Być może po raz pierwszy raz premier Kanady odwiedza bar gejowski. Premier Justin Trudeau wpadł na piwo do Pubu Fountainhead w West End w Vancouver w poniedziałek wieczorem.
Na zachodzie nie dziwnego politycy pojawiają w klubie gejowskim ostatnio były wiceprezydent USA Joe Biden pojawił się w słynnym klubie Stonewall. U nas najczęściej polscy politycy pojawiają się w klubach gejowski jedynie w darkomach.
Maciej Konieczny w TVP informuje prawicę o istnieniu tęczowych rodzin. Prawica doznaje szoku poznawczego.
#jestemLGBT Jestem pastorem ewangelickim (kalwińskim), nauczam ludzi o tym, że Bóg kocha wszystkich, udzielam ślubów osobom LGBT pic.twitter.com/jSXMouEvtI
Też #jestemLGBT i tak jak Wy mam gęsią skórkę gdy śpiewam Mazurka Dąbrowskiego, łzy wzruszenia gdy myślę o bohaterach Powstania Warszawskiego, radość gdy widzę polską flagę zagranicą. Bo kocham Polskę i chcę być (i kiedyś będę!) równoprawnym obywatelem mojej Ojczyzny.🇵🇱 pic.twitter.com/OPukrc3uis
— Agata Kowalska 🏳️🌈 (@AgataKowalskaTT) July 30, 2019
Z moim narzeczonym @horbulewicz na ślub czekamy już 12 lat. Nie jesteśmy jakąś tam "ideologią". #jestemLGBT. Wciąż chcę wierzyć, że te mroczne czasy miną i doczekamy się ślubu w Polsce. Trzymajcie się! Będzie lepiej. pic.twitter.com/3gm3SAS9em
Tak, #jestemLGBT Jestem prawnikiem, naukowcem, partnerem, synem, bratem. Jestem człowiekiem. I chce mieć podstawowe prawa ludzkie. Po to także jestem w polityce. pic.twitter.com/mOBPtsWBPd
Chciałam być nauczycielką, ale nie wyszło, zawsze chciałam też pomagać innym i w tym staram się realizować jak mogę. Chociaż czasem myślę sobie, że w tym wszystkim chodzi też o pomaganie sobie. Lubię czytać. I pisać też. I wierzę, że możemy być dla siebie mili #jestemLGBTpic.twitter.com/ybHkVptayq
#JestemLGBT jestem Twoim sąsiadem, Twoim znajomym-mijasz mnie codziennie na ulicy, siedzimy obok siebie w tramwaju... wiele nas łączy, dzieli ochrona ze strony państwa, na którą ja nie mogę liczyć.
Polemizujemy, spieramy się, inspirujemy, a czasem sobie przyklaskujemy. Jestem dziennikarzem #jestemLGBT i jestem tu siebie ✊🏼 pic.twitter.com/LxGXNKInTi
#jestemLGBT Pomagam Ci gdy masz problem z telefonem albo jego systemem lub z aplikacjami. W Weekendy zabawiam cie jako #DQ. Jestem Daniel pic.twitter.com/NSrXhaOZlr
Mówi się czasem o nas „kochający inaczej”. my nie kochamy inaczej!
Czasem otulimy kołdrą i podamy ciepłą herbatę, czasem wciągniemy do pociągu w nieznane, czasem nie uśniemy z tęsknoty, czasem nie uśniemy z radości, że słyszymy bicie serca tej drugiej osoby. #jestemLGBTpic.twitter.com/XXuaY80i4R
— Katarzyna Paprota 🏳️🌈🚩🎶 (@szprotest) July 29, 2019
Piszę dla Was reportaże i teksty śledcze, relacjonuję sprawy kryminalne, patrzę władzy na ręce, czasem tropię afery, zawsze bronię słabszych i ich praw. Pomogłem doprowadzić do skazania "czyścicieli" kamienic #JestemLGBTpic.twitter.com/v7rxJrrKwp
#jestemLGBT, jestem prawnikiem, jestem radnym i jestem w Sejmie. Sejmie, który należy do każdego i każdej z nas. Sejmie, gdzie leży ustawa o związkach partnerskich którą pisałem. Sejmie, który na pewno kiedyś ją uchwali bo równość i miłość wygrają z nienawiścią i wykluczeniem✌🏳️🌈 pic.twitter.com/RXPrGLTq1k
Tak #jestemLGBT to my zmieniamy Opole i Opolszczyznę. Chcemy żeby tu było miejsce dla każdego. Więcej kolorów mniej nienawiści. Pamiętajcie zawsze możecie na nas liczyć. Pod tęczą jest wiele miejsca miłości i akceptacji. 🌈👬👭 pic.twitter.com/oOiiCR38Ci
Social media is being used to galvanise a movement supporting LGBT rights in Poland, with #JestemLGBT being the top-performing Twitter trend.@RosieWright99 in The Cube has the story. pic.twitter.com/qeoNTD6SV0
#JestemLGBT, mieszkam w Poznaniu, pracuję w radiu, kocham swój zawód. Nie wyobrażam siebie życia bez muzyki. Lubię teatr, cenię wolność. Znam wielu wspaniałych ludzi z #LGBTpic.twitter.com/uzlM5AGfEn
Akcja #JestemLGBT jest właśnie po to, by pokazać, że nie jesteśmy żadną ideologią ani lobby. Jesteśmy ludźmi z krwi i kości. I chcemy równych praw.#JestemCzłowiekiem - to nie jest skomplikowane. To dramat, że nie rozumie tego szef kanału informacyjnego telewizji publicznej... pic.twitter.com/5KB7ABPCJi
Na codzień pracuję w fabryce lotniczej, aktualizuję w AutoCADzie plany hal produkcyjnych, choć skończyłem socjologię. Po godzinach współorganizuję rzeszowskie marsze równości. Życie bywa zaskakujące, prawda? #jestemLGBTpic.twitter.com/x2ujnYp1HT
— Kuba Gawron 🏳️🌈🇪🇺🇵🇱 (@KubaGawron81) July 30, 2019
#jestemLGBT bo zwyczajnie jestem. Kocham i jestem kochany. Mamy z moim partnerem wspólne marzenia, plany i wspólnie robimy zawodowo fajne rzeczy. Nie umiemy bez siebie żyć. Tak po prostu, jak wielu innych ludzi. pic.twitter.com/V7hgSq5Jrk
— Radomir Szumełda #SilniRazem (@rszumelda) July 30, 2019
Jestem Marcin i #jestemLGBT. Jestem też synem, bratem, wnukiem i wujkiem, a niebawem będę mężem. Jestem także twoim kolegą, znajomym i sąsiadem. Możemy się nie znać, ale wiedz, że życzę ci dobrze! pic.twitter.com/7kHKP9BnKf
#JestemLGBT 🏳️🌈 i powiedziałem o tym niedawno na demonstracji. Do tamtej pory prawie nikt nie wiedział. Spotkałem się z dużym wsparciem, ale też z hejtem i groźbami.
