Metropolitan Police przeprosiła za sposób prowadzenia śledztwa w sprawie śmierci 19-letniego studenta Eda Cornesa, a jego rodzina ponownie wzywa do wznowienia postępowania.
Ed, gejowski student, został znaleziony martwy w piwnicy londyńskiego hotelu w październiku 2021 roku, zaledwie dwa dni po wyjeździe z domu, by rozpocząć studia. Po czterech latach rodzina wciąż ma wiele pytań bez odpowiedzi i nie ufa sile, która prowadziła dochodzenie.
W oświadczeniu dla magazynu Attitude, komendant Stephen Clayman przyznał, że niektóre aspekty śledztwa „nie spełniły wysokich standardów, których oczekujemy”, i przeprosił rodzinę oraz przyjaciół Eda za dodatkowy stres.
„Trudno jest słyszeć, że sposób prowadzenia śledztwa w sprawie śmierci Edwarda przyczynił się do dodatkowego bólu rodziny” – powiedział Clayman. „Chociaż dokładne śledztwo, które następnie poddano przeglądowi, wykluczyło udział osób trzecich w śmierci Edwarda, a wniosek ten został później potwierdzony podczas sekcji zwłok, przyjmujemy, że niektóre aspekty prowadzenia sprawy nie spełniły oczekiwanych standardów. Przepraszamy rodzinę i przyjaciół Edwarda za wszelki dodatkowy stres, jaki to mogło spowodować.”
Rodzina Eda twierdzi, że homofobia w policji sprawiła, iż okoliczności jego śmierci nigdy nie zostały właściwie zbadane. Początkowo sprawę traktowano jako potencjalne morderstwo, zanim po dziewięciu dniach sklasyfikowano ją jako niewyjaśnioną śmierć.
Matka Eda, Miriam Blythe, powiedziała ITV, że śledztwo zostało ukształtowane przez założenia dotyczące orientacji seksualnej i stylu życia jej syna, a nie przez dowody. „Skupili się na tym, że był gejem i czy brał narkotyki – na jego stylu życia i seksualności” – stwierdziła.
Według doniesień, w organizmie Eda znajdowały się wysokie stężenia GHB (gamma-hydroksymaślan), substancji powiązanej z chemseksem, ale również szeroko znanej jako narkotyk gwałtu. Dwóch mężczyzn, których spotkał w noc swojej śmierci, zostało aresztowanych pod podejrzeniem morderstwa, lecz później zwolniono ich bez postawienia zarzutów. Rodzina twierdzi, że policja nie sprawdziła, czy Ed był w stanie wyrazić zgodę na zażycie narkotyków ze względu na poziom upojenia.
Blythe podniosła również zarzuty dotyczące licznych zaniedbań śledczych, w tym utraty kluczowych dowodów, takich jak nagrania z CCTV i próbki kryminalistyczne, oraz nieprzesłuchania istotnych świadków.
„Przyjechał tam w poniedziałek, a w środę rano był martwy” – powiedziała Blythe. „Ktoś zapukał do drzwi. Dwóch detektywów stało tam i powiedziało, że znaleźli mojego syna martwego w hotelu w centrum miasta. Pamiętam, jak krzyknęłam.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz