niedziela, 28 lutego 2010

Homo Father

Homo Father – polski filmowy komediodramat w reżyserii Piotra Matwiejczyka z 2005 r. Film zaliczany do nurtu kina niezależnego.

Film znany jest m.in. z faktu, że podczas XXX Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni stracił 16 minut czasu trwania przez ocenzurowanie oraz z wycofania go przez Telewizję Polską z konkursu filmów niezależnych w TVP2 w czerwcu 2006 r.

Film w ironiczny sposób porusza temat adopcji w związkach homoseksualnych oraz problem ukrywania swej orientacji seksualnej. Gabriel i Robert to młodzi mężczyźni, którzy są ze sobą od trzech lat. Robert nie chce pokazać światu swojego związku. Gabriel zaś przeciwnie – chciałby pokazać wszystkim jak bardzo się kochają. Pewnego dnia w ich domu pojawia się Natalia, z którą Gabriel trzy lata temu miał krótki romans. Przyprowadza im małą dziewczynkę, Amelię, a następnie pozostawia ją pod opieką Gabriela. Przez telefon informuje, że dziewczynka to jego córka.











Sydney Gay & Lesbian Mardi Gras

W Sydney w Australii po raz 32. odbyła się doroczna parada gejów i lesbijek Sydney Gay & Lesbian Mardi Gras. Wzięło w niej udział ponad dziewięć tysięcy osób i 135 ruchomych platform.Parada Sydney Gay & Lesbian Mardi Gras jest wielką imprezą australijskiej społeczności LGTB (z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders, czyli lesbijki, geje, biseksualiści i osoby transpłciowe). Początki parady sięgają 1978 roku, kiedy 24 lipca całonocna zabawa poprzedziła poranną demonstrację upamiętniającą słynne zamieszki na tle dyskryminacji mniejszości seksualnych w Greenwich Village w Nowym Jorku, które uznaje się za początek ruchu walki o prawa LGBT. W 1981 roku parada została przeniesiona na luty, a swoją dzisiejszą nazwę uzyskała w roku 1988. Z biegiem lat parada zaczęła przyciągać coraz więcej uczestników. Jest ona jednym wielkim festiwalem tańca i zabawy. Wiele z uczestniczących w tym wydarzeniu osób przebiera się w egzotyczne stroje. Parada przyciąga również tysiące turystów, którzy tłumnie zjeżdżają do Sydney, by być świadkiem tego niezwykłego widowiska. Według doniesień prasowych wydarzenie to generuje dla miasta ok. 30 milionów dolarów zysku.
Sydney Gay & Lesbian Mardi Gras wzbudza również wiele kontrowersji i ma licznych przeciwników. Każdego roku odbywa się nawet modlitwa przeciwników parady o deszcz w dniu jej trwania. Sydney Gay & Lesbian Mardi Gras jest jedną z największych tego typu parad na świecie.
wp.pl/AFP/kensington25






czwartek, 25 lutego 2010

video: James Franco w filmie "The Feast of Stephen"

James Franco filmowa adaptacja poematu homoseksualnego "The Feast of Stephen" od Anthony Hecht zdobył nagrodę Teddy Award na zeszłotygodniowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Franco, który chodzi do szkoły Nowy Jork Uniwersytet Filmowej i jest ulubieńcem gejów widzów za role jako James Dean, w Obywatelu Milku Oraz nadchodzącego Howl, czarno-biały krótki film, o młodym człowieku który fantazjuję jednocześnie oglądając grę koszykówki.


trailer filmu

środa, 24 lutego 2010

miss Beverly Hills homofobka/ Madryt mieszkanie papieskie/ emigranci muzułmańscy

Po Carrie Prejean, następna miss z Kalifornii ma homofobiczne mówi słowa. Miss Beverly Hills 2010 Lauren Ashley sprzeciwia równości małżeństwa i chroni swoje stanowisko przytaczając fragmenty z Księgi Kapłańskiej, które zachęca do śmierci dla homoseksualistów. Ashley, 23 lat, będzie rywalizować w listopadzie o koronę Miss Kalifornii poprzednia posiadana koronę przez Carrie Prejean, która też sprzeciwia się równości małżeństwa, ale nigdy nie cytowała biblię na rzecz zabijania gejów. Biblia piszę czarno białym co znaczy homoseksualizm jest grzechem i obrzydliwością wobec Boga.
Tak szczerze większość miss są próżne, uśmiech, powiększyć piersi, coś głupiego powiedzieć. Dla mnie miss wybory są żałosne, czy większość wygląda tak normalne kobiety, później dziwić się że anoreksja itp problemy mają dziewczyny przez takie wybory, to nie pomaga normalny dziewczyną doprowadza je do frustracji normalne dziewczyny po też chcą tak wyglądać.
----------------
A polsce mają prawicowcy nową aferę większość oburzają się. Jan Paweł II otrzymał w 1993 roku w spadku mieszkanie w Madrycie. Zapisała je papieżowi gorliwa katoliczka ujawnił hiszpański dziennik internetowy "20 minutos". Apartament został następnie sprzedany przez nuncjusza w Hiszpanii. Według hiszpańskiego dziennika, cytowanego przez włoską agencję Ansa, apartament przy calle La Paloma zapisała polskiemu papieżowi 96-letnia Hiszpanka. Gdy zmarła, mieszkanie znalazło się w gestii nuncjusza apostolskiego w Madrycie. Pięć lat później nuncjusz sprzedał je mężczyźnie, który mieszkał piętro niżej w tej samej kamienicy. Nowy właściciel na mocy ustawodawstwa obowiązującego w Hiszpanii zawarł związek małżeński ze swym partnerem, przewodniczącym stowarzyszenia gejów w stolicy Miguelem Angelem. Obaj powierzyli oni następnie remont mieszkania Polakowi.
Nie którzy piszą jak mogą geje kupić te mieszkanie do nie etyczne n ie które komentarze, nawet inni chcą protestować, tylko w polsce huczy inny kraja cicho, polakom nudzi się nie mają inny spraw do roboty do walczą homoseksualistami.
----------------------
Według dany więcej jest rodzi dzieci w rodzinach muzułmański niż chrześcijański, emigranci korzystają z usług inny krajów ale większość ma poglądy konserwatywne, jak analitycy może być gorzej. Dla kobiet i LGBT praw, tak do jest zamiast chrześcijanie zajmą się swoimi rodzinami dlaczego nie chcą mieć dzieci i nie biorą śluby najczęściej jest moda na single być samotnym, a kościoły walczą z homoseksualistami po zagraża dla rodziny a swoje rodziny nie potrawą walczyć i naprawić do znaleźli kozła ofiarnego homoseksualistów że do ich wina, nie zajmą się swoimi rodzinami jest dużo problemy alkoholizm przemoc rodzinie pedofila... a związki homoseksualne zostawić spokój. Sam kościół jest winy że więcej muzułmański rodzin jest niż chrześcijańskie rodziny. Oraz emigrantów uczyć jak jest w kraju tym nie podoba im się prawa kobiet, LGBT ... do wynocha, nie można pozwolić żeby robili co chcą ile razy słuchać jak rodzina zabija kobietę po ona sprzeciwia się rodzinie, albo kobiety żenią się ale tak naprawdę nie są w związku są wyrzucane z domu później nie mają żądny praw na takie traktowanie nie można pozwolić za dużo kobiet zginęło żeby dziś były kobiety mieli prawa lub prawa LGBT. Walka z przemocą wśród kobiet i wśród osób LGBT. Trzeba a nie przemykać oczy nie słuchać religie przybyli do do kraju gdzie jest inne prawo do muszą przyzwalać się nie do wynocha, najbardziej ty skrajny przywódców którzy namawiają do zabijania ludzi. Prawa nie są na zawsze dziś są jutro nie ma trzeba zawsze o nie walczyć o prawa człowieka.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Teddy Award nagrody LGBT Berlinale

W ten weekend zakończył się 60. edycję Berlinale Międzynarodowy Festiwal Filmowego w Berlinie. Jak co roku od 1987 roku, uroczystość Teddy Awards jest są przyznawane najlepszym filmom LGBT tematyce. Teddies nagrody należą do najbardziej pożądanych nagród filmowych gejów, lesbijek i trans. Specjalną nagrodę Teddy zostanie przyznana w tym roku niemieckiemu reżyserowi Werner Schroeter, którego filmy pozostaje wysoko oryginalne od końca lat 60-tych. Do chwały zostanie dodany wykonawca Rio Reiser (zmarł. 1996), który był pierwszym piosenkarzem w Niemczech jako jawny homoseksualista.

Teddy dla najlepszego filmu przyznano The Kids Are All Right amerykańskiej reżyser Lisa Cholodenko. Film ten opowiada historię dwóch kobiet pary, Nic (Annette Benning) i Jules (Julianne Moore), matki dwóch nastolatków, którzy byli sztucznie zapłodnieni. Pewnego dnia, Paul (Mark Ruffalo), biologiczny ojciec, powrócił i zakłóca tryb życia rodzinnego pary... Całej ceremonii Teddy Awards W której uczestniczył honorowo Klaus Wowereit, gej burmistrz Berlina.

skrót nagród Teddy Avard:
Najlepszy film: The Kids Are All Right - Lisa Cholodenko
Najlepszy Film Dokumentalny: La Bocca del Lupo (Mouth of the Wolf) Pietro Marcello
Najlepszy film krótkometrażowy: The Feast Of Stephen- James Franco
Siegessäule nagrody przyznawane przez czytelników: Postcard to Daddy-Michael Stock
Nagroda od Jury: Open- Jake Yuzna
Nagroda specjalna: Werner Schroeter

Aby zobaczyć nagrodę podczas ceremonii Teddy Awards I fragmenty filmów, kliknij na obrazek poniżej.

Teddy Awards 2010 : Meilleur film, «The Kids Are All Right»
Zobacz więcej filmów i wideo
Teddy Awards powtórka w języku francuskim lub niemieckim na stronie Arte:
http://plus7.arte.tv/fr/1697660,CmC=3071074.html

niedziela, 21 lutego 2010

wątki homoseksualne telenowela telewizyjny

Wątki homoseksualne w serialach tak zwany telenowela często pojawiają Alles Was Zählt niemiecki serial RTL aktorzy Deniz i Roman para gejowska.
Bisou gay: Deniz & Roman, Le rêve de Diana (ep. 751)
Załadowane przez: GayClic. - Pełny sezon i wszystkie odcinki online.

Bisou gay: Deniz & Roman, Le rêve de Diana
Załadowane przez: GayClic. - Zobacz więcej filmów i wideo

Amerykański serial One Life to Live, Brett Claywell i Scott Evans, grają parę gejów Kyle i Oliver.

One Life to Live : Bisou Gay, Kyle & Oliver (10/11/09)
Załadowane przez: GayClic. - Pełny sezon i wszystkie odcinki online.

One Life to Live : Kyle & Oliver au lit ! (30/12/09)
Załadowane przez: GayClic. - Obejrzyj promowane filmy i całe programy telewizyjne.

Hiszpanski serialu dla młodzieży Física o Química kanału Antena3 bohaterowie Fred i David para gejów.
Premier Bisou gay entre Fred et David - "Physique ou Chimie"
Załadowane przez: GayClic. - Zobacz więcej filmów i wideo

Bisou gay entre Fred et David - "Physique ou Chimie" (S03E11
Załadowane przez: GayClic. - Cała telewizja i wczorajsze programy, online.

Telenowela niemiecka Verbotene Liebe [zakazana miłość] stacji publicznej ARD bohaterowie homoseksualni pojawiają się Oliver i Christian

Bisou gay Olivier & Christian "Verbotene Liebe" 4
Załadowane przez: GayClic. - Cała telewizja i wczorajsze programy, online.

Verbotene Liebe Ollie & Christian
Załadowane przez: 1dobiedc. - Zobacz więcej filmów i wideo

Bisou gay Olivier & Christian "Verbotene Liebe" 3
Załadowane przez: GayClic. - Zobacz więcej filmów i wideo
Serial United States of Tara nadawany stację Showtime znana z produkcji Queer As Folk czy The L Word. Marshalla Gregson syn Tara, nastolatek, których homoseksualizm był dobrze przyjęty przez rodzinę, z wyjątkiem Buck'a.

Bisou Gay : "United States of Tara"
Załadowane przez: GayClic. - Pełny sezon i wszystkie odcinki online.

Serial Skins, emitowany przez brytyjski kanał telewizyjny E4 bohaterki Emily i Naomi para lesbijek.
video na http://www.youtube.com/watch?v=Ek6241mU-f4

Brytyjski serial Hollyoaks kanału channel4 miedzi innymi bohaterowie geje Adam Tyler (Philip Olivier) i Josh Jones (Oliver Lee)
Josh and Adam Kiss (part 2)
Załadowane przez: biako06.

Josh and Adam kiss (part 1)
Załadowane przez: biako06.

Hollyoaks 18e partie
Załadowane przez: GayClic. - Cała telewizja i wczorajsze programy, online.
Hollyoaks - Retour de Craig
Załadowane przez: GayClic. - Obejrzyj promowane filmy i całe programy telewizyjne.

 As The World Turns, stacji CBS, Była to pierwsza amerykańska opera mydlana, w której pojawiła się postać geja. Miało to miejsce już w 1988 roku. Natomiast w 2007 roku w serialu miał miejsce pierwszy gejowski pocałunek w historii amerykańskich oper mydlanych w pasmie daytime [popołudniowym]. Bohaterowie Luke i Noah ich perypetie.




Szwecki serial Andra avenyn stacji SVT pojawia się wątek homoseksualny Adama (Simon Gavik) i Kima (Jonas Bane). Dwóch chłopaków dzieli pokój w szpitalu i szybko stają się przyjaciółmi. Ale Adam (blondyn), który jest gejem, zakochuje się w Kimie, heteroseksualista, który lubi boks i swoją dziewczynę Liv, ale nie pozostanie obojętny na wdzięki swojego przyjaciela.
Andra Avenyn: Adam and Kim Part 1
Załadowane przez: comingoutnick. - Pełny sezon i wszystkie odcinki online.
Andra Avenyn: Adam and Kim Part 2
Załadowane przez: comingoutnick. - Zobacz więcej filmów i wideo
Andra Avenyn: Adam and Kim Part 3
Załadowane przez: comingoutnick. - Cała telewizja i wczorajsze programy, online.
Bisous gay Adam & Kim / Andra avenyn
Załadowane przez: GayClic. - Obejrzyj promowane filmy i całe programy telewizyjne.

Telenowela Niños Ricos, Pobres Padres w hiszpański języku kanału Telemundo. Bohaterowie Santiago (Arturo Carlos Buelvas) i Diego (Andres Fierro). Santiago i Diego były po prostu dobrymi przyjaciółmi. Do Santiago, i nie zdecyduje się ujawnić swoi uczuć do Diega. Wkrótce po wyznaniu, Santiago u cierpiał wypadku samochodowym. Pozostaje on w śpiące na kilka dni. Gdy na śpiączkę, Santiago postanawia powiedzieć matce że jest gejem.
Bisou Gay : Santiago & Diego («Niños Ricos, Pobres Padres»)
Załadowane przez: GayClic. - Cała telewizja i wczorajsze programy, online.
Coming out Santiago («Niños Ricos, Pobres Padres»)
Załadowane przez: GayClic. - Obejrzyj promowane filmy i całe programy telewizyjne.

Kataloński serial Catalan El cor de la Ciutat kanału TV3 podobnie ma wątki homoseskualne Maxa i Enrica.

sobota, 20 lutego 2010

Gareth Thomas na okładce l'Équipe France

Gareth Thomas, walijski gracz rugby, który miał swój coming out w grudniu. W rozmowie z magazynem l'Équipe, mówił trudno było jemu ukrywać się że jest homoseksualny, też myślał o samobójstwie chciał skończyć swoim życiem, szedł na skały koło swojego domu i chciał skoczyć ale miał pretekst żeby nie skoczyć i żyć dalej. Nie przejdę do historii jako homoseksualista grający rugby, ale jako wielki gracz który jest byłem gejem".


piątek, 19 lutego 2010

Dzień z Izabelą Filipiak

Izabela Filipiak (ur. 1961 r. w Gdyni) polska pisarka, eseistka, felietonistka. Biografia. Jest nie liczny kobiet lesbijek naszym kraju który podtrawi przyznać się kim jest, żeby było więcej taki kobiet naszym kraju. Zadebiutowała w 1992 zbiorem opowiadań Śmierć i spirala. Do tej pory opublikowała osiem książek, miedzi innymi powieści Absolutna amnezja w 1995 roku i Alma w 200 roku, podręcznik-esej Twórcze pisanie dla młodych panien, zbiór felietonów Kultura obrażonych, tom poezji Madame Intuita w 2002 roku oraz dramat Księga Em w 2005 roku poświęcony Marii Komornickiej, której osoba i twórczość stała się też tematem rozprawy doktorskiej Filipiak, wydanej w 2007 roku jako książka Obszary odmienności. Rzecz o Marii Komornickiej.

Publikowała m.in. w "bruLionie", "Czasie Kultury", "Odrze", "Ośce", "Ex Librisie", "Kwartalniku Artystycznym", "Gazecie Wyborczej". Była stałą felietonistką magazynów "Activist", "Marie Claire", "Pani", "Wysokie Obcasy" – to tu początkowo ukazywał się cykl Twórcze pisanie dla młodych panien.

Przez kilka lat mieszkała w Nowym Jorku. Po powrocie do Polski prowadziła zajęcia z kreatywnego pisania w Collegium Civitas oraz gender studies na Uniwersytecie Warszawskim i w Studium Literacko-Artystycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim.

W lutym 1998 oficjalnie oświadczyła, że jest lesbijką. Od 2003 do 2009 roku mieszkała w Kalifornii, gdzie przyjechała na zaproszenie Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley w USA. Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jest adiunktem w Instytucie Anglistyki na Uniwersytecie Gdańskim.

Izabela Filipiak jest autorką wstępu do komiksu Fun Home, czyli żałoba po nieobecności.

Uważana za jedną z najciekawszych polskich pisarek młodego pokolenia.
Zaangażowana feministycznie. uważa, że naszym obowiązkiem jest bycie twórczymi, a podstawą wszelkiej twórczości jest przestrzeń wewnętrzna, absolutna wolność, niezależność i wyzwolenie kobiety. Jedyna znana pisarka polska, a być może nawet w ogóle jedyna znana Polka, nieukrywająca swojej homoseksualnej orientacji.




(wikipedia)

piątek, 12 lutego 2010

Jerzy Waldorff i Mieczysław Jankowski

Jesienią 1939 r. Jerzy Waldorff wyruszył z okupowanej Warszawy do Wilna, żeby odnaleźć Mieczysława Jankowskiego, z którym później był do śmierci. O jednej z tajemnic życia wybitnego krytyka muzycznego, wieloletniego współpracownika „Polityki”, pisze w swej nowej książce Mariusz Urbanek. Przedstawiamy fragment.

Jerzy Waldorff zmarł w grudniu 1999 r. 40 lat wcześniej, 30 kwietnia 1959 r., w obecności dwóch notariuszy sporządził testament. Swoim spadkobiercą ustanowił Mieczysława Jankowskiego, syna Jana i Marii.

5 listopada 1989 r. uzupełnił testament o odręczny kodycyl: „Mieczysław Jankowski, nasz daleki powinowaty, na przełomie lat 1939/1940 uciekł z Wilna przed łapankami sowieckimi i został przyjęty w Warszawie przez moją Matkę za drugiego syna, a przeze mnie jako brat z wyboru. Odtąd idziemy razem przez życie, mieszkając, gospodarując wspólnie ponad pół wieku” – pisał.


W ostatnim w życiu wywiadzie, którego udzielił Bohdanowi Gadomskiemu, na pytanie, kim jest mężczyzna, z którym mieszka, powiedział, że to cioteczny brat. Przyjechał do Polski w 1939 r., uciekając przed wywiezieniem na Sybir. „Tak jak stał, przyszedł do naszego domu i został uznany przez moją matkę za drugiego syna. Matka umarła, a my obaj dalej toczymy ten bardzo głęboko kawalerski żywot” – mówił.

Taka była wersja dla opinii publicznej. „Mieszka z młodszym bratem (ciotecznym), emerytem Teatru Wielkiego w Warszawie” – informował w 1990 r. dziennikarz „Wprost”. Telefony odbiera „pan Mieczysław, daleki kuzyn Jerzego Waldorffa z Wilna” – pisała dziennikarka „Twojego Stylu”.

Prawda była inna. Mieczysław Jankowski nie był ani ciotecznym bratem Waldorffa, ani dalekim kuzynem. Był jego partnerem, kochankiem i opiekunem, bez którego pod koniec życia, kiedy poruszał się już wyłącznie o kulach, nie poradziłby sobie.

Mieliśmy przychodne służące, ale okradały nas, pisał Waldorff w kodycylu do testamentu. Wtedy Mieczysław wziął na siebie trud prowadzenia domu. Gotował, sprzątał i prał. Nie zmuszały go do tego trudne warunki. Jako tancerz Teatru Wielkiego, a później inspektor baletu i pedagog w Warszawskiej Szkole Baletowej zarabiał wystarczająco dużo, żeby się utrzymać. „...za samodzielne prowadzenie domu (...) nigdy nie pobierał żadnej pensji, czym zyskał we mnie dłużnika, na jaką sumę?...” – pisał Waldorff w testamencie.

Uzupełniał testament, dobrze wiedząc, że polski system prawny nie zna pojęcia związków partnerskich. Osoby homoseksualne, mimo przeżytych razem lat, nie miały żadnych wynikających z tego uprawnień. Bał się, że kiedy go zabraknie, Mieczysław Jankowski zostanie pozbawiony wszystkiego.

W związku z panującą w Polsce inflacją nie można ustalić wartości pracy Mieczysława Jankowskiego, pisał dalej. Poprosił o pomoc ambasadę USA („Wobec faktu, że również w Polsce walutą porównawczą stał się dolar” – napisał). Poinformowano go, że wykwalifikowana pomoc domowa w Stanach otrzymuje za godzinę pracy do 20 dol. „W tej sytuacji zapisu mojego w akcie notarialnym nie można traktować jako spadku na rzecz Mieczysława Jankowskiego, lecz jako częściową tylko spłatę długu, z tytułu jego należności za pracę w moim domu przez tak długi czas. Na co zwracam uwagę władz podatkowych!” – podsumował wyliczenia.

W testamencie było jeszcze post scriptum. Waldorff prosił wykonawców testamentu, by wyjednali u władz Kurii Warszawskiej zgodę na pochowanie go na Powązkach. „Niechaj też wraz ze mną spocznie Mieczysław Jankowski” – napisał.

Witam drugiego syna w domu

Poznali się w 1938 r. w Warszawie. Jankowski przyjechał do stolicy odwiedzić kuzynkę. U wspólnej znajomej spotkał Waldorffa. – Po pierwszym spotkaniu wyjechałem do Wilna bez żadnego wrażenia – opowiadał krótko po śmierci Waldorffa Jarosławowi Kurskiemu. – A potem znów przyjechałem i zaczęły się wrażenia.

Pojechali razem do Krynicy Górskiej. Była z nimi jeszcze Krystyna Nowosielska, znajoma obydwu. Matka Waldorffa miała nadzieję, że syn ożeni się właśnie z Krysią. Na części fotografii z Krynicy Waldorff jest raz z piękną smukłą dziewczyną, na innych z młodzieńcem o kręconych blond włosach. Na niektórych są we troje. Można wyobrażać sobie napięcie narastające w trójkącie, w którym każdy z osobna dobrze wie, o jaką stawkę toczy się gra. W końcu postanowił powiedzieć matce prawdę.

– W pierwszej chwili była zrozpaczona, że Jerzy nie żeni się z Krysią. Ale gdy wyznał, co i jak, mama powiedziała: Jest, jak jest – opowiadał Kurskiemu Mieczysław Jankowski. Zgodziła się, żeby syn przyprowadził przyjaciela do wspólnego domu. Był 1 maja 1939 r. Gdy Jankowski wszedł do przedpokoju warszawskiego mieszkania przy ul. Piusa, czekała.

– Już w progu przełamała lody: Witam drugiego syna w domu. To była takiej klasy kobieta – opowiadał Mieczysław Jankowski. – Ona mnie rzeczywiście traktowała jak drugiego syna, zawsze z największą czułością. Reszta rodziny dowiedziała się o wszystkim podczas uroczystego obiadu, na który zaprosiła krewnych matka Waldorffa.

– Mówił mi o tym sam Waldorff – wspomina Zofia Kucówna. – Po dwóch stronach stołu dwie rodziny: Preyssowie i Szustrowie. I jego matka, wspaniała pani, oficjalnie przedstawia Mietka, nie ukrywając, co łączy go z jej synem. To był rodzaj konfirmacji.

Jerzy Kisielewski: – Nie wszyscy to od razu zaakceptowali. Mietek opowiadał mi o gehennie, jaką przeżył po przyjeździe do Warszawy. Większość rodziny Waldorffa albo nie zauważała go w ogóle, albo demonstracyjnie nie podawała mu ręki. Cierpiał, ale znosił to, bo Waldorffa kochał. Oprócz matki jeszcze tylko pani Kurmanowa, twórczyni szkoły dla panien, miała na tyle otwarty umysł, że Mietka zaakceptowała od razu.

Przysięgał, że nie zrobi bratu krzywdy.

Rodzice Jankowskiego od dawna domyślali się, że jedyny syn nie przyprowadzi do domu żony. Miał kilkanaście lat, gdy zaczął uciekać na lekcje baletu do szkoły tańca pani Muraszowej.

Jerzy Kisielewski: – W Wilnie kochał się w Mietku pewien tancerz. Po prostu oszalał na punkcie pięknego chłopca. Po wojnie też znalazł się w Warszawie i długo nie mógł pogodzić się z tym, że Mietek wybrał innego. Był zazdrosny, nienawidził Waldorffa, prześladował go, pisał donosy. A kiedy umarł, Waldorff wyrwał z gazety stronę z jego nekrologiem. Nie chciał, żeby Mietek ją zobaczył.

Ojciec Jankowskiego, sędzia sądu grodzkiego w Wilnie, pierwszy zorientował się, co dzieje się z synem. Powiedział kiedyś nawet, że ma czwartą córkę. Choć musiało być dla niego szokiem, kiedy po syna przyjechał znany już redaktor z Warszawy.

Jerzy Kisielewski: – Jedna z sióstr Mietka, najstarsza i najbardziej zaniepokojona, zaciągnęła Waldorffa do Ostrej Bramy i kazała przysiąc, że nie zrobi bratu krzywdy. Po wojnie rodzice Jankowskiego zamieszkali w Olsztynku. Jankowski i Waldorff jeździli do nich w odwiedziny.

– Byli szczęśliwi, uwielbiali go, Jerzy podbił ich serca – opowiadał po latach Mieczysław Jankowski Kisielewskiemu.

Późnym latem 1939 r. Jankowski pojechał do Wilna. Ale wrócić już nie mógł, wybuchła wojna. Rosjanie i Niemcy podzielili Polskę między siebie. Wilno i Warszawę odgrodziły dwa graniczne kordony. W październiku Waldorff wyruszył po Mietka. Wracali tą samą drogą. Na Boże Narodzenie byli znowu w Warszawie.

Ugotować, dobrać krawat

Podczas okupacji nie rozstawali się. Waldorff organizował pod szyldem Rady Głównej Opiekuńczej koncerty muzyczne, Jankowski chodził do nielegalnej Średniej Szkoły Baletowej (Niemcy dali zgodę tylko na podstawową) na rogu Mokotowskiej i Wilczej. Uczył się u legendarnego tancerza Leona Wójcikowskiego. Jesienią 1943 r. absolwenci szkoły składali publiczny egzamin.

– Na egzaminy końcowe Waldorff przyszedł z bukietem fiołków. Mietek to często wspominał – opowiada Jerzy Kisielewski.

Kiedy w lutym 1945 r. w Warszawie utworzono Zespół Artystyczny Centralnego Domu Żołnierza, a w nim grupę taneczną, Jankowski zgłosił się i został przyjęty. Występował w zespole przez kilka lat, później był tancerzem Teatru Wielkiego w Warszawie, wreszcie wykładowcą tańca klasycznego w Państwowej Szkole Baletowej w Warszawie.

Żył w cieniu sławnego partnera.

Wiesław Uchański, prezes wydawnictwa Iskry: – Tak naprawdę wielu ludzi nie wiedziało nawet, jak on ma na nazwisko.

A ci, co wiedzieli, i tak mówili: To jest Miecio od Waldorffa. Kiedy jeszcze tańczył i dostawał jakąś większą rolę, warszawka szeptała: Waldorff mu załatwił. Starał się nie prowokować takich sytuacji. Tak było, kiedy zaproponowano mu jedną z większych ról w „Krakowiakach i góralach” Wojciecha Bogusławskiego. Odmówił, choć była to dla tancerza propozycja kusząca. Nie chciał, żeby znów ktoś powiedział, że to dzięki Waldorffowi. Cierpiał, płakał, ale nie zatańczył.

– Ja nie byłem wielkim tancerzem – powiedział kiedyś Jerzemu Kisielewskiemu. – Ale ja byłem porządnym tancerzem.

W podstawowym dla powojennej historii polskiego baletu „Almanachu baletu polskiego 1945–1974” Ireny Turskiej, w rozdziale zawierającym z górą setkę biogramów najwybitniejszych polskich tancerzy, Jankowskiego nie ma.

W pewnym momencie w ogóle przestał się z Waldorffem pokazywać. „Nawet w Operze nie stawali obok siebie, tylko pan Miecio gdzieś krążył, a Waldorff rozmawiał z kolejnymi prominentnymi osobami” – wspominał Jankowskiego Tomasz Raczek.

Dlatego tak niewiele osób wiedziało o ich związku. Po śmierci Waldorffa byli ludzie, którzy pytali Jerzego Kisielewskiego: A co z jego żoną? To Jankowski pełnił w ich związku rolę przypisywaną zwykle kobietom. Sprzątał, gotował i dbał, żeby Waldorff miał wyprasowany garnitur i odpowiednio dobrany krawat. Jerzy Kisielewski: – Robił to bez żadnej ostentacji, ale było wiadomo, jaka jest jego rola. W domu moich rodziców mówiło się: Trzeba sprawdzić, co dzieje się u Waldorffów.

Kiedy Waldorff zaprosił do mieszkania w alei Przyjaciół Artura Rubinsteina, który pierwszy raz po latach odwiedził Polskę, to Jankowski musiał stanąć na głowie, żeby w środku Peerelu wyczarować z sardynek, wystanych w delikatesach, wykwintne przystawki.

– To z Mietkiem wymieniało się przepisami – wspomina Zofia Kucówna. – Robił bardzo dobre kabaczki, czego nie można powiedzieć o zapiekankach. Nie dał sobie wytłumaczyć, żeby nie przykrywać garnka, bo zapiekanka musi odparować. Ja tak robię i tak będzie, bo Jerzy właśnie tak lubi – mówił. I to był argument ostateczny.

Waldorff obdarowywał Mieczysława Jankowskiego z okazji kolejnych rocznic ich związku. Trzydziestej, czterdziestej, pięćdziesiątej. Na sześćdziesięciolecie chciał zamówić mszę i zorganizować przyjęcie. Było już przygotowane menu i lista gości. Nie zdążył. Zachorował i uroczystość trzeba było odłożyć. Okazało się, że na zawsze.

– Byłem kiedyś świadkiem ich rozmowy. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak musiała być dla Mietka dramatyczna – wspomina Jerzy Kisielewski. – Domyślał się pewnych rzeczy i któregoś dnia powiedział: Jerzy, jeśli ty potrafisz być także z kobietami, to może po prostu ożeń się. Waldorff odpowiedział: Nie, bo ja cię kocham.

Wykład z historii homoseksualizmu

Tylko raz napisał szerzej o homoseksualizmie. Nie własnym, Karola Szymanowskiego, w książce „Serce w płomieniach”. To było trzecie wydanie książki, ale rozdział o homoseksualizmie kompozytora znalazł się w niej po raz pierwszy.

– Rozszerzył książkę na moją prośbę – wspomina Wiesław Uchański, który wydał „Serce...”. – Przekonywałem go, że to właśnie on powinien o tym napisać. Ale nie pojawiła się żadna aluzja do jego własnego homoseksualizmu. Nowy rozdział „Serca...” to właściwie wykład z historii homoseksualizmu. „... upodobania chłopięco-męskie są równie dawne jak spisywane dzieje ludzkie” – pisał.

Sporządził przegląd najsłynniejszych gejów. Poczynając od Achillesa, który mimo wielu nałożnic w najstraszniejszą rozpacz popadł, gdy zginął Patrokles, przez Sokratesa, związanego ze swoim uczniem i następcą Platonem, po Aleksandra Wielkiego. Powodem homoseksualizmu, zarówno w czasach starożytnych, jak i współcześnie, tłumaczył, jest zachłanność kobiet chcących mężczyzn na własność. A homoseksualiści nie znają uczucia zazdrości, chętnie wymieniają jednych chłopców na drugich, pisał, traktują rozładowanie seksualne jako oswobodzenie ciała od fizycznego napięcia. „...aby mózgi uwolnione od jakichkolwiek nacisków mogły spokojnie oddać się deliberacjom intelektualnym” – pisał.

Ułożona przez Waldorffa lista homoseksualistów była długa. Artur Rimbaud i Paul Verlain, Oskar Wilde, Jarosław Iwaszkiewicz i Jerzy Andrzejewski. Marcel Proust, André Gide, Jean Cocteau, Tomasz Mann, Piotr Czajkowski i Jean Genet. Michał Anioł Buonarroti i Leonardo da Vinci z większym upodobaniem tworzą akty męskie niż kobiece, pisał. Dla niego ich wybór był oczywisty. Nagi mężczyzna, pod którego skórą grają mięśnie, jest zachwycający. „...gdy tymczasem wiolonczelowa miękkość ciała kobiecego raczej mogła artystę nużyć swą monotonią nawierzchni” – pisał.

– Chciał dodać jeszcze jeden przykład, ale zachowałem się jak cenzor i poprosiłem, żeby z niego zrezygnował – wspomina Wiesław Uchański. – Napisał ni mniej, ni więcej, że gejem był Jezus. Co więcej, uważał, że potwierdza to zdanie, które Jezus wypowiada do matki, wskazując na Jana: Matko, to jest syn twój. Powiedziałem mu: Jerzy, ty będziesz sobie spokojnie leżał na Powązkach, a mnie zabiją. Ustąpił.

Uważał, że powinien wytłumaczyć, skąd nagle ów poświęcony homoseksualizmowi rozdział. Chciałbym, by czytelnicy wyobrazili sobie wąską ścieżkę wiodącą między górskimi szczytami, pisał. Tę ścieżkę seksualnej dewiacji wydeptali wybitni, czasem nawet genialni artyści, którzy łączyli męską przyjaźń z doznaniami erotycznymi. Jakże smętnie nudna byłaby planeta bez ich sztuki. „Bądźmy więc tolerancyjni i tylko tyle...” – napisał.

Jerzy Kisielewski: – Liczył, że ten nowy rozdział będzie miał większy rezonans. Był bardzo zawiedziony, bo nikt go nie zauważył. On chyba naprawdę chciał wreszcie o tym publicznie opowiedzieć.

– Byli bardzo wzruszający w takiej wzajemnej trosce o siebie – wspomina Wiesław Uchański. – Pod koniec życia, kiedy Waldorff nie mógł już chodzić, Mietek, choć miał początki Parkinsona i trzęsły mu się ręce, przynosił dzwoniąc filiżankami herbatę i stawiał ją na stole. Ale później to Jerzy, siedząc przy stole, rozstawiał filiżanki i słodził herbatę. Mietka i swoją.

Jankowski miał znakomitą pamięć. O wiele lepszą niż Waldorff. Prawie każdy, kto przychodził do ich mieszkania, przeżywał podobną scenę. Waldorff zaczynał mówić, puszył się, rozkwitał, ale w pewnym momencie zatrzymywał się, bo coś mu umknęło.

Jerzy Kisielewski: – Wołał wtedy niskim głosem: Mietku (Mietek był przygłuchawy i lepiej słyszał tony niskie), Mietku, jak nazywał się ten poeta-grafoman z Krakowa? A Mietek bez pudła podrzucał potrzebne nazwisko. Już po śmierci Waldorffa powtarzał mi wielokrotnie: To Jerzy nauczył mnie czytać. Byłem wyjątkiem wśród tancerzy, którzy woleli pisma ilustrowane.

Waldorff bał się, co stanie się z Mieczysławem Jankowskim po jego śmierci. Prosił Kisielewskich, żeby zaopiekowali się nim.

Jerzy Kisielewski: – To była przez ostatnie lata jego obsesja. Uważał, że Mietek nie poradzi sobie sam. Bał się, że ktoś może go skrzywdzić. Niepokoił się, czy zostanie uwzględniony jego testament. Czy zaopiekujemy się Mietkiem. Czuł, że odejdzie szybciej, choć obaj zachowywali się przez te ostatnie lata jak mickiewiczowscy dziad i baba, licytując się, kto umrze pierwszy. Kiedy Waldorff zmarł, Mietek chciał jak najszybciej pójść za nim. Mówił, że życie bez Jerzego nie ma sensu, nie chciał nawet wychodzić z domu. Dopiero po jakimś czasie zaczął porządkować rzeczy po Waldorffie. Znów zaczął czytać, wrócił jeszcze na parę lat do życia.

