niedziela, 3 września 2023
Ślub piosenkarza chrześcijańskiego Treya Pearsona: Miłość, Wiara i Akceptacja
Nasza niezwykła droga do rodzicielstwa: Droga par gejowskich poprzez surogację i invitro
Czuję się nadzwyczajnie szczęśliwy. Jako dziecko nigdy nie wyobrażałem sobie, że moje życie może wyglądać tak. Dorastając w ukryciu w środkowym Oregonie, w okolicach Willamette Valley, często uważanej za konserwatywny pas biblijny w USA, nie wydawało mi się, że to możliwe, abym mógł znaleźć miłość, a co dopiero ożenić się. Teraz, patrząc na to, muszę przyznać, że myliłem się sam przed sobą. To zupełnie przeczyło moim wyobrażeniom sprzed 10 lat, więc fakt, że jestem teraz na etapie zakładania rodziny. Już teraz to wydaje się cudem, więc fakt, że jako gejowska para próbujemy przynieść życie na ten świat, wręcz mnie oszołamia.
Zawsze marzyłem o posiadaniu dzieci, ale poważnie zacząłem rozważać możliwość surogacji dopiero po spotkaniu Michaela i pogłębieniu naszego związku. Gdy dowiedziałem się więcej na ten temat i zacząłem zgłębiać tę kwestię, zdałem sobie sprawę, że jest to dla nas najlepsza ścieżka do podążenia. Rozpoczęliśmy poszukiwania dawczyni komórek jajowych i matki surogatki na początku 2021 roku, kiedy oficjalnie podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu tego procesu.
Jednakże zdajemy sobie sprawę, że to nadal nie jest takie proste. Mimo że surogacja istnieje od pewnego czasu, wciąż otoczona jest tajemnicą, trudnością dostępu i nieprzewidywalnością. Szybko zrozumieliśmy, że nie znamy zbyt wielu szczegółów dotyczących zakładania rodziny jako para queer, i większość naszych przyjaciół i rodziny też nie! Gdy zaczęliśmy szukać informacji online, natknęliśmy się na mnóstwo różnych danych (często sprzecznych) pochodzących z różnych źródeł. Nawet nie wiedzieliśmy, od czego zacząć, więc zaczęliśmy dzwonić do klinik in vitro i agencji surogacyjnych.
Spędziliśmy miesiące na badaniach procesu i wyobrażaniu sobie, jak to wszystko może wyglądać dla nas, ile to kosztuje i jak się psychicznie przygotować. To właśnie to nas zainspirowało do podzielenia się naszą historią. Widzieliśmy wiele par online, które dzieliły się swoimi historiami po fakcie – gdy już przyszły dzieci na świat i wszystko wydawało się wspaniałe – ale nie widzieliśmy wielu par, które opowiadały o tym, jak to się dzieje. Dla nas proces surogacji był jak tajemna czarna kurtyna, gdzie większość szczegółów była niejasnych.
Naszym celem jest dzielenie się procesem zakładania rodziny jako gejowska para w miarę, jak on się toczy, zarówno tym, co dobre, jak i trudne. Wierzymy, że alternatywne ścieżki do rodzicielstwa powinny być dostępne dla wszystkich par queer, i uważamy, że zaczyna się to od rozjaśnienia, jak te procesy naprawdę działają. Wiedza to potęga. A ponieważ wielu z nas w społeczności LGBTQ+ nie zna dostępnych opcji planowania rodziny, nie wiemy, od czego zacząć, aby wprowadzić zmiany.
Wiele ścieżek do rodzicielstwa uważa się za dostępne jedynie dla niezwykle zamożnych i bogatych - ale wiemy, że płeć, orientacja seksualna i poziom dochodów nie powinny decydować o tym, czy ktoś może mieć rodzinę, więc dlaczego nie jest to prawdą dla par queer? Pojawiło się wiele wielkich pytań, dlatego mój mąż Michael zachęcił mnie do rozpoczęcia podcastu, w którym będziemy rozmawiać z osobami, które doświadczyły alternatywnych ścieżek do rodzicielstwa, oraz ekspertami, którzy mogą dostarczyć wiedzy i edukacji. Tak narodził się podcast "Who's Your Daddy?".
W ciągu ostatnich 19 miesięcy znaleźliśmy dawczynię komórek jajowych, stworzyliśmy zarodki i aktywnie szukaliśmy naszej matki surogatki. Chociaż były wzloty i upadki, bardzo cieszymy się z nadchodzących kroków w nadziei na znalezienie naszej surogatki wkrótce. Pierwsza trudna decyzja polegała na wybraniu miejsca, gdzie przeprowadzimy proces. Rozmawialiśmy z wieloma agencjami surogacyjnymi i klinikami in vitro, i dobrze się dogadaliśmy z lekarzem w Teksasie. Po prostu mieliśmy dobre przeczucia, więc poszliśmy za nimi. Wtedy nie myśleliśmy zbyt wiele o tym, gdzie może znajdować się dawczyni komórek jajowych lub surogatka: myśleliśmy, że nie ma to większego znaczenia, jeśli są daleko od nas. Uważaliśmy, że podążanie za surogacją w Teksasie może być znacznie tańsze niż na Zachodnim Wybrzeżu i może prowadzić do szybszego znalezienia odpowiedniej surogatki, ponieważ w okolicach Dallas mieszka znacznie więcej ludzi niż w całym stanie Oregon.
Jednakże nasze myśli się zmieniły. W miarę jak klinika postępowała z pobieraniem komórek jajowych i tworzeniem zarodków, zaczęliśmy odczuwać odległość jako obciążający czynnik. Nie tylko znaczenie miała bliskość fizyczna do miejsca zamieszkania naszej surogatki, ale także zaczęliśmy zastanawiać się, w jaki sposób przepisy stanowe mogą wpłynąć na nas. W ciągu ostatniego roku Teksas podjął radykalne kroki w utrudnianiu dostępu do aborcji. Co to oznacza dla tych, którzy rozważają bycie surogatką w tym stanie? Jeśli pojawią się komplikacje w ciąży, jak trudno będzie dla surogatki uzyskać potrzebne leczenie medyczne? To nie jest jasne. Zrozumiałe jest, że zmiana prawa stanowego może budzić obawy u wielu osób rozważających bycie matką surogatką i może ograniczyć pulę chętnych do noszenia dziecka w tym stanie.
Pomijając kwestie prawne, chcemy być obecni na badaniach USG, wizytach u lekarza i oczywiście przy porodzie. Bycie daleko od miejsca zamieszkania naszej surogatki komplikuje te sprawy. Teraz zalecamy tym, którzy rozważają surogację, aby zaznajomili się z lokalnymi przepisami, zrozumieli, jak mogą wpłynąć na nich, a następnie rozważyli skonsultowanie się z renomowanymi klinikami in vitro w swojej okolicy, zanim zaczną rozważać poszukiwania na daleką odległość.
Nasze zarodki zostały stworzone w grudniu zeszłego roku. Chociaż zebrano 30 komórek jajowych, tylko pięć zarodków osiągnęło etap życia. Jestem biologiczną połową czterech z tych zarodków, a Michael biologiczną połową jednego. To było trudne doświadczenie. Z jednej strony byliśmy niezwykle szczęśliwi, że udało nam się uzyskać pięć żywych zarodków. Z drugiej strony jesteśmy bardzo zdenerwowani. Naszym początkowym celem było urodzenie bliźniaków, z każdym z nas jako biologicznym ojcem jednego z nich. Mając tylko jeden zarodek po stronie Michaela, oznacza to, że mamy tylko jedną szansę na transfer. Jeśli by nie powiódł się, nie jesteśmy pewni, czy jest to finansowo wykonalne, aby powtórzyć proces in vitro i próbować uzyskać więcej zarodków. Dlatego jesteśmy pełni nadziei. Optymizm może tu wiele zdziałać, więc patrzymy na to, jak na pięć zarodków - pięć wspaniałych szans na urodzenie dziecka. Może nie skończy się na bliźniakach, tak jak początkowo planowaliśmy, ale jeśli czegoś nauczyliśmy się z tej całej podróży, to tego, że nie możemy kontrolować tego, co nie jest pod naszą kontrolą. Surogacja i in vitro to procesy naprawdę nieprzewidywalne, i mamy nadzieję zobaczyć, jakie cuda przyniesie biologia.
Słowo na niedziele: Chrześcijańskie kościoły czarne i prawa LGBT, Sprawiedliwość społeczna i kościół, Kościół Anglii popiera równość małżeńską ...
Osiem przywódców różnych wyznań chrześcijańskich wzięło udział w walce o równość dla Czarnych osób LGBTQ+ na 60. Marszu na Waszyngtonie podczas wydarzenia poprzedzającego "Sesję Słuchania: Uczenie się od Czarnych Głosów Queer" w Kościele Kongregacyjnym Pierwszego UCC w Waszyngtonie, DC.
Panel sponsorowany przez GLAAD dał głos wielu Czarnym liderom duchowym z społeczności LGBTQ+ i wprowadził ich do rozmów na temat roli religii i akceptacji LGBTQ+ w przestrzeniach religijnych. Jednak większość doświadczeń życiowych, które podzielili paneliści, przeniosła nas w miejsca wykluczenia w kościele, zanim nastała inkluzja.
Ksiądz Redeem Robinson również opowiedział o dyskryminacji LGBTQ+ w kościele.
Robinson dorastał w Kościele Metodystycznym Episkopalnym, zanim przeszedł do Kościoła Metodystycznego Episkopalnego Syjonu (AME Zion Church). Pastor podzielił się, że Kościół AME Zion został założony w 1970 roku przez Richarda Allena w wyniku dyskryminacji rasowej ze strony białych wierzących wobec Czarnych. Kościół AME Zion określa siebie jako "kościół wolności", kontynuował duchowny.
Jednak zauważył, że ta wolność nie obejmowała go, otwarcie homoseksualnego Czarnego mężczyzny, ani jego LGBTQ+ braci, sióstr i rodzeństwa. Nazwał tę dyskryminację hipokryzją.
"Cały czas mówimy, że wszystkie Czarne życia są ważne" - powiedział Robinson. "Nie możemy nazywać siebie 'kościołem wolności' czy 'kościołem sprawiedliwości', gdy wykluczamy innych. To nie ma sensu."
Marianne Duddy-Burke, z DignityUSA, podczas tegorocznej konferencji Outreach, podkreśliła szczególną rolę osób LGBTQ w pracy nad sprawiedliwością społeczną. Jej słowa wyrażają głębokie przekonanie, że misja DignityUSA, która dąży do osiągnięcia nieodwołalnej sprawiedliwości, równości i pełnej integracji osób LGBTQ oraz sojuszników, jest nierozerwalnie związana z pracą nad szeroko pojętą sprawiedliwością społeczną.
Duddy-Burke podkreśliła, że ta praca dla sprawiedliwości społecznej może przybierać wiele form i odbywać się w różnych miejscach. Jednak osoby LGBTQ, poprzez swoje doświadczenia i walkę o akceptację i równość, zdobyły unikalną perspektywę na kwestie sprawiedliwości i empatię wobec innych grup społecznych. Są w stanie rozumieć, co to znaczy być wykluczonym lub dyskryminowanym ze względu na swoją tożsamość.
Jej przekonanie o konieczności niesienia jednoznacznej miłości Boga odzwierciedla ducha otwartości, współczucia i gotowości do działania, który może być motorem napędzającym pracę nad sprawiedliwością społeczną. W ten sposób osoby LGBTQ mają "szczególne wezwanie" do zaangażowania się w tę ważną pracę, która pomaga budować bardziej sprawiedliwe społeczeństwa dla wszystkich.
Nowy sondaż przeprowadzony przez gazetę The Times wykazał, że większość księży Kościoła Anglii popiera możliwość zawierania małżeństw przez pary jednopłciowe i zastanawia się nad swoim stanowiskiem wobec związków przedmałżeńskich oraz homoseksualnych. To wydarzyło się rok po tym, jak arcybiskup Canterbury, Justin Welby, potwierdził deklarację z 1998 roku, która określa homoseksualny stosunek płciowy jako grzech.
Na pytanie o ich stanowisko w sprawie proponowanego zakazu tzw. terapii konwersyjnej, 67,8% księży poparło zakaz, podczas gdy 17,7% było przeciwnych.
Sondaż został przesłany do grup 5 000 księży, losowo wybranych z Księgi Duszpasterskiej Crockforda, posiadających adresy w Anglii. Odpowiedziało na niego około 1200 księży.
Sondaż The Times ujawnił, że 53,4% uczestników jest za zmianą prawa umożliwiającego duchowieństwu udzielanie ślubów parom jednopłciowym.
W sondażu zadano pytanie, czy "Wielką Brytanię można opisać jako kraj chrześcijański czy nie". Odpowiedź "tak" udzieliło 24,2%, podczas gdy 64,2% stwierdziło, że Wielka Brytania może być określana jako chrześcijańska jedynie z historycznego punktu widzenia, nie obecnie.
Około 27,3% księży było za zakończeniem wymogu celibatu dla osób homoseksualnych, a 37,2% wyraziło gotowość do uznania związków homoseksualnych osób w "zaangażowanych" związkach, takich jak związki partnerskie lub małżeństwa. Jednak 29,7% stwierdziło, że obecna nauka powinna pozostać niezmieniona.
Anglikańscy księża w Anglii zostali zapytani o swoje poglądy na temat małżeństw homoseksualnych krótko po ich legalizacji w 2014 roku. Wtedy 51% respondentów uważało małżeństwa homoseksualne za "nieodpowiednie", podczas gdy 39% wyraziło na nie zgodę.
Ksiądz Foreshew-Cain, założyciel Kampanii na Rzecz Równości w Kościele Anglii, powiedział dla gazety The Guardian, że sondaż pokazał, że nie ma "usprawiedliwienia dla dalszego zwlekania i wahania" w kwestii akceptacji osób homoseksualnych w kościele.
"Duchowieństwo Kościoła Anglii jest bardziej życzliwe, hojne i przyjazne wobec osób LGBTI niż obecne oficjalne stanowisko na to pozwala", powiedział. "Kościół Anglii, a zwłaszcza jego biskupi, musi przestać martwić się osobami homoseksualnymi i podążać naprzód w kierunku błogosławieństw i, z czasem, celebracji małżeństw osób tej samej płci w naszych parafiach", dodał.
W 1998 roku grupa biskupów anglikańskich z różnych części świata przyjęła rezolucję stwierdzającą, że praktyki homoseksualne są sprzeczne z nauką Pisma Świętego - Star Observer.
Około osiem lat temu biskup Ambrosius von Kalavryta obraził mniejszości seksualne. Później został skazany za podżeganie do nienawiści na tle narodowym - i słusznie, jak teraz orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Były ważny członek greckiego Kościoła prawosławnego nie może podżegać do nienawiści wobec osób homoseksualnych, powołując się na wolność słowa. Taki wyrok ogłosił Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) w wyroku opublikowanym w czwartek (sprawa Lenis przeciwko Grecji, 47833/20).
Chociaż religie mogą "krytykować pewne style życia", to ta krytyka przestaje, gdy osoba wyklucza ogólnie osoby LGBTQ z grona ludzi i nawołuje do przemocy. Mniejszości seksualne w Grecji są również szczególnie narażone na dyskryminację. Dlatego ważne jest, aby "godność i wartość ludzi były chronione niezależnie od ich orientacji seksualnej".
Ambrosius był bardzo kontrowersyjną postacią w Grecji, ponieważ występował także z przywódcami greckiej neonazistowskiej partii Chrysi Avgi. Po swojej rezygnacji skrytykował także swoją własną cerkiew, ponieważ ta zaleciła szczepienia przeciwko COVID-19. Duchowny twierdził, że kościelne przywództwo staje się "narzędziem diabła".
Europejski Trybunał Praw Człowieka z siedzibą we francuskim Strasburgu należy do Rady Europy, a nie do Unii Europejskiej. Decyduje na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rada Europy liczy 46 państw członkowskich - są to wszystkie kraje europejskie z wyjątkiem Białorusi, Kazachstanu, Kosowa, Rosji i Watykanu.
Metropolitan Community Church of Toronto
Parafia Ewangelicka Opatrzności Bożej we Wrocławiu
Dominikanie Wrocławscy
Dominikanie w Łodzi
Reformowany Kościół Katolicki nabożeństwo niedzielne
Nabożeństwo parafii ewangelicko-reformowanej w Warszawie.
Kazanie wygłoszone przez ks. bp. Samka Koronę w zborze ewangelicko-reformowanym w Łodzi, w niedzielę 3 września 2023 roku. Tekst kazały to: 1 Jana4, 7-12.
Nabożeństwo z kościoła ewangelicko-augsburskiego Świętej Trójcy w Warszawie
Nabożeństwo z kościoła ewangelicko-augsburskiego w Krakowie
Codziennik biblijny
Katedra Hope
Metropolitan Community Church Tampa
Metropolitan Community Church San Diego
Middle Church
Metropolitan Community Church Washington DC
Katedra Narodowa w Waszyngtonie (Washington National Cathedral)
Metropolitan Community Church - Resurrection Houston
sobota, 2 września 2023
Wieści LGBTQ: The Amazing Race z udziałem pary gejów, Gay USA, Pride Today, Anderson Cooper, Magnus Riise, Troye Sivan, Nicholas Galitzine, Johnny Manuela, Vlogowe wieści ...
Heartstopper Sezon 2: Przełom w reprezentacji LGBTQ+ na małym ekranie
Pamiętacie reprezentację LGBTQ+ na ekranie przed serialem Heartstopper? Ponuro było! Większość produkcji nadal uparcie przedstawiała traumatyczne aspekty życia osób queer, takie jak prześladowania, homofobia i - śmierć lub morderstwo. Pierwszy sezon kochanego serialu na Netflix zdobył serca milionów widzów na całym świecie, bo był, cóż, po prostu uroczy. Właściwie, trzeba przyznać, że sezon drugi jest nieco cięższy od swojego poprzednika. Jednak jego eksploracja wrażliwych tematów, od samookaleczeń po coming out, nadal zachowuje quintessentialną cechę Heartstopper (optymizm, urok i animacja) i dzięki temu serial nadal łamie bariery widoczności LGBTQ+ na małym ekranie. Przeczytajcie poniżej najbardziej przełomowe wątki z drugiego sezonu Heartstopper i, co oczywiste, ostrzegam: SPOILERY!
Nick i jego coming outu
Jednym z centralnych wątków sezonu drugiego jest pragnienie Nicka (Kit Connor) wyjście z szafy jako biseksualny i ujawnienia swojego związku z Charlie (Joe Locke) przed przyjaciółmi i kolegami z klasy. Ale, jak to w przypadku osób queer, coming out to nie jest takie proste, i oczywiście różni się w zależności od ras, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, wychowania itp. To, co jest niezwykle odświeżające w podejściu Heartstopper do jednego z najważniejszych momentów w życiu osoby queer, to fakt, że Nick nie jest zmuszany do coming outu. Ciągle jest mu powtarzane przez jego mamę (Olivia Colman) i Charliego, że powinien to zrobić we własnym tempie; jak mówi ten drugi: "Nick, wszystko w porządku, nie ma nic na siłę." Gdy Nick w końcu ujawnia swoją orientację przed klasą, jasne jest, że zrobił to, ponieważ wreszcie jest w zgodzie z tym, kim jest, a niekoniecznie musiałoby tak być, gdyby został zdemaskowany lub zmuszony do coming outu przedwcześnie.
Wsparcie trenerki Singha
W trzecim odcinku trenrka Singh (Chetna Pandya) wpada na Nicka i Charliego w pomieszczeniu gospodarczym, gdy się całują. To, co następuje, to serdeczna rozmowa między Nickiem a Singh, w której ta udziela pełnego poparcia dla niego i mówi mu, że jeśli "ktokolwiek z chłopaków" z drużyny rugby "coś źle powie", to da jej znać. Później Singh zdradza Nickowi, że "było dosyć źle" jeśli chodzi o akceptację LGBTQ+ w czasie, gdy grała w rugby żeńskiej uczelni, gdzie poznała swoją żonę. Jako starsza osoba LGBTQ+, która doświadczyła dyskryminacji i homofobii, jasne jest, że wsparcie Singha wiele dla Nicka znaczy.
"Wiem, że nie jem tak jak normalni ludzie"
Podczas szkolnej wycieczki do Paryża Charlie nagle mdleje w Luwrze. Później Nick próbuje zrozumieć, dlaczego się to stało, mówi Charliemu, że zauważył jego "ogólny" brak apetytu i że "je mniej" niż zwykle. Więc wiem, że nie jem tak jak normalni ludzie", wyznaje Charlie. "Czasami jestem w porządku, ale innym dnia czuję, że muszę to kontrolować." Według raportu The Trevor Project, młodzież LGBTQ+ "doświadcza znacznie większych wskaźników zaburzeń odżywiania" w porównaniu do swoich rówieśników cispłciowymi i heteroseksualnych. Dlatego niezaprzeczalnie będą widzowie LGBTQ+, którzy zidentyfikują się z podróżą Charliego. To, że taki wrażliwy temat jest poruszany w takim serialu jak Heartstopper, dedykowanym młodzieży LGBTQ+, jest przełomowe.
"Nie chcę już się tak czuć"
Kontynuując poprzedni punkt, finał drugiego sezonu ukazuje, jak Charlie otwiera się na temat homofobi i jak ich homofobiczne i ignorantne zachowanie wpłynęło na jego zdrowie psychiczne. "Ludzie po prostu mówili mi, że jestem obrzydliwy, aż w końcu zacząłem w to wierzyć," mówi Nickowi, zanim wyjawi, że doprowadziło go to do samookaleczeń: "Nie chcę już czuć się tak." Ponownie, biorąc pod uwagę, jak dużą widownię ma Heartstopper, szczególnie wśród młodych ludzi, trudności Charliego z samookaleczaniem i zaburzeniami odżywiania pomogą tysiącom ludzi zmierzyć się z własnymi problemami. Mam nadzieję, że również zainspirują ich do sięgnięcia po pomoc.
W otwierających się minutach siódmego odcinka matka Tao (William Gao), Yan Xu (Momo Yeung), zastaje swojego syna tańczącego w stanie euforii. Gdy Tao wyjawia, że jego wesoły nastrój wynika z tego, że on i Elle (Yasmin Finney) stali się oficjalną parą, jej reakcja to czysta radość. "Elle to najbardziej wyjątkowa dziewczyna, idealna dziewczyna dla mojego idealnego chłopca", mówi z entuzjazmem, stwierdzając, że musi zadzwonić do wszystkich krewnych. W obliczu obrzydliwej antytransowej retoryki nadal szerzącej się w mediach w Wielkiej Brytanii (i nie tylko), widok matki, która celebruje związek swojego syna z osobą transpłciową - bez męczących rozmów na temat tego, co to może oznaczać dla Tao i akceptacja matki jest wspaniałe.
Podróż Isaaca
Heartstopper jest już przełomowy pod względem liczby reprezentowanych tożsamości LGBTQ+ w ramach parasola: L, z Tarą (Corinna Brown) i Darcy (Kizzy Edgell); G, z Charlie (Locke) i Benem (Sebastian Hope); B, z Nickiem (Connor); i T, z Elle (Finney) i Naomi (Bel Priestly). W sezonie drugim jedną z najbardziej marginalizowanych tożsamości LGBTQ+ reprezentuje Isaac (Tobie Donovan), który pozornie stara się pogodzić ze swoją tożsamością aseksualną. (Tylko dwóch z 637 postaci LGBTQ+ na ekranie między 2021 a 2022 rokiem było aseksualnymi.) "Nie wiem, jak mam się czuć, kiedy jestem zakochany w kimś. Przeczytałem wszystkie książki, w których ludzie się zakochują, i nadal nie mam zielonego pojęcia," mówi swojemu obiektowi miłości, Jamesowi (Bradley Riches). "Myślę, że coś ze mną jest nie tak." Później Isaac spotyka artystę aromantycznego i aseksualnego, który wyjaśnia, jak to jest żyć w świecie, "gdzie romans i seks są cenione ponad wszystko, kiedy nie odczuwasz tych form atrakcji". Jasne jest, że Isaac utożsamia się z jego słowami, i choć nie określa siebie jako aseksualnego w serialu, ekipa za Heartstopper przełamuje bariery, dając postaci przestrzeń do eksploracji bycia aromantycznym/aseksualnym. Mam nadzieję - trzymam kciuki! - że ta przełomowa historia będzie kontynuowana w trzecim sezonie.
Siostrzeństwo transpłciowe
W 2023 roku nadal rzadko zdarza się, żeby program telewizyjny - czy jakakolwiek forma mediów - miała główną postać transpłciową, a tym bardziej taką, której narracja nie skupia się wyłącznie na jej tożsamości płciowej. Dlatego Elle (Finney) została uważana za jedną z najbardziej przełomowych postaci LGBTQ+ w historii. Sezon drugi pokazuje, jak Elle spotyka Naomi, inną transpłciową nastolatkę, która, podobnie jak ona, ubiega się o przyjęcie do szkoły artystycznej Lambert. Natychmiastowi nawiązują więź, a Naomi wyjawia, że "nienawidzi" swojej obecnej szkoły, bo jest tam znana jako "trans dziewczyna" i chce być po prostu Naomi. Elle natychmiast to rozumie i staje się bliska z Naomi i jej przyjacielem Felixem (Ash Self) w ciągu sezonu. W obliczu wrogości wobec społeczności transpłciowej w mediach głównego nurtu w Wielkiej Brytanii (i nie tylko), monumentalnym jest zobaczyć dwie transpłciowe nastolatki, które kwitną i znajdują pocieszenie w sobie nawzajem. Więcej takiego siostrzeństwa transpłciowego.
Drugi sezon Heartstopper jest dostępny na Netflixie.
piątek, 1 września 2023
Reżyser Matthew Lopez o swoim filmie Red, White & Royal Blue jak ożywił książkę McQuistona
Romantyczna komedia powraca w najlepszy możliwy sposób! Doskonałym przykładem tego jest "Red, White, & Royal Blue". Na podstawie książki autorstwa Casey McQuiston, ich wizja została ożywiona w filmie Matthewa Lopeza dostępnym na Prime Video. W rolach głównych występują Taylor Zakhar Perez jako Alex Claremont-Diaz i Nicholas Galitzine jako Książę Henry. Film opowiada historię miłości dwóch młodych mężczyzn, którzy mają historię przeciwników, którą można by nazwać fanfikcją.
Chodzi o to, że wszyscy przywiązujemy się do tej historii i ciągle o niej rozmawiamy. Film nie jest tu wyjątkiem. Lopez ożywił pracę McQuiston w sposób, który ucieszył fanów, sprawił, że nowi czytelnicy zakochali się w historii, i naprawdę rozjaśnił świat "Red, White, & Royal Blue". Rozmawiałem z Lopezem w związku z premierą filmu na temat jego pracy z McQuiston oraz tym, jakie to uczucie było, żeby ożywić tę szczególną historię i związaną z nią odpowiedzialność.
"Myślę, że to, co czyni tę historię wyjątkową, to świat, w którym się rozgrywa, co nie tylko czyni ją odmienną od wszystkiego, co wcześniej widziałem, ale nadaje jej też te stawki, o których mówisz", powiedział Lopez. "Dla Henry'ego, te stawki są ogromne. A dla Alexa, który ma matkę ubiegającą się o reelekcję, również. Myślę, że Casey znalazła sprytny sposób, żeby umieścić dwie sfery, które od zawsze fascynują widzów na ekranie, i postawić swoich bohaterów na samym środku tego wszystkiego. Tak więc, jako reżyser tego filmu, dostałem świat, który już był wyjątkowy i niezwykły. To była wielka przyjemność tworzenia tego filmu."
Obsada Prezydenta i Króla Anglii jest istotna w filmie "Red, White, & Royal Blue", ponieważ nie spędzamy z nimi tyle czasu, co z Henrym i Alexem, ale są ważni dla zrozumienia, jak ci dwaj bohaterowie oddziałują na siebie nawzajem i na swoją seksualność. Matka Alexa (Uma Thurman) jest otwarta i wyrozumiała wobec swojego syna. Natomiast Król (zagrał niego Stephen Fry) nie jest. Zapytałem Lopeza o obsadę Thurmann i Fry oraz o to, jak udało im się ożywić te postacie, nie przyćmiewając głównej historii miłosnej.
"Obecność Uma i Stephena w filmie jest niezwykle istotna, ponieważ tworzy ona wiarygodny świat, w którym rozwija się historia Alexa i Henry'ego", powiedział. "Prezydentka i Król emanują powagą. Myślę, że gdybyśmy pracowali z aktorami, którzy byli wspaniali, ale nieznani publiczności, to ta waga nie istniałaby. Potrzebowaliśmy, aby Prezydentka i Król byli natychmiast rozpoznawalni. Ich obecność w filmie to absolutnie piękny gest wsparcia, a ci dwaj aktorzy mogliby grać główne role w filmie, który każdy chciałby zobaczyć, a jednak przyszli do tego filmu i naprawdę chcieli pomóc w podtrzymaniu historii Alexa i Henry'ego. Byliśmy bardzo zadowoleni z ich obecności."
Często, gdy gra się ukochane postacie z powieści, stara się być jak najwierniejszym oryginałowi. To, co jest wspaniałe w "Red, White, & Royal Blue", wynika z wolności, jaką McQuiston miał w tworzeniu swoich dwóch głównych bohaterów. Alex był moim ulubieńcem w filmie, a to wynikało z tego, jak Zakhar Perez ożywił jego osobliwości. Coś, co Lopez od razu zauważył.
"Taylor gra Alexa jak dziwaka, wiesz? A Taylor jest trochę dziwny, ale nie tak bardzo jak Alex", powiedział. "Mieliśmy wiele zabawy. Mówiłem mu: 'o, to jest dziwaczne. Rób to.' Bawiłem się, pozwalając Taylorowi eksperymentować i odkrywać nietypowe rzeczy. Mówiłem: 'no, to było dziwaczne, Taylor.' A on mówi: 'tak, było, co nie? Podoba ci się to?' Mówię: 'tak, jakoś tak. Teraz spróbuj zagrać normalnego człowieka.' A on mówi: 'nie wiem, jak to zrobić.'"
Na przeciwnym biegunie osobowości Alexa jest Henry i jego nieśmiałość. "Dużą rzeczą, którą analizowaliśmy, było to, że wróciliśmy i obejrzeliśmy film 'Bringing Up Baby'. Kazałem Taylorowi i Nickowi obejrzeć ten film. Ten film jest pewnego rodzaju prekursorem "Red, White, & Royal Blue" pod pewnymi względami, ponieważ dwie postacie, Alex i Henry, są podobni do postaci z tego filmu, ale różni", powiedział Lopez. "To inherentna jakość, którą posiadają obaj aktorzy, naprawdę pozwoliła mi na swobodę i jednocześnie umożliwiła filmowi pozostanie na ziemi. I mogłem to osiągnąć dzięki nim."
W większości "Red, White, & Royal Blue" ukazuje miłość, jaką Alex i Henry dzielą jako Książę Anglii i pierwszy syn Stanów Zjednoczonych. Ale bez swoich przyjaciół i rodziny historia Alexa i Henry'ego mogłaby nigdy się nie wydarzyć. To, co film robi, to skrócenie czasu, w którym poznajemy przyjaźnie postaci, ale nadal rozumiemy, jak ważna jest przyjaciółka Alexa, Nora (Rachel Hilson). Gdy zapytałem o zachowanie równowagi między historią miłosną a tymi ważnymi przyjaźniami, Lopez zaznaczył, że ich zaangażowanie zależało od tego, jak służyło to historii miłości Alexa i Henry'ego.
"Każda decyzja, jaką podjąłem, tworząc ten film, miała służyć pomocy widzowi w zrozumieniu Alexa i Henry'ego oraz ich podróży przez historię", powiedział Lopez. "Wszystko kręciło się wokół tego. Nie było dla mnie dwóch ważniejszych postaci niż Alex i Henry, a inne postacie w historii naprawdę musiały ich wspierać. Co było dla mnie wielkim szczęściem, to fakt, że na całej linii, zupełnie na całej linii, miałem obsadę wypełnioną wspaniałymi aktorami, którzy dawali bardzo konkretne występy. Oglądając film, czuję, że każda postać ma głębokie wewnętrzne życie, nawet postacie, które mają mniej czasu ekranowego niż inne. Ponieważ każda postać jest bardzo konkretne. I naprawdę można spojrzeć na film i obrócić się w każdym kierunku, aby przyjrzeć się każdej postaci. I można by opowiedzieć dziesiątki innych historii. Dla mnie istotną rzeczą było to, że konkretne cechy postaci wokół nich były tak integralne dla uczynienia całego filmu żywym i pomogły zrozumieć Alex i Henry."
I to wszystko doprowadziło do tego, że bardziej romantyczne chwile między Henrym i Alexem nabierają wyrazistości. "To, co było dla mnie naprawdę ważne od samego początku, to to, że nie chciałem, żeby ten film wydawał się czy wyglądał jak film jednorazowy. Chciałem stworzyć film, który przetrwa", powiedział. "Nie chciałem, żeby film, który obejrzeliście, został zapomniany. Naprawdę chciałem stworzyć film, który zostaje w wyobraźni widza. Kluczem do tego była moja współpraca z operatorem Stephenem Goldblattem, legendą branży, który był operatorem kamery Mike'a Nicholsa w filmie 'Angels in America' i także Francisza Forda Coppoli w filmie 'The Cotton Club'. Stephen i ja postanowiliśmy zainwestować w film, który wygląda jak film kategorii prestiżowej. Naprawdę zainwestowaliśmy w to, żeby film wyglądał bogato i okazale, co jest czymś innym niż można by się spodziewać w romantycznej komedii."
Opowiedział również o tym, jak bogaty musiał być film, żeby przetrwał w naszych umysłach. "Ale potrzebowałem, żeby film wyglądał głęboko i bogato, żebyśmy mogli zrozumieć świat, w którym żyją. Ale pozwoliliśmy sobie również na to, żeby aktorzy byli swobodni i żywi na ekranie i naprawdę uchwycili szerokie momenty komedii. Istniało ryzyko, że moglibyśmy stworzyć coś, co byłoby albo takie, albo inne, i naszym wyzwaniem było zintegrowanie obu stylów."
I im się udało. Udało im się ożywić miłość Alexa i Henry'ego w taki sposób, że przywiązaliśmy się do nich, i mam nadzieję, że będziemy o nich rozmawiać przez wiele lat. Teraz możecie oglądać "Red, White & Royal Blue" na Prime Video!
źródło The Mary Sue.
Inny wywiad Reżyser Red, White & Royal Blue wyjaśniał, dlaczego zakończenie filmu jest dla niego tak ważne oraz jaka była w filmie "Red, White and Royal Blue," pokazywanie bezpiecznego seksu.
Oparty na bestsellerze New York Timesa film „Red, White & Royal Blue” opowiada historię Aleksa, syna prezydent Stanów Zjednoczonych, i Henry’ego, księcia Walii, których wzajemna niechęć zaczyna zagrażać stosunkom amerykańsko-brytyjskim. Kiedy dwaj rywale muszą upozorować rozejm, lód w ich relacji zaczyna topnieć, a tarcia między nimi krzeszą iskry, których się nie spodziewali. Emisja na Amazon Prime.
Rocznica śmierci Księżnej Diany, która z pierwszy osób podawała rękę gejom i wspierała czasie epidemii AIDS HIV
In 1997, Princess Diana's decided to auction 79 of the dresses she wore and donate the money raised for charity. In her 1997 Vanity Fair Cover, Diana revealed that William's idea of sold her old clothes to benefit charity struck her as "so appropriate and so simple". pic.twitter.com/pJ3jWzaBlG
— RoyalWales (@cambridgepower) August 31, 2023
Johannes Radebe reaguje, gdy jego partner taneczny John Whaite jak wyznaje miłość
Kilka tygodni temu John Whaite ujawnił, że zakochał się w swoim partnerze tanecznym, Johannesie Radebe, podczas współzawodnictwa jako pierwsza para tej samej płci w historii programu "Strictly Come Dancing". Pomimo trudności związanych z odczuwanymi uczuciami, Whaite zdecydował się odłożyć je na bok, aby priorytetem pozostał jego już istniejący związek z narzeczonym, Paulem Atkins.
Teraz Radebe udzielił wywiadu dla "The Times" i ujawnił swoje uczucia w związku z słowami Whaite'a. Tancerz profesjonalny z "Strictly Come Dancing" wyjaśnił:
"Przeszliśmy przez tak piękne doświadczenie razem, że byłoby szkoda, gdybyśmy nie pozostali przyjaciółmi po tym wszystkim. Uzgodniliśmy, że niezależnie od tego, co życie nam przyniesie świat, zawsze będziemy utrzymywać tę przyjaźń. 'Jesteśmy przyjaciółmi na całe życie,' zawsze mu mówię. 'Wiem, gdzie mieszkasz. Nie możesz się mnie pozbyć.' Nadal rozmawiamy."
Teraz, kiedy oficjalnie ustalono, że Radebe i Whaite są tylko przyjaciółmi, Radebe jest gotów szukać miłości dla siebie. Powiedział w wywiadzie:
"Chcę partnera. Potrzebuję go. Każdy aspekt mojego życia jest wspaniały, z wyjątkiem tego. Zasługuję na miłość, i nigdy nie myślałem, że zasługuję na miłość w ten sposób."
Jako para w "Strictly Come Dancing", Radebe i Whaite zakończyli rywalizację jako finaliści. To była znacząca chwila w historii programu, jako pierwsza para tej samej płci.
Radebe ostatnio brał udział w sezonie 20 "Strictly", który został wyemitowany w 2022 roku. Jego partnerką była komik i aktorka Ellie Taylor, a para została wyeliminowana w dziesiątym tygodniu.
Mamy nadzieję, że Whaite i Radebe będą mogli iść naprzód jako przyjaciele, i że Radebe znajdzie miłość, której szuka w swoim życiu!
Rodzicielstwo homoseksualne: dlaczego posiadanie dzieci – dzieli społeczność LGBTQ+?
Opinia: Rodzice, podcaster i autor Stu Oakley przygląda się jednemu z najbardziej kontrowersyjnych tematów w społeczności queer: rodzicielstwu.
Dla ciebie słowo "tata" może przywodzić na myśl obrazy Pedro Pascala patrzącego głęboko w twoją duszę swoimi bogatymi brązowymi oczami.
Dla mnie jednak "tata" ma zupełnie inne znaczenie. Jako rodzic trójki małych dzieci, słyszę je około 20 000 razy dziennie. Od śniadania po czas na sen, i po wreszcie położenie ich do łóżka, jestem tak daleko od gejowskiej fantazji o "tacie", jak to tylko możliwe.
Ale w obecnym czasie bycie gejem-tatą jest dość niepokojące. W Europie wydaje się, że cofamy się zamiast iść naprzód. Węgry pozwalają zgłaszać rodziny LGTBQ+ władzom, podczas gdy we Włoszech nowe ustawy, które przyznawały prawa rodzicielskie tęczowym rodzinom, wydają się być cofane przez nowy rząd prawicowy. A tutaj, w Wielkiej Brytanii, drag queens stają w obliczu protestów tylko dlatego, że chcą bawić dzieci, podczas gdy idiotyczne grupy gejów i lesbijek oraz queerowe osobowości mediów społecznościowych dręczą trans po prostu za to, że są rodzicami.
W czasie, gdy naprawdę powinniśmy zbliżać się jako społeczność, wydaje się, że oddalamy się od siebie. Nasza odmienność jako osób queer ewoluowała, i trudno mi zrozumieć, dlaczego atakujemy się nawzajem zamiast świętować tę różnorodność.
Po zostaniu rodzicem szybko zauważyłem, jak temat dzieci dzieli społeczność gejowską. Wyobraź sobie to jak scenę w amerykańskiej stołówce szkolnej: przy jednym stole siedzi grupa prawdziwych "tatusiów". Tutaj jestem ja, ze swoimi trójką dzieci, i Tom Daley, który pokazuje mi swoją wspaniałą nową robótkę. Przy innym stole, patrząc na nas i nasze hałaśliwe dzieci, są "anty-tatusiowie", geje, którzy nie potrafią sobie wyobrazić nic gorszego niż utrata swojej tożsamości i stylu życia na rzecz bycia rodzicem.
O co chodzi, ludzie? Czujecie, że usuwamy gejowską kulturę, stając się jak każda inna heteroseksualna rodzina nuklearna? A może po prostu nie lubicie dzieci? Wierzcie mi, niektóre dni nie lubię swoich własnych dzieci, więc doskonale was rozumiem. Ale nie proszę was o opiekę nad nimi; po prostu o szacunek dla nas jako części queerowej wspólnoty. Rozmawiałem z dziesiątkami różnych gejowskich rodzin na potrzeby książki "The Queer Parent" i podcastu "From Gay to Ze", i Lotte Jeffs i ja szczerze uważamy, że strach przed byciem rodzicem i jego wpływem na naszą queerową kulturę jest nieuzasadniony. Spotkaliśmy tak wiele cudownie różnorodnych rodzin z całego spektrum, które celebrują swoją queerowość w ramach swojej rodziny. To część naszej ewolucji LGBTQ+ i część równości, za którą tak bardzo walczyli nasi gejowscy poprzednicy.
Mogę zobaczyć tych poprzedników na drugim końcu stołówki, "tatusiów, którzy mogli by, ale nie mogli". To nieco starsi mężczyźni, którzy chcieli być rodzicami, ale dorastali w pokoleniu, w którym to po prostu nie wydawało się możliwe. Prawa i retoryka anty-queer sprawiały, że samo istnienie było trudne, a co dopiero rodzicielstwo. "Wychowywałem się w latach 80-tych, a wtedy istniało wiele niesprawiedliwych i homofobicznych praw", powiedział mi autor i były redaktor "Attitude" Matthew Todd. "Nigdy nie marzyłem nawet o tym, że dostaniemy prawa partnerskie, a co dopiero prawa rodzicielskie.
Często słyszałem historie o lesbijskie, które miały odebrane dzieci. O gejach, którzy ujawnili swoją orientację po heteroseksualnym związku i nie mieli prawa widywać się ze swoimi dziećmi. To był bardzo negatywny okres, z Sekcją 28 i epidemią HIV/AIDS. To naprawdę zaszkodziło mojemu poczuciu, czy kiedykolwiek będę mógł prowadzić życie rodziny."
A teraz wracamy do punktu wyjścia. Przy jasno oświetlonym stole na przodzie mamy grupę absolutnie wspaniałych i gejów z pokolenia Z, którzy nadal słusznie próbują wszystko zrozumieć. Ci w wieku od 11 do 26 lat będą pierwszym pokoleniem, które teraz może być pytane przez ciocię Agnes, kiedy zacznie zakładać rodzinę ze swoim chłopakiem (lub dziewczyną) - radość, z którą heteroseksualiści musieli się zmagać przez lata.
I tak jak nasze heteroseksualne kuzynki, nie musimy mieć dzieci. Ale dla niektórych z nas jest miło mieć taką możliwość. Mam nadzieję, że dojdziemy do momentu, w którym będziemy potrafili szanować wybory każdego z nas. Jesteśmy bardziej podobni niż myślisz. Wszyscy musimy lepiej rozumieć każdą osobę przy queerowym stole. Czy w końcu nie jesteśmy jedną wielką, wybraną rodziną?
źródło Attutude Magazine.







