środa, 25 lutego 2026

W jaki sposób ustawa Republikanów „SAVE America Act” pozbawi praw wyborczych Amerykanów będących w związkach małżeńskich i LGBTQ+


 Republikanie w Kongresie promują ustawę SAVE America Act jako „zdroworozsądkowy” sposób na ochronę integralności wyborów. Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson przekonuje, że projekt ma poparcie „ponad 80 proc. Amerykanów”. Organizacje praw obywatelskich i eksperci ds. prawa wyborczego ostrzegają jednak, że proponowane przepisy mogą pozbawić miliony uprawnionych obywateli realnej możliwości oddania głosu.

Projekt, formalnie nazwany Safeguard American Voter Eligibility Act (SAVE Act), wymagałby przedstawienia dokumentu potwierdzającego obywatelstwo USA przy rejestracji do wyborów federalnych oraz wprowadzałby surowsze wymogi dotyczące dokumentów tożsamości ze zdjęciem w lokalach wyborczych. Zwolennicy ustawy argumentują, że jest ona konieczna, by zapobiegać głosowaniu przez osoby niebędące obywatelami.

Dane przywoływane przez American Immigration Council, oparte na analizie informacji zebranych przez The Heritage Foundation, wskazują jednak, że w ciągu ponad 40 lat odnotowano zaledwie 68 potwierdzonych przypadków głosowania przez nieobywateli – spośród ponad miliarda oddanych głosów. To mniej niż 0,0001 proc.

Obecnie wyborcy przy rejestracji składają oświadczenie o obywatelstwie pod rygorem odpowiedzialności karnej. SAVE Act zastąpiłby ten system obowiązkiem przedstawienia określonych dokumentów, takich jak paszport czy akt urodzenia. Według Brennan Center for Justice ponad 21 milionów uprawnionych obywateli USA nie ma łatwego dostępu do takich dokumentów, a około połowa Amerykanów nie posiada paszportu.

Eksperci podkreślają, że braki w dokumentacji nie rozkładają się równomiernie. Osoby, które zmieniły nazwisko – w tym wiele osób transpłciowych i niebinarnych, a także kobiet po ślubie – częściej napotykają problemy z dokumentami. Trudności mogą też dotyczyć młodych wyborców, osób o niskich dochodach, mieszkańców obszarów wiejskich oraz wyborców należących do mniejszości rasowych i etnicznych.

Allen Morris z National LGBTQ Task Force w rozmowie z mediami zwrócił uwagę, że dla części osób LGBTQ+ problem ma wymiar bardzo osobisty. Aktualizacja dokumentów tożsamości często wymaga postępowań sądowych, opłat i – w niektórych stanach – zgody sędziego. Dodatkowo część stanów ograniczyła możliwość zmiany oznaczenia płci w dokumentach, a Departament Stanu pod kierownictwem sekretarza Marco Rubio wprowadził zmiany dotyczące sposobu oznaczania płci w paszportach.

Zdaniem organizacji praw wyborczych nowe przepisy mogą również zwiększyć ryzyko prawne dla urzędników wyborczych, którzy w przypadku rejestracji wyborcy bez wymaganych dokumentów mogliby ponosić konsekwencje. To – jak wskazuje Brennan Center – może prowadzić do nadmiernej ostrożności, odrzucania wniosków rejestracyjnych oraz spadku frekwencji, zamiast wzrostu zaufania do wyborów.

Izba Reprezentantów przyjęła ustawę, a projekt trafi teraz do Senatu, gdzie jego przyszłość pozostaje niepewna. Aby pokonać proceduralne przeszkody, konieczne będzie uzyskanie poparcia części senatorów Partii Demokratycznej.

Zwolennicy ustawy utrzymują, że jej celem nie jest ograniczanie udziału w wyborach, lecz przywrócenie zaufania do systemu. Krytycy odpowiadają, że dostępne dane nie potwierdzają tezy o powszechnym problemie oszustw wyborczych, a nowe wymogi mogą w praktyce utrudnić głosowanie milionom uprawnionych obywateli.

źródło Advocate

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz