czwartek, 6 sierpnia 2020

Wieści: Polska homofobia, zamiast pomoc ofiarom wspiera katów, Tęcza na pomniku, Ideologia hetero ...





1 sierpnia w Warszawie, podczas marszu skrajnej prawicy, jakiś facet wykonywał obsceniczne gesty na balkonie, pod którym przechodził pochód. Z balkonu wywiesił tęczową flagę. Trudno powiedzieć, o co w tej prowokacji chodziło. Nie wiadomo, kto ją zorganizował. Oczywiście w normalnym kraju nikt by się nią nie przejął - ludzie rozmawialiby raczej o skrajnej prawicy i faszystach maszerujących przez miasto, bo to zdecydowanie poważniejszy problem.

Tymczasem w Polsce prowadzona jest kapania hejtu przeciwko aktywistom LGBT+. W sieci krąży informacja o tym, że człowiekiem z balkonu był Paweł Żukowski. Nie był - 1 sierpnia leżał w szpitalu. O udział w prowokacji oskarża się też Barta Staszewskiego. To oczywiście zemsta za jego udział w nagłośnieniu tzw. stref wolnych od LGBT. Rozszedł się również fejk że człowiekiem z balkonu był Michał Onyszkiewicz, związany z Magazyn Kontakt.
Kampania nienawiści trwa w najlepsze. Na szemranych portalach pojawiają się memy, kojarzące wyżej wymienionych z balkonową prowokacją. Niesprawdzone informacje są szerowane przez prawicowych publicystów i polityków oraz przez zwykłych ludzi. Celebryci też chętnie się dołączają - jeden z podłych memów na swoim instagramie wrzuciła np. Doda (później post został usunięty).

Bart i Paweł dostają pogróżki. Ludzie w internecie grożą im śmiercią. Obaj niesłusznie oskarżeni boją się o swoje bezpieczeństwo.
Prosimy: jeśli spotkacie się w internecie z fałszywymi informacjami, przypisującymi im udział w prowokacji, prostujcie je. To niezwykle ważne i potrzebne ‼️

Z tej obrzydliwej historii płynie jeszcze jeden morał. Powinna ona dać do myślenia osobom, które pod pretekstem dobrych rad zarzucają społeczności LGBT+ w Polsce radykalizm. Drogie osoby: widać wyraźnie, że choćbyśmy byli najgrzeczniejsze i najpotulniejsze na świecie, i tak nie ma to żadnego znaczenia.

Bo druga strona nie gra fair. Jeśli tylko jej wygodnie, stosuje kłamstwa, oszczerstwa i hejt. Przecież od lat zrównuje osoby LGBT+ z pedofilami, straszy "upadkiem rodziny" i "seksualizacją dzieci". A teraz rzuca na wszystkie strony oskarżenia o udział w balkonowej prowokacji.

W takiej sytuacji nie ma sensu zastanawianie się, czy "społeczeństwo jest gotowe na ten lub inny równościowy postulat". Wystąpimy nieśmiało o związki partnerskie - druga strona powie, że chcemy podpalić ołtarz Wita Stwosza i przy świetle płomieni uczyć dzieci masturbacji. Poprosimy, żeby nas nie dyskryminowano - zaraz pojawią się memy o tym, że "LGBT buduje obozy koncentracyjne dla katolików". A ludzie będą to bezmyślnie szerowali.

Musimy zatem mówić prawdę o nas samych - prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Nikt nie zrobi tego za nas.


Widzieliście to? To homofobia za publiczne pieniądze. Skąd? Z Ministerstwa Sprawiedliwości. Z jakiego funduszu:

- Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej
Na co pójdą pieniądze? Na projekt: „Przeciwdziałanie przestępstwom dotyczącym naruszenia wolności sumienia popełnianym pod wpływem ideologii LGBT". Termin realizacji: lata 2020 – 2023.
I teraz uwaga:

Cel ten zostanie osiągnięty poprzez wydanie serii 5 zeszytów dołączonych do tygodnika „Do Rzeczy” pt. "Prawna obrona wolności sumienia i ideologia LGBT" oraz dwóch konferencji pt. "Wolność sumienia i ideologia LGBT" w latach 2021 oraz 2023.

- Współfinansowane ze środków: Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości.

Złożę wniosek o dostęp do informacji publicznej, aby ujawnili, ile kasy wydają na to szczucie.
‼️To obrzydliwe i haniebne że zabiera się pokrzywdzonym pieniądze. Nie tak powinny być wydawane te środki. Inna organizacja, która wygrała konkurs, to Lux Veritas Rydzyka. Tak się rozpasają za nasze. Pozdrawiam z państwa wyznaniowego, jakim jest Polska.


Nie ma pośród żywych ludzi bardziej skłonnych do uznania się za obrażonych niż polscy katolicy. Przy czym katolickiej większości nie przeszkadzają hasła wieszczące supremację białej rasy, przemocowe okrzyki podczas marszów niepodległości i hajlowanie ekstremy na Jasnej Górze – to nie obraża polskiego katolika, nie obraża Matki Boskiej Częstochowskiej i wszechobecnego papieża Polaka. Tęcza obraża. Teraz za publiczne pieniądze Ministerstwo Sprawiedliwości chce realizować projekt: „Przeciwdziałanie przestępstwom dotyczącym naruszenia wolności sumienia popełnianym pod wpływem ideologii LGBT". Kiedy miejsce flagi LGBT+ zajmą żywi ludzie?

Po drugie, niepokojące wydaje się połączenie słowa „LGBT” ze słowem „przestępstwo” w nazwie projektu. Interesujące, ale nie zaskakujące. Spodziewam się, że jest to działanie intencjonalne, wobec trwającej od miesięcy i zaostrzającej się z tygodnia na tydzień nagonce na osoby niehetornormatywne. Dowodem na to są ostatnie wydarzenia rocznicowe związane z wybuchem Powstania Warszawskiego i symboliczny lincz, któremu „patrioci polscy” poddali tęczową flagę. I tutaj kolejne pytania: jak długo ten lincz pozostanie w linczem w wymiarze symbolicznym? Kiedy miejsce flagi zajmą żywi ludzie. Bo to, że je zajmą, jest więcej niż pewne.

Po trzecie, znamienne wydaje się posłużenie się przez projektodawców pojęciem „sumienia ludzi wierzących” oraz sugerowaniem, że to sumienie podlega presji pochodzącej, ze strony „lewicowych ideologii” – jakich? Tego dowiemy się prawdopodobnie z publikacji, które za publiczne pieniądze kolportował będzie komercyjny dziennik prywatnych wydawców. I tak to się kręci. W tym nikt nie widzi zdrożności. Tutaj po bożemu.

Wreszcie po czwarte i właściwie najbardziej istotne to wplątanie w całą sprawę wątku „obrazy uczuć religijnych”, o których traktują przywołane artykuły kodeksu karnego. Nie ma pośród żywych ludzi bardziej skłonnych do uznania się za obrażonych niż polscy katolicy. W kraju, w którym uczestnik programu „Milionerzy”, pod wpływem sugestii publiczności uznaje „paruzję” za coś, co ma związek z parą wodną, w tym kraju katolicka większość obraża się na tęczowe flagi. Tej samej katolickiej większości nie przeszkadzały zdaje się symbole czarnego słońca niesione przez demonstracje narodowców w Katowicach 20 lipca tego roku (dla porządku tylko dodam, że taki sam symbol Heinrich Himmler miał na zamku w Wawelsburgu, który był czymś w rodzaju sanktuarium SS), tej samej katolickiej większości nie przeszkadzają hasła wieszczące supremację białej rasy, przemocowe okrzyki podczas marszów niepodległości i hajlowanie ekstremy na Jasnej Górze – to nie obraża polskiego katolika, nie obraża Matki Boskiej Częstochowskiej i wszechobecnego papieża Polaka. Polski katolik obraża się na tęczę. Oczywiście nie każdy. Ale odpowiedzialni za powstanie i realizację tego projektu uważają, że przytłaczająca katolicka większość jest zagrożona ze strony nieheteronormatywnej mniejszości zdehumanizowanej pojęciem „ideologii LGBT”. A więc już nie ludzie. Wyłącznie ideologia (...) - NOIZZ.


- Jeśli w 2020 roku żyjemy w kraju, w którym zapala się znicze pomnikom, a ignoruje się cierpienie, samobójstwa, depresje tysięcy młodych i starszych osób, to z całą pewnością coś jest nie tak - mówiła w TOK FM posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

- To, co Andrzej Duda powinien powiedzieć, a czego na pewno nie powie, to słowo "przepraszam". To przeprosiny wobec wszystkich, którzy nie - jak lubią mówić politycy prawicy - "poczuli się obrażeni", tylko którzy zostali wytknięci, urażeni, znieważeni i którzy byli zaszczuwani na potrzeby kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy - powiedziała Dziemianowicz-Bąk w audycji "Wywiad polityczny". Nawiązała tu rzecz jasna m.in. do słów prezydenta o tym, że "LGBT to nie ludzie, ale ideologia".

Prowadzący audycję Roch Kowalski stwierdził, że po wyborach "było oczekiwanie, że ta światopoglądowa wojna domowa dobiegnie końca, bo nie będzie już podsycana kampanią Andrzeja Dudy. - Ale zdaje się, że tak się nie stało. Jak spojrzymy na obrazki z marszu nacjonalistów 1 sierpnia, gdzie deptana była tęczowa flaga czy też na zatrzymanie dwóch aktywistek Margot i Łani, które umieszczały tęczowe flagi na pomnikach, to widać, że ten konflikt światopoglądowy wcale nie dobiegł końca - dodał dziennikarz.



- Uważam, że za tego typu działania nie należy się grzywna, tylko przynajmniej jeden dzień więzienia - powiedział w RMF FM wiceszefo MON Marcin Ociepa, komentując zawieszenie na figurze Chrystusa w Warszawie tęczowej flagi. Został również zapytany, co myśli w takim razie o zawieszeniu na krzyżu na Giewoncie plakatu wyboczego Andrzeja Dudy, odparł: - Z krzyżem to zdecydowanie inna historia.

Wiceszef MON stwierdził, że powieszenie tęczowej flagi na pomniku to "kwestia obrazy uczuć religijnych" - odniósł się do powieszenia jej na jednym z pomników.

Na figurze Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu, w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, dokonano profanacji. To zakrycie twarzy Chrystusa chustą, powieszenie flagi. To jest symbol religijny, dla wielu osób było to bolesne doświadczenie

Ci, którzy powiesili ten banner na krzyżu na Giewoncie, moim zdaniem popełnili głupstwo, ale nie chcieli sprofanować symbolu religijnego, nie chcieli mu okazać braku szacunku - zupełnie w przeciwieństwie do tych działaczy LGBT w Warszawie.

Czym innym jest zakrycie w taki sposób, żeby okazać brak szacunku danemu pomnikowi, w tym przypadku figurze Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu, (...) a czymś innym jest wykorzystanie krzyża na Giewoncie do ekspozycji politycznej. Ani jednego, ani drugiego nie pochwalam, aczkolwiek z krzyżem to zdecydowanie inna historia - gazeta.pl

Dwie aktywistki trafiły we wtorek aresztu po tym, jak w nocy z 28 na 29 lipca rozwiesiły na kilku warszawskich pomnikach tęczowe flagi. W środę zatrzymano trzecią osobę. - To działanie zupełnie nieproporcjonalne i niepotrzebne - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Działania stołecznych funkcjonariuszy w rozmowie z portalem Gazeta.pl ocenił doktor Piotr Kładoczny, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

To zatrzymanie nie powinno mieć miejsca, ponieważ wydaje się, że te panie można było poprosić, żeby się stawiły na komisariacie i można było je przesłuchać. Takie przesłuchanie zapewne jest konieczne, jeżeli policja chce prowadzić postępowanie w tej sprawie, żeby wyjaśnić cele działania tych pań, ale nie ma chyba żadnego powodu, żeby twierdzić, że są one niebezpieczne, żeby je zatrzymywać. Nie ma chyba powodu, żeby uważać, że one się nie stawią na wezwanie, bo tego rodzaju manifestacyjne działanie raczej wskazuje na to, że one chętnie wyjaśnią, dlaczego to zrobiły i jakie są powody tego działania - powiedział Kładoczny.

W ocenie doktora Piotra Kładocznego takie domniemanie jest uprawdopodobnione. Uznałbym, że to jest rozumowanie poprawne. Myślę, że nie ma żadnego powodu innego dzisiaj widocznego, chyba że policjanci nam powiedzą, jaki jest rzeczywisty powód zatrzymania osób nawet na ulicy - dodaje Ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Jedyny powód, jaki można sobie wyobrazić w tej chwili bez udziału policji, to właśnie taki, że chce się takie osoby zastraszyć i pokazać, że jesteśmy absolutnie bezwzględni wobec przestępstw. Problem polega na tym, że jest wątpliwość po pierwsze, czy to jest w ogóle przestępstwo. Po drugie jest wątpliwość, czy nawet gdybyśmy uznali, że to jest przestępstwo, czy jest ono tak straszne, że należy te osoby w ten sposób traktować - podsumowuje - gazeta.pl







Ideologia hetero ich przestępstwa: Hetero zostali skazani na 8, 9 i 15 lat pozbawienia wolności za wielokrotne molestowanie i gwałcenie małoletniej dziewczynki sąd w Rzeszowie skazał pięciu mężczyzn. Wśród nich jest przyrodni brat pokrzywdzonej. Sąd uznał, że dopuszczali się tych czynności przez kilka lat. Wyrok jest nieprawomocny.

Oto przykład jak kobiety gwałcone w Polsce. Wiktoria mówi to z pełnym przekonaniem: „Gdyby to się stało jeszcze raz… to znaczy, jeśli znów padłabym ofiarą gwałtu, to tym razem nikomu bym o tym nie powiedziała”

Zgody na to, żeby drugi kościelny ślub Jacka Kurskiego odbył się w krakowskich Łagiewnikach, udzielił tamtejszy proboszcz na "wyraźne polecenie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego" - wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu. Siostry zakonne opiekujące się kaplicą mówią, że "to bardzo rzadka, wręcz wyjątkowa sytuacja".


Kaliski biskup Edward Janiak może odpowiadać karnie za chronienie księdza pedofila - uważa były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS. Ale prokuratura nie chce zadzierać z Kościołem.

Trzy lata więzienia grożą w Polsce każdemu, kto miał wiarygodne informacje o przestępstwie pedofilskim, ale nie powiadomił o tym niezwłocznie organów ścigania. Ten przepis wszedł w życie w lipcu 2017 r. i dotyczy także kościelnych hierarchów, którzy chronili księży pedofilów - Gazeta Wyborcza.

16 lat po tym, jak ksiądz Michał M., były proboszcz z Tylawy, został skazany za molestowanie sześciu dziewczynek, nałożono na niego zakaz odprawiania mszy z udziałem wiernych. Zgodnie z decyzją arcybiskupa Adama Szala ksiądz będzie mógł odprawiać mszę św. tylko prywatnie. Obecny sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz jako prokurator stawał w obronie księdza - gazeta.pl

Ks. Piotr M. z Ruszowa, którego sąd pierwszej instancji skazał za molestowanie dwóch niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek, na apelację poczeka na wolności.

Ale w Polsce problemem jest tęczowa flaga, a nie jakaś pedofila, że ksiądz molestuje to nic złego gorsi są osoby LGBT ich trzeba prześladować w imię wiary katolickiej. Czy ktoś ściga osób z marszu nacjonalistów którzy grozili śmiercią i nawoływali do nienawiści to też nie problem, dodatkowo minister finansuje grupy nienawiści, żeby mogli jawnie promować nienawiść do LGBT


Redaktor Naczelny Do Rzeczy Paweł Lisicki stwierdza w swoim wstępniaku (vide zdjęcie) w najnowszym numerze tygodnika, że w związku z presją UE na kwestie związane z prawami mniejszości seksualnych być może Polska powinna jednak opuścić Unię Europejską. Czyli w końcu doszliśmy jednak do tego punktu, gdy już nie tylko jawni rosyjscy agenci suflują nam, że oto najlepiej byłoby nam się wypisać ze świata Zachodu. Tyle bowiem oznaczałoby dla Polski wyjście z Unii Europejskiej.

Pan redaktor Lisicki rosyjskim agentem nie jest, ale najwyraźniej nie wie, że tak się jakoś w Europie porobiło, że jak się nie jest Szwajcarią z jej bankami, Norwegią z jej ropą naftową, albo Wielką Brytanią z jej City, bronią jądrową i kanałem La Manche to się albo jest w UE, albo w rosyjskiej strefie wpływów. No można być jeszcze ew. Ukrainą.

Najwyraźniej ta prosta prawda nie ma znaczenia dla sporej części polskiej prawicy, dla której "tradycyjne wartości" (czytaj wszystko, co związane jest z seksem, który jest grzeszny i w ogólnie należy robić to przy zgaszonym świetle) jest ważniejsze od bezpieczeństwa narodowego, od dobrobytu, rozwoju etc. Polsce nie zagraża oto Władimir Putin i nowo tworzona I Gwardyjska Armia Pancerna, nie zagrażają nam Iskandery z Obwodu Kaliningradzkiego ani też ugrzęźnięcie w strefie średniego dochodu i utrata szansy na zakotwiczenie na dobre na Zachodzie. Polsce, wg pana Lisickiego zagrażają geje, gender i LGBT.

Postawiłbym tu kropkę gdyby nie to, że gdy widzę ludzi tak zasadniczych w sprawach tradycyjnych wartości jak pan redaktor Lisicki to się zawsze zastanawiam czy sami żyją wg tych reguł, które tak ochoczo głoszą. W wypadku pana redaktora takie oczywiste to bynajmniej nie jest. Kiedyś o tym skądinąd napisałem, ale potem swój wpis skasowałem uznając, że nie wypada zajmować się życiem prywatnym pana redaktora. Dziś myślę, że myliłem się. Gdyby pan Lisicki nie był taki zasadniczy w sprawach wartości to w istocie przypominanie mu jak to rozbił małżeństwo swojego kolegi i zostawił przy okazji też swoją żonę byłoby nie w porządku. Skoro jednak pan redaktor Paweł Lisicki uważa, że ma prawo posługiwać się argumentami moralnymi i w ich imię postulować coś, co byłoby szkodliwe dla Polski, a z czego cieszyliby się jedynie w centralach GRU, FSB i SVR to może warto zacząć przypominać mu, że romanse z mężatkami są tak jakby nie całkiem zgodne z tymi wartościami, które pan redaktor głosi.

Fascynuje mnie skądinąd świat polskiego konserwatyzmu od pasa w górę. Mam czasem wręcz wrażenie, że porządny polski konserwatysta tym się różni od np. brytyjskiego, że ten brytyjski musi mieć tweedową marynarkę, a ten polski musi się przespać z żoną kolegi.

środa, 5 sierpnia 2020

Niemiecka firma Beiersdorf w właściciel marki NIVEA - postanowili ich krem będzie w kolorach tęczy dodatkowo zatrudniają drag queen


dyrektor Nivea Iain Holding
Niemiecka firma Beiersdorf w właściciel marki NIVEA, postanowiła wprowadzić na rynek niemiecki krem Nivea w kolorach tęczy.

„Produkując krem ​​NIVEA Creme w tęczowy kolorach, aby pokazać różnorodność i wysłać jasny sygnał” - mówi Dyrektor Generalny Niemcy/Szwajcaria Iain Holding, podkreśla, że różnorodność jest ważna dla globalnej firmy. „Dzięki naszej inicjatywie na rzecz większej wspólnoty pragniemy promować świat, w którym każdy może być kim chce, bez konieczności usprawiedliwiania się. Świat, który jest otwarty i w którym wszyscy razem się rozwijamy”.

Także postanowili współpracować z drag queen Olivią Jones: „Chcę inspirować innych do życia, pokazywać, kim i jaki jesteś lub chcesz być - bez względu na wiek, pochodzenie, płeć czy orientację seksualną. Wystarczy tolerancja, trochę odwagi i otwartości ”- mówi drag queen Olivia Jones.

Jednym z jej najważniejszych projektów Olivy Jones jest „Olivia macht Schule”, szkolny projekt, książka dla dzieci Keine Angst in Andersrum (nie bojąc się być innym). Olivii Jones inne drag queen - przede wszystkim drag queen Veuve Noire - chodzą do szkół, aby uczyć dzieci o tolerancji, różnorodności i szacunku, mając na celu położenie kresu nietolerancji, zastraszaniu i marginalizacji.

Ten projekt to coś więcej niż tylko praca dla promowania miłość i tolerancji - to coś, co dotyka nas wszystkich, ponieważ aby osiągnąć otwartą przyszłość, musimy zacząć od najmłodszych w społeczeństwie. Beiersdorf i NIVEA z dumą wspiera Olivię w jej projekcie „Olivia macht Schule” oraz promują z nią różnorodność i tolerancję we wspólnych klipach w mediach społecznościowych.

NIVEA zajmuje publiczne stanowisko w ramach kampanii „Więcej razem” i nawiązała partnerstwo z Olivią Jones, spotkało się z dobrym przyjęciem dla pracowników Beiersdorf, a w szczególności z siecią „Be You @Beiersdorf”. Utworzona w zeszłym roku sieć zajmuje się pracownikami firmy LGBTIQ.

„Naszym celem jest stworzenie tolerancyjnego środowiska pracy, w którym pracownicy i partnerzy zewnętrzni mogą czuć się swobodnie i wnosić swój wkład w wiele aspektów, niezależnie od ich seksualności lub tożsamości płciowej” - wyjaśnia członek założyciel Ralph Zimmerer, wiceprezes ds. Globalnej marki NIVEA. „Uważamy, że każdy na tej planecie powinien być w stanie pokazać swoje prawdziwe ja, swoją prawdziwą tożsamość. Różnorodność to coś, co wzbogaca nas pod każdym względem - zarówno zawodowym, jak i osobistym.

Witać firma Nivea zmieniła swoje poglądy, po jeszcze tam bym roku było oburzenie agencja reklamowa chciała reklamę z gejami, Nivea nie była zadowolona. Tym roku zatrudnili drag queen która dla prawicy chrześcijańskiej jest wrogiem po chodzi po szkoła i uczy dzieci tolerancji.


Dodatkowo spot wyreżyserowany przez Leonarda Witte - „Ponieważ razem świat jest lepszym miejscem” - gdzie pokazuje różne pary młode czy starszy gejów. 

Wieści LGBT: Emigracja Piotra Grabarczyka, Korony Równości, Hallo Radio audycja LGBT. Sportsmenki przeciw kobietom trans. Gay Games 2026 finaliści ...

Pinksixty News wiadomości LGBT - San Diego, Kalifornia i Toronto to miasta w Ameryce Północnej, jedne z ośmiu ogólnie na świecie, które są finalistami organizującymi 2026 Gay Games, ogłosiła Federacja Gier Gejów .

Organizacja wybierze spośród tych dwóch miast oraz Auckland w Nowej Zelandii; Brisbane, Australia; Guadalajara, Meksyk; Monachium; Tajpej, Tajwan i Walencja w Hiszpanii. Wydarzenie w 2022 r. Odbędzie się w dniach 11–19 listopada w Hongkongu. Termin składania ofert ośmiu finalistów upływa 1 listopada.

Izrael atak na arabską parę gejów przez nastolatków bili, opluwali i wyzywali parę gejów w porcie Jaffa. Wielu ludzi nie reagowało na atak patrzyli jak biją parę.

Założyciel strony na Facebooku LGBTrump, homoseksualny zwolennik Trumpa został po raz drugi aresztowany, niszcząc mural Black Lives Matter namalowany na Piątej Alei na Manhattanie.

300 zawodniczek, które podpisały list wysłany w zeszłym tygodniu do NCAA, wyrażając swój sprzeciw wobec integracji osób transpłciowych. Wśród jest legenda tenisa ujawniona lesbijka Martina Navratilova, jest znana krytykuje osoby transpłciowe nie chce ich w sporcie.


"Onet Rano" gościem Beaty Tadli był Piotr Grabarczyk, dziennikarz, bloger. Rozmowa dotyczyła jego emigracji z Polski spowodowanej trudną sytuacją osób LGBT oraz atakami na nich polskiego rządu i prezydenta.


Hallo Radio - W kolejnej audycji poświęconej prawom osób LGBTQIAP oraz klimatowi dla praw człowieka w Polsce i na świecie Emilia Wiśniewska i Bart Staszewski porozmawiają o wydarzeniach ostatniego tygodnia - o tęczy, która okazała się trudna do przełknięcia w reprezentacyjnych miejscach i o tym, dlaczego to ważne, że tam się pojawiła.


KPH ubrania osób LGBT które zostali zaatakowane przez homofobów


Q News Tonight


76 lat temu od niemieckiej kuli zginął Krzysztof Kamil Baczyński - dziś skrajne grupy przejmują Powstanie Warszawski czy pozwolimy na to



Krzysztof Kamil Baczyński +.4.08.1944. Kolejna rocznica jego powstańczej śmierci.

I tylko nie mogę sie nadziwić jak "prawdziwi patrioci" (zapatrzeni w "Falangę" i ONR) próbują zawłaszczać patriotyzm Polaka urodzonego z żydowskiej matki, który głęboko przeżył likwidację i Powstanie w Getcie Warszawskim ("Byłeś jak wielkie, stare drzewo…" IV 1943; "Niebo złote ci otworzę" 15 VI 1943, "Pokolenie"- wiersz, który nawiązuje do denuncjacji ze strony Polaków i zamordowania jego żydowskich krewnych Zieleńczyków); fascynującego się literaturą Gombrowicza, krytyczną wobec romantycznej wizji polskości (napisał własny wariant "Ferdydurki": „Gimnazjum imienia Boobalka I”) i działacza w czasie nauki w gimnazjum im. Batorego Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus”, półlegalnej organizacji uczniów szkół średnich pod patronatem PPS.

"Przebudź się – jesteś wolny,
choćbyś jak w ziemi duch
szedł dołem dookolny,
przebudź się, jesteś wolny,
zbudź tylko słuch.
Otworzysz bramy gwarne
i łuki triumfalne
muzyki, która w chmury
trwa dymami pożarów
z dołu do góry.
Otwórz oczy, to jesteś
tryskającym powietrzem
zdrój żywy.
Żeś przez ciało przykuty
i żeś ciała upływem,
żyj w wietrze.
Albo cheruba nazwij
i uczyń mocom nazwy,
i uczyń z niedojrzanych
wrzące sokiem obrazy,
i rzeknij „Niech się stanę
w nich” albo: „Niech się staną”.
Wtedyś lękom wygnany,
burzom cichym przyjaciel
w snów srebrnym majestacie.
A jeśli nie uwierzysz,
żeś wolny, bo cię skuto,
będziesz się krokiem mierzył
i będziesz ludzkie dłuto,
i będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas – przeklęty.
Bo tym, co w nim przystają,
otworzy chwilę, zgasi
i nim sen rozpoznają,
i nim opłaczą ciało,
przykuci martwą chwałą,
miną; zostanie wolny,
tworzeniem dookolny"
"Wolność" marzec 1942 r.


Nie oficjalnie mówi się był niehetromatywny - biseksualny. Powstańcy to też LGBT jak Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk zasugerowała ona bowiem, że "Rudy" i "Zośka" łączyła homoseksualna miłość.

"Nie ma zgody na akty przemocy, w tym słownej, wobec jakichkolwiek ludzi (...) Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność" - piszą weterani Powstania Warszawskiego

Dziś w Polsce, następne święto odbiera się polakom przez skrajne grupy, paradują po ulicy wmawiają to oni patrioci, wolne żarty. Wielu powstańców wypowiada się przeciwko nacjonalistom, za kilka lat kiedy umrą wszyscy powstańcy to narodowcy przejmą i będą wmawiać to ich święto czy na to pozwolimy, czy nadal będziemy nie widzieć co dzieje się w Polsce.

Jak mawiał Józef Piłsudski  - "Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium."

Najpierw był różowy trójkąt, potem Gwiazda Dawida. Faszyzm pochłonął miliony istnień, a teraz, gdy mówi się, że osoby LGBT to nie ludzie, otwiera się równie przerażającą perspektywę wykluczenia.

Polska już raz przeżyła dramat wywołany odczłowieczaniem jednych ludzi przez innych. Ale widać znów zmierzamy w tę ciemną stronę, nienauczeni niczego, rządni krwi i górowania nad innymi, nawet jeśli to nasi współobywatele.

Chwała Bohaterom - ale nie tylko tym, którzy 1 sierpnia 1944 stanęli przeciw faszyzmowi, ale też tym który robią to także dzisiaj.

Wanda Traczyk-Stawska, pseudonim Pączek, wraz z Anną Przedpełską-Trzeciakowską, pseudonim Grodzka, jednoznacznie przeciwstawiają się wszelkim formom wykluczenia, w tym atakom na osoby LGBT+. Pragną, by ich głos został upowszechniony, wysłuchany i uszanowany. Polska już raz przeżyła dramat wywołany odczłowieczaniem jednych ludzi przez innych.


Hanna Stadnik, sanitariusza z Powstania Warszawskiego na temat obecnej sytuacji politycznej w kraju. - Nie o taką Polskę walczyliśmy, ale o otwartą dla ludzi. Jesteśmy pełni radości życia, szacunku dla każdego człowieka, a nie wydzierania się i nienawiści na drugą osobę - mówiła. - Jarosław Kaczyński jest odczłowieczony, bo nienawidzi ludzi. Ktoś taki nie jest dla mnie człowiekiem - powiedziała sanitariuszka z Powstania Warszawskiego.

- Wolność słowa jest bardzo ważna. Na razie ją mamy, ale obawiam się, że w najbliższym czasie będziemy mieli bardzo dużą cenzurę. Będzie jeszcze gorsza niż w PRL-u - powiedziała Hanna Stadnik. Od początku swojego życia trzeba szanować drugiego człowieka. Trzeba być w życiu normalnym, przecież to tak niewiele kosztuje - dodała.


Wieści: Szczucie, aresztowania, fejki newsy, zastraszanie przeciwko osobom LGBT



Leżąc tak wczoraj na plaży podjęliśmy ważną dla nas decyzję: Zostajemy w Polsce. To jest nasz kraj i mamy do niego takie samo prawo jak każdy inny.

Tu od kilku lat budujemy swoje życie, tu mamy swoje rodziny, swoją pracę i zostawienie tego wszystkiego byłoby dla nas w jakimś sensie porażką. Życie to to nie gra komputerowa, którą można w jednej chwili zrestartować. Czulibyśmy też, że w jakiś sposób zawiedliśmy i Was. Skoro zachęcamy Was do odwagi, namawiamy do większej widoczności, po czym sami wyjeżdżamy, to zostawienie Was z tym bajzlem samych, byłoby w jakimś sensie nieuczciwe.

I nie - nie oceniamy tych co planują wyjechać. Rozumiemy, że przychodzi taki moment w życiu, że człowiek ma po prostu dość tej walki, a chce po prostu żyć i cieszyć się tym życiem.

Wiemy, że nie będzie nam tu łatwo. Sami jesteśmy przygnębieni patrząc na to, co dzieje się wokół. Czujemy jakby ktoś w kilka miesięcy zniweczył, długoletnią pracę wielu aktywistów, w tym i naszą, na rzecz tolerancji.

Martwi nas jednak rosnący poziom frustracji w naszym środowisku, bo takie emocje nie są dobrym doradcą. Smuci nas, gdy głupimi akcjami zrażamy do siebie kolejnych sojuszników. Pamiętajmy, że nawet mając rację – w pojedynkę tej wojny nie wygramy.

Nie wiemy co czeka nas tu dalej. Wiemy natomiast, że mamy siebie i choć gdziekolwiek byśmy nie byli – bylibyśmy szczęśliwi, to my chcemy być szczęśliwi tutaj. W swoim własnym kraju.


Nie mogę się doczekać, wprost ślinię się z niecierpliwości, aż Ordo Iuris zabierze się konkretnie za przepychanie zakazu rozwodów. Mało tego, kiedy tylko pojawi się petycja w tej sprawie, pierwszy stawię się, by ją podpisać. Spalę sobie podeszwy, tak będę zapierdalał!

Jak już idziemy na dno, to wszyscy. Bardzo jestem ciekawy, jak będą wyglądały wtedy odezwy o szacunek do chrześcijańskich wartości w wykonaniu kwiatu polskiej myśli publicystyczno-politycznej. Czy dwukrotnie żonaty redaktor Lis będzie nadal apelował o to, by “nie recenzować cudzej wrażliwości”? Co napisze na Twitterze wyszczekany rozwodnik Ziemkiewicz? Jak ustosunkuje się do tej propozycji rozwodowy dream team Prawa i Sprawiedliwości w składzie m.in. Kuchciński, Gliński, Terlecki, Kurski, Czarnecki? Jak będzie wyglądała okładka “Gazety Polskiej” kierowanej przez zagorzałego katolika i rozwodnika Tomasza Sakiewicza? A już najbardziej ciekawi mnie, jak do tematu podejdą ”Wiadomości” kierowane przez Danutę Holecką, małżonkę rozwodnika.

Nie oszukujmy się, niektóre osoby zrozumieją, co się dzieje, dopiero wtedy, kiedy zacznie robić się gorąco pod ich własnymi tyłkami. Dlatego chętnie dołożę swoją zapałkę do ogniska religijnego obłędu. Co ciekawsze felietony i wypowiedzi nawróconych symetrystów oprawię sobie w ramkę. Obywatelskie przebudzenie milionów Polaków i Polek wypełni mnie wewnętrznym ciepłem. Nagle wiele osób stwierdzi, że jednak warto gdzieś postawić granicę w bezkrytycznym przyjmowaniu “chrześcijańskich wartości”. Szkoda, że ta granica powstanie dopiero wtedy, kiedy zagrożone będą ich własne dupy.










Chcecie wiedzieć, jak się zaszczuwa aktywistów LGBT kremlowskimi metodami ale w Polsce?
W czasie marszu faszystów z okazji Powstania Warszawskiego (przeciwko faszystom) państwowa policja próbowała wejść do dwóch lokali przy Nowym Świecie. Po pierwsze do siedziby Razem, gdzie z balkonu wisiał transparent „Powstań przeciwko faszyzmowi” z powstańczą kotwicą wysłano kilkunastu (!) policjantów - rzekomo chodziło o „zakłócanie wydarzenia” i „rzucanie butelkami”, choć było dokładnie odwrotnie, to faszolscy demonstranci atakowali siedzibę Razem. Policjanci nie potrafili podać podstawy prawnej, nie zostali wpuszczeni i poszli sobie. Po drugie policja weszła do lokalu, gdzie z balkonu wisiała flaga LGBT (a właściwie nie flaga, tylko ikeowski baldachim do łóżeczka dziecięcego, Murmel, 39,99 pln) i gdzie facet przebrany za cheerleaderkę, w wielkich ciemnych okularach odstawiał małpie cyrki z pomponami i udawał, że się onanizuje.

Nie wiadomo, kto to był – w niektórych mediach został opisany jako „aktywista LGBT”, ale nikt tej osoby nie kojarzy, nic nie wiadomo, żeby był w ogóle osobą LGBT, nie wiadomo, do kogo należy lokal ani kto tam przebywał. I o to zresztą chodzi. Trolle z nieznanych kont tworzą masowo fejk newsa, że był to Bart Staszewski – aktywista LGBT, który się naraził homofobom akcją z przykręcaniem tabliczki „Strefy wolne od LGBT” w gminach, które przyjęły homofobiczne uchwały. W tej chwili Bart dostaje groźby karalne, ludzie publicznie skrzykują się, żeby go zamordować. Ale wszystkie ślady prowadzą do kompletnie anonimowych kont, z których kłamstwa rozchodzą się po prawicowym necie.

Działacz Konfederacji, Sławomir Mentzen, powiedział z kolei, że człowiek ten był „łudząco podobny” do Pawła Żukowskiego „kolegi Barta Staszewskiego”. Paweł Ponury Żukowski leży wprawdzie w szpitalu (i leżał również 1 sierpnia), ale nie ma to znaczenia dla ludzi, którzy chcą zastraszyć działaczy i propagandowe fejkowe oskarżenia są rozsyłane szczodrą ręką. Oczywiście jeśli w końcu dojdzie do pobicia czy mordu politycznego, jak w przypadku Adamowicza, pan Mentzen będzie miał równie czyste sumienie, co kremlowskie trolle. Szczujnia jedzie przez Polskę walcem.




Nie mamy nic wspólnego z prowokacją na balkonie. To nie my. Nie jestemy pracownikami TVP, nie nazywamy się Marcin K. Nazywamy się Paweł Żukowski i Bart Staszewski i nasze wizerunki zostały użyte bez naszej zgody w obrzydliwej kampanii hejtu przeciwko społeczności LGBT.

Paweł jest w szpitalu a ja jestem w domu. Mentzen z Konfederacji szczuje na nas w TVP podając nas jako ewentualnych odpowiedzialnych za tą prowokacja a zdjęcia z naszą twarzą w internecie mają tysiące udostępnień. Część z kont użytkowników to farmy trolli. Setki komentarzy a w nich groźby śmierci, pobicia, ludzie szukają miejsca gdzie mieszkamy i jak się nazywamy.

Powstają memy obrzydliwe memy o nas. To nie przypadek. To skoordynowana akcja - najpierw artykuł w nikomu nieznanym portalu z rosyjskimi powiązaniami, potem farmy trolli i polityk partii konfederacja, który szczuje na nas.

Jeżeli chcecie pomóc to wklejajcie tą wiadomość WSZĘDZIE (u siebie i w komentarzach pod tymi fajkami) żeby ludzie widzieli, że to nie my. Bo zaraz trafi się głupek, który będzie chciał wymierzyć nam sprawiedliwość.

Wobec wszystkich osób podających dalej te obrzydliwe pomówienia, grożących nam śmiercią lub pobiciem będziemy wyciągać konsekwencje prawne. Sugestie w Telewizji Publicznej i innych mediach jakoby to my stoimy za tą prowokacją będziemy także ścigać prawnie.


Poseł Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja) wypowiedział się na temat homoseksualistów. Chrześcijanie (i żydzi, i islamiści!) mają obowiązek domagać się kamieniowania homosiów! - napisał Korwin w kontekście wypowiedzi swojego współpracownika. Ale czy będzie kara i ściganie go za groźby śmierci, nie za to aktywistów ściga się za tęczową flagę.




wtorek, 4 sierpnia 2020

Wieści LGBT: Paulina Młynarska namawia do wyjazdu, Turcja tak jak Polska wycofuje Konwencji Stambulskiej, Powstanie Warszawskie, Polska homofobia ...


Paulina Młynarska namawia osoby LGBT powinny rozważyć wyjazd z kraju.

Pinksixty News wiadomości LGBT - Prorządowa organizacja praw kobiet wyraziła poparcie dla Konwencji Stambulskiej w Turcji, której celem jest zwalczanie przemocy wobec kobiet, z której rząd turecki chce się wycofać tak jak Polska z powodu oczywiście LGBT.

Platforma Partii Demokratycznej 2020 zawiera wsparcie dla praw LGBT w tym transpłciowy osób cofnięcia polityki administracji Trumpa przeciwko LGBTQ prawom.

Serwis mediów z grami online Gayming Magazine ogłosił, że w przyszłym roku będzie gospodarzem Gayming Awards, jako pierwsza ceremonia wręczenia nagród dla gier z udziałem osób LGBTQ.

Blue and White Izraelu przedstawili w niedzielę serię żądań dotyczących budżetu rządowego, w tym dotację na matki zastępcze dla LGBT.

Czarne chmury nad Ellen DeGeneres, wiele osób oskarża ją, że źle traktuje swoi gości i pracowników.


W kolejnym odcinku "Onet Rano." gościem Iwony Kutyny byli Bartosz Staszewski, działacz na rzecz osób LGBT i Marta Ciastoch - NOIZZ. Rozmowa dotyczyła braku dofinansowań z UE dla miejscowości ze "Strefą wolną od LGBT"


Hanna Stadnik, sanitariusza z Powstania Warszawskiego na temat obecnej sytuacji politycznej w kraju. - Nie o taką Polskę walczyliśmy, ale o otwartą dla ludzi. Jesteśmy pełni radości życia, szacunku dla każdego człowieka, a nie wydzierania się i nienawiści na drugą osobę - mówiła. - Jarosław Kaczyński jest odczłowieczony, bo nienawidzi ludzi. Ktoś taki nie jest dla mnie człowiekiem - powiedziała sanitariuszka z Powstania Warszawskiego.

- Wolność słowa jest bardzo ważna. Na razie ją mamy, ale obawiam się, że w najbliższym czasie będziemy mieli bardzo dużą cenzurę. Będzie jeszcze gorsza niż w PRL-u - powiedziała Hanna Stadnik. Od początku swojego życia trzeba szanować drugiego człowieka. Trzeba być w życiu normalnym, przecież to tak niewiele kosztuje - dodała.


W reportażu Joanny Pasterczyk opublikowanym w "Wyborczej" 27 lipca 2020 r. czytamy: "Przez Facebooka dowiedziano się we wsi o jego [Tomasza] orientacji. Tomasz był na początku atakowany słownie, następnie ataki stawały się coraz gorsze, doszło do gróźb śmierci, a w końcu do ataków fizycznych. Próbowano otruć jego psa". Stanisław Skarżyński pyta Mike'a Urbaniaka, dziennikarza kulturalnego i aktywistę na rzecz praw człowieka, o to, jak mu się żyje na podlaskiej wsi. Czy Podkarpacie jest demonizowane w debacie publicznej? I czy jedynym sposobem na zatrzymanie uchwał o "strefach wolnych od LGBT" jest ucięcie unijnych pieniędzy?


Scena z życia osoby LGBT+ w Polsce. Film dostaliśmy od Natana, który chce, aby jak najwięcej osób zobaczyło, z czym musi się zmagać społeczność LGBT+ w Polsce. Dlaczego Natan został zaatakowany? Bo miał na sobie różową bluzę. Tyle wystarczy.


U senatora Artura Dunina znanego sojusznika LGBT i twórcy ustawy o związkach partnrskich Platformy, potwierdzono zakażenie koronawirusem - podają media, powołując się na informacje potwierdzone przez samego senatora. To już kolejny przypadek SARS-CoV-2 w izbie wyższej - w sobotę zakażenie wykryto u senatora Jana Filipa Libickiego. Na kwarantannę skierowano m.in. senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, który miał z nim kontakt w ostatnich dniach (gazeta.pl)


Patologia heteroseksualna - matka próbowała zabić półrocznego syna. Półtoraroczny chłopczyk z Tychów trafił do szpitala z ranami szyi, przeciętymi mięśniami i naczyniami oraz z uszkodzeniem tchawicy. Największym problemem była znacząca utrata krwi.


Resort zdrowia informuje o nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce.


Democracy Now! wiadomości w perspektywy lewicowe


Wieści: List do prezydenta Warszawy, Polska homofobia, Premier i tolerancja, Powstanie Warszawskie, Hetero ...



Dość homofobicznych widowisk: list otwarty do Rafała Trzaskowskiego, prezydenta m.st. Warszawy

Szanowny Panie Prezydencie, piszemy do Pana ten list, bo nie możemy dłużej czekać. Po raz kolejny byliśmy świadkami serii przemocy symbolicznej i fizycznej wobec społeczności LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych).

Na co dzień po ulicach Pana miasta jeżdżą furgonetki, które krzyczą nam w twarz, że jesteśmy pedofilami. To w Pana mieście na chodnikach przed naszymi domami wypisuje się “tęczowa zaraza”, a na stadionach wywiesza hasła “Warszawa wolna od pedalstwa”. To tutaj bije się do krwi gejów na ulicach. To właśnie tutaj Milo rzuciła się z mostu, a 14-letni Wiktor pod pociąg metra. Popełnili samobójstwo, bo już nie mogli wytrzymać homo- i transfobicznej przemocy i upokorzeń, która nie spotkała się z żadną reakcją ze strony polskich władz.

Jakby tego było mało, w miniony weekend ulicami Warszawy przeszedł marsz nacjonalistów, który miał podobno uczcić 76. rocznicę powstania warszawskiego. Zamienił się w homofobiczne widowisko. Podczas marszu rozwścieczone tłumy paliły tęczowe flagi, przedzierały je i opluwały, wrzucały do kanalizacji. Dumnie wrzeszczano “j*bać gejów”. Na czele nacjonalistycznego marszu niesiono baner, w którym zrównano tęczową flagę z totalitaryzmem sowieckim i nazistowskim, choć nie jesteśmy żadną ideologią. Trudno jednak dopaść wroga z przeszłości, za to osoby LGBT są na wyciągnięcie ręki. Można nam zrobić dużo krzywdy, bo państwo przestało nas chronić.

To władza złamała kontrakt ze społeczeństwem, to Pan go złamał. Ufaliśmy, że kiedy dzieje się coś niedobrego, to odpowiednie autorytety na to zareagują i nas ochronią, ale nie zareagowały. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Czy naprawdę dziwi Pana, że obywatele i obywatelki biorą sprawy w swoje ręce?

Słyszymy, że nie ma dla nas miejsca – więc sami je symbolicznie oznaczamy flagami, bo Warszawa jest również nasza. Zamalowujemy “j*bać LGBT” na ścianach, tańczymy tęczowe disco na “patelni”, chociaż druga strona nas bije i wyzywa. Zagradzamy homofobusy własnymi ciałami, żeby nie mogły jechać dalej, bo władza nie widzi w nich problemu. Odbiera się nam człowieczeństwo, a my urządzamy pokojowe protesty. Panie Prezydencie, to nie my “prowokujemy nienawiść”.

Dziś na Pana konferencji prasowej usłyszeliśmy, że “tęcza nie powinna nikogo obrażać” i “wszyscy, którzy walczą o równe prawa i o słabszych mogą liczyć na nasze wsparcie”. Informujemy więc, że chcemy tego wsparcia. Wzywamy Pana nie tylko do stanowczego potępienia wszystkich aktów przemocy wobec społeczności LGBT. Pytamy też o konkrety:

Co Pan zrobi, aby zatrzymać spiralę nienawiści, przez którą kolejne osoby odbierają sobie życie?
Jak ma Pan zamiar skutecznie zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców i mieszkanek LGBT w stolicy?

Ma Pan wszystko, czego potrzeba, aby stawić czoła homofobicznej nagonce i nienawiści. Potrzebujemy stanowczej reakcji władz i silnego prezydenta zanim skala przemocy (ulicznej) przekroczy kolejną granicę, zza której nie będzie już odwrotu.

Nie jesteśmy “niepotrzebną prowokacją”. My walczymy o swoje życie.



Przed snem jeszcze słowo o obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Oczywiście przez miasto przemaszerowali też tzw. "Prawdziwi Polacy". Ci z tępymi twarzami, niemyślącymi oczami i bez (szczątkowej choćby) wiedzy historycznej. Bo gdyby ją mieli, to by wiedzieli, że to przeciw nienawiści, wykluczeniu, przemocy i upadlaniu innych wybuchło to powstanie. Bo w 1939 roku jeden pan stwierdził, że jedni są gorsi od drugich, że zagrażają rasie panów i trzeba się ich pozbyć.

Banda tłumoków była za to niezwykle agresywna i szukała zaczepki, wroga, tych gorszych, wrogów rasy.

Dorwali tęczową flagę. Zobaczcie na ich miny. Zacięte, kipiące nienawiścią, złe. Zobaczcie na tego dzieciaka w szarej koszulce. Z jaką lubością i łatwością przychodzi mu niszczenie.

Ale jest też kobieta, która wyrywając im pociętą już mocno tęczową flagę krzyczy, że jest na niej znak Polski Walczącej...

Założę się, że banda tych kretynów nigdy nie słyszała o Polsce Walczącej, a rocznica 1 sierpnia jest dla nich jedynie okazją do zwierzęcego wyżycia się.

Przykre. A mogliby czasem posłuchać Powstańców, którzy mówią tak mądre i uniwersalne rzeczy. Mogliby. Gdyby umieli. I chcieli


Drogie heteroseksualne, cispłciowe osoby! Wyobraźcie sobie, że żyjecie w świecie, w którym domyślną, naturalną i oczywistą jest orientacja homo i biseksualna. Gdzie wszyscy są transpłciowi lub niebinarni.

Wyobraźcie sobie, że dorastacie w rzeczywistości, w której orientacja heteroseksualna jest niewidoczna. Jako dzieci nie znacie żadnej pary hetero.

Wyobraźcie sobie, że kiedy się rodzicie, cała rodzina przypuszcza, że jesteście homo lub biseksualni, że w przyszłości okażecie się transpłciowi i zdecydujecie się na korektę płci.

Wyobraźcie sobie, że najgorszą obelgą, którą możecie usłyszeć już w przedszkolu jest słowo “heteryk”. Kiedy dorastacie, odkrywacie, że to słowo oznacza dewiacje, zboczenia, zaburzenia oraz że łączone jest ono z pedofilią i grzechem.

W którymś momencie waszego życia odkrywacie, że jesteście heteroseksualni. Wpadacie w panikę. Przecież nauczyciele, wykładowcy, lekarze, psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapuci, księża czy politycy, podkreślają, że bycie hetero jest wynikiem urazu, zaburzenia oraz waszej niedojrzałości. Wy jednak nie wyobrażacie sobie bycia kimś innym. Jesteście pewni swojej tożsamości, ale z drugiej strony ujawnienie się jako osoba heteroseksualna będzie związane z krytyką, obelgami, pluciem w waszą stronę. Bycie w zgodzie z sobą, będzie oznaczać doświadczenie przemocy i dyskryminacji ze strony znajomych, rodziny i współpracowników.

Z jednej strony wierzycie w to, co czujecie, a z drugiej trudno wam unieważnić to, co słyszeliście od autorytetów na temat waszej tożsamości heteroseksualnej. Coraz częściej macie myśli samobójcze. Nie wiecie jak rozstrzygnąć rosnący w Was konflikt. W którymś momencie waszego życia zapadacie na depresję. Psycholog, terapeuta, psychiatra na pierwszej wizycie zadaje wam pytanie: “Czy Twoja depresja nie jest przypadkiem związana ze stylem życia, który prowadzisz, z Twoimi preferencjami seksualnymi?” Zaczynacie się bać chodzić do specjalistów z obawy przed dyskryminacją.

Kiedy w końcu udaje się wam stworzyć udany związek (pomimo zinternalizowanej heterofobii), idąc na spacer boicie się chwycić ukochaną osobę za rękę. Macie za sobą sytuacje, w których już byliście wyzywani, grożono wam, a nawet pobito. Z mediów słyszycie wypowiedzi “ważnych” osób odbierających wam człowieczeństwo i określających was, jako zaraza i ideologia hetero.
W trakcie życia musicie więc mierzyć się z nieustającymi pytaniami zadawanymi przez waszych znajomych, rodzinę, ważne osoby czy nawet specjalistów lekarzy czy psychoterapeutów.

Dlaczego Wam o tym piszemy?

Chcemy, żebyście zrozumieli, że tożsamość homo, biseksualna, bycie osobą transpłciową czy niebinarną jest tak samo naturalne, jak wasze bycie osobami hetero czy cispłciowymi. Różni nas skala doświadczanej dyskryminacji i przemocy. Zrównanie praw osób LGBT+ z prawami osób heteroseksualnych i cispłciowych nie jest odebraniem praw tym drugim. To po prostu traktowanie innych na równi z sobą, z szacunkiem i uważnością.


W dzisiejszym wydaniu Newsweeka felieton redaktora Tomasza Lisa o tym, dlaczego nie należy wieszać tęczowych flag na pomnikach. Tak, dobrze czytacie, w tygodniu, w którym jeden wiceminister w rządzie powiedział, że cała Polska powinna być "wolna od LGBT", drugi zrobił medialną szopkę i zawiadomił prokuraturę o "profanacji" pomnika a premier RP straszył skutkami tolerancji wobec "barbarzyństwa", redaktor Lis postanowił użyć całego swojego dziennikarskiego autorytetu, aby zdyscyplinować grupkę dzieciaków za spontaniczny happening.

Lis niby zaznacza kilka razy, że między łamaniem praw człowieka a happeningiem nie ma symetrii, ale za to stwierdza, że taka symetria zachodzi w "braku szacunku". Szacunek jest bowiem remedium na wszystkie problemy.

"Potrzebujemy dziś w Polsce swoistej symetrii szacunku. Potrzebujemy wręcz nadskakiwania i gorliwości w odgadywaniu uczuć innych. Nadwrażliwości na punkcie wrażliwości. Trzeba zadawać sobie pytania, co tych innych może urazić, i stawać na głowie, by tego unikać. Nie potrzebujemy zaś recenzowania cudzej wrażliwości, a tym bardziej dowodzenia, że jest ułomna."

Nie dość, że pan redaktor udziela rad, do których sam się nie stosuje, to jeszcze zawodzi go wyobraźnia. Gdybym codziennie zadawał sobie pytanie, co innych może urazić i postanowił tego unikać, musiałbym natychmiast rozwiązać Grupę Stonewall, zakończyć tradycję Marszów Równości, usunąć nasz kanał z edukacją seksualną, wyrzucić 3/4 swoich zdjęć na Instagramie, udać się na terapię reparatywną do wybitniej specjalistki dr Jolanty Próchniewicz, zaprzestać sugerowania, że LGBT+ to coś normalnego, wyrzec się przyjemności z seksu i generalnie przestać wychodzić z domu. Problem z kierowaniem się tym, co uraża uczucia innych polega na tym, że każdego uraża coś innego i zawsze znajdzie się ktoś, komu przeszkadza samo twoje istnienie.

Wybitnie irytujące są te laudacje na cześć wzajemnego szacunku, jakby to rozwiązywało jakikolwiek problem. To nic innego jak unik, tchórzostwo przed opowiedzeniem się za jakąś konkretną wartością i konsekwentnym do niej dążeniem. "Wszyscy musimy się szanować" i nara, pa, globalne problemy rozwiązane, ludzkość wylewa morze łez wdzięczności, artyści nie nadążają produkować pomników pana redaktora. Dalajlama abdykuje bo zaszła pomyłka, to Tomasz Lis z Polski jest jego kolejnym wcieleniem. Gdyby Lis pracował w sądzie rodzinnym, nikt nie doczekałby się wyroku za przemoc domową, zamiast tego cierpliwie wyjaśniałoby się ofierze, że powinna szanować swojego oprawcę.

"Jeśli zaś zaczniemy od braku szacunku, to jest wielce prawdopodobne, że w podzięce nikt nam szacunku nie zaofiaruje." konkluduje Tomasz Lis, kwitnący kwiat lotosu na wzburzonej tafli jeziora. Ja podziękuję.


Nie dostaniecie oburzenia na jakiegoś hetero pajaca z balkonu, który pokazał gdzie ma maszerujących w pochodzie ONR. Organizatorzy z ONR mogą sobie ubierać w piękne, patriotyczne nazwy swoje pochody - dla mnie zawsze będą tymi samymi typami z pod ciemnej gwiazdy, którzy organizują marsz z Forza Nouva i faszystowskimi hasłami na sloganach.

Ode mnie dostaniecie wyrazy wsparcia dla Elżbieta Podleśna, która poszła z tęczową flagą i którą szybko zatrzymała policja a faszyści zabrali jej tęczową flagę ku uciesze milicjantów.

Ode mnie dostaniecie krytykę dla gnojów którzy zniszczyli (zdeptali i porwali) tęczową flagę z symbolem Polski Walczącej. Prawdopodobnie jutro złoże w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Ode mnie dostaniecie ciepłe słowa pod adresem Obywatele RP, których wyniosła bo próbowali zakłócić marsz ONR.

Ode mnie dostaniecie ciepłe słowa pod adresem Stop Bzdurom, którzy znicz premiera przenieśli tam gdzie powinien być od początku. Na moście gdzie zabiła się Milo.

Dla wszystkich którzy oczekują, że w myśl masowej histerii potępię gostka z balkonu - mam ważniejsze rzeczy do roboty. Poproście o komentarz księdza Oko, Urbana, Zawiszę, Czarnka lub Żalka.

Dla wszystkich hetero pouczających społeczność LGBT jak ma się odciąć/potępić/wydać oświadczenie bo koleś: psuje nam wizerunek/bo nie wypada/bo wasz aktywista/bo to zła strategia - dla wszystkich Lisów i Gozdyr mam jeden bardzo prosty w swej budowie komunikat: pocałujecie nasz wszystkich w DUPĘ.

Byliście w Białymstoku? Byliście na moście zapalić znicz dla Milo? Byliście w infolinii Lambdy Warszawa która notuje kilkaset procent więcej zgłoszeń od osób LGBT, którzy-re mają myśli samobójcze? Rozmawialiście z osobą która jest w trakcie tranzycji ale nie stać jej na operacje? WIECIE jak to jest żyć w kraju w którym kilkadziesiąt centymetrów od was ląduje kostka brukowa? W którym ktoś wam pluje w twarz? W którym przed domem osób LGBT ktoś maluje wróg lub "jeb&* LGBT".

ODBIERAM WAM MORALNĄ MOŻLIWOŚĆ do pouczania nas. To aktywiści (nie tylko LGBT) w pocie czoła zapieprzają w dużych i małych miastach i mają dość tej dulszczyzny, tego opresyjnego państwa i bogatych dziennikarzy pouczających ich co robią źle. Kim wy ogóle jesteście żeby nam mówić co mamy robić?! Co sobą reprezentujecie? Co zrobiliście bezinteresownie dla ludzi wokół was? Jesteście malkontenci i odrealnione elity.

Wszytkim wam musi wystarczyć moje wzruszenie ramionami i oświadczenie Organizacja Heteroseksualistów, która potępiła zamach na balkonie.



Musiało się stać w końcu coś naprawdę strasznego, by szef rządu przemówił.

"Wszyscy widzimy, do czego prowadzi tolerancja wobec barbarzyństwa". Czyżby w końcu zauważył, że dehumanizacja i demonizowanie grup społecznych kończy się ich eksterminacją, jak w III Rzeszy? Sprzeciwił się słowom Dudy i innych partyjnych kolegów, że część obywateli "to nie ludzie"?”

"Są pewne nieprzekraczalne granice poziomu agresji”. Nareszcie!!! Ludzie, których krew przelano na białostocki bruk, bici i kopani na wezwanie lokalnego biskupa i PiSowskiego wojewody, czekali na to rok!”

"Warszawy, która ucierpiała z rąk ludzi, którzy nie tolerowali innej wizji świata niż ich własna" - czyżby w obozie władzy w końcu dostrzeżono, że w Polsce mieszkają nie tylko fundamentalistyczni katoliccy konserwatyści?”

"Miliony Polaków pragną dziś żyć w państwie tolerancyjnym". Oczywiście, mówimy to od dziesięcioleci. Czy to zapowiedź wprowadzenia edukacji antydyskryminacyjnej do szkół?”

"Będę zawsze stał na straży wolności słowa i myśli". Czyżby koniec z wyszarzaniem serduszek WOŚP i chorągiewek w kolorach tęczy w TVP?”

Otóż nie. Otóż w Warszawie jest pomnik człowieka, który głosił że wszyscy ludzie są równi, że trzeba ich kochać zamiast osądzać, i że bliźnim jest każdy - nie tylko ktoś z własnego plemienia i wyznania. Który traktował kobiety na równi z mężczyznami. I który został za to wszystko bestialsko zamordowany wyrokiem wydanym przez zwierzchników dominującej tam religii. Ten włóczęga, lewak i krytyk duchowieństwa nazywał się Jezus z Nazaretu. Ostatnio na tym pomniku zawisła flaga wyrażająca równość wszystkich ludzi i szacunek dla każdej miłości. Jest to wydarzenie tak doniosłe, że premier zabrał głos.

Gdzie pan był, gdy kolega z rządu nazywał nas walczącymi z rodziną zboczeńcami, a potem kolejni - nieludźmi? Czy pan wyciągnął konsekwencje wobec waszego lidera na Podlasiu, który zorganizował pogrom na ulicach Białegostoku? Czy pisnął pan chociaż słowo, gdy w 2018 na ulicach Lublina doszło do walk, a rok później policja udaremniła tam bombowy atak terrorystyczny? A może poruszyła pana śmierć genialnej programistki Milo, zabitej przez polski system prawny, czy śmierć 15-letniego Wiktora na skutek przemocy i głupoty jakiej doznał w państwowych szpitalach?

Mógł pan tym śmierciom zapobiec. Mógł pan te krzywdy potępić. Może pan tę przemoc zmieniać. Jest pan obojętny na cierpienie obywateli, Polaków? Przeciwnie, wasza partia wspiera publicznie i finansuje tych, którzy te zbrodnie wyrządzają. Nazistów, Kościół, fundamentalistów o których nie można mówić że są finansowani przez Kreml. Bo to wzmacnia waszą władzę, której pożądacie tak bardzo, że idziecie do niej, dosłownie, po trupach. Tak bardzo, że nie wystarczy wam 1/3 Polski jako "strefa wolna od LGBT". Chcecie ogłosić całą Polskę strefą wolną. Podsumuję wasze działania cytatem z tego samego posta pana Morawieckiego. "Tego rodzaju akty jeszcze bardziej podzielić społeczeństwo."



Przepraszam, że nie zaśpiewam z Wami "Pałacyk Michla". Duma narodowa? Raczej respekt wobec dramatu, w jakim znaleźli się bohaterscy powstańcy i bezbronni cywile. Entuzjam Godziny "W" trwał chwilę, a potem zaczęła się hekatomba i rzeź Warszawy. Powstanie Warszawskie zmusza do pokory. Tymczasem, z jednej strony część społeczeństwa a zwłaszcza politycy traktuje je, czyli Te 200 tys. cywilnych i 18 tys. powstańczych ofiar, wypędzonych, wywiezionych na roboty i do obozów koncentracyjnych jako "okazję" do ideologicznych wojenek w "swojej sprawie", z pobłażaniem dla jednej ze stron, w zależności od tego, kto w danym czasie sprawuje władzę.

Myślę, że to z tego respektu wobec pamięci o Powstaniu zrodziła się "Solidarność". Strażnikiem tego respektu był z pewnością ks. Jan Zieja: pacyfistyczny kapelan Powstania i odważny budowniczy pierwszego pomnika Powstania w Polsce, w Słupsku. Bez takiej postawy, którą reprezentowal ks. Zieja, Jan Paweł II nie wypowiedziałby w przyszłości tych słów: "Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu”.

Z drugiej strony, nie mogę zrozumieć tej lekkości narodowej fiesty przy śpiewie "Pałacyk Michla". Rozumiem ją w ustach powstańców, będących w strasznym stresie i potrzebujących zagrzewających tonów do walki. Ale nie wyobrażam sobie, by kiedykolwiek po wojnie "Pałacyk Michla" mogła nawet zanucić Wanda Lurie - warszawska Nike. W zeszłym roku odbyłem swoistą pielgrzymkę po Woli, odnajdując kolejne miejsca masowych mordów na zaskoczonej ludności cywilnej.To właśnie z jednego ze stosow wygrzebała się postrzelona Maria Lurie, z noszonym pod sercem Mścisławem, tracąc w egzekucji trójkę innych swoich dzieci. Pielgrzymkę zakończyłem na Wolskim cmentarzu ofiar Powstania:

"Najstraszniejszy dowód zachował się nieopodal parku Sowińskiego na Woli, gdzie spoczywa około 1120 kilogramów ludzkich popiołów - tylko to pozostało z 40 000 mieszkańców tego niewielkiego obszaru, zabitych w pierwszym tygodniu sierpnia 1944 r." - Alexandra Richie, "Warszawa 1944 - Wola"


Czy Beata Szydło pobiegła stawiać znicz przed kościołem sw. Krzyża w Warszawie, kiedy w 2016 nacjonaliści na schodach kościoła powiesili obelżywą flagę i krzyczeli nienawistne hasła? Czy prokuratura zajęła się sprawą? Czy kard. Nycz wydał oświadczenie, w którym ubolewał nad wykorzystaniem przestrzeni sakralnej do niegodnych celów i apelował o nie przekraczanie granic debaty publicznej? Czy prawicowo-kościelne środowiska rozrywały szaty i dudniły w bębny obrazy uczuć religijnych? Czy zarządzono wtedy modlitwy ekspiacyjne za zrobienia z przestrzeni kościoła ambony nienawiści?

Nie, bo przecież wywieszanie obelżywych banerów i wykrzykiwanie nienawistnych haseł ze schodów kościoła nie obraża uczuć religijnych Polaków, o ile jest to skierowane przeciwko peda*om. Wtedy to jest święta sprawa. Wiadomo, „jeba* peda*ów” to liturgiczne wezwanie, zaczerpnięte z wrażliwości ewangelicznej.

A taką relacje z tego możecie znaleźć na stronie Narodowego Odrodzenia Polski, które szczyciło się swoją akcją:

„Ad hoc kontrę zorganizował oddział warszawski NOP. Nacjonaliści zajęli strategiczną pozycję na schodach kościoła pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Przeganiając zboków którzy chcieli sprofanować kościół, narodowcy wywiesili banery: antyunijny i z powszechnie lubianym NOPowskim symbolem „Zakazu Pedałowania”. Przez megafon „poleciały” do dziwaków łatwo rozpoznawalne hasła i okrzyki: „Pedofile, pederaści to są unii entuzjaści”, „Zakaz pedałowania”, „Stop brukselskiej okupacji”, „Nie tęczowa, nie różowa, tylko Polska narodowa”, czy bardziej konkretne: „Krew i honor, NOP”.


Zaczyna się od dziwnej strony pod szyldem "Gazetaplus", której posty na pierwszy rzut oka wyglądają na legitne a gdy się przyjrzysz to wiadomo, że coś jest nie tak - że to może być rosyjska propaganda.  

Teraz posty, memy na FB I Twitterze, które mówią "internauci rozpoznali prowokatora", które mają setki udostępnień. Komentujący podnoszą "odszukać gdzie mieszka i napiętnować na miejscu?, " inni odpowiadają "gorące żelazo, wypalanie... może to jest jakiś sposób" To tylko smak tego co od rana pojawia się w internecie. Dowiaduje się o tym od was, sam nie chcę się tam zapuszczać.  Ludzie poszli na ostro, tłum chce krwi i zemsty. 

Tych fejków jest też więcej i też wobec innych osób, które próbuje się ubrać w tę akcję.




Czasem mam wrażenie, że rozmowy o tym, czym było Polskie Państwo Podziemne, Armia Krajowa, jakie Polski chcieli powstańcy, zastępuje dzisiaj jakiś rozkrzyczany nacjonalista, który podpala tęczową flagę na ulicy. Część tych ludzi myśli, że powstańcy walczyli z gejami czy wyimaginowanym lewactwem - mówił Zandberg.

Jak dodał, "powstańcy walczyli z faszystowskim okupantem". - To był największy antyfaszystowski bunt w Europie, tragiczny, zakończony tragicznie, ale miał swoją treść - podkreślił.

- Armia Krajowa nie chciała powrotu do Polski, jaka była przed 1939 r. Program reform społecznych, zmian, był bardzo ambitny. Chcieli zmniejszenia nierówności, reformy rolnej, chcieli wprowadzenia instytucji, na których wspomnienie dziś prawica krzyczy, że to lewactwo. Powstańcy chcieli, by pracownicy mieli samorząd i współdecydowali o przedsiębiorstwach, w których pracują. Tym, którym się wydaje, że AK była skrajnie prawicowa, nie są w stanie zorientować się, w jakim są błędzie - tłumaczył lider partii Razem.

Pytany przez Piotra Witwickiego o zawieszenie tęczowej flagi na pomniku Chrystusa, Zandberg odpowiedział: "kiedy słucham prawicy, która się oburzyła na te kilka osób, to mam poczucie, że to gigantyczne zakłamanie".

- Nie dalej jak kilka tygodni temu, w trakcie kampanii na krzyżu - czyli najświętszym symbolu chrześcijaństwa - na Giewoncie, został zawieszony plakat wyborczy Andrzeja Dudy. Nikomu to wtedy nie przeszkadzało. Kiedy na pomniku Chrystusa świebodzińskiego jest wieszany szalik Falubazu, nie słyszałem ani słowa oburzenia - przypominał Zandberg.

- Ja nie wywieszam flag na pomnikach, ale nie będę potępiał ludzi, którzy byli zaszczuwani przez prawicę za to, że stanęli z flagą. To był raczej gest. Chcieli pokazać, że Chrystus był po stronie słabszych i prześladowanych - stwierdził Zandberg.

Jak zaznaczył, "nie mam poczucia że intencją było obrażanie uczuć religijnych". - Jestem za tym, żeby ludzkie uczucia szanować, ale chciałbym, żebyśmy ten szacunek traktowali w sposób odpowiedzialny i równorzędny - dodał

Dopytywany, czy sam zawiesiłby tęczową flagę na pomniku, poseł odpowiedział: "cenię sobie pewien umiar, jeśli chodzi o formę wyrażania się politycznie". - Ale nie będę nikogo potępiać za to, że stanął z tęczową flagą koło takiego czy innego pomnika - mówił - Polsat News.




Kochani i kochane, potwierdziliśmy to w dwóch źródłach. Niestety ale wychodzi na to, że pan ze zdjęcia to osoba heteroseksualna. Niestety.

Podkreślamy, że nie jest on naszym aktywistą ani nie realizuje strategii heteroseksualnej. Działa na własną rękę i bez konsultacji z naszą organizacją (ani żadną inną). Wiemy, że mógł oburzyć wielu z was, uczestników marszu organizowanego przez ONR. Niestety ale z naszych informacji wynika, że jedna z osób z naszej organizacji, pożyczyła mu tęczowy baldachim IKEA Murmel który mógł wprowadzić niektórych co do orientacji. Nie jest to tęcza LGBT i niestety ale pan jest heteroseksualistą.

Chcemy z cała stanowczością podkreślić, że ten człowiek nigdy nie był członkiem żadnej organizacji hetero. I tak, zdajemy sobie sprawę jak bardzo zaszkodził naszej sprawie ale tego co zrobił odwrócić się już nie da. Będzie musiało wystarczyć to twarde oświadczenie. Poprosiliśmy współpracującego z nami Tomasza Lisa o publikację naszego oświadczenia w najbliższym wydaniu Newsweeka.

Z tego powodu w imieniu wszystkich osób heteroseksualnych przepraszamy,
wpłacimy datek na organizację LGBT.


16 lat po tym, jak ksiądz Michał M., były proboszcz z Tylawy, został skazany za molestowanie sześciu dziewczynek, nałożono na niego zakaz odprawiania mszy z udziałem wiernych. Zgodnie z decyzją arcybiskupa Adama Szala ksiądz będzie mógł odprawiać mszę św. tylko prywatnie. Obecny sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz jako prokurator stawał w obronie księdza - gazeta.pl

Radni i posłowie PIS widzą tęczę do dostają szału

Solidarność z pracowników IKEA od Tęczowy sieci pracowników w Polsce



Kilkakrotnie pisałyśmy i pisaliśmy już o sprawie zwolnienia przez firmę Ikea pracownika, który na wewnętrznym forum publikował treści skrajnie homofobiczne.

Prokuratura nie zajęła się oczywiście pracownikiem, który powołując się na Biblię, sugerował, że karą za homoseksualizm powinna być śmierć. Zamiast tego kierowniczka ds. zarządzania zasobami ludzkimi została oskarżona o występek polegający na ograniczaniu praw pracowniczych ze względu na wyznanie.

Przypominamy: każdy pracodawca - zgodnie z Kodeksem pracy - jest zobowiązany do przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy. Formą dyskryminacji jest molestowanie, a więc tworzenie „zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery” (art. 183a § 5 Kodeksu pracy).

Bez wątpienia w definicji tej mieści się wypowiedź Tomasza K. Nie ma znaczenia, że zacytował on Biblię. Pisząc na wewnętrznym forum to, co napisał, przyczynił się do wytworzenia wrogiej i poniżającej atmosfery, naruszając godność innych osób - w tym przypadku osób LGBT+ zatrudnionych w IKEA.

Ten sam przepis miałby zastosowanie, gdyby Tomasz K. groził śmiercią któremukolwiek ze współpracowników z pobudek czysto osobistych. Albo gdyby wzywał na służbowym forum do zabijania katolików.
Dlatego decyzję prokuratury uważamy za skandal. Po raz kolejny instytucje państwa próbują przedstawiać społeczność LGBT+ i jej sojuszników jako agresorów, a osobom głoszącym homofobiczne poglądy przyznawać status "ofiar" i "pokrzywdzonych".
Publikujemy więc list otwarty w tej sprawie, napisany przez przedstawicielki i przedstawicieli tęczowych sieci pracowniczych oraz organizacji działających na rzecz równości i różnorodności. Jego treść znajdziecie również tutaj: https://mnw.org.pl/teczowe-sieci-pracownicze-list-otwarty-w-sprawie-ikea/

"My, niżej podpisane osoby zajmujące się projektami tworzącymi i wspierającymi kulturę różnorodności w firmach działających w Polsce, pragniemy wyrazić nasze zaniepokojenie ostatnimi doniesieniami prasowymi o postawieniu zarzutów pracownicy firmy Ikea, w związku ze zwolnieniem pracownika firmy, który zamieścił dyskryminujące komentarze w wewnętrznej sieci Ikea, w reakcji na dzień solidarności z osobami LGBTQ+.

Miejsce pracy to nie tylko przestrzeń do wykonywania obowiązków służbowych, ale także wspólnota ludzi o różnych poglądach, systemach wartości i doświadczeniach życiowych. Obowiązkiem każdego i każdej z nas jest tworzenie takiej atmosfery pracy, która zapewni skuteczne i efektywne wypełnianie swoich zobowiązań wobec pracodawcy. Olbrzymie znaczenie ma także zapewnienie autentycznego bezpieczeństwa – fizycznego i psychicznego – dającego zdrowe podstawy każdemu typowi relacji, zarówno profesjonalnych, jak i osobistych.

Jako przedstawicielki i przedstawiciele tęczowych sieci pracowniczych oraz organizacji działających na rzecz równości i różnorodności, współpracujemy ze swoimi pracodawcami, kolegami i koleżankami z biur, hal produkcyjnych, czy też zespołów projektowych nad zapewnieniem bezpieczeństwa osobom ze społeczności LGBTQ+. Dla nich miejsce pracy to często jedyna przestrzeń, w której mogą czuć się akceptowane, ale też oczywista wspólnota, w której każdy i każda z nas dzieli się zawodowymi sukcesami, wspiera profesjonalizmem i buduje przyjaźni.

worzenie przestrzeni otwartej i wspierającej nie może odbywać się w warunkach, w których istnieje przyzwolenie na dyskryminowanie kogokolwiek, niezależnie od jego czy jej przynależności etnicznej, wyznania, tożsamości płciowej czy orientacji psychoseksualnej. Wierzymy, że wsparcie dla idei równości oraz różnorodności jest rozsądną i słuszną decyzją przedsiębiorstw, które realizując programy wspierające osoby z niepełnosprawnościami, mniejszości narodowe lub seksualne, pomagają w zrozumieniu i akceptacji odmienności. Jednocześnie rozumiemy, że uczestnictwo w rozlicznych inicjatywach pracowniczych nie powinno być obowiązkowe – każdy powinien mieć prawo odmówić wzięcia udziału w działaniach, które są niezgodne z jego lub jej systemem wartości. Uważamy jednak, że brak zgody na jakieś inicjatywy nie może być uzasadnieniem mowy nienawiści, dyskryminacji, obrażania lub w jakikolwiek sposób umniejszania wartości działań tych, z którymi się nie zgadzamy. W każdej wspólnocie – także w pracy – istnieją sposoby na prowadzenie rzeczowej dyskusji, opartej na poszanowaniu różnicy w przekonaniach. Naszym celem powinna być różnorodność otwarta na inność, a nie dyskryminacja słabszych; rzeczowa rozmowa, a nie konfrontacja.

Szczególnie niepokojące jest to, gdy działanie w duchu tolerancji i troski o bezpieczeństwo wszystkich pracowników i pracownic firmy naraża na zarzuty osoby, które pracują na rzecz tego bezpieczeństwa. Odczytujemy to jako niebezpieczny precedens, którego celem jest wywierania nacisku na firmy, aby te nie prowadziły działań mających na celu ochronę i tworzenie wspierającego miejsca pracy dla osób LGBTQ+. Zwłaszcza dziś, w czasach, w których osoby LGBTQ+ żyjące i pracujące w Polsce narażone są na mowę nienawiści, szykany, są wyrzucane z domów, odmawia się im praw konsumenckich, a kolejne gminy i regiony w Polsce ogłaszają się “strefami wolnymi od LGBT”, wsparcie i solidarność z osobami wykluczonymi są naszą powinnością. Głęboko wierzymy, że w demokratycznym państwie prawa nie ma miejsca na nadużywanie siły wobec słabszych, jednocześnie solidaryzujemy się z naszymi kolegami i koleżankami z polskich oddziałów Ikea Polska i zapewniamy o naszym nieustającym wsparciu"

Kuba Piwowar, tęczowe sieci pracownicze w Warszawie, Warszawa
Kamil Babacz, Warszawa
Marcin Frątczak
Rafał Mikulski, Warszawa
Olga Ziegler, Dentons, Warszawa
Gosia Krasowska, Google, Warszawa
Mariusz Urbanowski, CWT, Warszawa
Weronika Zaręba, Google, Warszawa
Rafał Majka, Kraków
Dominik Kuc, Warszawa
Roksana Krezalek, Wrocław
Dorota Bigorajska, Warszawa
Anna Zaroda-Dąbrowska, Diversity Hub
Joanna Matuszewska, Warszawa
Martyna Ostrowska-Sowińska, Alight Solutions, Kraków
Julia Szymczakiewicz, Warszawa
Parada Równości
Jerzy Warchałowski, Otrębusy
Adam Czapliński, Kraków
Danuta Sowińska, Fundacja Diversity Polska, Gdańsk
Maciej Jeżewski, Warszawa
Karina Mucha, Warszawa
Aleksandra Kuc-Makulska, Warszawa
Ewa Kacperek, Warszawa
Kajetan Żelech-Alatarvas
Urszula Jakubowska, Warszawa
Minh Duc Pham, Warszawa
Łukasz Frączek, Warszawa
Paweł Lubiński, Warszawa
Giorgi Barvenashvili, Warszawa
Sebastian Pluta, Warszawa
Monika Goszczyńska-Melon, Warszawa
Monika Kulińska, Warszawa
Mateusz Banaszkiewicz, Warszawa
Nuri Ulusoy, Warszawa