W Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu świat wspomina miliony ludzi zamordowanych i prześladowanych przez nazistowski reżim — w tym osoby represjonowane za to, że były queer.
Holokaust pozostaje jednym z najciemniejszych rozdziałów w historii ludzkości. Pod rządami nazistów zamordowano sześć milionów Żydów, a także miliony innych osób uznanych przez reżim za „podludzi”. Wśród ofiar byli m.in. Romowie, Słowianie, osoby czarnoskóre, osoby z niepełnosprawnościami oraz homoseksualni mężczyźni.
Szacuje się, że ponad 50 tysięcy homoseksualnych mężczyzn zostało skazanych na mocy nazistowskich przepisów kryminalizujących homoseksualność. Jak podaje Holocaust Memorial Day Trust, większość z nich trafiła do więzień policyjnych, a od 10 do 15 tysięcy zostało deportowanych do obozów koncentracyjnych, gdzie wielu poddano pracy przymusowej, brutalnemu traktowaniu i śmierci.
Ta brutalność stanowi jaskrawy kontrast wobec życia w Republice Weimarskiej przed 1933 rokiem. W tamtym czasie Niemcy miały widoczną i tętniącą życiem scenę queerową, szczególnie w miastach takich jak Berlin. Działały otwarcie bary gejowskie, ukazywały się publikacje LGBTQ+, a Instytut Badań Seksualnych — założony przez Magnusa Hirschfelda — prowadził pionierskie badania nad seksualnością i tożsamością płciową, wyprzedzające swoją epokę o całe dekady.
Wszystko to zostało brutalnie zniszczone po przejęciu władzy przez nazistów. Od 1933 roku zamykano queerowe przestrzenie, palono książki, a policja sporządzała listy osób podejrzewanych o homoseksualność. Część ludzi uciekła z Niemiec, próbując ratować życie; inni zawierali heteroseksualne małżeństwa, by uniknąć prześladowań.
Osoby queer nie uniknęły okrucieństw Holokaustu. Ich historie — przez długi czas marginalizowane w przekazach historycznych — są nieodłączną częścią pamięci o pełnej skali nazistowskich prześladowań oraz przestrogą, do czego prowadzą nienawiść, kozły ofiarne i dehumanizacja.
Słowa prof. Mariana Turskiego, wygłoszone wczoraj na uroczystościach z okazji 75 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (którego profesor był więźniem), niezwykle nas poruszyły.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz