wtorek, 17 lutego 2026

Makabryczna historia z Wielkiej Brytanii opisuje dom pary lesbijek z Polski zamieniony w rzeźnię pełną terroru.

Wstrząsająca zbrodnia w Wielkiej Brytanii wstrząsnęła opinią publiczną po ujawnieniu szczegółów sprawy, w której kobieta zamordowała swoją partnerkę, a następnie poćwiartowała jej ciało i zakopała w ogrodzie za domem.

40-letnia Anna Podedworna została uznana za winną zabójstwa swojej partnerki, Izabela Zablocka. Jak poinformowała prokuratura, po dokonaniu zbrodni kobieta rozcięła ciało ofiary na pół przy użyciu dużego noża.

Według relacji przedstawionych w sądzie, o których informowało m.in. BBC, oskarżona wcześniej pracowała jako wykwalifikowana rzeźniczka. Jej obowiązki obejmowały rozbieranie tusz i porcjowanie mięsa przy użyciu dużych noży. Śledczy podkreślali, że doświadczenie zawodowe mogło mieć znaczenie dla sposobu, w jaki pozbyła się ciała partnerki.

Prokurator Gordon Aspden wskazał przed sądem, że do przecięcia ciała potrzebna była „znaczna siła”. Szczątki zostały owinięte w worki na śmieci oraz taśmę izolacyjną, a następnie zakopane w prowizorycznym grobie w ogrodzie posesji. Motyw zbrodni do dziś nie został jednoznacznie ustalony.

Przez lata sprawa pozostawała tajemnicą. Przełom nastąpił dopiero po 15 latach, gdy córka ofiary – mieszkająca w Polsce – rozpoczęła poszukiwania matki. Skontaktowała się z organizacją zajmującą się osobami zaginionymi, a sprawą zainteresowała się polska grupa Missing for Years, która próbowała uzyskać informacje od oskarżonej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Kolejnym krokiem był kontakt ze strony polskiego dziennikarza śledczego. Jak ustalono w trakcie procesu, to właśnie wtedy doszło do przełomu – kilka dni później Podedworna sama zgłosiła się na policję i wskazała miejsce pochówku ciała. Wkrótce potem została zatrzymana.

Oskarżona twierdziła, że śmierć partnerki była wynikiem gwałtownej kłótni i działała w obronie własnej, określając zdarzenie jako „wypadek”. Prokuratura wskazywała jednak na dowody świadczące o zazdrości i burzliwym charakterze relacji między kobietami.

Detektyw inspektor Kane Martin z Derbyshire Police określił oskarżoną jako osobę „manipulującą i skłonną do kłamstw”. Jego zdaniem przez lata była przekonana, że staranne ukrycie ciała oraz budowana konsekwentnie wersja wydarzeń pozwolą jej uniknąć odpowiedzialności karnej.

Sprawa wywołała szeroką dyskusję zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce – nie tylko ze względu na brutalność czynu, lecz także na fakt, że prawda o losie ofiary wyszła na jaw dopiero po kilkunastu latach.

źródło LGBTQ Nation

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz