piątek, 4 sierpnia 2017

Wieści polityczne


Ludwik Dorn w Tygodniku Polityka. Na naszych oczach kształtuje się nowa tożsamość polskiej wspólnoty narodowej: wspólnota strachu i neurozy. Bo takie jest zasadnicze przesłanie obecnego obozu władzy, który odmawia przyjęcia choćby jednego uchodźcy.

Andrzej Duda Panie Prezydencie, "Śmierć wrogom ojczyzny" tak wykrzykują..... czyli komu? Proszę mi to wyjaśnić. Nie proszę o wiele, tylko o wyjaśnienie.

Kto jest wrogiem? Wszystkie osoby, które nie zgadzają się z polityką Prawa i Sprawiedliwości? Choć nie zgadzam się z Pana postrzeganiem świata i Polski, nigdy w życiu nie krzyczałbym na ulicy "Śmierć prezydentowi". Przekroczyliśmy wiele granic, już nie wiele dzieli nas od rozlewu krwi. Chce Pan mieć tę krew na rękach? ONR staje się coraz brutalniejsza, pewna siebie - ponieważ ma ciche przyzwolenie partii z ramienia, której został Pan wybrany na urząd Prezydenta Polski. Nie bronię PO ani PSL - ale nie pamiętam, żeby w polityce naszego wspólnego kraju było tyle jadu, nienawiści, bolących słów pod adresem wszystkich, którzy nie zgadzali się z ich polityką. Jest Pan osobą wykształconą, nie wierzę w to, że nie widzi Pan jak bardzo staliśmy się podzielonym społeczeństwem. Znam osobiście rodziny, które nie spotykają się ze sobą - ze względu na poglądy polityczne. Sam straciłem wielu znajomych - tylko ze względu na moje lewicowe poglądy. Jeszcze 5,10 ... lat temu pomimo różnic - potrafiliśmy rozmawiać, teraz od prawie 2 lat nie. Czy tej fali nienawiści nie da się już zatrzymać? Czy Pan jako Prezydent nie powinien potępić tej fali? Boję się, żeby ta fala nie urosła tak bardzo w siłę, że rozleje się w taki sposób, że nie będzie możliwości jej kontrolowania.

Panie Prezydencie Andrzej Duda - Polski Sejm zaczyna przypominać "słowny" rynsztok... a przykład idzie z góry. Czy to jest ten moment, kiedy powinienem zacząć się bać - bo jako osoba o poglądach które różnią się od poglądów Prawa i Sprawiedliwości - stałem się wrogiem i zostanę pobity gdzieś na ulicy, bramie...

Czy te wszystkie autorytety, znani, wykształceni ludzie, specjaliści w swoich dziedzinach muszą ujawniając się ze swoim odrębnym zdaniem zderzać się z ogromną ilością "pomyj", które się na nich wylewa. Jest mi tak bardzo przykro, kiedy zaglądam na profile osób, które są dla mnie autorytetami na przykład : Pani Krystyna Janda, Pani Prof. Ewa Łętowska, Pan Robert Biedroń, Pani Prof. Monika Platek, które pokazują, że można prowadzić rozmowy nawet z osobą o odmiennym zdaniu - ale z szacunkiem, bez obraźliwych słów.

Podczas kampanii wyborczej obiecywał Pan "być Prezydentem wszystkich Polaków" - bardzo proszę dotrzymać słowa. Wiem też, że nie da się dogodzić wszystkim - ale szacunek należy się każdej osobie, bez względu na poglądy polityczne, kraj pochodzenia, religię, kolor skóry, czy orientację....
Proszę dotrzymać słowa - dzielenie obywateli jeszcze można zatrzymać.

I choć na Pana nie głosowałem - życzę Panu wszystkiego dobrego - ponieważ tak mnie wychowano - z poszanowaniem dla drugiej osoby. - Piotr Hejnat - Gay Friendy in Poland

Lewica Wolnościowa: W kolejnym etapie PiS zapowiada "repolonizację" i "dekoncentrację mediów", która tak naprawdę będzie koncentracją w rękach Partii.

Szykowana ustawa uderzy w TVN i gazety regionalne. O ile w gazetach regionalnych dominuje kapitał pochodzący z Niemiec (choć nie wiem jaki to ma wpływ na treść, bo u nas Gazeta Wrocławska np. sympatyzuje z prawicą aż bolą zęby). TVN zaś jest amerykański. Wielki Sojusznik zza oceanu się może zdenerwować jak mu tu upaństwawiać, czy raczej upartyjniać będzie się amerykańską telewizję.

TVN to całkowicie nie moja bajka (tak jak "niemiecka" Gazeta Wrocławska) i można powiedzieć, że w starciu Rodziny Radia Maryja (TVP) zlikwidowana zostanie stacja Opus Dei (TVN). Przy czym mimo wszystko ja wolę jednak jakąś dekoncentrację przekazu niż koncentrację w rękach jednego ośrodka władzy. W TVN czasem coś się wymsknie innego niż ultraprawicowe treści, w TVP idzie już przekaz jednolity, zgodny z przekazem dnia Partii.
Swoją drogą martwi mnie też to, że praktycznie PiS zaorał media publiczne. Po zdobyciu władzy liberałowie nie będą mieli już chyba żadnych oporów przed ich prywatyzacją. W każdym razie dostaną do ręki silne argumenty.

O ile los jedynki czy dwójki telewizyjnej mnie mało obchodzi, to już TVP Kultura, kanały regionalne, czy regionalne rozgłośnie radiowe, to już co innego.

Na razie PiS niszczy media publiczne, wyniki oglądalności spadają gwałtownie. Ma w tym doświadczenie od czasu kiedy jeszcze jako PC uwłaszczyli się (za pieniądze post-PZPR-owskiego bonzy bankowego) na majątku RSW "Prasa Książka Ruch". Przejęty przez nich Express Wieczorny zapełnili partyjną propagandą tak, że mało kto chciał to czytać. Ale poza gazetą przejęli też budynki redakcji w centrum Warszawy (teraz Kaczyński i spółka będą stawiać tam wieżowiec, żeby kasy w przyszłości, jak już oderwani zostaną od koryta, nie zabrakło).

W każdym razie ich "dekoncentracja" jest tak samo wiarygodna, jak ich walka ze "złodziejskim uwłaszczeniem na majątku wspólnym". Zazwyczaj zapominają dodać, że sami w tym uwłaszczeniu przy pomocy "postkomunistów" brali udział i do dziś czerpią z tego bardzo konkretne zyski.
W każdym razie tak zdekoncentrują, że wszystko będzie w rękach jednego człowieka i jego "zakonu".

Dziennikarz Bartek Węglarczyk: Wyjście Polski z Unii Europejskiej zdarzy się tak (...) Z roku na rok spadać więc będzie u nas poparcie dla UE, bo ludzie bombardowani antyunijną i antyniemiecką propagandą w mediach rządowych i prorządowych będą coraz bardziej przekonani, że Bruksela żyje dzień i noc wymyślaniem kolejnych zamachów na polską niepodległość. (...)

A kiedy już sondaże pokażą, że większość Polaków chce wyjścia z UE, wówczas rząd - powołując się oczywiście na wolę Suwerena - ogłosi referendum, które zbiegnie się przypadkowo z wyborem nowej Konstytucji, albo kolejnymi wyborami. I na fali wzmożenia patriotycznego i obrony Ojczyzny przez Krzyżakami referendum przejdzie. Polexit stanie się faktem.

I gdy już okaże się, że na granicy niemieckiej znowu trzeba stać godzinę do kontroli, gdy cła do UE zabiją naszych eksporterów na rzecz tańszego eksportu z Chin i Indii, gdy nikt nie stanie już w obronie Puszczy Białowieskiej, gdy NATO powie, że sankcje ekonomiczne Rosji to nie jego sprawa, gdy Polacy zorientują się, że spadek produkcji i rosnące bezrobocie (bo Polacy nie będą gdzie mieli jechać do pracy, a od Ukraińców roboty za 500 zł nie wezmą) mogą mieć coś wspólnego z wyjściem z Europy, wówczas będzie już za późno.

Polexitu nie da się bowiem cofnąć. Europa umęczona polskimi fobiami i pychą Warszawy przekonanej, że patriotą jest ten, kto wali butem w stół, a nie ten, kto spokojnie przekonuje innych do swoich racji, zaś wartości to coś, co przywołuje się wyłącznie w celach propagandowych, ta Europa nie będzie nawet chciała słyszeć o naszym powrocie.

Pierwszy raz po 1989 r. boję się. Boję się, że na własne życzenie stracimy dar niebios, jakim było dla Polski spokojne 20 lat, w trakcie których weszliśmy do NATO i UE zapewniając Polsce po raz pierwszy od rozbiorów bezpieczne miejsce na mapie świata.

Jeśli mielibyśmy na własne życzenie z tego miejsca zrezygnować, to znaczy, że na nie nie zasługujemy. A ci, którzy do tego doprowadzą skandując hasła o niepodległości i wolności, mam nadzieję, trafią za to do piekła.


Oto nowa kasta w sądach, wmawiali chcą dla obywateli sądy widać, będą nominowani tylko swoi. Jeszcze bardziej będzie ograniczenie do sądu. Sędzią będzie można zostać tylko gdy popiera się rząd. (Oko Press)

Po meczu towarzyskim pomiędzy zespołem Hapoelu Petah Tikva i Wkrą Sochocin doszło do groźnego incydentu. Na murawę boiska wbiegła grupa kilkunastu chuliganów, którzy zaatakowali Izraelczyków.

Izraelskie media zdążyły już odnotować incydent. Serwisy takie jak ynet.co.il czy Israel National News piszą, że atak na piłkarzy był incydentem o charakterze rasistowskim i antysemickim.


Polska jest krajem, który udowadnia reszcie świata, że państwo demokratyczne może być tutaj wyłącznie sezonowe. Przesączony patriotyzmem to kraj, w którym jedni kibice pokazują światu zło nazistowskiej przemocy, a drudzy zasadzają się na drużynę piłkarzy z Izraela, żeby ich pobić po zakończonym meczu. Oba sygnały, które idą w świat, z pewnością pomogą naszej ojczyźnie wstać nie tylko z kolan, ale i z głowy.

Polacy, w odróżnieniu od Niemców, świadomie nawiązują do nazistowskiej przemocy, prześladując Żydów.

Kibice udowadniają za jednym zamachem, że są jedną z najbardziej antypolskich i bezmyślnych grup społecznych w kraju. Bardziej antypolska i bezmyślna jest jedynie partia rządząca Polską, która oczywiście z potępieniem nienawiści i przemocy wobec Żydów nie spieszy. (skreślić „bezmyślnie”, gdyby na jaw wyszły powiązania nie tylko otoczenia Ministra Obrony, ale także reszty tego patriotycznego obozu z Kremlem)  - Krytyka Polityczna.

W Powstaniu Warszawskim życie straciło od 150 do 200 tysięcy cywilów i 16 tysięcy walczących. W 73. rocznicę pamiętajmy o nich wszystkich. Gdy w zeszłym roku filmowaliśmy godzinę "W" byliśmy dumni z naszego kraju. Gdy wracaliśmy z marszu, nie wierzyliśmy w to co zobaczyliśmy. Faszyzm rozlewa się na ulicach Warszawy i w zielonych opaskach będzie eksterminował wrogów ojczyzny, tak też było w tym roku. Kim jest ów wróg? Każdy kto myśli i czuje inaczej. Nie bądź cicho kiedy dzieje się zło - Artykuł 18.