poniedziałek, 27 stycznia 2020

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Reformowany Kościół Katolicki w Polsce
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Datę obchodów wyznaczono na 27 stycznia – rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau w 1945 roku przez 100 Lwowską Dywizję Piechoty, którą dowodził generał major Fiodor Krasawin.

Ale wyzwolenie nie było dla każdy osób na pewno nie dla homoseksualistów. Którzy przeżyli, wyzwolenie nie przyszło w 1945 r. z powodu homoseksualizm nadal, zgodnie z obowiązującym prawem, był przestępstwem z obozów koncentracyjnych zostali transportowani wprost do więzień.

Rząd niemiecki dopiero w 2002 r. oficjalnie przeprosił homoseksualne ofiary hitlerowskiego reżimu. Ale osoby, które siedziały w więzieniach za homoseksualizm po 1945 r.

Zanim Hitler doszedł do władzy w 1933 roku, Berlin był miastem wyzwolonym gdzie osoby homoseksualne żyli normalnie.

Kiedy naziści przejęli władzę zrobili porządek co im się nie podoba, ofiarami stali się homoseksualiści. Naziści rozpoczęli kampanię przeciwko homoseksualizmowi, jacy to są zagrożeni dla Niemiec, nie zasługują na życie, zagrożeni dla rodziny skąd to już znamy podobnie mówią prawica.

Dodatkowo historia Gada Becka i jego pierwszej miłości Manfreda Lewina w komiksie. Gad Beck który przeżył Holocaust zmarł w czerwcu 2012 roku w wieku 88 lat w berlińskim domu spokojnej starości. The Life of Gad Beck: Gay. Jewish. Nazi Fighter.

Beck przywdział mundur Hitlerjugend i wszedł do ośrodku deportacyjny aby uwolnić swojego żydowskiego kochanka Manfreda Lewina. Naziści później deportowali całą rodzinę Lewina do Auschwitz, gdzie zostali zamordowani. Był w filmie Life of Gad Beck i dokument paragraf 175. Wyemigrował do Izraela w 1947 roku. Po powrócił do Niemiec w 1979 roku, był pierwszym po Holokauście szefem gminy żydowskiej w Berlinie.


Tekst Roberta Biedronia oficjalnej na stronie Auschwitz:

O tragicznym losie homoseksualistów w czasach nazizmu w Polsce się nie pisze. Tysiące Polaków— homoseksualistów, ofiar obozów śmierci, nie doczekało się żadnej publikacji. Zwykły wstyd powoduje, że o homoseksualnych ofiarach nazistowskich prześladowań naukowcy milczą.

Złote lata Niemiec

Wiek XIX to okres, w którym po raz pierwszy, dają się zauważyć na szerszą skalę głosy otwarcie broniące homoseksualizmu i nie uznające go za zachowanie godne potępienia. Wzorem tego postępu był Kodeks Napoleoński z 1804 roku. Pod wpływem Rewolucji Francuskiej, Bawaria usunęła w 1813 roku prawo uznające związki homoseksualne za podlegające karze; podobnie postąpił wkrótce rząd Hanoweru. Po wojnie francusko-pruskiej proklamowano w 1871 roku Cesarstwo Niemieckie z Bismarckiem na czele rządu. Zunifikowano prawo wprowadzając paragraf 175 mówiący, że „mężczyzna, który dopuszcza się nieprzyzwoitych stosunków z innym mężczyzną, lub który bierze udział w takich stosunkach będzie karany więzieniem”.

Żarliwym przeciwnikiem paragrafu 175 był berliński lekarz Magnus Hirschfeld. W 1897 roku utworzył on Komitet Naukowo-Humanitarny mający na celu zniesienie paragrafu 175 i edukację w sprawach homoseksualizmu. Komitet skupiał znanych naukowców niemieckich oraz silny ruch kobiet. Pomimo wielu trudności natury prawnej, Komitet pomagał w tworzeniu miejsc spotkań dla gejów i lesbijek. Mottem życia Hirschfelda, było per scientiam ad justitiam (przez wiedzę do sprawiedliwości). To właśnie Hirschfeld był organizatorem pierw­szego kongresu Światowej Ligi na rzecz Reformy Seksualnej zorganizowanego w 1928 roku w Kopenhadze.

Zagadnienie homoseksualizmu było w owych czasach bardzo często podejmowane w niemieckiej prasie, literaturze i kinematografii. Dyskutowa­no o tym wszędzie. Powstawały coraz to nowe klu­by, bary i inne miejsca spotkań dla gejów i lesbijek. W samym Berlinie istniało około 100 takich barów.

Rosnąca inflacja i recesja gospodarcza w poło­wie lat dwudziestych XX wieku umocniła nazizm. Nacjonalistyczna prawica kładła nacisk na das Volk, czystość rasy i krwi, rolę i świętość życia rodzinne­go. Republika Weimarska była coraz częściej ata­kowana za zgodę na zbytnią rozwiązłość seksual­ną. Żydów zaś oskarżano o obniżanie morale Niem­ców, a przede wszystkim o sterowanie akcją mają­cą na celu zniszczenie rasy aryjskiej i spadek po­pulacji. Umacniający swoją władzę Hitler oskarżał młodą demokrację o to, że jest „cieplarnią dla wzmocnionego wzrostu pokus i zachęt”. Jako Żyd i homoseksualista, Hirschfeld stał się idealnym ce­lem ataków nazistów. Na początku lat dwudziestych antysemici organizowali kilkakrotnie napady na nie­go, a podczas jego odczytu w Wiedniu, w 1923 roku, młody człowiek otworzył ogień do słuchaczy raniąc kilku z nich. Albert Moll, przyjaciel Hirschfelda i ko­lega po fachu, podobnie jak on też Żyd, w 1926 roku zorganizował w Berlinie pierwszy Kongres na temat Badań Seksuologicznych.

Hirschfeld i jego współpracownicy szukali przez pewien czas oparcia dla swojej działalności w Związku Radzieckim, jednak sympatia do tego kraju opadła, gdy na skutek rozporządzenia Stali­na zaczęto umieszczać coraz więcej radzieckich homoseksualistów w szpitalach dla psychicznie chorych.

Wkrótce jedna z nazistowskich gazet napisała: „Wśród wielu diabelskich instynktów, jakie charak­teryzują żydowską rasę, jeden szczególnie doty­czy związków seksualnych. Żydzi zawsze próbują popierać związki seksualne pomiędzy rodzeń­stwem, człowiekiem a zwierzętami oraz mężczy­zną a mężczyzną. My Narodowi Socjaliści wkrótce postawimy i potępimy ich przed prawem. Te czyny są niczym innym jak wulgarnymi, zboczonymi prze­stępstwami, a my je ukarzemy przez banicję lub powieszenie winnych”. Słowa te były zapowiedzią nowej epoki.

Dojście narodowych socjalistów do władzy 6 maja 1933 roku, w trzy miesiące po wyborze Hitlera na Kanclerza Niemiec, kilka ciężarówek za­jechało przed Instytut Nauk Seksualnych Magnusa Hirschfelda w Berlinie. Około 100 studentów wtargnęło do budynku i rozpoczęło dewastację In­stytutu rozrzucając dokumenty, niszcząc mienie i materiały badawcze oraz wynosząc książki z bi­blioteki. Po południu, inne ciężarówki, tym razem hitlerowskich szturmówek pojawiły się by dokoń­czyć operację. Kilka dni później, przed operą ber­lińską spłonęły pokaźne ilości książek i dokumen­tów oraz popiersie Hirschfelda na oczach licznie zgromadzonej przez hitlerowców publiczności. Hirschfeld był już w tym czasie poza krajem (ni­gdy do niego nie powrócił) i oglądał niszczenie Instytutu w jednym z paryskich kin. Wkrótce po­tem nazistowski rząd Niemiec pozbawił go oby­watelstwa. Zmarł w wieku 67 lat, 15 maja 1935 roku w Nicei, gdzie do ostatnich dni swego życia pracował nad utworzeniem Instytutu podobnego do berlińskiego.

Atak na Instytut Hirschfelda był pierwszym tak drastycznym krokiem nazistów wobec homoseksu­alistów, a po części także Żydów. Zniszczenie In­stytutu zostało poprzedzone stwierdzeniami, że „jest to międzynarodowe centrum sprzedaży białych nie­wolników i niekontrolowane podłoże dla hodowli brudu i nieczystości”. W roku 1930, Wilhelm Frick, nazistowski członek Reichstagu, a później minister Spraw Wewnętrznych w rządzie Hitlera, przedsta­wił projekt kastracji homoseksualistów, tej żydow­skiej zarazy. Gazety nazistowskie domagały się kary śmierci za akty homoseksualne.

Wielu niemieckich gejów, podobnie jak i Żydów, sądziło jednak, że polityka nazistów zmieni się, gdy tylko przejmą oni władzę. Niektórych zaślepił kult męskości propagowany przez hitlerowców. Partia nazistowska trzymała nawet z homoseksualistami — jak pisał w 1931 roku ówczesny gejowski aktywi­sta Adolf Brand. Tym z czego jednak sympatycy nazistów nie zdawali sobie sprawy było to, doda­wał Brand, że „trzymali oni już sznur wisielca w swo­ich kieszeniach”.

Nienawiść do homoseksualizmu wypływała za­równo z ideologii partii jak i z osobistych obsesji jej przywódców, a szczególnie Heinricha Himmlera, głównego twórcy planu eksterminacji homoseksu­alistów. Dla Himmlera oraz innych nazistowskich ideologów, homoseksualiści, podobnie jak i Żydzi, stanowili uosobienie degeneracji. Żydzi i homosek­sualiści byli widziani jako outsaiderzy, ludzie gorsi, stanowiący zagrożenie dla czystości der Volku. Jak zauważa George Z. Mosse w swojej książce Nationalism and Sexuality, nacjonalistyczni i nazistow­scy typologowie przedstawiali Żydów i homosek­sualistów w bardzo podobny sposób; traktując ich jako agresywnych, niewyżytych seksualnie przez co nie potrafiących kontrolować swojego pożąda­nia, egoistycznych i bezużytecznych. Żydzi i ho­moseksualiści byli oskarżani o używanie swojej odmienności jako broni przeciwko społeczeństwu. Żydzi mieliby ponoć szaleć za chrześcijańskimi kobietami, a homoseksualiści za młodymi aryjczykami. Naziści wierzyli w międzynarodową konspi­rację żydowską i o to samo oskarżali homoseksu­alistów.

Żył jednak w Niemczech człowiek, szef sztabu SA, który był gejem i to na tyle nieznośnym gejem, że nie ukrywał tego faktu. Tym człowiekiem był Ernst Röhm, prawa ręka Hitlera. Jego upadek, w pierw­szych dniach Rzeszy, przesądził o przyszłym losie homoseksualistów pod władzą Adolfa Hitlera. Prze­ciwstawiając się stereotypom propagowanym przez jego partię, Ernst Rohm był „nadętym chciwcem, surowym tatuśkiem dla swoich wojsk, prostakiem nie wyczuwającym taktu”, jak go określił Richard Plant w swojej książce The Pink Triangle. Syn ba­warskich urzędników, ranny podczas I wojny świa­towej, Röhm został wciągnięty w nurt nacjonali­stycznej polityki w atmosferze upokorzenia po przegranej Niemiec. Szybko stał się jednym z najbliż­szych i najbardziej zaufanych przyjaciół Hitlera — jedynym, do którego Hitler zwracał się koleżeńskim zwrotem „du”. Będąc szefem szturmówek SA, zło­żonych głównie z byłych żołnierzy i szczególnie wyselekcjonowanych chuliganów, odpowiadał za ich akcje polegające przede wszystkim na gnębie­niu Żydów i przeciwników Hitlera. To właśnie ta tak­tyka odegrała główną rolę w dojściu Hitlera do wła­dzy. Hitler ignorował homoseksualizm Röhma ze względu na jego organizacyjne sukcesy w budo­waniu SA. Ale tylko do roku 1925, do momentu gdy wybuchła między nimi kłótnia. Wówczas Hitler wy­słał Röhma na wygnanie do Boliwii, gdzie szkolił on armię boliwijską. Gdy w 1929 roku bunt wstrzą­snął SA, przestraszony Hitler zlecił Röhmowi na­tychmiastowy powrót do kraju. Stosunki między nimi widocznie się poprawiły, bo gdy do Hitlera dotarły skargi na niemoralne zachowanie Röhma, bronił go twierdząc, że [SA — przyp. red.] „nie jest instytu­cją edukacji moralnej dla delikatnych panienek, ale formacją zaprawionych bojowników. „Jego [Röhma — przyp. red.] życie prywatne” — dodawał — „nie może być obiektem krytyki dopóty dopóki nie popada on w konflikt z głównymi zasadami ideologii narodowo-socjalistycznej”.

W 1932 roku, w rok przed przejęciem władzy przez nazistów, do prasy przedostało się kilka li­stów kompromitujących Röhma, które stały się dla jego wrogów dowodami potwierdzającymi jego skłonności seksualne. Gdy Hitler został kanclerzem, Röhm nie był mu już tak potrzebny, jak przedtem, nie miał więc powodów, do tolerowania jego sek­sualnych poczynań. Poza tym Rohm, radykalny nazista, zamierzał zastąpić regularną armię nie­miecką wojskiem SA, co było w sprzeczności z ówczesnymi planami Hitlera, który zabiegał o po­parcie arystokracji i przemysłowców. Zarówno za­tem Röhm, jak i wielu jego kolegów, stało się dla Hitlera kulą u nogi, której musiał się pozbyć.

28 czerwca 1934 roku, w Noc Długich Noży, na rozkaz Hitlera rywalizująca z SA, himmlerowska SS, zaatakowała pensjonat Hanelbauer nad jeziorem Wiessee, niedaleko Monachium. W pensjonacie tym przebywał Ernst Röhm oraz inni liderzy brązo­wych koszul. Atak ten był częścią ogólnokrajowe­go planu, który przewidywał zamordowanie około 300 osób. Rohm znalazł się wśród aresztowanych. W trzy dni później, oficer SS wszedł do jego celi więziennej i podał mu rewolwer mówiąc: „Będę z powrotem za 15 minut”. Rohm odpowiedział: „Po­zwól to zrobić Adolfowi, nie zamierzam robić jego roboty”. Tego samego dnia Rohm został stracony. W świat poszła wiadomość, że jakoby Röhm pota­jemnie przygotowywał pucz.

W oświadczeniach wydanych 30 czerwca nie było mowy o puczu ani nawet o jego próbie, a jedy­nie o „najcięższych zaniedbaniach, konfliktach, cho­robliwych skłonnościach”, a jeżeli nawet pojawia się słowo „spisek”, przeważa wrażenie, że motywy in­terwencji Hitlera były czysto moralne. Jak to Hitler ujął w jednej ze swych mniej szczęśliwych meta­for: „Führer wydał rozkaz bezlitosnego usunięcia tego wrzodu; w przyszłości nie dopuści, by poje­dyncze osoby o chorobliwych skłonnościach obcią­żały i kompromitowały miliony przyzwoitych ludzi”.

Homoseksualizm Röhma został wykorzystany przez propagandę komunistyczną jako przykład „prawdziwej natury III Rzeszy”. W latach trzydziestych i czterdziestych obydwa rządy, zarówno nazistow­ski jak i stalinowski, przedstawiały homoseksualizm jako zwyrodnienie i dewiację wroga. Tak ujęty ho­moseksualizm prezentowały liczne obrazy filmowe, wyprodukowane na potrzeby propagandy.

Unicestwienie Röhma i jego SA pozwoliło Heinrichowi Himmlerowi, przywódcy SS, zostać drugą po Hitlerze najważniejszą osobą w Niemczech. Podobnie jak inni nacjonaliści w tym czasie, Himmler miał obsesję na punkcie der Volku. W prze­mowie do lejtnantów SS z 1937 roku ostrzegał, że rozwój homoseksualizmu jest zagrożeniem dla re­produkcji narodu. Dodawał, że w klubach homo­seksualistów zarejestrowanych jest dwa miliony członków; eksperci pracujący nad homoseksualizmem obliczyli, że w kraju jest od dwóch do czte­rech milionów homoseksualistów. „Nasz Volk jest niszczony przez tę epidemię” — twierdził Himmler. „Naród, który ma wiele dzieci, ma kwalifikacje, by być światowym mocarstwem i panem świata. Ra­sowo czysty Volk, który ma mało dzieci, ma pewną drogę do zagłady”. Kontynuował: „Musimy być pew­ni czy chcemy nadal nosić ten ciężar [homoseksu­alizmu — przyp. red.] w Niemczech nie mogąc go zwalczyć. Grozić to może końcem Niemiec, końcem germańskiego świata. Niestety, nie jest to ta­kie łatwe, jak było dla naszych przodków. Dla nich te indywidua były po prostu czymś niemoralnym. Homoseksualiści, nazywani urningami, byli topieni w bagnach. Panowie profesorowie, którzy odnaj­dują te ciała na moczarach nie zdają sobie, z pew­nością, sprawy, że w dziewięćdziesięciu na sto przy­padków mają homoseksualistów przed sobą, któ­rzy w ubraniach i całej reszcie byli tam topieni. To nie była kara — to było po prostu pozbywanie się czegoś nienormalnego”.

W dwudziestowiecznych Niemczech nie topio­no już ludzi w bagnach. Dla homoseksualistów SS przygotowywała jednak coś o wiele bardziej wyra­finowanego: „Ci ludzie będą z pewnością publicz­nie pozbawiani stanowisk, zwalniani i stawiani przed sądem. Po wyroku sądowym będą zabierani do obozów koncentracyjnych, a tam rozstrzeliwani w razie próby ucieczki”.

Himmler chciał stworzyć tzw. Mannerstaadt — państwo, którego celem byłaby jak pisał Moss: „współpraca mężczyzn tworzących komunę jako rządzącą elitę”. W społeczeństwie opartym na sile i wytrzymałości, homoseksualiści, przedstawiani jako trzecia płeć, nie mieli swojego miejsca.

Nie jest w pełni jasne, co na temat homoseksualizmu myślał Hitler. Jego obawy były natury głów­nie politycznej: bał się, że homoseksualiści mogli­by inwigilować niewielką elitę polityczną i stworzyć państwo w państwie. Rudolf Diels, szef Gestapo, przypomina rozmowę, w której Hitler wyraził jako­by obawę, że homoseksualiści na wysokich stano­wiskach mogli wykazywać niesubordynację tylko z powodu odmiennej orientacji seksualnej. Według Dielsa, Hitler przedstawił mu pewnego dnia taką oto analogię: „Popatrz, gdybym miał wybór między kochaną ale niekompetentną dziewczyną jako se­kretarką i taką, która jest odpowiednia ale ohydna, zdecydowałbym się z pewnością, na kochaną nie­kompetentną. Tak więc jeżeli homoseksualiści prze­jęliby władzę i wpływy, nazistowskie Niemcy znala­złyby się w rękach tych kreatur i ich kochanków”.

W niecały miesiąc po przejęciu władzy przez Hitlera, zdelegalizowano wszystkie działające w Niemczech organizacje gejowskie. Kurt Hiller, któ­rego Magnus Hirschfeld mianował szefem swoje­go Komitetu Naukowo-Humanitarnego, został zesłany do obozu koncentracyjnego w Oranienburgu i z nieznanych dotąd powodów zwolniony w dzie­więć miesięcy później. Do lata 1933 roku brązowe koszule Röhma atakowały bary gejowskie na tere­nie całego kraju; wiele z nich zamknięto, a te, które zostały, musiały działać nielegalnie. Dla przykładu, na spotkaniu przedstawicieli administracji miasta Hamburga, 13 listopada 1933 roku, naczelnik poli­cji otrzymał polecenie „zwrócenia szczególnej uwa­gi na transwestytów i przekazywania ich do obo­zów koncentracyjnych”. W 1934 roku, gestapo wy­słało list do wszystkich posterunków policji w kraju by sporządziły listy wszystkich „w jakikolwiek spo­sób aktywnych homoseksualnie osób”. W ten spo­sób berlińskiej policji udało się stworzyć listę około trzydziestu tysięcy homoseksualistów. W maju 1935 roku gazeta wewnętrzna SS „Das Schwarze Korps” domagała się kary śmierci dla gejów.

Legalna podstawa do oskarżenia o homoseksualizm zaczęła się rozszerzać o nowe paragrafy. 28 czerwca 1935 roku do paragrafu 175 dodano posądzenie o jakikolwiek kontakt fizyczny między dwoma mężczyznami. Miało to związek z wprowa­dzeniem praw norymberskich, które określiły róż­nice pomiędzy rasą aryjską i niearyjską. W kilka miesięcy później okazało się, że za rasę niearyj­ską naziści zaczęli uważać przede wszystkim Ży­dów i Romów. W rezultacie tego, według oficjal­nych statystyk gestapo, oskarżenia o pogwałcenie paragrafu 175 wzrosły z 853 przypadków w 1933 roku do 2106 w 1935, by w 1938 osiągnąć liczbę 8562 oskarżeń. W roku 1936 przy Kwaterze Głów­nej Gestapo w Berlinie utworzono Federalny De­partament Obrony do zwalczania Aborcji i Homoseksualizmu, którego szefem został Joseph Meisinger. Nowe dyrektywy otwierały drogę do umiesz­czania coraz to większej liczby homoseksualistów w obozach koncentracyjnych. W 1938 roku usta­nowiono, że mężczyzna oskarżony o stosunek z innym mężczyzną może być bezzwłocznie prze­transportowany do obozu koncentracyjnego. W 1940 roku rozporządzenie to rozszerzono sta­nowiąc, że aresztowany homoseksualista, który miał więcej niż jednego partnera, po odbyciu wyro­ku musi być natychmiast przekazany do obozu kon­centracyjnego. Według ciekawej pracy Wolfganga Harthausera Die Verfolgung der Homosexuellen im Dritten Reich, w latach 1931-1934 w III Rzeszy pro­wadzono 3261 spraw dotyczących oskarżeń o homoseksualizm. Liczba ta drastycznie wzrosła w la­tach 1936-1939 do 29771. „Przeznaczeniem homo­seksualistów jest stać się 'pokarmem' obozów kon­centracyjnych” — głosił w 1935 roku wyrok jednego z sądów, orzekający winę człowieka, który podglą­dał w parku spółkującą parę, a w śledztwie wyznał, że obserwował jedynie mężczyznę.

W miarę łatwe pokonanie Röhma ośmieliło nazistów do ataku na groźniejszego wroga — kościół katolicki. Propaganda hitlerowska oskarżyła księ­ży i zakonników o homoseksualizm. Oskarżenia te osiągnęły swoje apogeum w roku 1937, gdy Joseph Goebbels, minister propagandy Rzeszy, ogło­sił w radiu, że „zakrystia stała się burdelem, a klasz­tory męskie są miejscami rozwoju podłego homo­seksualizmu”. Między 1934 a 1937 rokiem miały miejsce głośne procesy o homoseksualizm, które kończyły się jednak z reguły tylko na oskarżeniach. W roku 1938 dowódca sił zbrojnych Werner von Fritsch został oskarżony o sodomię i zdegradowa­ny ze swojego stanowiska. Mówiło się, że von Fritsch krytycznie odnosił się do planów Hitlera wobec wojny w Europie. Twierdził, że Niemcy są zbyt słabe militarnie by tę wojnę wygrać. Oskarża­jąc go o homoseksualizm, Hitler chciał ośmieszyć przywódców wojskowych i wyeliminować z armii tych, którzy chcieli być wobec niego niezależni. Aby pozbyć się rywala, Himmler i Göring, którzy dzia­łali wspólnie, przedstawili podobnie jak w przypad­ku eliminacji Röhma, policyjne dossier oraz świad­ka na poparcie zarzutu praktyk homoseksualnych von Fritscha. Zanim udowodniono, że dossier do­tyczyło nie von Fritscha, tylko emerytowanego ofi­cera kawalerii Frischa (fakt, o którym gestapo wie­działo przez cały czas), pomówienie spełniło swo­je zadanie. Hitler zwiększył kontrolę nad siłami zbrojnymi obsadzając ważne politycznie stanowi­ska zaufanymi ludźmi.

W1936 roku akcja zwalczania homoseksualizmu nieco osłabła. W Berlinie odbywała się wówczas olimpiada. Otwarto więc na nowo niektóre bary gejowskie, a policji nakazano, by nie zatrzymywała za­granicznych homoseksualistów odwiedzających tego typu miejsca. Rok ten stanowił jednak wyjątek i nie spowodował przerwania represji.

Lesbijkom, w większym stopniu niż gejom, uda­ło się uniknąć prześladowań. Nigdy nie rozszerzo­no paragrafu 175 na związki lesbijskie, mimo iż naziści rozważali taką możliwość. Himmler nie wi­dział jednak żadnego zagrożenia za strony kobiet dla swego Mannerstaadt. Miłość między dwiema kobietami była, według nazistów, obca aryjskim kobietom. Zresztą, od momentu gdy kobiety zosta­ły wykluczone z zajmowania wysokich stanowisk w partii, trudno było przewidywać realne zagroże­nie ze strony „lesbijskiej konspiracji”.

Podczas gdy w Niemczech naziści dokładali sta­rań by zlikwidować problem homoseksualizmu cał­kowicie, w okupowanych przez nich podczas II wojny światowej krajach nie przywiązywano do niego tak dużego znaczenia, gdyż Himmler wie­rzył, że homoseksualizm osłabia wigor podbitych narodów. Na skutek tego nie zakazano prawnie związków homoseksualnych. W Holandii, która według planów Hitlera miała stać się częścią Wiel­kiej Rzeszy, zunifikowano prawo z prawem niemiec­kim. Rozszerzono obowiązywanie paragrafu 175, mimo że w tym kraju prawo nie dyskryminowało homoseksualistów od 1811 roku. Zamknięto też działający od 1911 roku Naukowy Komitet Huma­nitarny (NWHK), walczący m.in. o prawa homosek­sualistów. Na skutek tego cała gejowska subkultu­ra została zmuszona do przeniesienia się do pod­ziemia. Policja holenderska niechętnie odwiedzała miejsca, w których spotykali się homoseksualiści, a listy z ich nazwiskami nigdy nie zostały doręczo­ne Niemcom.

Polska, według nazistowskich planów, miała pozostać poza granicami Rzeszy. Jej mieszkańcy byli bowiem postrzegani jako genetycznie gorsi od Niemców. Bliskie sąsiedztwo Polski z Niemcami napawało jednak nazistów obawą, że z tych wła­śnie terenów może rozchodzić się degeneracja. W Polsce od 1932 roku obowiązywało prawo za­kazujące karania za stosunki homoseksualne. W czasie niemieckiej okupacji polscy homoseksu­aliści byli jednak również prześladowani.

We Włoszech za czasów Mussoliniego, którego poglądy na sprawy seksualne nie były zbyt surowe, homoseksualistów nigdy nie prześladowano tak bar­dzo, jak w Niemczech i w innych okupowanych kra­jach. Nie karano np. za akty homoseksualne.

W okupowanym Paryżu artyści będący gejami nie byli na ogół prześladowani, jeżeli ich pochodze­nie było aryjskie. Pronazistowski rząd Vichy oskar­żył, po zawieszeniu broni w 1940 roku, przedwojen­ne społeczeństwo francuskie o dekadencję. Jednym z oskarżonych o propagowanie degeneracji stał się nowelista, dramaturg i reżyser filmowy Jean Cocteau. „Wierz lub nie” — pisał do przyjaciela — „ci, którzy tworzą teraz wartości zadecydowali, że Gide i ja je­steśmy winni wszystkiego”. Gdy wystawiano w oku­powanym Paryżu sztuki Cocteau, ktoś podłożył w teatrze dwie bomby z gazem, a kilku chuliganów wdarło się na scenę obrażając dramaturga i jego partnera, aktora Jean'a Marais. Cocteau, na szczę­ście, nigdy nie wypowiadał się publicznie na ten te­mat, co było prawdopodobnie powodem pozosta­wienia go przez faszystów w spokoju.

Eksterminacja homoseksualistów

Homoseksualiści byli jedną ze specjalnie wyse­lekcjonowanych grup w obozach koncentracyjnych. Mimo że liczebnie było ich znacznie mniej niż in­nych więźniów, przeżywali szczególne piekło. Je­sienią 1933 roku do obozu koncentracyjnego w Fuhlsbuttel przybył pierwszy, odnotowany przez nazistów, transport homoseksualistów. Była to nowa kategoria więźniów. Oznaczano ich literą A, który to znak zamieniono później na różowe trójkąty (Rosę Winkeln). W przeciwieństwie do Żydów i Romów, zamiarem nazistów nie było całkowite zlikwidowanie homoseksualistów, lecz ich „reedukowanie”. Śmiertelność wśród homoseksualistów była wysoka, szczególnie w porównaniu z innymi grupami, więzionymi z zamiarem „reedukacji”. W obozach zmarło 55 proc. więźniów homoseksualnych, w przeciwieństwie do 40 proc. więźniów po­litycznych i 34,7 proc. Świadków Jehowy. W obo­zach zginęło od 5000 do 15 000 gejów, chociaż liczba ta mogła być znacznie wyższa, bowiem ho­moseksualiści, w przeciwieństwie do Żydów czy Romów, mogli łatwo ukryć swoją odmienność.

Homoseksualistów traktowano jako najniżej usytuowaną w społeczności więzniarskiej grupę społeczną. Z reguły otrzymywali oni najgorsze pra­ce, często byli odrzucani przez współwięźniów i traktowani jak zboczeńcy. Również obozowi kapo, którzy nadzorowali komanda robocze, odmawiali im pomocy. Mieli ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym; rzadko zdarzało się, by rodziny utrzy­mywały kontakt z więźniami noszącymi różowe trój­kąty, a przyjaciele pozostający na wolności woleli nie mieć nic wspólnego z tymi, którzy znajdowali się w obozie. Sporadycznie spotykało się odruchy solidarności między samymi homoseksualistami. Jak pisze Raimund Schnabel w swym studium o Dachau: „Pomiędzy homoseksualistami rzadko byli ci, których zachowanie można by nazwać zbo­czonym; jednak byli też i lizusi i oszuści. Więźnio­wie noszący różowe trójkąty nigdy nie żyli długo. Byli mordowani przez SS szybko i systematycznie”.

Niewiele wiadomo o lesbijkach przebywających w obozach. Historykom znany jest jedyny dokument, który podaje homoseksualizm kobiety jako powód umieszczenia w obozie w Ravensbrück. Na jedena­stym miejscu listy transportowej kobiet, przywiezio­nych do tego obozu 30 listopada 1940 roku, wymie­niona jest Żydówka, dwudziestosześcioletnia Ella S. Obok jej nazwiska dopisano: lesbijka. Została ona umieszczona z więźniarkami politycznymi, niewiele jednak wiadomo o jej późniejszym losie.

W Sachsenhausen mężczyźni noszący różowe trójkąty byli odseparowani od reszty więźniów w tzw. ciotowskim bloku. W byłym akademiku skupiono ich ponad 180 bez żadnych zróżnicowań; od nie­wykwalifikowanych robotników, sklepikarzy, po muzyków, profesorów i duchownych, a nawet ary­stokratów i wielmożów. Homoseksualistom nie było wolno pełnić żadnych funkcji. Zakazano im także rozmów z więźniami z innych bloków. Obawiano się prawdopodobnie, że będą oni nakłaniać innych do zachowań homoseksualnych. Są jednak dowo­dy, że do aktów tych dochodziło częściej w innych blokach, niż homoseksualne.

Więzieni homoseksualiści zmuszani byli do spa­nia w koszulach nocnych i trzymania rąk na pościeli, co miało zapobiec masturbacji. Jeden z więźniów wspomina, że „osoba przyłapana bez bielizny lub z rękoma pod pościelą — a było nawet po kilka kon­troli w ciągu nocy — była wyciągana na zewnątrz, wy­lewano na nią kilka wiader wody i kazano stać tak przez dobrą godzinę. Tylko nieliczni przeżywali, zwłaszcza gdy na szybach był centymetr lodu. W re­zultacie panował bronchit, a rzadko się zdarzało, by jakiś homoseksualista wychodził żywy ze szpitala”.

Z wyjątkowego okrucieństwa słynął blokowy z KL Gross-Rosen (obecnie Rogoźnica). Jak opisu­je Józef Gielo w swych wspomnieniach obozowych z Gross-Rosen: „ten niemiecki kryminalista i zboczeniec seksualny zwabiał do siebie młodych chłopców i po kilku dniach współżycia mordował ich z zimną krwią. Mordował też tych, którzy nawet przez przypadek byli świadkami procederu, jaki uprawiał”.

Homoseksualistów kierowano do szczególnie ciężkich robót w obozach w Sachsenhausen, Buchenwald, Mauthausen, Auschwitz i innych. Pracowali oni w cementowniach Sachsenhausen i w podziemnych fabrykach produkujących rakiety V-2 koło Buchenwaldu. Rudolf Hoss, pełniący funk­cję komendanta obozu Sachsenhausen przed prze­niesieniem go do KL Auschwitz, był przekonany, że można zmienić orientację seksualną ciężką pra­cą. Rezultaty tej reedukacji były tragiczne — więk­szość poddanych jej więźniów zmarła.

Duża liczba homoseksualistów przebywała w obozie Sachsenhausen, który do 1942 roku był uważany za „Auschwitz dla homoseksualistów”. Pra­cowali oni głównie w obozie przy wydobywaniu gli­ny i produkcji cegieł. Niezależnie od pogody, zmu­szani byli do pchania wózków pełnych gliny w kie­runku maszyny produkującej cegły. Praca ta była szczególnie uciążliwa, gdy doły po wykopanej gli­nie były prawie puste. Półżywi więźniowie pchają­cy wózki pod górę, przynaglani byli ciągle przez esesmanów i pilnujących ich kapo. Wózki często zsuwały się z szyn i pędziły z powrotem w dół, przy­gniatając bezbronnych więźniów, nie próbujących nawet uciekać. Słychać było tylko trzask łamanych kości i razy batów wymierzane pozostającym przy życiu więźniom.

L. D. von Classen-Neudegg, który przeżył po­byt w KL Sachsenhausen, opisuje śmierć około 300 homoseksualistów pracujących w cementowni. „Dowiedzieliśmy się, że mamy być podzieleni roz­kazem karnym i następnego ranka przeniesieni do jednostki pracującej w cementowni. Drżeliśmy, bo śmiertelność w tej fabryce była większa niż gdzie indziej. Nadzorowani przez żołnierzy z karabinami maszynowymi, musieliśmy biec w rzędach po pię­ciu do miejsca pracy. Poganiali nas kolbami kara­binów i pejczami. Zmuszeni do ciągnięcia ze sobą dwudziestu trupów, reszta, cała we krwi, dotarła na miejsce. To był niestety początek ich gehenny. Pod­czas dwóch miesięcy zginęło 2/3 współwięźniów. Zabić kogoś z uciekających było opłacalnym inte­resem dla żołnierzy. Za każdego zabitego żołnierz dostawał 5 marek i 3 dni przepustki. Pejczy używa­no najczęściej rano, gdy zmuszano nas do zejścia w doły kopalniane. 'Tylko pięćdziesięciu jeszcze żyje' — wyszeptał kilka dni potem mężczyzna obok. Pewien sierżant powiedział do mnie pewnego ran­ka: Wystarczy Chcesz iść na drugą stronę? To nie będzie bolało. Jestem świetnym strzelcem'”.

Autor książki Widma, Tadeusz Gędziorowski przedstawia, jakie stosunki łączyły kapo komanda w obozie Dachau, Georga Schittkechta z młodymi więźniami: „Był to niski i szczupły mężczyzna, ma­jący coś kociego w ruchach. Niemal bezszelestnie snuł się po korytarzach i piwnicy, w której magazy­nowano kartofle. Jego nieruchoma twarz nie zdra­dzała żadnych uczuć. Kamienne rysy łagodniały jedynie wtedy, kiedy zatrzymywał się, żeby poroz­mawiać ze swoimi ulubieńcami w komandzie. Byli nimi dwaj młodzi chłopcy: jeden łodzianin, drugi Polak z Francji, pieszczotliwie zwany Bubi. Bubi miał pulchną twarz o miękkich dziewczęcych ry­sach, a w biodrach kołysał się również zgoła nie po męsku. Pomocnikiem kapo był krępy, młody Nie­miec z czarnym trójkątem”.

Z upływem czasu, naziści doskonalili techniki eksterminacji homoseksualistów nie tylko poprzez wykańczanie pracą. W obozie Flossenbürg, utwo­rzyli np. dom publiczny i zmuszali homoseksualistów do wizyt, by ich leczyć w ten sposób. Prostytutkami były Żydówki i Romki z pobliskiego obozu dla ko­biet. W ścianach wydrążono dziury, przez które ob­serwowano postępowanie homoseksualnych więź­niów. Wyleczony z „choroby” homoseksualista był za dobre sprawowanie wysyłany do dywizji Dirlewangera, utworzonej z więźniów do walki przeciwko ro­syjskim partyzantom na froncie wschodnim.

Wydane w 1943 roku nowe zarządzenie Himmlera pozwalało na opuszczenie obozów tym homo­seksualistom, którzy poddadzą się kastracji i będą dobrze się sprawować. Niektórzy skorzystali z tego rozporządzenia, jednak opuszczenie bram obozów nie oznaczało dla nich końca opieki nazistów. Przy­dzieleni do dywizji karnej Dirlewangera, byli wysy­łani do walki, co oznaczało wyrok śmierci. W dywizji tej znanej z brutalności wobec rosyjskich party­zantów, śmiertelność wśród żołnierzy była bardzo wysoka.

Homoseksualistów poddawano eksperymentom medycznym. Duński endokrynolog, Carl Vaernet, wykastrował w obozie Buchenwald osiemnastu homoseksualnych więźniów i zaaplikował im sporą dawkę męskich hormonów. Celem eksperymentu było wykazanie, czy po takim zabiegu będą oni zaintere­sowani płcią przeciwną. Rezultaty pozostały niezna­ne, gdyż na skutek epidemii żółtaczki w obozie eks­peryment został przerwany. Vaernet przeprowadzał podobne eksperymenty w obozie w Neuengamme.

Po zakończeniu II wojny światowej zwolniono z obozów na terenie obu państw niemieckich więk­szość homoseksualistów. Jednak homofobia wo­bec nich w społeczeństwie była silna. Paragraf 175 — na podstawie którego zesłano tysiące niewinnych ludzi do obozów koncentracyjnych — obowiązywał w NRD do roku 1967, a w RFN do 1969. Wśród amerykańskich i brytyjskich prawników byli i tacy, którzy domagali się odbycia reszty kary przez ho­moseksualistów skazanych na podstawie paragra­fu 175. Tak więc, jeżeli ktoś był skazany np. na osiem lat, z czego odbył pięć w więzieniu, a trzy lata w obozie, to domagano się aby odsiedział jesz­cze te trzy lata w więzieniu. Nie wiadomo ile osób musiało w taki sposób dokończyć swoje wyroki. Do dzisiaj nie wypłacono też finansowego zadośćuczy­nienia ofiarom hitlerowskiej polityki antyhomoseksualnej, mimo że rząd Niemiec zaproponował je ofiarom pochodzenia żydowskiego, więźniom poli­tycznym i innym grupom, które przetrwały obozo­we piekło, pominięto tylko homoseksualistów. Wielu ludzi odmawia homoseksualistom prawa do takich odszkodowań twierdząc, że kochający inaczej byli słusznie więzieni i „sami byli sobie winni”.

Znacząca część ocalałych w czasie wojny ho­moseksualistów nie miała możliwości powrotu do swych rodzin i środowisk po obozowych doświad­czeniach. Powodów było wiele. Przede wszystkim jednak wstyd i lęk przed napiętnowaniem sprawia­ły, że homoseksualiści zmieniali nie tylko miejsca zamieszkania ale i wszystko, co mogło być koja­rzone z ich wcześniejszym życiem.

Próby ukrycia przez homoseksualistów obozo­wej przeszłości oraz stosunki panujące w powojennej Europie utrudniały naukowcom dotarcie do wielu z tych, którzy skazani byli z paragrafu 175. Jak zauważył w swojej książce The Pink Triangle Richard Plant, jeden z badaczy tego zagadnienia: „Pomimo tego, iż nie musieli już nosić znaczących ich różowych trójkątów, pozostali naznaczeni do końca życia”.


Dokument w którym szczegółowo opisano historie gejów prześladowanych w nazistowskich Niemczech z powodu ich seksualności.



Reportaż TVN24 rozmowa z kobietą, która przeżyła obóz zakłady, przeraża dziś mamy zwolenników nazizmu naszym kraju mało się mówi i edukuje się na temat zbrodni nazistowskiej.



Gad Beck historia


Rudolf Brazda, jeden z homoseksualny więźniów


BBC dokument "Auschwitz: naziści i 'Ostateczne rozwiązanie'" jest unikalny wglądem w strukturę i zasady funkcjonowania obozu, w którym brutalnie zamordowano ponad milion ludzi. Serial jest rezultatem trzyletnich badań, przeprowadzanych z zaangażowaniem także przez światowych ekspertów, takich jak prof. Sir Ian Kershaw oraz prof. David Cesarani. Jest oparty na blisko 100 wywiadach z osobami, które przeżyły obóz oraz z biorącymi udział w masowej zbrodni, spośród których wielu mówi o swoich doświadczeniach po raz pierwszy. Sekwencje filmowe, nakręcone niezwykle precyzyjnie z udziałem polskich i niemieckich aktorów pozwalają po raz pierwszy ujawnić na ekranie ostatnio odkryte dokumenty, podczas gdy symulacje komputerowe oddają historycznie adekwatny obraz Auschwitz-Birkenau we wszystkich stadiach rozwoju.


Dokument National Geographic Channel Naziści - Ostateczne Rozwiązanie


Ewangelia Nazistowska



Ellen DeGeneres, skończyła wczoraj 62 lat


Ellen DeGeneres, jest żywym przykładem kogoś, kto stale jest coraz lepszym z każdym rokiem. Dziś skończyła 62 lat, zalicza do najbardziej popularny i lubiany lesbijek, jej talk show wiele lat gości w telewizji od roku 2003, już zdobyła 20 nagród People’s Choice. Dodatkowo pojawia się wiele impreza jak prowadziła ceremonie Oscarów czy prezydent Obama przyznał jej Medal Wolności czy występuje w filmie animowanym Gdzie jest Nemo.

Jest żonata z Portia de Rossi, wzięli ślub dniu 16 sierpnia 2008 w swoim domu w Beverly Hills. Wszystkiego najlepszego dla naszej siostrze.


niedziela, 26 stycznia 2020

Już czas na równość małżeństw


Czy wiesz, że partnerzy jednopłciowi w Polsce wciąż nie mogą dowiedzieć się o stan zdrowia nieprzytomnej partnerki lub partnera, wziąć wolnego na opiekę nad nim/nią, otrzymać zasiłku, przysposobić dziecka, a nawet pochować? O te prawa od lat walczymy choć wydaje się, że w najbliższym czasie nie mamy szans na realizację tych postulatów, czas walczyć już mocniej.

Teraz, w tym krytycznym i momencie jakiej jesteśmy w historii naszego narodu Polskiego, jest czas, aby zrobić to co trzeba właściwego walczyć o swoje prawa. Walczymy i musimy walczyć, o godność i szacunek, nikt nie ma prawa nam odmawiać prawo do szczęścia, miłości.

Tylko od nas zależą zmiany, czas zmian. Pokazać jesteśmy ludźmi. Nasz głos musi być wysłuchany. Gdyby wysłuchali nasz głos LGBT, co powoduje nienawiść, zmieniliby zdanie o nas. Nie wierzę, też że Bóg jest zadowolony jak są traktowani dzieci Boże LGBT. W oczach Boga, nasze związki są wartościowe, to co najważniejsze miłość jest tym, co naprawdę się liczy.

Każdy człowiek zasługuje, by być kochany. Jeśli tak wielu nas LGBT odmawia miłości. Musimy bronić swoich wartości człowieczeństwa.

Wiele par jednopłciowy w Polsce, marzą o legalnym ślubie, nie chcą przed śmiercią ożenić się czy wcale. Chcą jak każda para normalnie żyć, a nie martwić się czy partner/partnerka trawi do szpitala muszą martwić się czy mają papierki, czy lekarze pozwolą im być w szpitalu.

Przypominają, że w naszym kraju nadal żyją ludzie, którzy nie mają równych praw:

- Nie mogą dowiedzieć się o stan zdrowia nieprzytomnej partnerki/nieprzytomnego partnera,

- nie mogą wziąć wolnego na opiekę nad partnerką/partnerem,

- nie mogą pochować partnerki/partnera,

- nie mają prawa do dziedziczenia ustawowego,

- nie mają prawa do dziedziczenia w I grupie podatkowej,

- nie mają prawa do renty/zasiłku po zmarłej partnerce/zmarłym partnerze,

- nie mogą przysposobić dziecka partnerki/partnera.

Dodam od siebie Tom Bridegroom i jego historia co powoduje brak legalizacji związków jednopłciowy.


Ślub Mateusza i Krzysztofa


Kościół pro LGBT Open Table Metropolitan Community Church na Filipinach mimo małżeństwa jednopłciowe nie są legalne, kościół błogosławi pary jednopłciowe.


Ślub jednopłciowy Andy i Don z Australii


Ślub jednopłciowy John i Ben, zachodnio indyjskim stylu


Ślub jednopłciowy pary Bruce i Patricka


Ślub pary Paige i Dakoty - w Pasadenie Kalifornii


Ślub jednopłciowy - Susan i Jacqui


Ślub Marie i Lolita


Ślub Bianca i Saima



Ślub Brendon i Gill


Ślub Zach i Bry


Cytat na dziś




Słowo Boże na niedziele - "Zagrożenia chrześcijanizmu"

Naiwnym mogło się zdawać, że Kościół katolicki ostatecznie zaakceptował Darwina i teorię ewolucji, ale wystarczy poskrobać, a już wyskakuje jakiś ks. prof., który nie umie się pogodzić z tym, że pochodzi od małpy.

Nie milkną kolejne echa wypowiedzi wybitnego naukowca, znawcy kroniki Kpinomira, arcybiskupa Marka Jędraszewskiego – tym razem o zgubnej ideologii „ekologizmu”, stanowiącej „powrót do Engelsa”. Czy „ekologizm” istnieje? Oczywiście nie, podobnie jak nie istnieje „ideologia LGBT” oraz jej wcześniejsze wcielenie „ideologia gender”. Istnieje natomiast ekologia, nauka o relacjach między gatunkami a środowiskiem – jej nazwę wprowadził półtora wieku temu Ernst Haeckel, wybitny niemiecki zoolog i ewolucjonista. W czasach nam bliższych, kiedy zmiany wprowadzane przez człowieka w środowisko naturalne stały się nie tylko widoczne gołym okiem, ale i alarmujące, a prognozy – coraz bardziej ponure, ekologia zyskała szersze znaczenie, nigdy jednak nie zmieniła się w żaden ekologizm. Jest to bujda na kółkach, wymyślona przez Jędraszewskiego, pusty retoryczny chochoł, w którym można do woli upychać wzięte znikąd strachy i lęki. Ekologizm przyjdzie, zabierze wam salceson, nakarmi wilki waszymi dziećmi, zmieni wasze posłuszne żony w hamadriady, a Greta Thunberg przerobi wasze czaszki na kielichy i będzie z nich piła bezglutenowy koktajl ze szczęśliwego jarmużu. Równie dobrze można by teraz wymyślić „ideologię chrześcijanizmu”, której założenia to składanie ofiar z dzieci, rozbijanie rodzin i rozsiewanie chorób wenerycznych. Czy chrześcijanie mogą się poczuć urażeni? Skądże, nie chodzi o chrześcijaństwo, chodzi o chrześcijanizm. Zły, zły chrześcijanizm!

W opublikowanym niedawno poruszającym tekście „W tylnych ławach” Natalia de Barbaro pisze o swoim przejściu na luteranizm, w czym ważną rolę odegrał stosunek katolicyzmu do kobiet: „Próbowałam rozmawiać o kapłaństwie kobiet z kilkunastoma księżmi, także erudytami, wykładowcami, profesorami – ludźmi, którzy cytują z pamięci dowolne wersy Starego i Nowego Testamentu, którzy zapełniają uniwersyteckie aule, prowadząc wykłady o łacińskich tytułach, wykładając o Mistrzu Eckharcie, Tertulianie i soborze chalcedońskim. Pytani o kapłaństwo kobiet, zdają się tracić swoje intelektualne moce. Jeden z nich powiedział mi: Nie przesadzaj. Inny stwierdził: Taka tradycja«. Jeszcze inny: Kobiety są zbyt emocjonalne”.

Na systemie nauki wyrósł nam wielki nowotwór paranauki religijnej, osadzony w katolickiej teologii – która widzi samą siebie jako nadsystem, regulujący całość wiedzy w oparciu o komunikat wystosowany tysiące lat temu na Bliskim Wschodzie. Wszyscy z budżetu fundujemy finansowanie tych specjalistów od wszystkiego i niczego, którzy nie spełniają żadnych reguł naukowych i w każdej chwili skłonni są ukuć dowolną bzdurę na potrzeby katoprawicowej propagandy (...) - Jacek Dehnel dla Tygodnika Polityka.

Troy Perry założyciel kościoła Metropolitan Community Church


Katedra Hope




Dokładnie w 20. rocznicę podpisania przez przedstawicieli Polskiej Rady Ekumenicznej i Kościoła Rzymsko-Katolickiego współnej Deklaracji o uznaniu Chrztu Świętego, na pytanie czym skutkuje ten dokument odpowiada ks. Wojciech Pracki z Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Opolu



Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje. (Dz 10,34b-35)



Nabożeństwo ekumeniczne z kościoła ewangelicko-augburskiego Świętej Trójcy 23 stycznia 2020r. w XX rocznicę podpisania wspólnej deklaracji o wzajemnym uznaniu chrztu.



Msza święta z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego św. Marcina w Krakowie



Liturgia Eucharystii - Niedziela Cudu w Kanie



Union Chapel Church w Londynie



Kościół Middle Church



Metropolitan Community Church of Washington DC



Metropolitan Community Church w Toronto



Metropolitan Community Church - Venice na Florydzie



Metropolitan Community Church



Metropolitan Community Church - Palm Beaches Floryda



Katedra Narodowa w Waszyngtonie



Wyobraźcie sobie taką sytuację: na konferencji dyrektorów państwowych domów dziecka jakaś szefowa wyznaje, że zatrudniała u siebie pedofila. Robiła to, bo wiedziała, że inaczej kuratorium ześle go do innych placówek, jak to ma w zwyczaju. Zostawiła go więc na stanowisku i miała na oku. Ten miał przez cały czas kontakt z dziećmi. Jednocześnie pisała listy do kuratorium z prośbą o interwencję w sprawie pedofila ze swojego biura, lecz korespondencja ta dziwnym trafem ciągle ginęła. Absurdalne? Nie w polskim Kościele katolickim.

„Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli” – rozpoczyna swój monolog siostra Małgorzata po godzinie i 36 minutach debaty o tym, jak skłonić uciekającą młodzież do pozostania w strefie wpływów Kościoła katolickiego. „Oczywiście przenosi się księży na zsyłkę. Nie ukrywam, że czasami mam prośby od księży biskupów, od przełożonych zakonnych, żeby przyjąć takiego czy innego księdza, który coś nawyprawiał. I mam jeszcze jeden problem. Mianowicie moje dzieci przybrane, które zostały wychowane wśród ludzi bezdomnych – bo my mieszkamy razem z ludźmi bezdomnymi w naszych domach – zostały wychowane także na bazie […] spotkania z kapłanami. To były spotkania, przez długi czas ich dzieciństwa, wyłącznie z tymi, którzy byli na tak zwanej zsyłce, czyli po prostu z pijakami, łajdakami… Nie ukrywam, że również przebywał u nas przez długi czas pewien ksiądz pedofil, przyjęty przeze mnie dlatego, że widziałam, co zrobił jego biskup. Po prostu wyrzucił go z diecezji – to było wiele lat temu – dając mu ogromne pole do popisu, żeby krzywdził następne dzieci. Na moje wielokrotnie powtarzane prośby o to, żeby tego człowieka przenieść do stanu świeckiego, diecezja odezwała się dopiero teraz, bo odnaleźli te listy. Jest problem w Kościele – problem przejrzystości, problem języka. […] Podkreślam, że zamiatało się i nadal zamiata […] się pod dywan. Na tej zasadzie, że my wiemy, że on robi źle, ale musimy z nim być solidarni lub też po prostu nam to nie przeszkadza […]” - Krytyka Polityczna.


sobota, 25 stycznia 2020

Reportaż i-D, - Out Of This World - Kultura queer w RPA


Reportaż i-D, - Out Of This World, amerykański raper i aktywista Mykki Blanco jedzie do największego miasta RPA, Johannesburga, w celu poznania kultury LGBT


Wieści dnia: Hokej ligia brytyjska, Kościół Anglii, Kosowo, Gay USA, Bradley Birkholz, Nikkie Tutorials, Transpłciowość w rodzinie ...


Wszystkie mecze najbliższego weekendu w brytyjskiej lidze EIHL zostaną rozegrane pod hasłem "Pride Weekend". Drużyny zagrają w specjalnych strojach z tęczowymi elementami, a przy okazji odbędzie się wiele wydarzeń promujących równość i tolerancję. Wcześniej brytyjskie kluby organizowały już podobne wydarzenia, ale tym razem po raz pierwszy do akcji włącza się cała liga.

- Niektóre nasze kluby już uczestniczyły w tym w przeszłości, ale jestem zachwycony, że możemy wystąpić z tak ważnym przesłaniem w całej EIHL - powiedział szef rozgrywek Tony Smith, gdy ogłoszono plany "Weekendu Dumy". - Jesteśmy dumni z tego, że mamy w Wielkiej Brytanii zróżnicowaną bazę kibiców hokejowych. Nasi fani już pokazali, że cenią sobie wartość, jaką jest inkluzywność i chcemy, żeby wszystkie osoby czuły się mile widziane w halach oraz przy okazji organizowanych przez nas wydarzeń - hokej.net.

Pinksixty News wiadomości LGBT - Podczas rejsu gejowskiego po Karaibach, mężczyzna z Florydy skoczył ze statku wycieczkowego Royal Caribbean w Puerto Rico, nie przeżył.

Kościół Anglii twierdzi, że seks jest przeznaczony tylko dla małżeństw heteroseksualnych. Kościół od dziesięcioleci nie zgadza się na seksualność homoseksualną, ale także heteroseksualną po za małżeństwem.

Blert Morina może przekroczyć granicę, będzie miał w kieszeni nowe dokumenty. W grudniu Sąd w Prisztinie potwierdził jego prawo do zmiany zarówno nazwiska, jak i znacznika płci w swoich dokumentach identyfikacyjnych, oznacza przełomową decyzję dla samego Blerta, osób transpłciowych i całego ruchu LGBT w Kosowie.

Transpłciowa kobieta z Rosji, która została skazana na trzy lata więzienia za zarzuty pornografii dziecięcej, została unieważniona. Według adwokatów jej sprawa została „zwrócona do sądu ponownego zbadania z powodu naruszenia zasad wymiaru sprawiedliwości”.

RuPaul Drag Race sezon 12, wielu nie podoba się z powodu nie ma w obsadzie żadnej transpłciowej drag queen. Drag Detox, chce bojkotu programu nie podoba jej się dyskryminacja transpłciowy drag queen, piszę nie one dziś nie byłoby jej kim jest.


Gay USA wieści LGBT od Free Speech TV - Najstarszy program LGBT w sieci kablowej amerykańskiej pierwszy raz nadawano 1985.


Spot reklamowy holenderskiej firmy kawowej Douwe Egberts, w Belgii dwie nastolatki i ojciec jednej z nich akceptacja i miłość, wielu mediach społeczny są zachwyceni spotem.


Bradley Birkholz chce, aby jego kanał na YouTube zapewniał wsparcie osobom LGBTQ.  Bradley przyjechał do Londynu, myśląc, że zostanie zaakceptowany, że jest gejem, ale uważa, że sytuacja pogorszyła się dla społeczności LGBTQ w Londynie.


Ellen DeGeneres zaprosiła do swojego programu YouTube vlogerka Nikkie Tutorials, omówić jej podróż jako transpłciową kobietę, a zwłaszcza to, jak szantażowana, przez prześladowca ujawni jej sekret.


Konferencja „Transpłciowość w rodzinie. Doświadczenia, wiedza, rekomendacje” odbyła się 18.01.2020 w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.


Q News Tonight


Democracy Now! wiadomości w perspektywy lewicowe


Zgłoś się! Rusza rekrutacja do Akademii Zaangażowanego Rodzica


Ruszyła rekrutacja do 9. edycji Akademii Zaangażowanego Rodzica – cyklu bezpłatnych warsztatów weekendowych dla rodziców osób LGBT. W tym roku po raz pierwszy możesz wybrać pomiędzy dwoma grupami – w Krakowie lub w Warszawie. Jeżeli jesteś matką lub ojcem lesbijki, geja, osoby biseksualnej lub transpłciowej, chcesz poznać innych rodziców i razem z nimi zdobyć wiedzę, która pozwoli Ci zatroszczyć się o swoją rodzinę i zmienić sytuację osób LGBT w Polsce, to Akademia jest dla Ciebie. Rekrutacja trwa do 16 lutego, a Akademia startuje w marcu.

Akademia Zaangażowanego Rodzica – co to?

Akademia Zaangażowanego Rodzica to coroczny, prowadzony przez Kampanię Przeciw Homofobii cykl pięciu weekendowych warsztatów dla rodziców osób LGBT, czyli lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transpłciowych.

Kto może wziąć udział w Akademii?

Warsztaty skierowane są do matek i ojców, którzy pragną w bezpiecznej atmosferze poszerzyć swoją wiedzę w obszarach związanych z orientacją psychoseksualną i tożsamością płciową oraz nabrać swobody w rozmawianiu na oba tematy.

Jaki jest cel Akademii?

Akademia Zaangażowanego Rodzica powstała przede wszystkim po to, żeby matki i ojcowie mogli lepiej porozumiewać się ze swoim dzieckiem. Organizując serię warsztatów chcemy również zachęcić rodziców do zaangażowania się we wspólną aktywność. Zależy nam na tym, aby matki i ojcowie swoją postawą przyczyniali się do szerszej akceptacji osób LGBT w Polsce. Stąd też nazwa – Akademia Zaangażowanego Rodzica.

Gdzie odbywa się Akademia?

Warsztaty organizowane w ramach Akademii Zaangażowanego Rodzica odbywają się w dwóch grupach – jedna w Krakowie, druga w Warszawie. Ty decydujesz do której chcesz dołączyć.

Jakie są warunki uczestnictwa w Akademii?

Udział w spotkaniach jest bezpłatny. Organizatorzy pokrywają noclegu i częściowo wyżywienia. Istnieje też możliwość zwrotu kosztów podróży dla ograniczonej liczby osób. W warsztatach mogą wziąć udział osoby, które wysłały formularz zgłoszeniowy i odbyły rozmowę telefoniczną. Liczba miejsc ograniczona.

Jak się zgłosić?

Aby wziąć udział w AZR należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny TUTAJ. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 16 lutego 2020. Po tym terminie przeprowadzimy rozmowy telefoniczne z osobami, które wysłały zgłoszenie. Wyniki rekrutacji zostaną ogłoszone na początku marca.

Co oferuje Akademia?

Uczestniczkom i uczestnikom AZR oferujemy wiedzę i trening umiejętności, tworzymy bezpieczne ramy, w których ojcowie i matki mogą przekonać się, jak wiele ich łączy i usłyszeć od siebie to, co najważniejsze: „Doskonale cię rozumiem, bo ja mam tak samo”. Ważnym elementem programu są też spotkania, np. z jednopłciowymi parami czy osobami transpłciowymi. Akademia to nie tylko szkolenia, to w pewnym sensie wspólna podróż z doświadczonymi trenerkami – przewodniczkami – zachęca do udziału w AZR trenerka prowadząca Akademię, Katarzyna Remin.

Udział w zajęciach stanowi również okazję do poznania absolwentek i absolwentów AZR, którzy działają w założonym przez siebie stowarzyszeniu My, Rodzice. Jest ich coraz więcej i coraz odważniej angażują się w budowanie dialogu i akceptacji społecznej.

Jaki jest program Akademii?

Program warsztatów Akademii Zaangażowanego Rodzica w Krakowie:

21/22 marca – Co coming out dziecka zmienił w naszym życiu?
18/19 kwietnia – Wiedza o homo- i biseksualności
23/24 maja – Wiedza o transpłciowości
13/14 czerwca – Stereotypy, uprzedzenia, dyskryminacja
19/20 września – Regulacje prawne dotyczące osób LGBT

Program warsztatów Akademii Zaangażowane Rodzica w Warszawie:

28/29 marca – Co coming out dziecka zmienił w naszym życiu?
25/26 kwietnia – Wiedza o homo- i biseksualności
16/17 maja – Wiedza o transpłciowości
20/21 czerwca – Stereotypy, uprzedzenia, dyskryminacja
12/13 września – Regulacje prawne dotyczące osób LGBT

Absolwenci/tki o Akademii

Agnieszka, absolwentka AZR 2019:

Zrozumiałam, że moje transiątko to nie tylko moja sprawa. Że mogę bezpiecznie dla nas dawać publicznie świadectwo, że osoby trans są i że to jest normalne. AZR dał mi do tego siłę i narzędzia

Jarosław, absolwent AZR 2018:

Akademia pozwoliła mi zrozumieć świat, o którym wiedziałem zdecydowanie za mało; pomogła mi akceptować ludzi takich, jakimi są; dała mi gigantyczną porcję wiedzy; zdjęła ze mnie poczucie winy i wstydu, w które wtłaczała mnie wszechotaczająca homofobia, nawet ta moja wewnętrzna, nieuświadomiona. Poznałem wspaniałych ludzi i znalazłem swoją grupę wsparcia.

Ula, absolwentka AZR 2017:

AZR nauczyła mnie przede wszystkim mówienia prawdy o mojej córce. Nauczyła mnie też odwagi, bo już nie boję się zwrócić uwagi komuś, ktoś z pogardą wypowiada się o osobach lgbt. Zwykle tylko pytam, dlaczego to robi….i to najczęściej odnosi skutek. A tak w ogóle, to była to najwspanialsza przygoda mojego życia i gdybym mogła ją powtórzyć – nie wahałabym się ani chwili.

Kontakt

W razie jakichkolwiek pytań dotyczących Akademii Zaangażowanego Rodzica prosimy o kontakt z koordynatorką Akademii, Katarzyną Remin: kremin@kph.org.pl , tel. +48 22 423 64 38

Projekt finansowany jest z środków Fundacji Róży Luksemburg Przedstawicielstwo w Polsce

piątek, 24 stycznia 2020

Znaki Strefy Wolne od LGBT na Lubelszczyźnie


Kilkadziesiąt samorządów w Polsce postanowiło "chronić" swoje województwa, powiaty i gminy i ogłosiły się "wolnymi od ideologii LGBT". W odpowiedzi na dyskryminacyjne uchwały aktywista i reżyser Bartek Staszewski rozpoczął projekt, który polega na rozwieszaniu w tych miejscowościach znaków drogowych z napisem "Strefa wolna od LGBT" i portretowaniu na ich tle nieheteronormatywnych mieszkańców. Stalowe znaki w symboliczny sposób przymocowane pod nazwami miejscowości to odpowiedź na stanowiska gmin i powiatów.

Kto powiesił tablice drogowe z napisami "strefa wolna od LGBT"?

Bartek Staszewski: Ja. Na pomysł ustawienia tablic wpadłem w sierpniu ubiegłego roku, gdy pojawiły się pierwsze tak zwane "strefy wolne od LGBT". Oburza mnie to, co dzieje się w kraju i chciałem to, co dzieje się w naszej rzeczywistości nazwać po imieniu, zrobić to dosłownie. Zamówiłem 36 znaków stylizowanych na znaki drogowe JE001 HD BN "Teren wojskowy wstęp wzbroniony" z napisami w czterech językach: po polsku, angielsku, niemiecku i rosyjsku.

Co chcesz osiągnąć tym projektem?

Celem tego projektu jest pokazanie, że osoby nieheteronormatywne są nie tylko w dużych miastach, ale wszędzie - także tych małych ośrodkach. Chcę sfotografować i pokazać 36 bohaterów i bohaterki, mam nadzieję, że potem dziennikarze zainteresują się nimi i pokażą w szerszym kontekście, bo na razie przyjeżdżali głównie do samorządowców uchwalających te bzdurne uchwały, a nie do prawdziwych ludzi, w których te uchwały są wymierzone. Chcę obudzić w ludziach emocje.

Myślisz że oni się wstydzą? Przecież wiedzieli, jakie uchwały przyjmują.

Myślę że część z nich nie ma świadomości o co w tym wszystkim chodzi. Coś tam słyszeli o jakiejś ideologii, która zagraża dzieciom i rodzinie... Najczęściej jest jakiś prowodyr, robi kopiuj-wklej i jest uchwała. Nie ma komu protestować, bo większość mieszkańców tematem się nie interesuje i ma swoje zmartwienia. Nie mają czasu, by zobaczyć tę niebezpieczną analogię z latami 1938/39, gdy na tych terenach dyskryminowano Żydów (...) - NOIZZ



Ploty: Replika, Colton Haynes, Jesse Tyler Ferguson, Harry Hamlin, Little America, Dan Levy, Angelique Morgan, Orville Peck ...



Colton Haynes został obsadzony w nowej serialu komediowym dla AMC. I Run Hot jest w fazie rozwoju i zostanie stworzony, wyreżyserowany i wyprodukowany przez Ilane Glazer.

Adam Lambert ogłosił Fundację Feel Something, na rzecz równości, bezpośrednio związana będzie walką o prawa o LGBTQ. W poście na Instagramie Adam powiedział, że misją fundacji jest „wspieranie organizacji LGBTQ+.

Harry Hamlin w jednym z amerykańskich podcastów powiedział, że rola homoseksualnego pisarza Burta w "Kochać się" z 1982 r. to był "koniec jego kariery". "Było na to za wcześnie (...) Drzwi zamknęły się z głośnym uderzeniem” - powiedział. Jednak angażu nie żałuje.

68-letni aktor pojawił się w podcaście "It Happened in Hollywood" w sobotę. Opowiedział o swojej karierze, która - jak mówi - "zamarła" po tym, jak pojawił się w filmie "Kochać się". Jego bohater jest homoseksualistą, który zaczyna romans z żonatym lekarzem (w tej roli Michael Ontkean, czyli szeryf Harry Truman z "Miasteczka Twin Peaks").

Przypomniał, że "wszyscy odmówili", ponieważ "w tamtym czasie świat gejowski nie był akceptowany, nawet sam pomysł”. Rolę Zacka - żonatego mężczyny, który tłumi w sobie swoją homoseksualność - odrzucili m.in. Harrison Ford, Michael Douglas oraz Richard Gere. Ale ten scenariusz był dokładnie tym, którego szukał. "Chciałem zrobić coś istotnego, ale i mocnego, nowoczesnego” - powiedział. Pomimo przywiązania do roli i nadziei, że zostanie dobrze przyjęty, przyznał, że ta rola położyła kres jego karierze (...) - onet.pl.

W programie The Late Late Show James Cordene, gościł aktor 44 letnich Jesse Tyler Ferguson ogłosił, że on i jego 34-letni mąż, Justin Mikita, spodziewają się dziecka w lipcu.


Finał sezonu programu Little America od Apple TV +, w którym pokazuje uchodźców homoseksualny i muzułmańskich, został zakazany aż 10 krajach arabskich, a także w Rosji.

W odcinku zatytułowanym „Syn” występuje aktor Haaz Sleiman i Adam Ali jako dwaj prowadzący i badają prawdziwą historię gejowskiego syryjskiego uchodźcy ubiegającego się o azyl w Stanach Zjednoczonych.

Program jest oparty na prawdziwej historii Shadi Ismaila, geja, który uciekł z Bliskiego Wschodu, przed prześladowaniem, jego historia, podobnie jak inne części Little America, została po raz pierwszy opisana przez magazyn Epic.

Al-Kadhi niebinarna drag queen wyjaśnił PinkNews, że usunięcie odcinka na Bliskim Wschodzie pozbawia, którzy muszą zobaczyć go najbardziej w tym regionie.


Biseksualna gwiazda reality Angelique Morgan, lepiej znana jako Frenchy, planuje transformację z rasy białej na azjatycką. Była gwiazda Big Brother, mówi, że ma obsesję na punkcie koreańskiej kultury i regularnie korzysta z aplikacji randkowych, by znaleźć młodych azjatyckich chłopców-zabawek. Modelka i aktorka z Francji twierdzi, że już wydała 50 000 USD na zabiegi kosmetyczne, aby osiągnąć swój wymarzony wygląd.


W nowym klipie Apple Music Orville Peck piosenkarz twierdzi, że jest dumny z tego, że jest głosem LGBTQ w tradycyjnym gatunku. Zagadkowa osobowość Orville'a Pecka sprawiają, że zyskał sobie reputację wyjętego spod prawa kowboja wśród fanów. Jednak piosenkarz country i autor tekstów nie postrzega swojej kariery jako wywrotowej - przynajmniej jeśli chodzi o jego seksualność.


Grosza daj Wiedźminowi (Toss a coin to your Witcher cover) - Wiktor Korszla ft. Patryk Huńkowski


Najnowszy zwiastun programu Apple TV+ - „Visible: Out on Television” na temat osobach LGBT i ich wpływie na amerykańską telewizję.


Gwiazda „Schitt's Creek” Dan Levy nigdy nie myślał, że będzie na billboardzie, a tym bardziej na jednym z całującym się mężczyzną.


Jim Lehrer, legendarny moderator debaty i były prezenter głównego serwisu informacyjnego telewizji publicznej amerykańskiej PBS - „NewsHour”, zmarł w czwartek. Miał 85 lat.  Śmierć Lehrera został ogłoszona przez stację PBS, gdzie współzałożyciel „NewsHour” od 1975 r.

PBS powiedział, że Lehrer zmarł „spokojne we śnie w swoim domu”. Lehrer prowadził program „NewsHour”, przez 36 lat. Przeszedł na emeryturę w 2011 roku.


Książę Karol zlekceważył wiceprezydenta Mike'a Pence'a i jego żonę Karen podczas ceremonii pamięci dotyczące holokaustu w Izraelu. Rodzina królewska - w tym królowa Elżbieta - ​​nie są fanami administracji Trumpa.