poniedziałek, 9 lutego 2026

Lata po tym, jak ujawniłem się jako jedyny gejowski piłkarz w Szkocji, jestem o wiele szczęśliwszy

Siedząc na balkonie w Benidorm, Zander Murray podjął decyzję, która na zawsze zmieniła jego życie — i to na lepsze. Po 16 latach milczenia ujawnił sekret, który nosił w sobie od młodości. W krótkim wpisie w mediach społecznościowych powiedział przyjaciołom to, czego przez lata bał się wypowiedzieć na głos: że jest gejem. Tym samym został pierwszym starszym rangą piłkarzem męskim w szkockim futbolu, który dokonał coming outu.

Dziś, niemal cztery lata później, były napastnik mówi wprost: nigdy nie był tak szczęśliwy. Życie jako „autentyczne ja” przyniosło mu spokój, którego wcześniej nie znał. Po zakończeniu kariery sportowej Murray poświęcił się działalności publicznej — jest mówcą, aktywistą i rzecznikiem inkluzywności w sporcie.

34-latek podkreśla, że choć piłka nożna wykonała pewne kroki w stronę otwartości, męska gra w Szkocji wciąż pozostaje daleko w tyle za kobiecą, jeśli chodzi o widoczność osób LGBT+.

„Co właściwie było w tym strasznego?”

W rozmowie z Radio Scotland Breakfast Murray wraca pamięcią do momentu coming outu.
„Przewinąłem w głowie całe swoje życie — 16 lat bólu i duszenia się w szafie — i pomyślałem: co w tym właściwie było takiego strasznego?” — wspomina.

Nie miał wówczas publicznych profili w mediach społecznościowych, jedynie prywatnego Facebooka, na którym byli głównie jego koledzy z boiska.
„Pomyślałem: dobra, wrzucę krótki post. Zasnąłem. A gdy się obudziłem, telefon eksplodował od powiadomień. Media natychmiast to podchwyciły.”

To jednak nie medialny szum sprawił, że Murray postanowił iść dalej tą drogą. Były to tysiące wiadomości od ludzi w każdym wieku i z różnych środowisk — od młodzieży, przez piłkarzy akademii, po policjantów i pracowników sektora finansowego — którzy zmagali się ze swoją orientacją seksualną.

Ciężar milczenia i uwewnętrzniona homofobia

W momencie coming outu Murray grał w Gala Fairydean Rovers, klubie, który — jak wielokrotnie podkreślał — okazał mu pełne wsparcie. Mimo to skala reakcji społecznej była dla niego przytłaczająca. Wielu ludzi pisało, że jego historia dosłownie uratowała im życie.

„Zobaczyli moją historię i coś w nich pękło. Wiedziałem wtedy, że muszę to kontynuować” — mówi.

Dopiero z perspektywy czasu Murray nazwał to, z czym zmagał się przez lata: uwewnętrznioną homofobię.
„Gardziłem sobą. Nienawidziłem siebie. Byłem obsesyjnie czujny, czy ktoś nie zauważy choćby cienia zniewieściałości.”

Dziś mówi, że gdyby mógł cofnąć czas, po prostu by się przytulił i powiedział młodszemu sobie, że wszystko będzie w porządku.
„Jestem wdzięczny, że trzy i pół roku później mogę powiedzieć, że pomogłem tak wielu osobom.”

Zero otwartych gejów w męskim futbolu

Po zakończeniu kariery w 2024 roku Murray stał się nagradzanym mówcą motywacyjnym. Prowadzi wykłady o inkluzywności w sporcie w szkołach, klubach piłkarskich i dużych instytucjach — w tym dla UEFA. Był również bohaterem dokumentu BBC Out on the Pitch (2023), w którym analizował skalę homofobii w piłce nożnej.

„Na świecie jest około 130 tysięcy profesjonalnych piłkarzy w męskim futbolu. Liczba otwarcie gejów lub biseksualnych? Zero” — mówi bez ogródek.
Choć dostrzega wysiłki organizacji takich jak Football vs Homophobia czy szkockiej ligi SPFL, podkreśla, że brak widocznych wzorców nadal paraliżuje wielu zawodników.

Kobiety pokazują, że można inaczej

Zdaniem Murraya klucz tkwi w tym, jak rozumiana jest męskość. Kobiecy futbol — szybko rosnący i coraz bardziej profesjonalny — oferuje zupełnie inną rzeczywistość.
„Jest ponad 5 tysięcy zawodniczek grających profesjonalnie w Europie. Próbowałem policzyć otwarcie lesbijki, biseksualne i queerowe piłkarki. Doszedłem do stu i przestałem liczyć.”

W męskiej piłce wciąż panuje cisza.
„Jeśli zaczniemy naprawdę burzyć te bariery, tam właśnie jest siła.”

Murray marzy, że za pięć, dziesięć czy piętnaście lat znów usiądzie na balkonie w Benidorm — i zobaczy otwarcie queerowych piłkarzy, dla których coming out nie będzie żadnym problemem.

„Ignorujcie szum”

Jego rada dla tych, którzy wciąż się boją, jest prosta: ignorować hałas.
„Ludzie w toksycznie męskich, zdominowanych przez mężczyzn środowiskach muszą zobaczyć takich ludzi jak ja. Zwyczajnych. Im więcej tej widoczności, tym szybciej zapala się iskra zmiany.”

W świecie szkockiego futbolu Zander Murray już ją zapalił.

 źródło BBC News

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz