niedziela, 1 lutego 2026

MAGA przekroczyła kolejną granicę. Ofiarą stało się sześcioletnie dziecko

Sześcioletni syn Renee Good, mieszkanki Minnesoty, został zmuszony do przejścia na naukę wyłącznie online po tym, jak jego szkoła została zalana falą nękania i gróźb ze strony skrajnych środowisk związanych z ruchem MAGA. Celem ataku stała się mała szkoła podstawowa licząca zaledwie 26 uczniów — a wszystko dlatego, że uczęszczał do niej chłopiec, który właśnie stracił matkę.

Jeśli ktoś zastanawiał się, jak nisko może upaść kultura oburzenia MAGA, odpowiedź jest brutalnie jasna: terroryzowanie szkoły podstawowej, bo uczy się w niej pogrążone w żałobie dziecko.

Po tym, jak Renee Good została zastrzelona przez federalnego funkcjonariusza imigracyjnego, prawicowe media nastawione na zysk oraz influencerzy MAGA rozpoczęli kampanię jej oczerniania. Bez dowodów przedstawiano ją jako zagrożenie, usprawiedliwiając jej śmierć i budując wokół niej narrację spiskową.

To jednak nie wystarczyło. Atak przeniósł się na Southside Family Charter School — niewielką, lokalną szkołę dla dzieci w klasach od zerówki do piątej. Placówkę, w której dzieci wspólnie jedzą posiłki, uczą się empatii, rozmawiają o emocjach i jeżdżą na wycieczki szkolne.

Po fali gróźb szkoła została zmuszona do zawieszenia zajęć stacjonarnych i przejścia na tryb online.

Dlaczego? Ponieważ prawicowe tłumy w mediach społecznościowych, podsycane m.in. przez narracje „New York Post” i konta MAGA, uznały, że program nauczania dotyczący sprawiedliwości społecznej czyni szkołę „wrogiem politycznym”.

W świecie MAGA to wystarczy, by usprawiedliwić groźby, nękanie i wezwania do odebrania funduszy szkole pełnej dzieci.

Prawicowe przekazy szybko przybrały charakter teorii spiskowych. Bez jakichkolwiek dowodów twierdzono, że Renee Good była „terrorystką krajową”, że szkoła miała ją „wyszkolić” do walki z agentami federalnymi, a jej śmierć była w jakiś sposób uzasadniona.

Jedno z nagrań na TikToku rozpowszechniających te kłamstwa przekroczyło 100 tysięcy wyświetleń.

Wkrótce pojawili się politycy gotowi dolać oliwy do ognia. Republikański kongresmen Buddy Carter z Georgii, mieszkający setki kilometrów od Minnesoty, zażądał całkowitego odebrania szkole funduszy federalnych, nazywając ją „antyamerykańską”.

Bo — jak widać — nic nie symbolizuje patriotyzmu bardziej niż karanie ztraumatyzowanych dzieci i nauczycieli za to, że nie oddają czci ICE.

Podręcznik MAGA

Schemat jest aż nazbyt znajomy:

  1. Odczłowieczyć ofiarę.

  2. Oczernić jej społeczność.

  3. Skupić atak na dzieciach.

Dyrekcja szkoły, próbując jednocześnie przejść przez żałobę i chronić uczniów, zamknęła konta w mediach społecznościowych i wycofała się z internetu, by powstrzymać falę gróźb. Jednocześnie podkreślono coś, czego gniew MAGA nie jest w stanie zniszczyć — wsparcie lokalnej społeczności.

To nie jest spór o bezpieczeństwo

To nie jest debata o prawie. To nie jest dyskusja o edukacji.

To jest próba zastraszenia.

Przekaz jest jasny: jeśli kwestionujesz władzę, uczysz prawdziwej historii lub ośmielasz się humanizować imigrantów, MAGA może po ciebie przyjść — nawet jeśli jesteś małą szkołą pełną dzieci opłakujących śmierć matki swojego kolegi.

Renee Good uciszono kulami.Teraz próbuje się uciszyć klasę jej syna — kłamstwami.

Oświadczyny na stadionie FC Köln. Widoczny gest queerowej odwagi w niemieckiej piłce

Najpierw uklęknął na jedno kolano, potem padło „tak” i pocałunek — jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu Bundesligi pomiędzy 1. FC Köln a VfL Wolfsburg (1:0) na stadionie w Kolonii doszło do wyjątkowego momentu. Amatorski sędzia piłkarski Pascal Kaiser oświadczył się swojemu partnerowi Moritzowi przez mikrofon stadionowy, wysyłając mocny sygnał widoczności osób queer w świecie futbolu.

Gest był częścią obchodów Dnia Różnorodności organizowanych przez 1. FC Köln. Kaiser, kibic „Kozłów” i arbiter lig regionalnych, od coming outu w 2022 roku jest jedną z nielicznych otwarcie queerowych postaci w niemieckiej piłce nożnej. — Nie chcę się ukrywać. Chcę być widoczny — nie głośny czy prowokacyjny, ale szczery. Chcę, żeby wszyscy widzieli, że kocham tę osobę. Mężczyznę, jako mężczyzna, w piłce nożnej — mówił.

Piątkowy wieczór w Müngersdorfie miał wyraźnie inkluzywny charakter. Cztery filary stadionu rozświetliły się w kolorach tęczy, drużyna FC Köln wystąpiła w specjalnych koszulkach, a piłkarzom towarzyszyli na murawie przedstawiciele klubowej fundacji. Dyrektor zarządzający klubu Philipp Türoff podkreślał, że celem było „wysłanie ważnego komunikatu o różnorodności w sporcie i społeczeństwie”.

Na boisku gospodarze świętowali cenne zwycięstwo w walce o utrzymanie. Jedyną bramkę spotkania zdobył Linton Maina w 29. minucie, a bohaterem końcówki został bramkarz Marvin Schwäbe, który w doliczonym czasie gry popisał się dwiema kluczowymi interwencjami. — To, co robi tu w ostatnich latach, jest naprawdę światowej klasy — chwalił go Maina. Sam Schwäbe pozostał skromny: — Ostatecznie to moja praca. Niesamowite, jak swobodnie wszyscy tu świętują i jak kibice nas wspierają.

Trener FC Köln Lukas Kwasniok przyznał, że po przerwie mecz zamienił się w „walkę o przetrwanie”, a estetyka ustąpiła pragmatyzmowi. — Gdybym oglądał to w telewizji, pewnie bym ją wcześniej wyłączył — żartował po meczu. Dla Wolfsburga porażka oznaczała kolejne pytania o formę i styl gry.

Jednak to nie wynik sportowy zdominował narrację wieczoru. Oświadczyny Pascala Kaisera stały się symbolem — spokojnym, szczerym i publicznym — że piłka nożna może być przestrzenią widoczności i akceptacji. W sporcie, w którym otwarte coming outy wciąż należą do rzadkości, był to gest, który wybrzmiał głośniej niż stadionowe brawa.