sobota, 11 listopada 2017

Dzień Niepodległości - święto wszystkich polaków i też gejów i lesbijek


Fot: KPH
Dziś obchodzimy Święto Niepodległości, dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po ponad 100 latach zaborów. Do też święto wszystkich nas po ponad sto latach homoseksualizm znów przestał być karalny, za zaborami osoby homoseksualne były karalne, najgorszej mieli za zaborem rosyjskim. Przed zaborami Polsce nigdy nie było karalność homoseksualizmu jak to inny krajach, powiedzieć byliśmy nie liczny krajów gdzie nie było przestępstwa z powodu orientacji seksualnej. Skrócie Józef Piłsudski nie tylko wyzwolił Polskę, ale też homoseksualistów.

Średniowieczne sądy kościelne mogły skazać sodomitów spalić na stosie lub powieszać. Jak to się było w większości krajów Europy. Ale nie w Polsce. Polscy historycy są dumni, że Polska była państwem "bez stosów". Nie było kary śmierci za homoseksualizm. Szczególnie data 27 lutego 1493, jest bardzo ważna. Tego dnia, król Jan I Olbracht, oddzielił państwo na świeckie oraz kościelne oraz umieścił zakaz ingerencji duchowieństwa w sądach. Do coś dla dziś jak Polscy politycy chcą Polskę zrobić religijną to sprzeczne z naszą historią.

Od tej daty, akty homoseksualne nie były karane w Polsce. Nie było takiej tolerancji wobec osób homoseksualnych w Polsce, jak dziś mamy.

Pierwsze plotki o homoseksualizmie polskich władców już było w 13 wieku o królu Bolesława Śmiałego i Leszku Białym.

Ale największy król homoseksualny Polski był Władysław IV (1595-1648), syn "króla-jezuity" Zygmunt III Waza, był królem Polski i Szwecji, był carem Rosji i Wielkiego Księcia Litewskiego i dodatkowo gejem. Homoseksualizm króla Władysława IV stanowiły tajemnicę na wieki. Ale na szczęście dziś możemy mówić o tym, wielu na pewno nie chce tego mówić na lekcja historii, a szkoda.

Dodam jak dziś wielkie hallo kościoła ataki na związki homoseksualne jakie to sprzeczne naszą historią ble ble. Tylko nasza historia związki homoseksualne ma pełno i to nawet przed zaborami odbywały się "śluby" homoseksualne w kościele.

We wschodniej Polsce, na Litwie, Białorusi i Ukrainie istnieje wiele wspólnych groby mężczyzn, spędzili swoje życie razem. Jeśli kościół kiedykolwiek podejmie decyzję wspierania gejów i lesbijek ich związków, to będzie na tyle, aby wrócić do rytuału naszej historii polski.

W 15 wieku Polski, dwóch mężczyzn, tak długo, jak byli szlachtą oczywiście, mógł ożenić się. Stało się to w kościołach katolickich. Uroczystość miała wyjątkowy charakter. Mężczyźni mieli razem ręce i uklękli przed ołtarzem. Ksiądz pobłogosławił ich i czytał ceremonialne modlitwy. Następnie obaj rycerze deklarowali, że "chcieliby siebie być jak bracia", by utrzymać się w zdrowiu i majątku aż do końca ich życia.

Przysięga była długa i pełna ozdobników. Następnie kapłan umieszczał pierścienie na palcach i błogosławił je ponownie, mówiąc: "W imię Boga. Życzę wam wszystkiego najlepszego".

"Nowożeńcy" pocałowali przed ołtarzem i przytulili się, kłaniając przed szlachtą i ruszyli przez kościół, jak to robi dziś wiele par hetero.

Kiedy Makarewicz Kodeks karny został wprowadzony w 1932 roku, nie było słowa o karze dla homoseksualnych w jego treści. Na ten okres był radykalny lewicowym ruchem. Europa Zachodnia 40 lat dogoniła nas i przestała karać homoseksualizm. Piłsudski nie chciał karać gejów ze względu na fakt, że był w dobrych stosunkach z Tadeuszem Boya-Żeleńskim. Poeta krakowski, radykalny anty-klerykalny i aborcji adwokat, został pierwszym lobbystą gejowskim w Polsce.

Po II wojnie światowej, polska wpadła następne bagno Polska Rzeczypospolita Ludowa (PRL). Wiemy jak było do dziś pamiętają osoby homoseksualne, np akcja Hiacynt, ale też homoseksualizm nie był karalny jak np w Rosji, inny sowiecki republikach.

Wiele lat mniejszości seksualne były tolerowane, a nawet zaakceptowane, przez setki lat w Polsce. Zapomniano o tym, budujemy Polskę dziś na paranoi o jakiś wielkiej katolickiej Polsce, czy zamachy spiski. Prawdziwa historia polski jest ciekawsza niż znamy ją z szkół, może powinniśmy wprowadzić jak mają w Kalifornii dzień Harveya Milka w szkoła, u nas dzień z królem Władysława IV Wazą i też uczyć o historii LGBT.

Mamy piękna historie, też bardzo piękne miłości homoseksualną od Dąbrowskiej do Waldorfa itp. Byli wybitnymi osobami, królami, poetami do też osoby homoseksualne budowały Polsce i przez to nie damy się wyrzucić z Polski po to nasz kraj. Dziś święto pamiętajmy to dzięki wielu naszych przodkom homoseksualnym, polska jest dziś. Nie przez jakiś skrajny, łysy, prawicowców odbierają polakom Polskę. Do nasza Polska do normalny polaków którzy oddali życie za ten kraj.

Tak naprawdę tęcza na placu Zbawiciela, była symbolem wielopokoleniowej historii polskiej tolerancji, ci którzy zniszczyli, nie chcą demokratycznej Polski. Tęcza ma być odrodzeniem Polski, ale większość nie chce żeby odrodzić Polski normalnej, tylko chcą przejąc Polskę, dla wybrany osób skrajny grupom, przez takie osoby prowadzi zawsze do katastrofy w naszym kraju, popatrzeć można w historie. To kiedy rozebrano tęczę, teraz mamy to dzieje się u nas zamach na demokrację.

Nie mówić kolumna Zygmunta, jak tęcza na placu Zbawiciela, król gej zbudował ją dla ojca katolika, dodam kościół w tam bym wieku też sprzeciwiał się kolumnie Zygmunta, po to pogański symbol, dziś kolumna to symbol Warszawy.

Już 11 listopada polskie ulice w wielu miastach zalała fala ksenofobii i antysemityzmu. A my wiemy, że polskość ma wiele twarzy!

W imię „polskości” setki osób wyjdą na ulice, by pokazać swoją ignorancję, niewiedzę i nienawiść. My chcemy inaczej! Przypomnieć chcemy o tych, którzy dla Polski zrobili wiele – o osobach zasłużonych dla historii naszego kraju – które spotkałaby w dniu Święta Niepodległości tylko nienawiść, przemoc i wykluczenie. Bo my wiemy, że polskość ma wiele twarzy.


Miłość Nie Wyklucza: Święto Niepodległości to dobra okazja, żeby przypomnieć, że Polska to kraj nas wszystkich, również społeczności LGBT+.

Dlatego przypominamy, że:
Odmawianie podstawowych praw obywatelskich - to nie jest patriotyzm.
Szkalowanie w dyskursie publicznym - to nie jest patriotyzm.
Ignorowanie problemu przemocy - to nie jest patriotyzm.
Spychanie na margines życia społecznego i politycznego - to nie jest patriotyzm.
Patriotyzm to solidarność.
Patriotyzm to wzajemny szacunek.
Patriotyzm to dbanie o dobro wspólne.

Patriotyzm to otwartość na wszystkie osoby, z którymi dzielimy nasz kraj.
Dziś reprezentacja Miłość Nie Wyklucza, razem z osobami LGBT+ w wielu miejscach w Polsce, będzie maszerować z polską i tęczową flagą, żeby przypomnieć, że Polska to również nasz kraj i jesteśmy tutaj u siebie.

(Cytaty o historii polski LGBT i tolerancji pochodzą od działacza Sergiusza Wróblewskiego/Grafiki Parada Równości)

Drugi rok z rzędu polscy nacjonaliści zapraszają na Marsz Niepodległości neofaszystów z Włoch, Słowacji i Węgier. Rok temu Robert Winnicki, wybrany do Sejmu z list Kukiz '15, wprowadził ich na korytarze polskiego parlamentu. W tym roku wśród "honorowych gości" skrajnej prawicy znów są takie postacie, jak Roberto Fiore i Milan Mazurek. Ten pierwszy otwarcie deklaruje się jako faszysta. Fiore uciekł z Włoch w latach '80 przed policją, która znalazła w jego mieszkaniu broń i materiały wybuchowe. Milan Mazurek to natomiast poseł ze słowackiej partii Kotleba – Ľudová strana Naše Slovensko. Partia wprost deklaruje się jako spadkobierczyni księdza Tiso - faszysty i dyktatora, prezydenta satelickiej wobec hitlerowskich Niemiec Słowacji. Tiso jest m.in. współodpowiedzialny za zagładę słowackich Żydów. We wrześniu 1939 sprzymierzona z Hitlerem Słowacja dokonała pod wodzą Tiso agresji na Polskę.

Ludzie, którzy na najważniejsze polskie święto państwowe, służące uczczeniu niepodległości naszego kraju, zapraszają neofaszystów wiernych ideom i spuściźnie Mussoliniego czy ks. Tiso, nie mogą się nazywać polskimi patriotami! Nacjonalizm to nie patriotyzm- Partia Razem.

Nie zapominamy o bohaterach. Pod Cytadelą, wspólnie z Partią Razem, Partią zielony, inicjatywą Polską, Inicjatywa Feministyczna, Ostra Zieleń, uczcili pamięć ludzi lewicy, którzy za wolną demokratyczną Polskę zapłacili życiem



1 komentarz:

  1. Tak nieprawdę to ja już nie mogę się doczekać 11.11.2018 i 100 rocznicy niepodległości.

    OdpowiedzUsuń