instytucja zrodzona z oporu była współtworzona przez ludzi, którzy nigdy nie byli w niej w pełni mile widziani”.
Kazanie Allena, podobnie jak jego posługa, dotyczy wytrwałości — tej, która zamienia przetrwanie w siłę. „Jeśli jest ciemno, to znak: aktywuj się. Nie czekamy, aż ktoś nas uratuje. Dbamy o siebie nawzajem. Tym jest kościół”.
To przekonanie definiuje kolejny rozdział Vision Cathedral. Dwudziesta rocznica nie jest końcem, lecz ponownym zobowiązaniem do radykalnej gościnności. „Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy kościołem” — mówi Allen. — „Ale jesteśmy też bezkompromisowo ruchem. Jesteśmy tu, by wywoływać transformację w wierze, polityce i kulturze”.
Dla Allena miarą sukcesu nie są liczby, lecz przemiana. „Nazwaliśmy się Vision, bo wierzyliśmy, że naszym powołaniem jest inspirować wizję innych. Każdy ją ma. Czasem trzeba tylko przetrzeć okulary. Kościół jest tą ściereczką”.
Po chwili dodaje: „To przywilej i zaszczyt wykonywać tę pracę. Nie próbujemy uczynić wszystkich chrześcijanami. Chcemy tworzyć transformatorów — ludzi, którzy zmieniają świat przez miłość i wiarę, w jakiejkolwiek formie”.
źródło The Advocate

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz