środa, 4 lutego 2026

Matthew Finlan: sukces „Heated Rivalry” motywuje mnie na siłowni — i daje nadzieję na więcej


Dla Matthew Finlana popularność serialu Heated Rivalry stała się zaskakującą, ale bardzo skuteczną motywacją do realizacji noworocznych postanowień. Aktor, który w 1. sezonie pojawił się epizodycznie jako Kyle Swift, barman w klubie Kingfisher, przyznaje, że… najczęściej myśli o przyszłości swojej postaci podczas treningów siłowych.

– „Są takie momenty, kiedy myślisz: nie wiadomo! Kamera może za chwilę skupiać się na twojej pupie” – żartuje Finlan w rozmowie z Entertainment Weekly, tłumacząc, jak przełamuje kryzys w trakcie kolejnych serii ćwiczeń.

Choć to Connor Storrie (Ilya Rozanov), Hudson Williams (Shane Hollander), François Arnaud (Scott Hunter) i Robbie G.K. (Kip Grady) skupiają na sobie największą uwagę fanów gorącego, queerowego romansu o hokeistach żyjących w ukryciu, rola Finlana może okazać się zapowiedzią tego, co serial pokaże w przyszłości. Na razie jego obecność działa jak smakowity „Easter egg” dla czytelników książek.

Pierwszy sezon Heated Rivalry adaptował drugą powieść z serii Rachel Reid (Heated Rivalry, 2019), a część odcinków opowiedziała historię Scotta i Kipa z pierwszej książki (Game Changer, 2018). Kyle Swift pojawia się na marginesie tej opowieści — ale w czwartej powieści Reid, Common Goal, jest już jedną z głównych postaci.

Finlan przyznaje, że pełny ciężar tej historii dotarł do niego dopiero na planie.

– „Jacob Tierney [showrunner] powiedział mi: ‘Tak, jest cała czwarta książka o twojej postaci — niespełniona miłość, złamane serce, wszystko. Jeśli możesz zawrzeć to w dwóch sylabach: super’” – wspomina aktor.

Na razie Finlan nie zna planów wobec Kyle’a w nadchodzącym 2. sezonie, który powstaje dla platformy Crave (a międzynarodowo trafi na HBO Max). Choć krążą teorie fanowskie o osobnym wątku lub „butelkowym” odcinku poświęconym Kyle’owi, aktor studzi emocje:

– „Wiem tyle samo co wy — albo nawet mniej”.

Przygotowuje się jednak na każdą ewentualność. Przeczytał Common Goal, zgłębia historię Kyle’a (w tym fakt, że bohater mówi w pięciu językach) i pół żartem, pół serio zastanawia się, czy nie pobrać Duolingo.

Co ciekawe, Finlan w ogóle nie auditionował do roli Kyle’a. Najpierw starał się o Scotta, potem o Kipa — bez powodzenia. Dopiero później casting uznał, że idealnie pasuje do drobnej roli barmana.

Symbolika? Aktor dostał informację o angażu, gdy był w Nowym Jorku — dokładnie tam, gdzie toczy się akcja Common Goal. Dzień wcześniej po raz pierwszy odwiedził Stonewall Inn.

– „Dosłownie noc wcześniej” – podkreśla.

Podobieństw jest więcej: Finlan niedawno dowiedział się, że potrzebuje okularów (tak jak Kyle), a w jego mieszkaniu wisi przypadkowo znaleziona grafika przedstawiająca… hokejowego bramkarza.

„Mała kanadyjska produkcja”, która stała się zjawiskiem

Aktor z ogromnym sentymentem wspomina atmosferę na planie — wspólne dojazdy, przerwy na lody, improwizowane sceny i fakt, że część ujęć w serialu to autentyczne reakcje obsady (np. oglądanie przemówienia Olivii Colman).

Największym sygnałem sukcesu było jednak coś innego:

– „Kiedy, mówiąc wprost, każdy hookup albo były współpracownik, który miał jeszcze mój numer, napisał: ‘Czekaj… to ty jesteś Kyle w Heated Rivalry?’ – śmieje się Finlan.

Dla niego to dowód, że serial stał się kulturowym zjawiskiem — wykraczającym daleko poza fandom.

– „To niesamowita fala. Mam nadzieję, że nigdy się nie skończy” – podsumowuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz