Film Pillion w reżserii Harry’ego Lightona stanowi współczesną kontynuację powieści Box Hill Adama Marsa-Jonesa, przenosząc jej sens z realiów lat 70. do świata, który pozornie wydaje się bardziej otwarty na różnorodność. Reżyser nie tyle aktualizuje historię, co poddaje ją nowemu namysłowi: bada, jak doświadczenie queer funkcjonuje dziś — w rzeczywistości deklaratywnej tolerancji, lecz nadal silnie regulowanej normami społecznymi.
Głównym bohaterem jest Colin (Harry Melling) — młody mężczyzna ukształtowany przez nadopiekuńczość rodziców i emocjonalny chłód codzienności. Mieszka na przedmieściach, pracuje jako strażnik drogowy i porusza się po świecie z niemal niezauważalną delikatnością. Jego kruchość znajduje kontrapunkt w postaci Raya (Alexander Skarsgård): milczącego, dominującego motocyklisty, którego fizyczna obecność i autorytet nie wymagają wyjaśnień. Między mężczyznami rodzi się relacja BDSM oparta na zgodzie, kontraktach i rytuałach — struktura, w której przyjemność staje się praktyką dnia codziennego.
Największą siłą Pillion jest sposób, w jaki film traktuje dynamikę dominacji i uległości. BDSM nie jest tu ani metaforą traumy, ani prowokacyjnym ornamentem. To pełnoprawna forma relacji — oparta na wyborze, powtarzalności i wspólnym języku. Lighton pokazuje, że asymetria może wzmacniać, a poddanie się nie oznacza zaniku podmiotowości. Wręcz przeciwnie: Colin, wchodząc w relację z Rayem, zaczyna wyraźniej określać siebie i swoje granice.
Warstwa wizualna filmu konsekwentnie wzmacnia ten temat. Beżowa, duszna przestrzeń rodzinnego domu kontrastuje z czernią skóry, czerwienią motocyklowych kurtek i ciężkim dźwiękiem silników. Motocykl — i tytułowe tylne siedzenie, „pillion” — staje się nie tylko symbolem pożądania, lecz także przynależności i ruchu. To miejsce Colina: zawsze w drodze, zawsze zdającego się na kierunek wyznaczony przez kogoś innego.
Zdjęcia i dźwięk Nicka Morrisa skupiają się na materialności doznań: metalu, skóry, łańcuchów i napięcia ciała. Kamera zbliża się do detalu, pozwalając widzowi niemal fizycznie odczuć rytm tej relacji. Jednocześnie film zachowuje lekkość i subtelne poczucie humoru, bliskie europejskiemu kinu artystycznemu, które potrafi łączyć melancholię z ironią.
Alexander Skarsgård kreuje Raya jako postać enigmatyczną i magnetyczną — mężczyznę, który nie tłumaczy siebie, lecz konsekwentnie istnieje. Harry Melling nadaje Colinowi kruchość, w której kryje się upór i gotowość do zmiany. Ważną rolę odgrywają także postacie rodziców (Lesley Sharp i Douglas Hodge): nie reagują oni otwartym odrzuceniem na seksualność syna, lecz ujawniają typowy dla „liberalnych” czasów dyskomfort i bezradność. Pillion nie opowiada więc o spektakularnej homofobii, ale o półcieniach akceptacji.
Film Lightona unika zarówno moralizowania, jak i idealizacji. Nie oferuje prostych odpowiedzi ani narracji o zbawieniu przez miłość. Pokazuje raczej, że dojrzewanie polega czasem na uznaniu, iż nawet najważniejsza umowa może przestać działać. Zmysłowy, inteligentny i emocjonalnie precyzyjny Pillion to rzadki portret gejowskiej intymności — taki, który nie próbuje oswajać pożądania, lecz uczy się go uważnie słuchać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz