środa, 25 lutego 2026

Trump podczas wystąpieniu stanie państwa zaatakował dzieci transpłciowe.

Prezydent Donald Trump podczas wtorkowego orędzia o stanie państwa (State of the Union) zaostrzył retorykę wobec osób transpłciowych, w szczególności młodzieży, wzywając do natychmiastowego ogólnokrajowego zakazu opieki afirmującej płeć dla nieletnich. Wystąpienie wywołało falę krytyki ze strony organizacji LGBTQ+ i części komentatorów, którzy oceniają, że głowa państwa wykorzystała jednostkową historię rodziny do uzasadnienia szerokich zmian legislacyjnych.

W trakcie przemówienia w Izbie Reprezentantów na Kapitolu prezydent przedstawił historię nastolatki z Wirginii i jej rodziny, określając ją jako dowód na to, że niektóre stany „odbierają dzieci rodzicom”. Następnie zaapelował o wprowadzenie federalnego zakazu medycznej opieki afirmującej płeć dla osób poniżej 18. roku życia. Zdaniem krytyków, złożona i osobista sytuacja została sprowadzona do uproszczonej narracji, mającej wywołać emocjonalną reakcję i polityczne poparcie.

Publicysta Josh Ackley w komentarzu opublikowanym 25 lutego napisał, że takie działania stanowią przykład „moralnie uproszczonej polityki”, w której indywidualne doświadczenie dziecka staje się narzędziem do budowania ogólnokrajowego zakazu. Jego zdaniem sygnał wysyłany młodym osobom transpłciowym jest jednoznaczny: ich tożsamość staje się elementem politycznego spektaklu.

Ackley, były dyrektor ds. komunikacji w Girl Scouts of the USA, przywołał doświadczenia organizacji z okresu publicznej debaty wokół uczestnictwa transpłciowej dziewczynki w jej strukturach. Jak podkreślił, wówczas postawiono na ochronę prywatności dziecka, konsultacje z ekspertami oraz dialog z rodzinami, unikając uczynienia z niego symbolu szerszego konfliktu kulturowego.

W opinii autora obecna sytuacja przypomina wcześniejsze okresy napięć wokół praw osób LGBTQ+, w tym czasy kryzysu AIDS i obowiązywania polityki „Don’t ask, don’t tell”. Ostrzega on, że gdy instytucje publiczne ograniczają ochronę, odpowiedzialność za sprzeciw wobec stygmatyzującej narracji spada na społeczności lokalne – szkoły, miejsca pracy i rodziny.

Organizacje praw człowieka podkreślają, że debata na temat opieki afirmującej płeć powinna opierać się na wiedzy medycznej i indywidualnej ocenie specjalistów, a nie na jednostkowych przypadkach przedstawianych w wystąpieniach politycznych. Zwolennicy stanowiska prezydenta argumentują z kolei, że konieczne jest wprowadzenie jednolitych regulacji chroniących nieletnich przed – ich zdaniem – pochopnymi decyzjami medycznymi.

Wtorkowe orędzie może zapowiadać dalszą intensyfikację sporu wokół praw osób transpłciowych w nadchodzących miesiącach. Jak zauważają komentatorzy, kluczowe pytanie dotyczy nie tylko przyszłości przepisów, lecz także tonu publicznej debaty i roli, jaką odegrają w niej szkoły, samorządy oraz społeczności lokalne.

źródło Advocate

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz