Rakieta przecina niebo. Chwilę później słychać głuchy huk, a na horyzoncie unosi się kłąb dymu. Kamera nie komentuje tego obrazu. Scena trwa zaledwie kilka sekund — ale wystarcza, by przypomnieć o stałym zagrożeniu, które od początku rosyjskiej wojny agresywnej towarzyszy życiu w Ukrainie. Tak zaczyna się nowy dokument Arte „Królowe Radości – Queerowa Walka o Wolność” w reżyserii Olgi Gibelindy — film wojenny, który konsekwentnie odrzuca wszystkie utarte schematy gatunku.
„Moją naczelną zasadą nie jest eksponowanie ludzkiego cierpienia” — mówi reżyserka. Jej zdaniem obrazy łez, rozpaczy i zniszczenia stały się w kinie wojennym niemal obowiązkowym stereotypem. Tymczasem wojna nie zatrzymuje codziennego życia. „Robisz kawę rano, zakochujesz się, czytasz książki, masz swoją rutynę” — podkreśla Gibelinda. Nawet wtedy, gdy każdy dzień może być ostatni, wciąż istnieje miejsce na radość, miłość, solidarność i nadzieję.
Dokument przenosi widzów do nocnego, queerowego Kijowa. Widzimy tancerki go-go w suspensorium, całujące się pary, spocone ciała na parkietach klubów takich jak Versace, 46 czy Bad Boy Blue Bar. Są cekinowe kostiumy, fetyszowe maski i euforia, która — paradoksalnie — nie zaprzecza wojnie, lecz jest formą oporu wobec niej.
Równolegle film śledzi przygotowania do charytatywnego show drag queen, z którego dochód ma wesprzeć 206. Brygadę Obrony Terytorialnej. Ten występ staje się symbolem queerowej solidarności i obywatelskiego sprzeciwu wobec rosyjskiej agresji. Z biegiem filmu kamera zbliża się do bohaterów, pozwalając im wybrzmieć nie jako symbolom, lecz jako ludziom.
Najbardziej złożoną postacią dokumentu jest Artur Ozierow — żołnierz, pszczelarz i drag queen. Reżyserka pokazuje go w skrajnie różnych odsłonach: raz w bezrękawniku z pluszowym misiem, opiekującego się pszczołami, innym razem w mundurze podczas rozminowywania lasu, a chwilę później w klubowej garderobie jako jego dragowe alter ego —
„Aura to kobieta, którą każdy mężczyzna nosi w sobie, ale się jej boi” — mówi Artur. Dla niego Aura jest silna, opanowana, absolutnie elegancka. Jej istnienie nie jest ucieczką od wojny, lecz sposobem zachowania integralności siebie w świecie przemocy.
Jednocześnie Artur staje się narzędziem rosyjskiej propagandy. Jego zdjęcia w dragowym wcieleniu krążą po rosyjskich kanałach Telegrama, opatrzone homofobicznymi komentarzami: „Zobaczcie, jacy ludzie służą w ukraińskiej armii”. Artur reaguje na to z ironicznym dystansem, ale zagrożenie jest realne — zarówno fizyczne, jak i symboliczne.
Drugą kluczową postacią jest Monroe, transpłciowa aktywistka, która od czasów Majdanu postrzega swoją tożsamość jako akt polityczny. Widziała, co wydarzyło się w Rosji po wprowadzeniu prawa przeciw „propagandzie gejowskiej” i wiedziała, że przyszłość Ukrainy zadecyduje także o jej prawie do istnienia.
„Chcę, żeby kolejne pokolenie mogło żyć bez emocjonalnego piekła, przez które ja przeszłam” — mówi. Jej życie jest świadectwem tego, że walka o wolność narodową i walka o prawa osób LGBTQ+ w Ukrainie coraz częściej splatają się w jedno.
Podobną drogę przeszedł Ołeksandr Danilin, znany jako drag queen Marlen Skandal. Wojna zmieniła jego spojrzenie na społeczną homofobię. „Nie przepadam za gejami, ale to nasi geje” — usłyszał kiedyś od żołnierza. W czasie wojny orientacja seksualna schodzi na dalszy plan — liczy się wspólna obrona kraju.
Jednocześnie Danilin podkreśla potrzebę systemowych zmian, zwłaszcza legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci, które dziś są pozbawione ochrony socjalnej w razie śmierci partnera na froncie.
W jednej z najbardziej poruszających scen instruuje młodych performerów: „Publiczność chce tańczyć i uciec od wojny. Ale musicie rozumieć, co śpiewacie. Wojna jest w was”.
11 listopada 2025 roku Ołeksandr Danilin zmarł nagle w wyniku powikłań pooperacyjnych. Jego śmierć nadaje filmowi dodatkowy, bolesny wymiar — przypomina o kruchości życia, która w czasie wojny staje się doświadczeniem codziennym.
„Królowe Radości” nie są filmem o eskapizmie. To dokument o przetrwaniu poprzez radość, wspólnotę i ekspresję. Historie Artura, Monroe i Ołeksandra pokazują, że w rzeczywistości permanentnego zagrożenia radość nie jest luksusem — jest aktem politycznym, formą oporu i dowodem człowieczeństwa.
Film „Królowe Radości – Queerowa Walka o Wolność” zostanie wyemitowany na kanale Arte we wtorek 20 stycznia 2026 roku o godz. 23:30. Od 13 stycznia jest również dostępny online na ARTE.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz