sobota, 3 sierpnia 2019

Arcybiskup Krakowski "zaraza tęczowa" to jest krok od krucjaty przeciw LGBT - dehumanizuje się coraz bardziej osób LGBT


Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (...) Nie czerwona, ale tęczowa - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski podczas mszy w Bazylice Mariackiej którą odprawił z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wcześniej mówił też, że "promowanie ideologii LGBT zaprzecza godności człowieka" - gazeta.pl.

Jakie to smutne w takim dniu on używa języka tego samego co naziści którzy powstańcy walczyli i ginęli. Nazywanie osób LGBT zarazą to po prostu dehumanizacją, tacy jak on jest niegodzien nazywać się chrześcijaninem. Chrystus ostrzegał przed takimi fałszywi prorokami

Kościół katolicki, przez dekady będący rajem dla pedofilów, jedyna na świecie organizacja, która ukrywa gwałcicieli nieletnich, powinien na kolanach błagać o przebaczenie ofiary molestowania, zamiast pouczać rodziców, komu mają powierzać wychowanie dzieci - pisze Leszek Jażdżewski o kulturowej i politycznej "krucjacie" Kościoła przeciwko LGBT+

„Wolność praktyk religijnych jest w Europie niczym niezagrożona. W reakcyjnym odrzuceniu nowoczesności przez fundamentalizm islamski czy katolicki nie chodzi o obronę wiary. Prawo ludzi do decydowania o sobie, w tym o swojej seksualności, nie ogranicza przecież w żaden sposób tych, którzy chcą kierować się nakazami moralnymi tej czy innej religii – tylko o władzę polityczną. Każdy dzień przynosi smutne potwierdzenie tezy, że Kościół katolicki w Polsce stracił prawo, by być sumieniem narodu” – pisze Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny Liberté!, współtwórca Igrzysk Wolności.

W wywiadzie w OKO.press wyjaśniał dlaczego „podważa prawo Kościoła do szafowania moralnością i Ewangelią”. Atakował „czarnoksiężników”, czyli „ludzi, którzy tworzą prawicowy hejt, żywią się nienawiścią, gwiazdy internetu i mediów społecznościowych, niektórych publicystów i polityków”. Twierdził: „Nie dajmy się tej narodowej prawicy zaganiać do zagrody krzyżem, który używany jest jako pałka. Trzeba rozbroić ten mechanizm, a nie chować głowę w piasek”.

Hierarchowie i księża, którzy pod rękę z kwiatem PiSowskich polityków i prorządowych publicystów, mobilizują do walki z gejami, pod pozorem sprzeciwiania się „ideologii LGBT”, dali sygnał do ataku tym, którzy bili demonstrantów w Białymstoku.

Tworzenie stref wolnych od LGBT i zakazywanie marszy równości w imię bezpieczeństwa publicznego, to działania rodem z ustrojów autorytarnych.

Największą podłością jest rozbudzanie homofobicznych emocji przez sugerowanie deprawowania dzieci przez środowisko LGBT. W imię Ewangelii wzbudzano nienawiść do Żydów, których oskarżano, że wykorzystują krew chrześcijańskich dzieci na macę, co kończyło się krwawymi pogromami. Dziś rolę kozła ofiarnego, którym karmi się polski nacjonalizm, pełnią geje, którzy mają „seksualizować” dzieci.

Kościół katolicki, przez dekady będący rajem dla pedofilów, jedyna na świecie organizacja, która ukrywa gwałcicieli nieletnich, powinien na kolanach błagać o przebaczenie ofiary molestowania, zamiast pouczać rodziców komu mają powierzać wychowanie swoich dzieci. (...) - Oko Press

Abp Marek Jędraszewski z okazji 75. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego powiedział, że "nasze dusze, serca i umysły" chce opanować "tęczowa zaraza". – Arcybiskup mówi językiem ludobójców. Woła: zabij! Ci, którzy biją mu brawo, sytuują się w roli katów – ostrzega Wojciech Tochman, nagradzany reporter, autor książki "Dzisiaj narysujemy śmierć" o ludobójstwie w Rwandzie.

W Rwandzie władza i katoliccy duchowni nazywali Tutsi "karaluchami". Chodziło o to, by większość Hutu przestała w swoich sąsiadach widzieć ludzi, a zobaczyła robactwo. I to się udało.

Mechanizm jest podobny. Masowa przemoc, taka jak pogromy czy ludobójstwo, to proces, w który wikła się zwykłych ludzi, by przygotować ich do roli sprawców. Zawsze stoi za tym władza. Jak stała w Rwandzie. Często razem z kościołem. Jak w Rwandzie...

Pierwszy etap tego procesu, to wyodrębnienie grupy, nazwanie jej i uporczywe wskazywanie palcem. Drugi etap - dehumanizacja, sprowadzenie do roli szkodnika roznoszącego choroby, zarazę, a więc roznoszenie czegoś szczególnie złego, groźnego i podstępnego, bo niewidocznego.

Pamiętam moją rozmowę z mężczyzną Hutu, który został skazany za zamordowanie siedmiorga sąsiadów. Mówił, że gdy ich zabijał był przekonany, że robi coś dobrego, że czyści świat i w ten sposób chroni swoje dzieci.

Trzeci etap to przemoc. Chyba właśnie mamy ten moment: początek nieodwracalnego. Obejrzałem nagrania z kontrmanifestacji Marszu Równości w Białymstoku. Kulturalni mieszkańcy miasta – nie ci, którzy bili, kopali i krzyczeli "wypierdalać", tylko zwykli ludzie stojący z boku – mówili przed kamerą, że boją się o swoje dzieci. "Niech LGBT zostawią nasze dzieci w spokoju!".

Z Rwandą było tak samo. Gdy przypominamy katolickim duchownym o ich uwikłaniu w ludobójstwo 1994 roku i gdy mówimy o zawstydzającej wtedy postawie Jana Pawła II, to słyszymy, że nie, że to nieprawda. Że kościół apelował, że papież prosił o zaprzestanie zabijania, że tylu duchownych zostało tam przecież zamordowanych. To tylko cześć prawdy.

Cała prawda jest brutalna: papież wołał cicho, za cicho, nikt w Rwandzie go nie słyszał. Bo kościół dowodzony przez polskiego papieża konsekwentnie wspierał ówczesne rwandyjskie władze w przygotowywaniu zabijania "karaluchów". Napisałem o tym cały rozdział w mojej książce. Konsekwentne nawoływanie do przemocy w końcu tę przemoc uruchamia. Jędraszewski dobrze o tym wie. To niebezpieczny człowiek (...) - Na Temat.pl

Abp Marek Jędraszewski podczas kazania z okazji 75. rocznicy Powstania Warszawskiego mówił o tęczowej zarazie, która przetacza się po Polsce w zastępstwie czerwonej. Te słowa to kolejny dowód na to, że krakowski metropolita minął się z powołaniem – zamiast budowniczego mostów wysadza je z pastorałem w ręku i mitrą na głowie. Zamiast biskupem, woli być piromanem - w każdym razie to drugie lepiej mu wychodzi.

Metropolita Jędraszewski instrumentalizuje kazanie i Eucharystię (dla katolików istnieje zasadnicza jedność liturgiczna między dokonywaną na ołtarzu konsekracją a homilią) do zestawienia komunistycznego totalitaryzmu, który pochłonął miliony istnień ludzkich, z "tęczową zarazą", dehumanizując pośrednio czy nawet bezpośrednio osoby LGBT. I to nie tylko młodych, uśmiechniętych uczestniczących w akcji #jestemLGBT, ale też bezimiennych, którzy zmagają się z przemocą i pogardą. Jednocześnie abp Jędraszewski zdaje się wzruszać ramionami i proponując język nienawiści podczas mszy myli go z bezkompromisowością ewangelii Chrystusa. Zamiast pasterskiego kija woli paralizator i granat - WP.pl.

Każdy taki atak, a jeszcze od ważnego hierarchy Kościoła, to po prostu ręce opadają. Jestem przeciwny takiemu stylowi, takim słowom w przestrzeni publicznej - stwierdził senator PO Pociej w Wywiadzie politycznym TOK FM. Roch Kowalski, dziennikarz TOK FM, pytał dlaczego przez 24 godziny nikt z Platformy Obywatelskiej nie zabrał głosu w tej sprawie. - Nie mam bladego pojęcia, dlaczego nikt nie skrytykował tego jeszcze, odpowiadam tylko za siebie. To są słowa niegodne i nie powinny być wypowiadane, bo budzą nienawiść - powiedział polityk. Dopytywany przez dziennikarza zadeklarował, że mówi w imieniu całego ugrupowania.


Michał Niepielski: - Jestem LGBT. I jestem już zmęczony. W ostatnim czasie nie ma dnia, abym nie przeczytał w prasie, mediach czy nie usłyszał z ust kapłana słów ataku na moją osobę. Walczę tylko o to, abym miał takie sama prawa w tym kraju jak moi heteroseksualni przyjaciele. Nie dość, że mi się na to nie pozwala, to odbiera mi się godność jako człowieka. Nazywają mnie 'zarazą', 'ideologią'. Odczłowiecza się mnie, mówi, że należy mnie tępić. To boli. Wypowiedzi hierarchów Kościoła czy pojedynczych marszałków, którzy podpisywali deklaracje dotyczące stref wolnych od LGBT, były ogromnym ciosem. Nie spodziewałem się, że państwo, które w konstytucji ma zapis, że wszyscy powinniśmy być traktowani jednakowo, pozwala na traktowanie mnie w tak podły sposób. Co mogę robić? Nie chcę odpowiadać nienawiścią na nienawiść, walczyć tą samą bronią. Ukryć się? Już raz wyszedłem z szafy, nie ma powrotu. Stoję tu nie tylko dla siebie, ale i dla całej grupy młodych ludzi, którzy chodzą do szkoły, którzy na co dzień żyją pod ogromną presją. Wyobrażam sobie, co muszą czuć, kiedy dodatkowo są bombardowane takimi hasłami, jak to wypowiedziane przez Marka Jędraszewskiego. I chcę, żeby kiedyś żyło im się w tym kraju trochę lepiej.


Wojciech Piątkowski: - Martwi mnie, że kampania nienawiści PiS i Kościoła zatacza coraz szersze kręgi. Ludzie dali sobie wmówić, że msza ekumeniczna przed paradą równości jest uznawana za profanację. Że odmawia nam się umieszczenia tęczy przy wizerunku Matki Boskiej, choć przecież wiele osób LGBT jest wierzących, więc to też ich Matka. Tęcza nie obraża. A jednak coraz częściej drażni i kłuje w oczy. Abp Marek Jędraszewski podczas homilii wygłoszonej na mszy po raz kolejny uznał, że szydzimy z symboli. Że tęcza przy Polsce Walczącej albo tęczowa aureola są oznaką szyderstwa. Zawsze wydawało mi się, że sztuka ma nawiązywać dialog w przestrzeni kulturowej. W Polsce sztuce, która wykorzystuje tęczę, się na to nie pozwala. Podczas wielkanocnych inscenizacji w kościołach jednym z grzechów umieszczanych przy Grobie Pańskim było 'LGBT'. Wtedy kościelni hierarchowie odwrócili wzrok. Gdzie byli?


Łukasz Laksy: - Jestem luteraninem, chodzę do kościoła ewangelickiego św. Marcina na Grodzkiej. Kiedy przeczytałem pierwsze doniesienia o 'tęczowej zarazie', nie uwierzyłem. Odsłuchałem treść całego kazania. Takie słowa nigdy nie powinny paść, zwłaszcza, zwłaszcza z ust hierarchy Kościoła. Abp Jędraszewski zachował się obrzydliwie. Jestem tu, by pokazać, że za tą 'tęczową zarazą', za niezrozumiałym dla wszystkich skrótem LGBT, kryją się prawdziwi ludzie i ich dramaty. Nie zgadzam się na publiczne szczucie. Regularnie chodzę na marsze, manifestacje, współorganizuję krakowską Manifę. Dlaczego to robię? Bo każda osoba, która pada ofiarą opresji społecznej, zasługuje na wsparcie i obronę. Nie powinniśmy być wykluczani i marginalizowani, tylko dlatego, że jesteśmy mniejszością - (...) - Gazeta Wyborcza.

Przesłanie kazania, które 1 sierpnia wygłosił abp Marek Jędraszewski, jest przeciwne nauce Jezusa. Metropolita krakowski wezwał do walki nie z własnym grzechem, lecz z innymi ludźmi.

Przyniosło to już swoje skutki. Najwyraźniej widać je było podczas marszu równości w Białymstoku, 20 lipca: w tłumie, który uczestników marszu bił, opluwał, obrzucał kamieniami i butelkami z moczem, można było zobaczyć także pięści owinięte różańcami. Takich wydarzeń było jednak więcej. Wrocławski dziennikarz Przemysław Witkowski został pobity za to, że skrytykował homofobiczne bazgroły na murze. Ochroniarz klubu w Częstochowie zaatakował kobietę w bluzce z tęczowym sercem. To przykłady z ostatnich dni – już po Białymstoku.

„W imię tzw. rządów prawa można krzywdzić – przekonywał metropolita. – Największa tolerancja, a jednocześnie szczyt nietolerancji. Na ustach głoszących tolerancję pojawiają się przemoc, poniżanie, szyderstwo z najświętszych znaków: Matki Bożej Częstochowskiej, a w ostatnich dniach z symbolu Polski Walczącej. Pamięć o mogiłach każe nam zdobywać się na sprzeciw i bronić autentycznej wolności”.

Takich wezwań nie wygłasza się niewinnie. Ich konsekwencją może być dalszy wzrost wzajemnej wrogości: z jednej strony wobec osób LGBT, ale także, prawem rykoszetu, wobec kleru i wszystkich katolików - (...) Tygodnik Powszechny.


Protest przed pod budynkiem kurii krakowskiej



Robert Biedroń był gościem RMF FM. Dziennikarz zapytał lidera Wiosny o jego komentarz w sprawie słów arcybiskupa Jędraszewskiego. Według polityka duchowny popełnił błąd i powinien przeprosić za swoje słowa dotyczące osób LGBT.

Użycie takiego języka straszliwie piętnuje. Dzisiaj oczekuję przeprosin. I cytat z papieża Franciszka „Kimże ja jestem, żeby ich oceniać” i marzę o tym, żeby polski Kościół hierarchiczny używał języka papieża Franciszka. Bp Jędraszewski to diabeł wcielony. Od słowa nienawiści, do czynów nienawiści jest bardzo bliska droga. Ludzie odpowiedzialni nie skalują napięcia. Biskup Jędraszewski zrobił błąd - gazeta.pl.


Pol'and'Rock Festival i pary także pary jednopłciowe



piątek, 2 sierpnia 2019

Pinksixty News. Jakub i Dawid kontra TVP - tęczowe Madonny. Gay USA. Marsz narodowców napotyka tęczową flagę ...


Prawicowe media od TVP Info po Radio Maryja oskarżają nas o profanacją wizerunku Matki Boskiej w teledysku. Ujęcia młodego chłopaka, który z oddaniem maluję Madonnę na kolory - niebieski, zielony i czerwony nazywają bluźnierstwem. Nie łamie jej, nie pluje na nią, a po prostu maluje. Colin jest pasjonatem figurek Madonny. Namalował ich kilkadziesiąt, w różnych kolorach. Obdarowuje nimi swoich przyjaciół, a wkrótce będzie miał swój pierwszy wernisaż. Jest to jego pasja, robi to z miłości i to chcieliśmy pokazać – że religia nie jest niczyją własnością i, że jest ważną częścią życia także wielu osób LGBT. W zamian za to, po środowym materiale w "Wiadomościach", Colin dostaje telefony z pogróżkami.

Tym czasem wczoraj mamy kolejny atak na nasze środowisko - arcybiskup Jędraszewski nazywa nas wszystkich tęczowa zarazą. Mowa nienawiści zabija. To wiemy po wydarzeniach z Gdańska, tego boi się Colin odbierając kolejny telefon.

To diabelskie nasienie trzeba wreszcie powstrzymać. Nawet jeśli rodzi się w sercach katolickich mediów czy katolickiego biskupa.

Naprawdę skandal ktoś maluje Madonny to nie od dziś, wcześniej też malowała Kora, która była wielką przyjaciółką naszą. Prawica nie zajmie się swoimi problemami, swoim syfem, oni chcą ukryć problemy zepsucia jak księża gwałcą dzieci, a nawet kobiet.

Zakon jezuitów w Chile ujawnił, że sławny ksiądz Renato Poblete przez blisko 50 lat prowadził podwójne życie: szanownego duchownego i seksualnego napastnika, który wykorzystał 22 kobiet, w tym nieletnie.

Pinksixty News wiadomości LGBT - Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (...) Nie czerwona, ale tęczowa - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski podczas mszy w Bazylice Mariackiej którą odprawił z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wcześniej mówił też, że "promowanie ideologii LGBT zaprzecza godności człowieka".

Wiele firm dawali logo tęczową w miesiącu Pride, ale co trzecia ze 100 największych brytyjskich firm nie wspomniała o polityce LGBT w swoich rocznych sprawozdaniach, jak wykazały badania w piątek

Księgarnia Angus i Robertson w Australii przeprosiła za sprzedaż książki dotyczących leczenia z homoseksualizmu i obiecali usunąć, ze swoich sklepów internetowych.

W czwartek policja aresztowała trzeciego podejrzanego ataku z nożem w Tel Awiwie, który poważnie zranił LGBT nastolatka.  Dwaj główni podejrzani, którzy we wtorek stanęli przed policją po czterech dniach biegu, to bracia 16-letniej ofiary.


 Gay USA wieści LGBT od Free Speech TV


– Aktorstwo uczy zrozumienia drugiego człowieka, pokazuje, jak czytać drugą osobę – tłumaczy. Ale gdy sam zostawał aktorem, nie rozumiał, dlaczego chce nim być. Dziś stawia sprawę jasno: – Jestem głodny drugiego człowieka – tłumaczy i przyznaje, że staliśmy się zakładnikami cywilizacji. Coraz mniej ze sobą rozmawiamy.

Sytuację w Białymstoku Pszoniak na Pol'And'Rok kwituje krótko. – Tam było barbarzyństwo, straszne zwyrodnienie. To jest hołota – mówi i tłumaczy, że tam, gdzie jest sztuka, nie ma miejsca na przemoc - Gazeta Wyborcza.


1 sierpnia 2019 w Warszawie. Marsz narodowców napotyka tęczową flagę. Agresja narasta. Dlaczego pani płacze? - pytamy protestującą kobietę. "Bo moja córka jest lesbijką. Najlepsza dziewczyna na świecie. Musiała do Holandii uciekać". Krótki film Roberta Kowalskiego, który mówi wszystko.

Dzisiaj powstańców warszawskich boli łączenie kotwicy Polski Walczącej z falangą albo z krzyżem celtyckim. - "To jest w ogóle skandal. Dla mnie ta Młodzież Wszechpolska i ONR w ogóle powinny zniknąć z naszego kraju, bo to jest początek hitleryzmu. Był w 1935 roku, a teraz się zaczyna u nas to dziać" - powiedziała Hanna Stadnik, pseudonim "Hanka" dla TVN Fakty.

Marsz narodowców jest po prostu na plucie powstańcom w twarz, naprawdę nie podtrawię zrozumieć jak w kraju który tak ucierpiał podczas nazizmu, ta zła ideologia nazistowska jest popularna i akceptowana.


Democracy Now! wiadomości w perspektywy lewicowe


Reportaż Arte Francja: ni dziewczynka ni chłopiec


Dzieci rodzące się z żeńskim i męskim układem płciowym jednocześnie często zmuszane są przez swoich rodziców do poddawania się zabiegom chirurgicznym zanim stają się świadome swojej seksualności. Jak powinno się podejść do tego problemu?


Czy LGBT faktycznie zagraża Polskiej rodzinie?



Rządzący i obrona polskiej rodziny przed LGBT to ostatnio dosyć popularny temat.

Czy LGBT faktycznie zagraża POLSKIEJ RODZINIE?

Jeżeli tak uważasz, może warto to przeczytać.

Już Ci odpowiadam.

NIE, nie zagraża.

Dlaczego?

Po pierwsze.
My też stanowimy część polskiej rodziny. Jesteśmy córkami, synami, braćmi czy siostrami.
Przecież nie wzięliśmy się z kosmosu. Jesteśmy tu - żyjemy w polskich rodzinach.
Czy zczęliśmy je burzyć? Nie.
Nie wchodzimy nikomu z butami w życie.
Nie zmieniamy Waszych rodzin ani nie namawiamy nikogo do bycia LGBT - prosimy Was tylko o zrozumienie i tolerancję, bo chłopak + dziewczyna to nie jest jedyna normalna rodzina.
Osoby LGBT w Polsce też ze sobą żyją, tworzą rodziny, a nawet wychowują dzieci, więc dlaczego zabraniacie nam tak podstawowych praw, jak chociażby małżeństwo?
Nie chcemy, żeby to wszystko co wymieniłem powyżej istniało pod nazwą "nieformalnie", bo po prostu komuś się tak podoba.

Polska rodzina się rozpadnie?

Nie mamy kompletnie nic przeciwko Waszym rodzinom.
Nasi przyjaciele i znajomi również tworzą takie rodziny i wcale nie jest to dla nas problemem.
Cieszymy się, że nie musicie walczyć o to, o co my walczymy każdego dnia ze łzami w oczach.
Każdy ma prawo żyć tak, jak chce i z tym kogo kocha.
Czy kiedykolwiek protestowaliśmy przeciwko związkom heteroseksualnym? Nie.

My protestujemy jedynie przeciwko dyskryminacji i warto, żeby ktoś to w końcu zrozumiał.

Chłopak + dziewczyna = normalna rodzina.
Chłopak + chłopak = normalna rodzina.
Dziewczyna + dziewczyna = normalna rodzina.

Wiecie kiedy rodzina nie jest normalna?

Kiedy występuje w niej chociażby przemoc domowa, więc może warto zmienić narrację i zacząć szukać problemów tam, gdzie faktycznie one występują.

To, że staramy się uzyskać równe prawa nie oznacza, że te prawa zostaną odebrane rodzinom heteroseksualnym.
Nie chcemy tego.
Każdy z nas tak samo na nie zasługuje - i o to właśnie walczymy.

To, że dwóch facetów weźmie ze sobą ślub nie wpłynie w żaden sposób na życie Twojej rodziny.
Nie staniecie się mniej bogaci.
Nikt z Was nie zachoruje przez to na raka.
Sąsiedzi się od Was nagle nie odwrócą, a dziecko nie zostanie wyrzucone przez to ze szkoły.
Bo co to ma z tym wspólnego? NIC.

Co kogo obchodzi, że Pani X weźmie z panią Y ślub w dniu XYZ, jeśli ten ktoś nawet jej nie zna?
No, ale tak - zacięcie będę przeciwko temu protestował, bo zniszczy mi przecież rodzinę!

Ludzie, trochę logiki i mniej fanatyzmu.
To co mówią w telewizji to nie jest świętość i prawda, to tylko zwykła nagonka w drodze po głosy przerażonych obywateli.

LGBT i tolerancja nie krzywdzi rodzin.
Może nawet (zwłaszcza to drugie) czasem je ratuje.

Jak?

Im więcej tolerancji tym mniej samobójstw. Im więcej zrozumienia tym mniej łez.

Ile razy słyszy się, że ojciec skomentował program o LGBT słowami ,,jebany p-word"?
Czy wtedy ktoś zastanowił się, że to jego syn może być tym "jebanym p-word", który za 2 dni zawiśnie gdzieś na drzewie?
Nie, bo przecież po co komu jakaś "tolerancja dla odmieńców", przecież "dobrze zrobił, brawo!".

Edukacja seksualna i antydyskryminacyjna może właśnie takim sytuacjom zapobiegać. Niewinne dzieci nie będą odbierały sobie życia tylko dlatego, że ich tatuś przeczytał w gazecie o ,,strefie wolnej od LGBT" i wpadła mu ona w oko.

Powtarzam.

LGBT NIE NISZCZY POLSKICH RODZIN I NIE ODBIERA IM PRAW.

Warto przejrzeć na oczy i w końcu to zrozumieć.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Pinksixty News. Marvel Studios i transpłciowa aktorka. Pol'and'rock Festival. Harold "Hal" Prince zmarł. Jolanta Ogar ...

Pinksixty News wiadomości LGBT - Policja w Petersburgu aresztowała drugiego podejrzanego o zabójstwo działaczki na rzecz praw LGBTQ Jeleny Grigoryjewy.

Amerykański producent i reżyser brodwayowskich musicali, takich jak "Skrzypek na dachu" czy "West Side Story", Harold "Hal" Prince zmarł w środę w Reykjaviku w wieku 91 lat po krótkiej chorobie.

Marvel Studios rozpoczęło poszukiwania transpłciowej aktorki, która miałaby się wcielić w pierwszą transpłciową postać w historii uniwersum. Bohaterce we wczesnej fazie castingowej nadano pseudonim "Jessica" i ma pojawić się w filmie, do którego prace wystartują w 2020 r.

Radna Demokratycznej Partii Unionistycznej z Irlandii Północnej Alison Bennington, ujawniona lesbijka w partii homofonicznej, głosuje przeciwko tęczowej fladze nad budynkami ratusza.

Po sprzeciwach przywódców chrześcijańskich w Libanie organizatorzy festiwalu odwołali nadchodzący występ Mashrou 'Leila, popularny zespół który ma wokalistę geja.


Debata Grzegorza Łaguny: Krzysztof Pieczyński o atakach na Marsz Równości, o patriotyzmie, hejcie.



Adam Bodnar i Jurek Owsiak - debata o hejcie | Akademia Sztuk Przepięknych na Pol'and'rock Festival


Gościem Akademii Sztuk Przepięknych jest ojciec Ludwik M. Wiśniewski, prowadzi Janusz Schwertner, dziennikarz Onetu



Democracy Now! wiadomości w perspektywy lewicowe


1 sierpnia 1944 roku w stolicy Polski wybuchło Powstanie Warszawskie



Warszawska radna PiS Olga Semeniuk oburzała się ostatnio z powodu nalepki ze znakiem Polski Walczącej i napisem „Przeciw faszyzmowi”. Oburzyła się stwierdzając, że to opluwanie chrześcijan i patriotów. To pokazuje, jak współczesny kult Powstania Warszawskiego oderwał się od historycznych korzeni.

75 lat temu tysiące mieszkańców stolicy wystąpiło przeciwko przemocy, zniewoleniu i pogardzie. Dziś symbole Polski Walczącej próbują przywłaszczyć ci, którzy wyznają wartości zgoła przeciwne: narodowcy, neofaszyści, nacjonaliści.

Przeciwko takim praktykom w tym roku wyjątkowo mocno wystąpili sami Powstańcy. „Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu naszej walki z okupantem – symbolu Polski Walczącej. Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność – napisał w swym oświadczeniu Związek Powstańców Warszawskich. Z kolei stowarzyszenie „Polska Walcząca Przeciw Faszyzmowi” nakręciło spoty, na których Powstańcy protestują przeciwko profanowaniu powstańczych symboli przez współczesnych nacjonalistów - wprost

Powstańcy robili siku, kupkę, kobiety rodziły dzieci, miały poronienia i miesiączkę albo jej nie miały. Wyobrażenie, że skoro ktoś był w Szarych Szeregach albo w AK, to nie był gejem, jest totalną głupotą. To wszystko jest normalne. Nawet Jan Paweł II miał prawdopodobnie jakąś orientację seksualną.

Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu Polski Walczącej – czytamy w oświadczeniu Fundacji Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego oraz Związku Powstańców Warszawskich.


Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego oraz Związek Powstańców Warszawskich zareagowały na przemoc w Białymstoku. Ich mocne oświadczenie pojawiło się w mediach społecznościowych. – Po tym, co przeżyłam w czasie okupacji, nie mogę tego pojąć, że ludzie tak się zachowują – mówi naTemat Halina Jędrzejewska, wiceprezes FPBPW, sanitariuszka w powstaniu, ps. Sławka, rocznik 1926.

"Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność. Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu naszej walki z okupantem – symbolu Polski Walczącej".


Neoangelism: Za chwilę godz. 17, "Godzina W", godzina wybuchu Powstania Warszawskiego. Powstania fatalnego, powstania romantycznego, powstania z rozpaczy i nadziei, będącego kulminacyjnym momentem partyzanckiej walki z faszystami, podejmowanej w Warszawie co raz od 1939 r.

Wielu chce dziś przekonywać, że w tej walce z faszystami brali udział wyłączenie przodkowie dzisiejszych polskich faszystów i walczyli wyłączenie o Polskę Faszystowską. Nic jednak nie może być dalsze od prawdy. Polscy faszyści, jeśli już, jako jedyna ze zorganizowanych grup, byli znani z kolaboracji.

Tymczasem o wolność i o godność walczyli m.in. geje, lesbijki i osoby transpłciowe, choć sami jeszcze nie używali tego słownictwa do określania się. Rok przed wybuchem Powstania Warszawskiego zginęli Rudy i Zośka, całą wojnę w Warszawie spędził zaangażowany w konspirację Jerzy Waldorff, w powstaniu walczył Miron Białoszewski. Pamiętajmy o nich, bo oni, to my, a my jesteśmy równoważną częścią historii i tożsamości tego kraju.

Powstanie było militarną i polityczną klęską. Jego cel strategiczny – uzyskanie przez rząd w Londynie władzy nad stolicą i powitanie wkraczających Rosjan w roli gospodarzy – skończył się spektakularnym fiaskiem;

W Powstaniu zginął kwiat patriotycznej młodzieży, a stolica – ośrodek oporu przeciw Niemcom – została doszczętnie zburzona; w ostatecznym rachunku można więc zasadnie twierdzić, że Powstanie raczej ułatwiło komunistom zdominowanie Polski, niż utrudniło, ponieważ ludzie, którzy stawialiby im opór, zginęli albo trafili do obozów jenieckich;

W Powstaniu i podczas burzenia stolicy po jego kapitulacji utraciliśmy ogromną liczbę dóbr kultury – archiwaliów (spalono np. doszczętnie Archiwum Akt Dawnych), bibliotek, zabytków. Narodowe skarby, które przez stulecia kształtowały tożsamość Polaków, zostały bezpowrotnie stracone. Można więc twierdzić, że ze względu na te straty kolejne pokolenia stały się mniej Polakami (o ile to w ogóle jest możliwe). (...) - Oko Press.


Jako koło warszawskie Partii Zieloni ostro protestujemy przeciwko przejmowaniu przez środowiska nacjonalistyczne symboliki związanej z Państwem Podziemnym i Powstaniem Warszawskim. Organizowany przez ONR marsz z okazji 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego stoi w skrajnej opozycji do wartości o jakie walczyli powstańcy w sierpniu i wrześniu 1944 r. Sprzeciwili się oni wtedy rasistowskiej polityce nazistów, łapankom na ulicach, torturom i rozstrzeliwaniu niewinnych ludzi. Upamiętnianie tego zrywu krzyżami celtyckimi, które jako symbole neofaszystowskie są zakazane np. w Niemczech jest potwarzą nie tylko wobec powstańców, ale także 180 tys. cywilnej ludności, która zginęła podczas 63 dni Powstania.

Pamiętamy tamte dni mówiąc o wartościach, które przyświecały walczącym kobietom i mężczyznom, o sprzeciwie wobec nienawistnej polityki różnicującej ludzi na lepszych, którzy mają sprawować władzę, oraz gorszych, którym należy się status podludzi, niewolników, lub takich, którzy mają zostać przemienieni w proch. To szaleńczy rasizm i ksenofobia doprowadziły w Niemczech do narodzin nazizmu, który stał się przyczyną wielu cierpień oraz wywołał II wojnę światową. Nie zapominajmy o tym myśląc w te dni o wysiłku powstańców, kobiet i mężczyzn, którzy pragnęli żyć w kraju wolnym i demokratycznym, w kraju, który oferuje swoim obywatelkom i obywatelom równy start oraz kieruje się zasadami spójności społecznej, jak jest to wyrażone w Testamencie Polski Podziemnej z 1 lipca 1945 r. Należy o tym pamiętać i uczyć młodsze pokolenia, szczególnie dziś, kiedy nawet ministrowie edukacji narodowej nie znają podstawowych faktów historycznych, a Instytut Pamięci Narodowej wyrzuca pracowników badających niewygodną przeszłość.

Jedynie poprzez pamięć o tamtych wydarzeniach będziemy w stanie sprzeciwić się przejęciu upamiętnienia kolejnych rocznic wybuchu Powstania przez kręgi nacjonalistyczne, które swój patriotyzm sprowadzają do założenia opasek lub bluz z kotwicą, symboli, za których noszenie groziła w czasie wojny śmierć, a obecnie są jedynie przejawem mody.

Pierwszego sierpnia czeka nas kolejna odsłona zakłamywania historii i budowy nacjonalistycznej histerii, przy cynicznym wykorzystaniu tradycji powstania warszawskiego. Sklepy z „odzieżą patriotyczną” zanotują rekordowe zyski. Te same sklepy, które obok symboli Polski podziemnej sprzedają nawołujące do nienawiści symbole nacjonalistyczne i faszystowskie.

Coś się zepsuło. Gdzieś po drodze straciliśmy pamięć o tym, skąd wzięło się powstanie, przeciwko komu walczyli powstańcy i dlaczego musieli w ogóle walczyć. A odpowiedź jest przecież oczywista. (...) - Krytyka Polityczna.

LGBT w Powstaniu Warszawskim! Posłuchaj pięknych słów o patriotyzmie



Eugene Lee Yang jego teledysk "jestem gejem"


Ich kanał na YouTube śledzi już prawie 6 mln osób. Try Guys znani są wśród fanów głównie z zabawnych filmów, ale w ostatnią sobotę postawili na mocniejszy przekaz - w teledysku pt. "I'm Gay" jeden z twórców otwarcie mówi o swojej orientacji. - Mam nadzieję, że wielu ludzi, który boją się powiedzieć prawdę rodzinie czy najbliższym zdobędzie się na odwagę - mówi Eugene Lee Yang.

Yang odnosi w swoim teledysku się do wielu sytuacji, które często stają na drodze osób, które wahają się czy powiedzieć prawdę o swojej orientacji. W materiale pojawiają się nawiązania m.in. do konserwatywnego modelu wychowania czy osądów religijnych - NOIZZ.



- Po raz pierwszy otwarcie mówię o tym, kim jestem - tłumaczy Yang. - Mam nadzieję, że wielu ludzi, który boją się powiedzieć prawdę rodzinie czy najbliższym zdobędzie się na odwagę. Nie było to łatwe, ale wiem już, że nie było się czego bać - dodaje. Kilka godzin po premierze teledysku, Yang opublikował trwający ponad 20 minut materiał, z którego dowiadujemy się m.in. tego, jak na coming out zareagowali jego znajomi i co było w tym wszystkim najtrudniejsze.



Tęczowy Białystok - list otwarty do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski


List otwarty do lokalnych arcybiskupów.

Arcybiskup Stanisław Gądecki
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

W związku z dramatycznymi wydarzeniami, mającymi miejsce podczas I Marszu Równości w Białymstoku, który odbył się w dniu 20.07.2019 r., jako Stowarzyszenie Tęczowy Białystok, będące jego organizatorem, oczekujemy od Jego Ekscelencji zabrania oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Podczas tego legalnego zgromadzenia, na którym w pokojowy sposób manifestowano prawa do równości, akceptacji i tolerancji, doszło do hańbiących aktów przemocy ze strony kontrmanifestantów i konrmanifestantek, przemocy doświadczyły osoby w różnym wieku, różnych płci, w tym dzieci oraz młodzież, osoby starsze, osoby nieheteronormatywne, jak również wszyscy ci, którzy byli wśród nich by zadeklarować swoje wsparcie. Wśród zgromadzonych znajdowali się wyznawcy różnych religii, w tym katolicy, prawosławni i inni.

Podsycana wcześniej atmosfera nagonki i wrogości wobec osób reprezentujących środowiska nieheteronormatywne oraz te sprzeciwiające się sztucznemu kreowaniu atmosfery wrogości wobec nich, sprzyjała dodatkowej eskalacji agresji ze strony przeciwników Marszu - w tym tak wymownej agresji słownej i fizycznej, przyjmującej najgorsze formy - skandowania obelg czy rzucania kamieniami i petardami. Sytuacja ta stwarzała bezpośrednie zagrożenie utraty zdrowia, a nawet życia, jak również sprzyjała licznym pobiciom i kradzieżom, które miały miejsce przed, w trakcie i po marszu i wynikały bezpośrednio z homofobicznej postawy atakujących.

Wyrażamy zdanie, że te negatywne emocje, od miesięcy tak niezdrowo podsycane między innymi przez hierarchów kościelnych, wynikają z działań osób podporządkowanych Kościołowi katolickiemu, takich jak Arcybiskup Tadeusz Wojda, którego list został odczytany podczas mszy w każdym z białostockich kościołów, w dniu 7.07.2019 r. W liście tym przyrównał on osoby LGBT+ do „obcej ideologii”, wrogiej chrześcijańskim wartościom i nawoływał on do stawiania jej oporu wszelkimi środkami! Hierarcha wykorzystał tym samym swoją pozycję do szerzenia uprzedzeń i eskalacji agresji wobec przedstawicieli i przedstawicielek mniejszości LGBT+.

Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec takiego traktowania, jesteśmy obywatelkami i obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej, nie jesteśmy „obcą ideologią”, tylko pełnoprawnymi mieszkańcami i mieszkankami tego kraju i domagamy się prawa do równego traktowania.

Tym bardziej dziwi nas postawa Kościoła katolickiego w Polsce, tak jednoznacznie zachęcającego do wrogiej postawy wobec osób nieheteronormatywnych, co stoi w sprzeczności z jego nauką na świecie!

W związku z powyższym, wobec ogromu przemocy fizycznej i werbalnej, która uderzyła w uczestników i uczestniczki Marszu, oraz systemowej przemocy, której doświadczają osoby LGBT+ na co dzień, apelujemy do Jego Ekscelencji o wyrażenie jednoznacznego potępienia homofobicznych postaw i prosimy o nawoływanie wiernych, w duchu chrześcijańskich wartości, wyrażających szacunek i poszanowanie drugiego człowieka, bez względu na jego wyznanie, orientację seksualną czy poglądy polityczne.

Oczekujemy również podjęcia radykalnych działań mających na celu wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do Arcybiskupa Tadeusza Wojdy.

Tęczowy Białystok
do:

Jakub
Arcybiskup Białostocki i Gdański

W związku z dramatycznymi wydarzeniami, mającymi miejsce podczas I Marszu Równości w Białymstoku, który odbył się w dniu 20.07.2019 r., jako Stowarzyszenie zajmujące się jego organizacją, oczekujemy od Jego Ekscelencji zabrania oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Podczas legalnego zgromadzenia, na którym manifestowano w pokojowy sposób prawa do równości, akceptacji i tolerancji, doszło do hańbiących aktów przemocy ze strony kontrmanifestantów. Poszkodowane zostały osoby w różnym wieku, w tym dzieci oraz młodzież, a także osoby starsze, różnych płci, osoby nieheteronormatywne, jak również je wspierające, wśród zgromadzonych znajdowali się wyznawcy różnych religii, w tym wiary prawosławnej. Doszło do agresji słownej i fizycznej ze strony przeciwników Marszu w postaci skandowania obelg, rzucania kamieniami i petardami - stwarzając tym bezpośrednie zagrożenie utraty życia, jak również do licznych kradzieży i pobić, które nastąpiły także po marszu, ale wynikały bezpośrednio z homofobicznej postawy atakujących.

Emocje od wielu miesięcy były niezdrowo podsycane przez lokalne władze oraz hierarchów kościelnych. Podobnie jak Jego Ekscelencja wyrazili przedtem sprzeciw wobec Marszu. Formą sprzeciwu miał być też organizowany przez Marszałka Województwa oraz Kościół Katolicki „Piknik Rodzinny”, który Jego Ekscelencja również objął patronatem. Zważając na to, że grupą agresorów jest częściowo to samo środowisko, które urządza Marsze Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, obrażając tym samym pamięć o zbrodniach wyrządzonych na ludności prawosławnej, apelujemy o wykazanie się solidarnością i wspólne przeciwstawienie się postępującemu faszyzmowi. Wobec eskalacji przemocy fizycznej i werbalnej, która uderzyła w uczestników marszu, i systemowej przemocy, której osoby LGBT+ doświadczają na co dzień, oczekujemy od Jego Ekscelencji jednoznacznego potępienia postaw homofobicznych i prosimy o nawoływanie wiernych, odnosząc się do chrześcijańskich wartości, szacunku do drugiego człowieka, bez względu na wiarę, orientację seksualną czy poglądy polityczne.

Tęczowy Białystok

Po uchodźcach i Żydach przyszedł czas na osoby LGBT


Wyniki najnowszego badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej" pokazują, że zmalała społeczna akceptacja dla realizacji postulatów osób LGBT. Wcześniej w podobny sposób zmianie uległo nasze nastawienie do innych grup społecznych i narodowych. Polityka wskazywania wroga i straszenia Polaków "obcym" zaczyna zbierać swoje żniwo.

- Osoby LGBT stały się "nowymi uchodźcami" - mówi w rozmowie z Gazeta.pl socjolożka prof. Iwona Jakubowska-Branicka z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. - Mechanizm kreacji wroga jest zawsze ten sam: trzeba wskazać "obcego", który chce nas zniszczyć, który nam zagraża. Mogą to być Żydzi, uchodźcy, ludzie innej kultury czy wyznania - wyjaśnia ekspertka od psychologii propagandy politycznej.

- Następuje ubiegunowienie, silna polaryzacja społeczeństwa na coraz większej liczbie obszarów - dodaje psycholog społeczny prof. Bogdan Wojciszke z Uniwersytetu SWPS. Jego zdaniem, "władza skrzętnie z tego korzysta, bo konstrukcja wroga przydaje się w twardej kampanijnej walce politycznej".

Jak pisały wówczas Wirtualna Polska i "Newsweek", nie było to dziełem przypadku. Kompleksowe analizy socjologiczne zamawiane przez PiS wskazały bowiem, że temat LGBT mocno aktywizuje wyborców "dobrej zmiany". Do tego dawał szanse na poróżnienie chadecko-konserwatywnego PSL z bardziej progresywną częścią Koalicji Europejskiej. W nieoficjalnych rozmowach sztabowcy PiS-u przyznawali, że choćby z tych dwóch powodów ofensywa przeciwko LGBT będzie trwać.

Prof. Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk, stawia hipotezę, że za zmianą nastrojów społecznych stoi sympatia i zaufanie, jakim Polacy darzą rząd. A skoro politycy rządu bardzo krytycznie czy wręcz napastliwie wypowiadali się o osobach LGBT, wywarło to oczywisty wpływ także na wyborców. W rozmowie z Gazeta.pl socjolog przewiduje, że jeśli PiS utrzyma się przy władzy na kolejne cztery lata, postulaty mniejszości seksualnych będą spotykać się z coraz mniejszym zrozumieniem i akceptacją ze strony Polaków.

Prof. Bogdan Wojciszke zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz, o której w tym kontekście zapominamy. - Jesteśmy niesłychanie jednorodnym społeczeństwem pod względem narodowym i religijnym. To wręcz ewenement na skalę Europy, o ile nie świata - mówi w rozmowie z Gazeta.pl. I dodaje: - Ma to też jednak swoje ciemne strony. Jako społeczeństwo nie jesteśmy przyzwyczajeni do inności, do odmienności. Nie rozumiemy jej, nie mamy z nią kontaktu. Dlatego łatwo nas nią nastraszyć i do niej zniechęcić.

- Na końcu, jak już zabraknie wrogów zewnętrznych, jako wróg będzie prezentowany każdy, kto ma odmienne poglądy, każdy "myślący inaczej" - (...) gazeta.pl.

Przewalająca się przez internet debata na temat symetryzmu, postulaty "stania z boku", "dyskusji gejów z homoseksualistami" i wszystkich tematów satelickich, utwierdza mnie w przekonaniu, że nasze społeczeństwo nie jest zbyt mocne w pisaniu spójnych wywodów i sensownych argumentacji. Większość rozważań tzw. środka jest konstruowana w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości, ale po kolei.

Felieton Joanny Szczepkowskiej jest przykładem niewyobrażalnego wręcz tupetu. Już sam tytuł „Marzy mi się dyskusja homoseksualisty z gejem” jest skandaliczny. Kim jest Joanna Szczepkowska, by tworzyć tego rodzaju kategorie i rozróżnienia? Według jej interpretacji homoseksualista to miłośnik klasycyzmu, a gej to fan kiczu oraz skąpych ubiorów. Żeby pokazać kuriozalność tego pomysłu, proponuję przełożyć go na społeczność czarnych.

Krzysztof Stanowski pisze, że nie podoba mu się wizyta drag queen w przedszkolu. Rozumiem, że najbardziej przeraża go perspektywa, że musiałby wytłumaczyć dziecku, dlaczego pan przebiera się za panią i obawia się, że dociekliwemu przedszkolakowi nie wystarczyłaby odpowiedź: „bo lubi”. A może zależy mu na tym, by dzieci - niczym we wspólnocie amiszów - nigdy nie dowiedziały się o skomplikowanych tożsamościach i orientacjach seksualnych innych niż hetero? Trudno powiedzieć, ale mniej więcej do tego można sprowadzić bełkotanie o niepochwalaniu „ideologii LGBT”.

W mediach społecznościowych ruszyła akcja #jestemLGBT. Ci, którzy nie bardzo mogą się wpisać w ten hasztag przyjmują dwie strategie. Prawica oczywiście twierdzi, że to marketing i manipulowanie nastolatkami oraz czysta prowokacja. Tutaj nic mnie już nie zaskoczy. Ciekawe są natomiast reakcje osób hetero. Wielu oburza wpis Andrzeja Saramonowicza, który postanowił podpiąć się pod #jestemLGBT+ i siebie, heteroseksualnego oznaczyć jako plus.

Niektórzy są zirytowani, a ja to rozumiem. Znów wrócę do swojej analogii z byciem czarnym. Gdyby powstała podobna akcja pod hasłem #jestemczarny i nagle zaczęli by się pod nią podpisywać biali ludzie, wielu czarnych byłoby niezadowolonych. Dlaczego? Bo nagły akt identyfikacji ze sprawą nie oznacza, że wszyscy wiemy, co się wiąże z byciem członkiem lżonej społeczności.

Jednym z najczęściej powtarzających się tekstów jest ten, że marsze i parady to „niepotrzebne obnoszenie się”, bo przecież nikt nikomu nie zagląda pod kołdrę. Nie zagląda, ale tak się składa, że to, co się wydarza pod kołdrą często ma emocjonalne konsekwencje. W przypadku osób heteroseksualnych nikt nie polemizuje z tym, że ciągiem dalszym wydarzeń pod kołdrą jest np. trzymanie się za ręce, całowanie się na ulicy, chęć prawnego uporządkowania relacji czy stworzenie rodziny - (...) - NOIZZ.

Przepisy które tak prolife i inne grupy tradycjonalistów przeciwko LGBT powoduje wiele  nienawiści nic dobrego.