Nie pozwolę, aby komukolwiek działa się krzywda, a władza na to pozwalała. Zasługujemy na lepszych polityków ✌️ pic.twitter.com/fvsTJNa5mt
Tak, #JestemLGBT. Lubię zapach turbin wiatrowych o poranku, fotowoltaikę na dachach i kłótnie z mężem😜
Miałem przywilej nie musieć przesadnie się z tym kryć - i marzę o kraju, w którym takie doświadczenie to codzienność wszystkich osób nieheteronormatywnych. pic.twitter.com/wARyiSXN0p
— Bartłomiej Kozek 🌿 (@BartlomiejKozek) July 30, 2019
#jestemLGBT jesteśmy waszymi sąsiadami, członkami rodzin, współpracownikami w pracy, modlimy się z wami w kościele. Chrześcijaństwo to miłość, akceptacja, szacunek. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, to chyba nie powinno dziwić, osoby LGBTQ są darem Boga 🏳️🌈 pic.twitter.com/CySPLjt6tN
— Wojtek Piatkowski 🏳️🌈🇵🇱🇪🇺🚲 (@WojtekPiatkow) July 30, 2019
Podziwiam Wszystkie i Wszystkich uczestniczących w #jestemLGBT. Od Niech nas zobaczą (@KPH_official i Karolina Breguła) przez Równi w Europie do tak ważnej #JestemLGBT. Nasz udział w życiu publicznym, widzialność liczy się! Z dumą moje i męża zdjęcie z Niech nas zobaczą w 2003 pic.twitter.com/rIz0ixC3Rf
Jak wszyscy to wszyscy. #jestemLGBT lubię muzykę elektroniczną i pizzę. W związku od prawie 7 lat z Panem wystającym lekko z kadru. Po latach pracy i studiów za granicą wróciłem do Polski, bo tu też jest dużo do zrobienia. pic.twitter.com/17YcyS2wno
Jestem krytykiem filmowym, czasem kinoterapeutą, piszę i wydaję książki, prowadzę swój własny kanał na YouTube. Kiedyś - przez prawie ćwierć wieku - pokazywałem wam razem z Zygmuntem Kałużyńskim stare filmy w „Perłach z lamusa”. I przez cały czas byłem i #jestemLGBTpic.twitter.com/6lVkRsCFqC
#jestemlgbt a na tym zdjęciu Jacka Turczyka z 2015 roku (PAP) płaczę, bo Sejm uchwalił ustawę o uzgodnieniu płci. Ustawę, którą zarówno PiS, jak i konserwatywna frakcja PO ciągle bombardowały, i którą w końcu podrzucono Andrzejowi Dudzie, żeby ją zawetował. Weta PO nie odrzuciło. pic.twitter.com/CQpj8MScXR
— Stanislaw Krawczyk (@StaszekKrawczyk) July 30, 2019
#jestemLGBT! Od 10 lat z jednym partnerem - na dobre i na złe. Jestem przedsiębiorcą dającym miejsca pracy o płacącym podatki. Jestem patriotą. Mieszkałem od dziecka w Niemczech - jako dorosły zdecydowałem, że chcę mieszkać w Polsce, bo jest Polakiem. 🏳️🌈🇵🇱
Dziś podaję dalej wszystkie tweety odważnych dziewczyn i chłopaków, którzy „wychodzą z szafy”, by pokazać, że #LGBT to nie ideologia, a zwykli ludzie. Ludzie którym należy się taki sam szacunek i taka sama ochrona państwa.#JestemLGBT#PolskaPrzeciwPrzemocy
Jestem producentem filmowym. W wolnym czasie aktywistą. Przez wiele lat pracowałem w korpacjach gdzie pomagałem klientom z ich fakturami. #jestemLGBT#LGBTtoJApic.twitter.com/3gMelCF06l
— Bart Staszewski 🏳️🌈 (@BartStaszewski) July 30, 2019
#jestemLGBT i jestem urzędnikiem ”z sercem”. Na co dzień w pracy staram się wspierać mieszkańców mojego miasta w drobnych i większych problemach. Niejednokrotnie udaje mi się pomóc - jestem wtedy szczęśliwy ☺️ pic.twitter.com/tnBsKWAYy6
Może ci kiedyś sprzedałem książkę. Albo kawę. Może prowadziłem zajęcia w twojej szkole albo szkole twojego dziecka. Istnieje też szansa, że głosiłem kazanie w twoim kościele. Spotykamy się w tramwaju albo w kolejce po świeże bułki. Tyle tylko, że #jestemLGBT. Deal with it. pic.twitter.com/pdVIZL0xmp
My, niżej podpisani, psychoterapeutki i psychoterapeuci, wykształceni w różnych szkołach psychoterapeutycznych, poruszeni wydarzeniami związanymi z Marszem Równości w Białymstoku, wyrażamy swoje zaniepokojenie sytuacją, w jakiej znalazło się w ostatnim czasie polskie środowisko LGBT+ i wyrażamy sprzeciw wobec działań, które do takich sytuacji doprowadzają.
Nie zgadzamy się na:
• szerzenie nieprawdziwych informacji na temat osób LGBT+, w szczególności przez osoby i instytucje, których głos cieszy się dużym zaufaniem społecznym (m. in. przedstawicieli świata nauki, polityki, mediów i Kościoła). Sprzeciwiamy się dyskursowi sugerującemu lub wprost wskazującemu na związek homoseksualności z pedofilią. Wyniki badań[1] wskazują, że nie ma związku pomiędzy orientacją seksualną a pedofilią, która jest zaburzeniem preferencji seksualnych. Żadna orientacja seksualna nie jest zaburzeniem – jest uwarunkowana biologicznie i nie podlega zmianie. Orientacji nie można się „nauczyć” ani się nią „zarazić” od innych osób.
• retorykę mającą na celu budzenie lęku i niechęci. Szczególne zaniepokojenie budzi stymulowanie przez osoby i instytucje obdarzone społecznym autorytetem wrogości wobec osób LGBT+ poprzez przedstawianie ich, niezgodnie z wiedzą naukową, jako zagrożenia dla instytucji rodziny czy bezpieczeństwa dzieci. Takie działania prowadzą do stygmatyzacji, niechęci i w konsekwencji do przemocy.
• retorykę prowadzącą do polaryzacji społeczeństwa. Uważamy za ważne, żeby dostrzegać osoby, które mają wątpliwości, obawy, pytania lub niezrozumienie wobec środowiska LGBT+ oraz by nie identyfikować tych osób ze środowiskami skrajnymi. Wątpliwości pojawiające się między innymi w obliczu szybkich zmian kulturowych i cywilizacyjnych, powinny znaleźć przestrzeń, żeby wybrzmiały i mogły być omówione w merytorycznej dyskusji. Tylko w ten sposób lęk nie zamieni się w przemoc, a jest nadzieja, że zostanie zastąpiony przez zrozumienie.
• podejmowanie przez niektórych terapeutów prób prowadzenia tzw. terapii konwersyjnej (reparatywnej), która została uznana za nieetyczną i szkodliwą m.in. przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne[2], Polskie Towarzystwo Seksuologiczne[3] oraz większość znaczących organizacji ochrony zdrowia psychicznego na świecie[4].
Ubolewamy, że nawet wśród psychoterapeutek i psychoterapeutów są pojedyncze osoby, które głoszą poglądy na temat seksualności, będące niezgodne z wiedzą naukową i szkodliwe społecznie. Zauważamy, że tworzenie negatywnej atmosfery wobec orientacji nieheteroseksualnej i transpłciowości przyczynia się do zwiększenia ilości prób samobójczych w środowisku LGBT+. Życie w społeczeństwie, które przesiąka wrogością kreowaną przez działania i wypowiedzi polityków, mediów i innych wpływowych osób, skutkuje aktami samobójczymi, będącymi dramatem całych rodzin i grup społecznych.
Apelujemy:
• do wszystkich osób publicznych, a zwłaszcza do mediów: o wzięcie odpowiedzialności za modelowanie postaw i sposobu komunikacji, o unikanie sensacji, kształtowanie dialogu opartego na szacunku i chęci usłyszenia każdej ze stron oraz zaniechanie pogłębiania konfliktów i podziałów.
• do rządu: o wprowadzenie do szkół rzetelnej, opartej na podstawach naukowych, dostosowanej do wieku uczniów edukacji seksualnej.
• do wszystkich środowisk naukowych i wszystkich specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego: o popularyzację wiedzy na temat LGBT+, niepowielanie stereotypów i uprzedzeń, dementowanie nieprawdziwych informacji oraz łagodzenie obaw i lęków społecznych.
• do wszelkich organizacji działających w zakresie edukacji, jak również indywidualnych pedagogów i nauczycieli: o empatię i uczenie empatii wobec osób LGBT+ oraz rzetelne dzielenie się wiedzą naukową na temat orientacji seksualnych i transpłciowości z uczniami, studentami i pozostałymi członkami naszego społeczeństwa.
Deklarujemy chęć udzielania rzetelnej informacji i edukowania na temat LGBT+. Jednocześnie wyrażamy gotowość do udzielania wsparcia wszystkim osobom LGBT+ i ich rodzinom stosownie do swoich kompetencji i roli zawodowej.
Podczas demonstracji Polska Przeciw Przemocy mówiłam (mniej więcej) tak:
Białystok zasługuje na miłość.
Chcę wam powiedzieć o nienawiści. Nienawiści, która naszym sąsiadkom i kolegom z klasy każe krzyczeć nam w twarze, że nas dopadną. Nienawiści, która sprawiła, że kilka dni temu brutalnie pobito naszego kolegę Przemka Witkowskiego. Ale ta nienawiść udziela sie i nam, gdy stoimy naprzeciw ludziom krzyczącym nam nienawistne rzeczy w twarz. Nie ma na to mojej zgody. Białystok nie zasługuje na nienawiść, Białystok zasługuje na miłość.
Chcę wam powiedzieć o strachu. Ja się w sobotę bałam, gdy petarda wybuchła tuż pod moimi nogami. Bałam się o swoje bezpieczeństwo. Ale oprócz mnie w marszu szły bliskie mi osoby i chyba jeszcze bardziej bałam się o nie.
Wszyscy boimy się o naszych bliskich. I my, i ci, którzy stali naprzeciwko nas chcemy, by nasi bliscy byli bezpieczni. Po prostu niektórzy wierzą, że to my im zagrażamy, a nie ludzie, którzy szczują nas na siebie, którzy z chciwości zabijają tę planetę, żeby wystrzelić samochód w kosmos. Bialystok zasługuje na odwagę.
Chce wam powiedzieć o przyjaźni. To przyjaciele dźwigają nas, kiedy odwróci się rodzina. To przyjaciele jeżdżą z nami na marsze. Z nimi szliśmy w zeszłą sobotę, ramię w ramię, noga w nogę, ich wzroku szukaliśmy w tłumie, gdy się baliśmy, z nimi trzymaliśmy się za ręce. Białystok zasługuje na przyjaźń.
I chcę wam powiedzieć o miłości.
Mówi się czasem o nas „kochający inaczej”. my nie kochamy inaczej! Kochamy tak samo!
Czasem otulimy kołdrą i podamy ciepłą herbatę, czasem wciągniemy do pociągu w nieznane, czasem nie uśniemy z tęsknoty, a czasem nie uśniemy z radości, że słyszymy bicie serca tej drugiej osoby.
Nie ma w niej nic innego, to jest dokładnie taka sama miłość. W sobotę na tych ulicach nienawiść nie przeszła. Odzyskamy te ulice. Miłość przeszła w Białymstoku, nie nienawiść.
Katolickiej lewicy magazyn Kontakt jest atakowany przez prawice i tradycjonalistów katolicki za to miedzy innymi mieli odwagę pisać o LGBT i bronić, oraz myśli inaczej niż prawa strona.
Redaktor Ignacy Dudkiewicz piszę: Od jakiegoś czasu Magazyn Kontakt staje się adresatem zarzutu brzmiącego mniej więcej tak: „a dlaczego z całej lewicowej agendy lewica katolicka zajmuje się tylko prawami mniejszości seksualnych?”. Co jakiś czas towarzyszą temu skriny naszej strony głównej czy fanpejdża, mające dowodzić, że nie zajmujemy się sprawami (to cytat) „biedaków” czy innymi kwestiami ważnymi z punktu widzenia lewicy.
Krótko zatem na te zarzuty odpowiem.
Po pierwsze, ktoś, kto na poważnie twierdzi, że „Kontakt” nie zajmuje się sprawami ludzi ubogich, tematyką socjalną, wykluczeniem społecznym, ewidentnie nie wykonał podstawowego researchu. Ta teza nie wytrzymuje po prostu żadnego testu zetknięcia z rzeczywistością. Gdybym miał zacząć rzucać linkami, zrobiłby się tu taki bajzel, że szkoda gadać, więc podpowiem chociażby, że – wedle mojej najlepszej wiedzy i może nieco nieskromnej oceny – żadne inne pismo ideowe nie zajęło się tak kompleksowo, szeroko i interesująco tematem bezdomności, jak my w swoim numerze (a także wiele razy wcześniej i później). To zaś tylko jeden przykład: piszemy wszak też o lokatorach i lokatorkach, osobach wykluczonych transportowo, ubóstwie dzieci, nierównościach społecznych i wielu innych przejawach wykluczenia w Polsce, w Europie i na świecie.
Po drugie, owszem, zajmujemy się również innymi kwestiami ważnymi dla lewicy, nie tylko katolickiej. Piszemy o usługach publicznych i ich jakości, o związkach zawodowych, prawach pracowniczych, tematyce migracji, ekologii i katastrofie klimatycznej, prawach zwierząt, kulturze. Znów: przykładów nie brakuje.
Po trzecie, podobną wyliczankę mógłbym zrobić dla obalenia analogicznej tezy, że „Kontakt” – ze wszystkich kwestii ważnych dla katolicyzmu – zajmuje się tylko etyką seksualną. Doprawdy, łatwo byłoby udowodnić, że podejmujemy te tematy dalece rzadziej niż wiele katolickich środowisk, pism, a także biskupów. Choć prawdą jest, że podejmujemy je w inny sposób, niż rzeczone.
Po czwarte – bo dość już tego udowadniania, że nie jesteśmy wielbłądami (i wielbłądzicami!) – prawdą jest, że temat osób LGBT+, także w Kościele, w ostatnich tygodniach poruszamy ze zwiększoną częstotliwością. Z jednej strony opublikowaliśmy odsłonę tematyczną strony na ten temat, z drugiej zaś – szereg komentarzy do bieżących wydarzeń. W przypadku pierwszym – powiem to otwarcie – jestem dumny z tego zestawu tekstów. W drugim – jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego tak dużo piszemy o osobach LGBT+ – warto byłoby zadać to pytanie nie nam, lecz rządzącej prawicy oraz hierarchom Kościoła katolickiego w Polsce. To nie my rozpoczęliśmy nagonkę na osoby LGBT+. To nie my dla politycznych oraz instytucjonalnych interesów napędziliśmy nienawiść, strach i przemoc, tracąc przy tym nad nimi panowanie. Fakt, że na to reagujemy, nie jest dla mnie nawet powodem do dumy. Jak to ktoś gdzieś indziej napisał – za poprawnie odrobione zadanie domowe nie stawia się szóstek. Przy osobach LGBT+ jest dziś po prostu nasze miejsce.
Po piąte, naprawdę, czynienie zarzutu czasopismu idei, że zajmuje się również sprawami aktualnymi, to absurd czystej wody. Doprawdy, nie przez przypadek także inne media zajmują się prawami osób LGBT+ (lub odmawianiem im tychże) częściej niż dotąd. Owszem, w 2015 i 2016 roku zajmowaliśmy się ponadprzeciętnie dużo kwestią uchodźców i uchodźczyń. Więcej, niż kiedyś, piszemy dziś o ekologii. A w maju opublikowaliśmy odsłonę tematyczną na temat edukacji, również wokół strajku nauczycieli. Gdzie byli wtedy recenzenci, którzy pytaliby, czemuż, ach, czemuż lewica katolicka zajmuje się niemal wyłącznie jakością edukacji?
Jasne, można nam postawić zarzut, że podejmujemy tę tematykę reaktywnie. Po części będzie to zarzut słuszny, choć głośny reportaż o wierzących osobach LGBT+ zleciliśmy i zrealizowaliśmy jeszcze przed wybuchem homofobicznej nagonki. Ale to wtedy, gdybyśmy nie pisali o niej i na nią nie reagowali, miałbym wobec nas samych uzasadnione pretensje. I obawę, czy na pewno mogę spojrzeć w lustro – jako chrześcijanin i jako człowiek lewicy. Czy mogę także spojrzeć w oczy moim znajomym LGBT+, również tym z samej redakcji „Kontaktu” (jest zresztą dla mnie honorem, że czują się oni w naszej wspólnej redakcji u siebie).
Obecnie czuję, że mam do tego prawo, choć ostatecznie nie mnie to oceniać. Ale jeśli mam podstawy, by tak sądzić, to właśnie dlatego, że nie wstrzymaliśmy piór i klawiatur. Zapewniam, będziemy pisać dalej również w tym temacie. Nie bardzo przejmując się tymi „demaskatorskimi” zrzutami ekranu.
#jestemSojusznikiemLGBT
PS W drukarni znajduje się obecnie nowy numer traktujący o kryzysie wyobraźni i myśleniu utopijnym. W środku także takie wątki jak teologia pracy, walka z korporacjami w Ameryce Południowej, ponownie edukacja czy Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Najbliższe cykle tekstów na stronie będą zaś najpewniej dotyczyły wielokulturowości oraz tzw. podpracy. Zaprosimy Was także do lektury szeregu artykułów i wywiadów na sporo innych tematów.
PS2 Tak, wiem, że dla osób, które już zawsze będą nas chciały utożsamiać wyłącznie z tematem osób LGBT+, to wszystko nie ma znaczenia. Ale czy wtedy serio należy przekonywać, że to właśnie my zajmujemy się tylko tą kwestią?
Podczas Pride Sztokholmu wystawa w kościele - w Polsce za to byłoby oburzenie nie tylko za zdjęcia, a jeszcze w kościele, na zachodzie wiele kościołów otwiera się na osoby LGBT w tym kościoły katolickie - gdzie pojawiają się tęczowe flagi.
Wiktoria Bratkowska osoba transpłciowa, niepełnosprawna, która w 2016 roku otrzymała pomoc od prezydenta Miasto Gdańsk Pawła Adamowicza. To Wiktoria w dużej mierze przyczyniła się do powstania w Gdańsku Modelu na Rzecz Równego Traktowania, a Prezydent pierwszy raz poprowadził Trójmiejski Marsz Równości.
Bierze udział w licznych manifestacjach, marszach. Jestem symbolem w Gdańsku walki o równe prawa dla osób bezdomnych, transpłciowych oraz osób z niepełnosprawnością, krótki wywiad, który przeprowadziła Danuta Sowińska.
Przeciw nienawiści w Białymstoku, Anastazja Stasiewicz z Tęczowego Białegostoku, organizatorka pierwszej parady równości w Białymstoku, członkini Lewicy Razem, przemawia na demonstracji solidarnościowej w Warszawie na Placu Defilad.
Akcja #jestemLGBT zatacza w internecie coraz popularna. Pod hashtagiem oznaczono już tysięcy osób wpisów na Twitterze. Trolle prawicowe już atakują robią własną akcję jestem hetero. Wiele osób atakowani są LGBT, mimo nawet światowa telewizja EuroNews mówi o akcji.
Około 200 osób zgromadziło się dziś na placu Litewskim, by wyrazić solidarność z osobami, które zostały zaatakowane podczas Marszu Równości w Białymstoku. Zwolennikom LGBT nie przeszkodził rzęsisty deszcz ani nieliczna grupa narodowców.
- To jest odpowiedź na nieszczęsne wydarzenia, do jakich doszło w Białymstoku. To również reakcja na nagonkę na osoby LGBT. Mam tu na myśli m.in. naklejkę, którą dołączono do "Gazety Polskiej". Chcemy pokazać, że nie poddajemy się i mamy siłę - mówi Alicja Sienkiewicz, organizatorka demonstracji.
- Jesteśmy po stronie słabszych i bitych, a nie po stronie prowokujących. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie ma naszej zgody na obrażanie, szczucie, agresję i próby wykluczania. Na wyznaczanie stref, w których ktoś może czuć się, niechciany, napiętnowany i zagrożony. Lublin nie jest i nie będzie strefą żadnego wykluczenia. Razem postawimy tamę tej fali nienawiści - przeczytała radna Maja Zaborowska.
Na demonstracji pojawił się również ks. Łukasz Kachnowicz, który kilka tygodni temu obwieścił, że bierze urlop od wykonywania czynności kapłańskich. - Bardzo się bałem dziś tu przyjść. Dlatego, że bałem się reperkusji, jak to pokażą w mediach. I co powie jutro mój szef w pracy. A ponieważ się bałem, dlatego tym bardziej chciałem tu przyjść. Byłem w Białymstoku i doświadczyłem tam niesamowitej nienawiści - powiedział duchowny - onet.pl.
Ale też incydent homofobiczny jak pisze Arkadiusz Grunwald: Dzisiaj w Lublinie wspólnie spotkaliśmy się, aby zaprotestować przeciwko nienawiści i wykluczaniu osób LGBT+. Przynajmniej przez chwilę mogliśmy poczuć się razem bezpieczni, akceptowani, silni. Ogromna dawka pozytywnej energii, energii inspirującej do czynienia zmian, do szerzenia dobra.
Niestety, w drodze powrotnej doświadczyłem na własnej skórze, przeciwko czemu protestowaliśmy. Czekałem na przystanku na trolejbus. Razem ze mną - kilka kobiet. Jedna z nich, brunetka, przyglądała się mojej tęczowej torbie. Z rozmowy wywnioskowałem że są katoliczkami, ponieważ rozmawiały o księżach z lokalnego kościoła, o pielgrzymce. Brunetka nagle zmieniła temat i przytoczyła sytuację rzekomego pobicia księdza w Szczecinie. Z przekonaniem, głośno akcentując powiedziała, że ,,te wstrętne lesbijki i geje” chcieli odprawić sobie ślub. Dyskusja o rzekomej dyskryminacji katolików, o rzekomych atakach na sacrum. Wszystkie panie wyraziły swoje oburzenie atakami Policji na białostockich ,,patriotów”.
Nie wytrzymałem. Zwróciłem uwagę, iż powinny się wstydzić. Zapytałem, jak mogą wspierać faszyzm, gdzie jest ich człowieczeństwo. Brunetka oburzona zapytała, jak mogę wspierać dewiantów. Spojrzałem jej w oczy i otwarcie powiedziałem, że z dumą wspieram. Powiedziałem że jestem gejem. Usłyszałem że mam się leczyć i mam wyjechać z Polski, bo to nie jest mój kraj. Nagle ożywiła się para siedząca na przystanku - usłyszałem że jestem pedałem, że mam wyp*erdalać, mężczyzna próbował mnie uderzyć.
Brakuje mi sił. 11 listopada w Warszawie, w stulecie odzyskanie niepodległości, rzucano we mnie i moich znajomych petardami i kamieniami. Za to, że mieliśmy odwagę stanąć w opozycji do faszystowskiego pochodu z udziałem polskich władz. W przeciągu roku już po raz czwarty padłem ofiarą homofobii. Dwa razy zostałem napadnięty przez członka Ruchu Narodowego, który rozpoznał mnie jako jednego z organizatorów Marszu Równości w Lublinie. Sąd wymierzył mu prace społeczne. Dwa miesiące temu jeden z uczestników Marszu dla Życia i Rodziny, na kontrmanifestacji ukradł mi tęczową flagę i próbował mnie uderzyć. Dzisiaj ta sytuacja. Nie wspomnę o wszystkich, rzucanych mimochodem docinkach, które słyszę na ulicach Lublina gdy mam ze sobą tęczową torbę. Nie wspomnę o komentarzach i plotkach które słyszę na mój temat na uczelni.
Co będzie dalej? Stoimy u progu pogromu. Polska nigdy nie była krajem otwartym, temat osób LGBT+ był tabu. W ostatnim czasie prawica oraz Kościół Rzymskokatolicki zachęcają do pogromu, wysługują się rękami osób prostych, zwyczajnych Polek i Polaków.
Ta kobieta miała racją. To nie jest mój kraj. Zostałem wychowany w innej Polsce. Moimi bohaterami/kami byli Maria Curie-Skłodowska, Fryderyk Chopin, Emilia Plater - nie Adolf Hitler, Jarosław Kaczyński czy Karol Wojtyła. Urodziłem się w Polsce, studiuję medycynę, w przyszłości mam odpowiadać za ludzkie życie. Mimo to, dla większości w tym kraju jestem intruzem, wrogiem. Z każdym dniem zastanawiam się, czy jeszcze kiedyś poczuję się w Polsce bezpiecznie, jako pełnoprawny obywatel. A nie jako człowiek gorszego sortu. Jeszcze nigdy nie bałem się tak bardzo.
Kiedy 18 lipca Erwin Sigueroa zameldował się w szpitalnym szpitalu Seasons Hospice MacNeal, zmarł na raka wątroby w stadium IV i miał chłoniaka Hodgkina rozprzestrzeniającego się w jego układzie limfatycznym.
Kiedy Bryan Pottow, dyrektor hospicjum zapytał Sigueroę o swoje życzenie, Sigueroa powiedział, że jego pragnieniem było poślubienie swojego chłopaka i „miłości swojego życia” Alfredo Garcia III. Według Q Voice News oboje byli przyjaciółmi przez całe życie, dorastającymi razem w dzielnicy Little Village.
Więc Pottow pomógł zorganizować ślub. Chociaż Pottow, Garcia i Sigueroa chcieli zorganizować urzędnika sądu, aby uczynić go wydarzeniem prawnie wiążącym, stan Sigueroa znacznie się pogorszył w ciągu 48 godzin, więc postanowili po prostu zorganizować ceremonię ślubną.
Pottow powiedział, że ceremonia trwała około pół godziny z udziałem 12 osób, w tym samego Pottowa i siostry i brata Garcii.
„Rozmawiali o ślubie przez rok. Wspaniale było spełnić ostatnie życzenie Alfredo z Erwinem. Alfredo miał również okazję być otoczony przez swoją rodzinę. To było bardzo emocjonalne. Było wiele łez, ale na pewno był szczęśliwy. Tego właśnie chciał Alfredo.
Przemówienie Adriana Zandberga na demonstracji solidarnościowej w Białymstoku - Polska Przeciw Nienawiści.
Tysiące protestujących na ulicach Tel Awiwu w niedzielę, by potępić przemoc wobec społeczności LGBT po tym, jak w piątek nastolatek LGBT został pchnięty nożem w podejrzeniu przestępstwa z nienawiści.
Paweł Rabiej był gościem Jarosława Kuźniara w "Onet Rano.". Wiceprezydent Warszawy wypowiedział się m.in. na temat naklejek z przekreślonym tęczowym symbolem i napisem "Strefa wolna od LGBT", które zostały dołączone do nowego numeru tygodnika "Gazeta Polska"
Pinnksixty Culture na temat brytyjskiego komika Paula O'Grady
Berlińska Parada Równości, która w Niemczech nazywana jest Christopher Street Day – CSD, z ulicy w Nowym Jorku znana walk o prawa LGBT, zakończyła się parada w Berlinie pod Bramą Brandenburską. Pierwsza parada odbyły się w 1979 w której uczestniczyło 400 osób, dziś milion osób w uroczystościach paradowych.
Motto parady CSD: „Stonewall 50 - każde powstanie zaczyna się od twojego głosu". CSD jest w tym roku była bardziej polityczna niż kiedykolwiek, był temat zmiana klimatu, uchodźców, walka z HIV i skrajną prawicę, ale też walka o inny krajach miedzy innymi w tym w Polsce.
Solidarność z polskimi uczestnikami Marszu Równości, zaatakowanymi podczas marszu w Białymstoku przez chuliganów i nacjonalistów, wyraziła berlińska organizacja partii Die Linke (Lewica). Uczestnicy marszu nieśli zajmujący całą szerokość ulicy baner z napisem „New York, Berlin lub Białystok. Wasza odwaga jest zaraźliwa”.
Nie możemy milczeć, gdy w Polsce nacjonaliści atakują osoby o innej orientacji seksualnej. To karygodne zachowanie, nie do zaakceptowania we wspólnej Europie - mówili działacze Lewicy.
Wydarzenia w Białymstoku piętnował wcześniej sekretarz stanu w niemieckim MSZ Michael Roth. "Protestujemy i rozmawiamy o tym (z Polską) bardzo poważnie. Poruszam ten temat w każdej rozmowie z moim polskim odpowiednikiem. Dla niektórych (w Polsce) jestem chodzącą prowokacją. Każdy wie, że jestem gejem" - mówił Roth w wywiadzie dla "Die Welt".
Roth zastrzegł, że na przezwyciężenie uprzedzeń w konserwatywnym społeczeństwie, takim jak polskie, które było długo rządzone przez "staroswiecką, autorytarną i strasznie kołtuńską" komunistyczną dyktaturę, wymaga czasu. - Nie zmieni się to z dnia na dzień - powiedział.
Samej paradzie wielu aktywistów z Polski wzięło miedzy innymi z Kielc, Torunia, Poznania czy Opole. Witać było wiele polski flag, a także polska tęczowa z orłem. Także z inny krajów uczestniczyło z Rosji czy Tajwanu.
Wśród morza tęczowych flag dostrzec można było także narodowe polskie barwy. - Jest nas w tym roku 15 osób. Co roku spotykamy się na paradzie w Berlinie, żeby reprezentować Polskę i żeby pokazać, że Polska to nie PiS, lecz prawdziwi ludzie i my też jesteśmy prawdziwi - powiedział Deutsche Welle Tomasz Siara, prezes Stowarzyszenia Bears of Poland, zamaszyście wymachując ogromnym biało-czerwonym sztandarem. Federacja Bears of Poland zrzesza polskie organizacje działające na rzecz społęczności LGBTQ.
W tłumie nie brakło pojedynczych osób z Polski. - Jestem tutaj, bo jest fajnie, bo nie ma narodowców, bo jest bezpiecznie - mówiła Blanka Drozd-Demska z „Tęczowego Opola”.
Student teologii Wolfgang Beyer przyszedł na marsz z transparentem przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską w aureoli o barwach LGBT. - Składam w ten sposób hołd Elżbiecie Podleśnej - powiedział Beyer dziennikarzowi Deutsche Welle. - Solidaryzuję się ze wszystkimi prześladowanymi z powodu orientacji seksualnej w Polsce i innych krajach. Jesteśmy wszyscy dziećmi Boga - podkreślił. Podleśna została w maju zatrzymana przez policję za rozlepianie plakatów z „tęczową Maryją”
Jak zawsze przed paradą, złożono kwiaty pod pomnikiem ofiar osób homoseksualny w czasach nazistowski. Aktywiści ostrzegają przed stygmatyzacją niektórych grup i wezwali do czujności. Historia nie powinna się powtórzyć.
Po zakończeniu głównych uroczystości zabawa przeniosła się do klubów i dyskotek. Berlin stał się w latach 20. ubiegłego stulecia mekką gejów i lesbijek. Naziści po przejęciu władzy w 1933 roku wprowadzili drakońskie kary za homoseksualizm, a wiele osób o innej orientacji seksualnej zostało zamordowanych w obozach koncentracyjnych. Represyjne ustawy obowiązywały jeszcze przez długi czas po powstaniu RFN. Likwidowane były stopniowo.
Homoseksualiści w Niemczech nadal padają ofiarą ataków. W 2018 roku tylko w Berlinie doszło do 225 incydentów, których podłożem była nienawiść do ludzi o innej orientacji seksualnej. Wspierająca homoseksualistów organizacja Maneo odnotowała aż 382 takie przypadki, co oznacza wzrost o jedną trzecią w ciągu dwóch lat. (Deutsche Welle/RBB/ARD)
"Jak pokazuje jednak raport CBOS [z lipca 2019], homofobia jest w Polsce powszechna: aż 41 proc. Polek i Polaków deklaruje „niechęć” do gejów i lesbijek, z czego 22 proc. wybiera najbardziej skrajną opcję – „dużą niechęć”. Akceptację deklaruje tylko 25 proc., z czego „pełną akceptację” tylko 9 proc. Tylko 28 proc. badanych uważa, że pary gejów i lesbijek powinny móc publicznie pokazywać swój sposób życia. Aż 67 proc. uważa zaś, że nie powinny. (...)
W stosunku do 2017 r. praktycznie wszystkie wskaźniki tolerancji wobec osób LGBT zmalały o kilka punktów procentowych, odwracając wieloletni trend rosnącej tolerancji. Ten proces jest o tyle zaskakujący, że przez ostatnie dwa lata wzrosła liczba osób, które znają osobiście przynajmniej jednego geja lub lesbijkę. Tolerancja powinna więc wzrosnąć, a nie zmaleć."
Z jednego z płockich profili na Facebooku: "A po co komuś ten marsz? Niech się pedalą gdzieś indziej", "Wsiąść w samochody i prosto w nich". - Mam zaufanie do polskiej policji i wierzę, że 10 sierpnia stanie na wysokości zadania - mówi współorganizator płockiego Marszu Równości Mateusz Goździkowski. Andrzej Nowakowski, prezydent, zapowiada, że na pewno nie zabroni maszerować ludziom z tęczowymi flagami.
Faktycznie, w internecie zaczyna się skrzykiwanie na antymarsz. Na różnych profilach i grupach facebookowych pojawiają się propozycje, jak rozpędzić legalne zgromadzenie. I nie tylko środowiska kibolskie mają pomysły, by np. użyć petard - Gazeta Wyborcza.
Otwartość, tolerancja, szacunek są uznawane dziś za akt odwagi i od razu wywołują skojarzenie z możliwością kontrataku. Takie wnioski można wysnuć, czytając komentarze pod deklaracjami krakowskich restauracji, które solidaryzują się ze społecznością LGBT po wydarzeniach w Białymstoku.
„Nie interesuje mnie, co kto robi we własnym domu, w swoich czterech ścianach, jednak nie muszę chcieć i uczestniczyć we wspieraniu lobby, które domaga się tolerancji na wyrost, a samo pluje na świętości. Co więcej, nie muszę siadać w restauracji obok (...) pedała” – to jeden z komentarzy, który pojawił się na Facebooku restauracji Akita Ramen po tym, jak właściciele lokalu na drzwiach wywiesili plakat „Tu jesteś u siebie. Bo miłość nie wyklucza”, a pod spodem tęczową flagę - Gazeta Wyborcza
Społeczność stoi w obliczu nieustannej presji, by zniechęcić swojej dumy do tego, by nie obrazić zwykłej publiczności i naszych własnych konserwatystów LGBTQ, pisze Peter Tatchell, na temat tak zwane jak u nas też "goły tyłków" na parada równości.
Problemem nie jest to, czy ty lub ja kochamy fetysze, ale czy szanujemy prawo do bycia innym. Obejmuje to prawo naszych 'perwersyjnych przyjaciół' do bycia sobą, niezależnie od naszych własnych gustów i zachcianek.
Naszym założeniem było, że seks jest dla przyjemności, a nie tylko dla reprodukcji. Że jest on zabawny, satysfakcjonujący i bajeczny - i że nie powinno przynosić wstydu ani piętna.
Mów głośno i powiedz, że jesteś dumny: kochamy seks, seks jest dla nas dobry, a prawa seksualne są prawami człowieka. (Attitude)
Źle się stało, że doszło do przemocy fizycznej, ale dobrze się stało, że Białystok. (...) Tysiące ludzi w Białymstoku w sposób pokojowy manifestowały sprzeciw wobec promowania dewiacji - ten komentarz do zajść w Białymstoku poseł Konfederacji Roberta Winnickiego w "Polityce na Ostro" wywołał ostrą reakcję pozostałych gości programu oraz prowadzącej rozmowę Agnieszki Gozdyry.
- Proszę, żeby nie nazywał pan w tym programie osób homoseksualnych dewiantami - zaprotestowała Agnieszka Gozdyra.
- Ci, którzy stoją za ideologią LGBT, szerzą złe rzeczy - nie poddawał się poseł Winnicki, co spotkało się kolejnym apelem dziennikarki, by nie obrażał ludzi - Polsat News.
Zaczęło się od dywagacji ministra Marka Suskiego w programie "Jedziemy" Michała Rachonia w TVP. Polityk PiS zastanawiał się, jak w przypadku wygranej Lewicy wyglądałby przyszły rząd. W roli ministra edukacji narodowej Suski, przy akompaniamencie śmiechu Beaty Kempy, obsadził byłą posłankę Annę Grodzką. Potem temat w konwencji pół żartem pół serio pociągnęły "Wiadomości" TVP. Co na to sama zainteresowana?
Co jest źródłem tej przemocy? Cyniczni politycy, a tak oceniam Jarosława Kaczyńskiego i innych decyzyjnych członków PiS, kanalizują ludzką krzywdę, nierówności i korporacyjny model społeczny, by uderzyć w grupę, którą uznali za wrogów ludu. Kilka lat temu to uchodźcy, teraz PiS napędza agresję wobec ludzi LGBT. Kibicuje temu część księży i biskupów - Na Temat.
„Nie do pogodzenia z postawą chrześcijanina, naśladowcy Chrystusa, były akty przemocy i pogardy. Naszym obowiązkiem jest bronienie wartości narzędziami, które zawsze wpisują się w przykazanie miłości bliźniego i szacunek do każdego człowieka – napisał abp Tadeusz Wojda SAC w komunikacie po wydarzeniach, które miały miejsce w Białymstoku 20 lipca. – Sobotnie wydarzenia pokazały, że wiele jeszcze mamy do zrobienia, aby w naszych sercach zapanował pokój” – wskazał metropolita białostocki.
Komisja Europejska w Polsce musi zareagować ataki na osoby uczestniczące w Marszu Równości w Białymstoku! Lambda Warszawa raz z 16 organizacjami z Polski i zagranicy zwrócili się do KE o potępienie przemocy podczas Marszu oraz zwrócenie się do polskiego rządu o szybkie i skuteczne ukaranie sprawców oraz poprawę walki z przemocą i mową nienawiści wobec osób LGBT na poziomie systemowym.
Kilka miesięcy temu na homofobicznej stronie internetowej stylizowanej na filmy grozy z serii "Piła" pojawiła się lista osób związanych ze społecznością LGBTQ w Rosji wraz z ich zdjęciami i adresami, dla których przygotowano "okrutne prezenty", a za skuteczne ataki dla oprawców przewidywano nagrody. Pogróżki zostały zgłoszone policji, ta jednak nie reagowała. W niedzielę zamordowana została przed swoim domem Jelena Grigorijewa, której nazwisko było na liście. Czy to pierwsza ofiara polowania na osoby LGBTQ w Rosji.
Coraz więcej osób związanych z rosyjską społecznością LGBTQ zabiera głos na temat śmierci Grigorijewej. Jak poinformował działacz rosyjskiej opozycji, Dinar Idrisow, kobieta od pewnego czasu dostawała listy z groźbami śmierci za jej zaangażowanie w walkę o prawa osób LGBTQ i uwolnienie ukraińskich więźniów politycznych. Mimo że Grigorijewa zgłaszała sprawę na policję, ta "nie zareagowała w żaden zauważalny sposób" - Queer.pl
Dziennikarz Oko Press w czwartek 25 lipca ok. 18, ciężko pobity na nadodrzańskim bulwarze we Wrocławiu. Przemysław Witkowski wyraził głośno oburzenie widząc homofobiczne hasła na murze. Gdy zsiadł z roweru, by naprawić koło, został zaatakowany przez młodego mężczyznę, jak podejrzewa, z ruchu tzw. szturmowców. Ma złamany nos
Olsztyn, Kielce, Kalisz, Łódź, Wrocław, Poznań, Kraków, to niektóre miasta, w których odbyły się w czwartek marsze i pikiety po sobotnich wydarzeniach w Białymstoku. - Trzeba podejmować konkretne działania, a nie robić manifestacje. Te teraz są całkowicie upolitycznione - ocenił Adam Lipiński, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania i społeczeństwa obywatelskiego w rozmowie z TVN24.
Władza powinna zdawać sobie sprawę, że emancypacja kobiet, osób LGBT nie jest do zatrzymania - mówił w "Faktach po Faktach" Robert Biedroń. Zdaniem lidera Wiosny władza powinna "po pierwsze, stanąć w obronie tych, którzy są poniżani, wyśmiewani i nie mają równych praw. Po drugie, zastanowić się, jak wyrównać te prawa". - Niewiele zrobiono ani w jednej, ani w drugiej sprawie i dlatego dzisiaj płacimy za to tak wysoką cenę - dodał.
Wójt Jan Surdyka zapowiedział, że zainterweniuje u dyrektora Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Złejwsi Wielkiej, po tym jak prasa zainteresowała się internetową aktywnością jednego z jej nauczycieli. Krystian Frelichowski na swoim Facebooku publikował treści, pod którymi wielokrotnie nazywał osoby LGBT "dewiantami" oraz "ideologią" podobną do nazizmu czy komunizmu.
Radni PiS chcieli uczynić Lublin "miastem wolnym od ideologii LGBT", wojewoda lubelski palnął, że "w związku gejów to się mogą tylko zrodzić kamienie z nerek", a Elżbieta Kruk, "lokomotywa" na liście PiS w Lublinie do PE, wyraziła nadzieję, że "Polska będzie regionem osób wolnych od LGBT". – Trudno w kulturalny sposób się do tego odnosić. Gdybyśmy zamienili określenie "osoby LGBT" na Żydów, to cofnęlibyśmy się z tą retoryką do bardzo mrocznych czasów. Czuję się zaszczuty – mówi nam Bartosz Staszewski, gej, organizator pierwszego Marszu Równości w Lublinie.
Megan Rapinoe: Jestem chodzącym protestem. W mojej sytuacji milczenie byłoby okropnie egoistyczne. Megan Rapinoe: Mamy różowe włosy i purpurowe włosy, tatuaże i dredy. Mamy białe dziewczyny, czarne dziewczyny i wszystkie pomiędzy. Heteroseksualne i lesbijki. Nie mogłabym być bardziej dumna z bycia współkapitanką tej drużyny.
"Peadar de Burca wyjaśniał też, jak w ciągu niecałych 30 lat Irlandczycy zmienili swój stosunek do osób nieheteroseksualnych. To niezwykła przemiana, bo dopiero w 1993 roku w Irlandii zniesiono przepisy, które karały za stosunki homoseksualne, a w 2015 roku obywatele w referendum dali zgodę na zawieranie małżeństw jednopłciowych. – Irlandia to nieduża wyspa, wszyscy się tam znają. Ludzie po prostu zauważyli, że osoby nieheteroseksualne to fajni, przyjaźni ludzie – mówił. – W głowach Irlandczyków szybko utrwaliło się przekonanie, że osoby LGBT są niezwykle kreatywne.
De Burca mówił też, jak zmieniło się postrzeganie Polaków przez Irlandczyków. Zna sprawę z pierwszej ręki, bo w Galway mieszka przecież z rodziną. Jego żona, lekarka, ma dobrze płatną pracę, choć zaczynała od stanowiska poniżej swoich kwalifikacji. Szybko jednak zwróciła uwagę przełożonych swoją pracowitością i zdolnościami. – Takich przypadków jest sporo na każdym kroku – zapewniał de Burca. Polscy informatycy, lekarze, architekci, nauczyciele są w Irlandii bardzo cenieni, są uważani za bardzo pracowitych. Jeśli więc ktoś jest Polakiem i gejem, to w Irlandii będzie postrzegany jako osoba pracowita i kreatywna. Wielki bonus na rynku pracy!" - Gazeta Wyborcza.
W rankingu społeczności przyjaznych środowiskom LGBT Niemcy spadli z 3 na 23 miejsce. W roku 2018 tylko w Berlinie policja zanotowała 225 napaści na te mniejszości. "To o 54 więcej niż rok wcześniej" - podkreśla Deutsche Welle.
Dominikanin Paweł Gużyński obarcza sojusz PiS-u z częścią Kościoła katolickiego odpowiedzialnością za coraz ostrzejsze werbalne ataki na gejów w Polsce. Czy Jarosław Kaczyński stał się rzeczywistym prymasem Polski? - podkreśla Deutsche Welle.
Szczepkowska bredzi nie odróżnia osoby homoseksualnej, geja czy LGBT. Coś ostatnio jest modne pisać LGBT każdy robi to nawet osoby które nie mają pojęcia na temat.
"Żeby dyskusja o LGBT mogła się oprzeć na prawdzie, powinny zabrać głos osoby tej orientacji seksualnej, które nie utożsamiają się z LGBT. Inaczej – te, którym bliższe są wartości prawicy, którym nie odpowiada kolorowa estetyka, a ich homoseksualizm łączy się z umiłowaniem klasycyzmu i wartości konserwatywnych. Kiedy popatrzymy na to od tej strony, zobaczymy wyraźny podział. LGBT to osoby jawnie homoseksualne, sceptycy to najczęściej ci, którzy nie mówią o swych preferencjach."
Ponad sto osób demonstrowało w sobotę na placu Chrobrego w Bielsku-Białej swój sprzeciw wobec wydarzeń w Białymstoku i solidarność ze środowiskami LGBT. 'Solidarnie z Białymstokiem', 'Jestem sojuszniczką LGBT', 'Ile jeszcze litrów czerwieni, aż się coś zmieni'. Żadnej kontrmanifestacji nie było. Jeden z mężczyzn próbował okrzykami zakłócić przebieg manifestacji, jak się potem okazało, był poszukiwany do odbycia kary więzienia.
OKO.press wybrało 33 wypowiedzi polityków PiS - prezydenta, prezesa, premiera, ministrów, posłów - wyrażające homofobiczną nienawiść i pogardę w obronie "polskiej tradycji, religii i moralności". Przetłumaczone na angielski udostępnimy je światowym organizacjom praw człowieka, mediom, organom UE i posłom Parlamentu Europejskiego.
Policja opublikowała portret mężczyzny, który 25 lipca pobił współpracownika OKO.press Przemysława Witkowskiego. "Napisy na murach to test. Skoro taki napis jest ignorowany, to znaczy, że można sobie pozwolić na więcej np. na słowną agresję. Potem można kogoś opluć, popchnąć, pobić, zabić" - mówi Witkowski
To jest właśnie nasz program - łączenie tego, co najlepsze w przeszłości z tym, do czego dążymy: do Polski dostatniej, gdzie europejskość rozumiemy jako konkret, wysokie zarobki, a nie eksperymenty kulturowe czy obyczajowe - rodzina to też tęczowa, ateiści, nie tylko katolicka konkret ma jak zniszczyć i podsycać nienawiść oni to tylko podtrawią latać swoją rodziną na koszt podatnika samolotami.
W najnowszym wydaniu "Newsweeka" m.in. historia homoseksualnego lekarza z Białegostoku, który zdecydował się opuścić miasto po ubiegłotygodniowym Marszu Równości.
- Zagonił tylu ludzi do tego, żeby nas bili, wyzywali i na nas pluli. A potem im za to podziękował, powiedział, że wzięli udział w pięknym wydarzeniu – mówi Katarzyna Rosińska z Tęczowego Białegostoku. - Rola PiS-owskiego marszałka województwa jest bardzo parszywa - dodaje.
Jestem zdruzgotany psychicznie. Jak się słyszy przez dwie i pół godziny we własnym mieście: "wypierdalaj", to działa, naprawdę działa. Mnie rozłożyło na łopatki. Fizycznie ani petardą, ani kamieniem, ani butelką, ani jajkiem nie dostałem. Ale te wyzwiska, te straszne, pełne nienawiści słowa coś we mnie zmieniły. Kiedy się obudziłem następnego dnia po Marszu Równości, miasto wyglądało już inaczej - powiedział w rozmowie z Renatą Kim dla Newsweek.
Nastolatki dzwoniące do Lambdy [fundacja pomagająca osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową - red.] często opowiadają o swoistym "odcięciu". Kiedy tylko pojawia się podejrzenie albo plotka o ich homo- lub biseksualnej orientacji albo o transpłciowości, grupa rówieśnicza błyskawicznie się od nich odwraca i zaczyna robić wszystko, aby unikać z nimi kontaktu - mówi "Newsweekowi" psycholog Jan Topczewski.
Julia Maciocha z parady równości dla RT na temat wydarzenia w Białymstoku i naklejki homofobiczne od propagandowej rządowej gazety.
Ponad 220 gośćmi świętowali największy pride szabat w Niemczech. Synagoga Niemiecka odbyła się pride szabat, pierwszy raz historii.
Marcin Tyszka trafnie o biciu LGBT w Białymstoku
Woliński o tragedii w Białymstoku po Paradzie Równości
Działacze LGBT w Gruzji tego lata szukali sposobów na zorganizowanie parady na ulicach stolicy, Tbilisi. Podczas gdy parady równości są powszechne na Zachodzie, działacze w Gruzji stoją w obliczu silnego sprzeciwu ze strony rządu i głęboko tradycyjnego społeczeństwa.
Portal NaszRaciborz.pl oraz Raciborska Telewizja Kablowa na temat tolerancji i LGBT
Spójrz na to, czego faktycznie uczy się na lekcjach LGBT w brytyjskich szkołach podstawowych.
Mimo deszczu parada równości w Liverpoolu zgromadziła kilka tysięcy osób
Amerykański publiczny nadawca PBS na temat homofobii polskiej i marszu równości Białymstoku.
Niemiecka telewizja publiczna ARD na temat Białymstoku
Katolicka telewizja ich hejt na osoby LGBT, kłamstwa i oszczerstwa jak to kościół prześladowany, "marsz równości promuje homoseksualizm", "nachalna propaganda homoseksualizmu", "ideologia gender", chcą zakazać marsze, atak RPO.
Skrajna pseudo dziennikarka z Białymstokiem która została niedawno skazana prawomocnym wyrokiem za publikowanie nieprawdziwych informacji na temat prezydenta Białegostoku i jego rodziny. Obraża LGBT nazywa się cyrkiem, Biedronia, nazywa marsz pikietą polityczną.