Kilka tygodni po śmierci Waldorffa spotkał się z Jarosławem Kurskim. W głębi mieszkania w alei Przyjaciół czekał człowiek ujmujący, który zgodził się rozmawiać nie bez wahań, w imię pamięci Jerzego, napisał Kurski. – 1 maja zeszłego roku minęło 60 lat, jak żyliśmy razem, dzień po dniu. Dziś chętnie poszedłbym w jego ślady, ale nie mogę – mówił Jankowski. – Muszę wykonać testament Jerzego: to do biblioteki uniwersyteckiej, to do muzeum, to do Lasek, to skatalogować, to uporządkować. Widzi pan, ileż tu roboty!

Rozsypcie moje prochy przy jego grobie

Na którąś Wielkanoc Marycie i Jerzemu Kisielewskim udało się wyciągnąć go na wieś. Podobało mu się, ale następny raz już nie chciał pojechać. Zgadzał się tylko na jakieś przejażdżki po Warszawie i wspólne święta z Kisielewskimi i Zofią Kucówną.

– Po śmierci Jerzego Mietek nie chciał kontaktować się z ludźmi. Zachowywał się tak, jakby miał wyrzuty sumienia, że Jerzego nie ma, a on żyje nie wiadomo po co i musi patrzeć na to wszystko, co przedtem oglądał i przeżywał z Waldorffem – opowiada Zofia Kucówna.

Jerzy Kisielewski: – Mietek też najpierw mówił: Muszę być pochowany obok Jerzego, ale potem, jakby przeczuwając kłopoty, powiedział: Spalcie mnie i rozsypcie prochy przy jego grobie.

Ostatecznie jednak urna z popiołami Mieczysława Jankowskiego spoczęła w grobie Waldorffa. Ksiądz opiekujący się Powązkami chciał tylko wiedzieć, czy rodzina nie będzie miała nic przeciwko temu.

Jerzy Kisielewski: – Pokazałem mu testament, w którym Waldorff prosił, żeby pochować Mietka razem z nim. I budował tę skomplikowaną konstrukcję prawną, żeby mieć pewność, że po jego śmierci nikt Mietkowi nie zrobi krzywdy.

Blaszana tabliczka z imieniem i nazwiskiem Mieczysława Jankowskiego przetrwała na grobie Waldorffa kilka miesięcy. Potem zniknęła.
źródło tygodnik polityka

czwartek, 11 lutego 2010

nie tolerancja na stadionach


Kampania przeciw homofobii w piłce nożnej w Anglii, żeby takie słowa jak "pedał" żeby znikły z stadionów. W piłce nożnej często zdarza się homofobiczne akcenty, większość akceptuję do lub przemyka, jak w Polsce tez jest problem duży rasizmu na stadionach. Inny krajach zachodu rasizm i homofobia walczą nie ma miłosierdzia dla osób którzy obraża na stadionie, nie dawno nawet związek niemiecki piłki nożnej chcę pomagać piłkarzom gejom oraz walczyć z dyskryminacją homoseksualistów. Hasła homofobiczne większość miedzi innymi pochodzi z anty żydowski haseł na stadionach polski n „Kto nie skacze, ten z żydzewa" czy "Żydzi, Żydzi cała Polska się was wstydzi" a przeciw homoseksualistą jak znane z parad równości jak NOP czy wrzepolacy krzyczą „kto nie skacze, jest pedałem" czy "geje, geje cała Polska z was się śmieje". W Polsce mało mówi o homofobii na stadionach dużo o rasizmie, antysemickie w Polsce w piłce nożnej homofobia czy homoseksualizm do tabu powoli u nie który zmienia. Co dziwić się że u polaków mocno siedzi nie tolerancja tak zostali nauczeni miedzi innymi przez Polskę ludową, kiedyś np do żydów polska była tolerancyjna królowie zapraszali do nas żydów gdzie byli prześladowani dziś co się dzieje antysemickie poglądy do dla nie który normalne. Mają problem walkę z rasizmem czy antysemickimi czy korupcja w piłce nożnej a co mówić o homofobii nie którzy nie myślą o tym, już czas pomyśleć.

wtorek, 9 lutego 2010

video: Homo.pl Roberta Glińskiego

Film ukazuje codzienne życie trzech par gejów, pary lesbijek i samotnej lesbijki. Osoby występujące w filmie odpowiadały na ten sam zestaw pytań dotyczących ich życia: kiedy rozpoznały swoją homoseksualność, jak zareagowała na to rodzina i najbliższe otoczenie, jak doszło do poznania się par, jak radzą sobie w codziennym życiu, jaki jest ich stosunek do legalizacji związków par homoseksualnych oraz jak odnoszą się do kwestii wychowywania dzieci w tych związkach.Jedna z par gejów, mieszkająca w Warszawie, złożyła sobie w 2006 roku prywatne ślubowanie, podobne do ślubowań składanych w kościołach protestanckich. Druga para gejów na emigracji w Anglii zawarła rejestrowany związek partnerski jesienią 2007 roku. Pozostali uczestnicy filmu również chętnie skorzystaliby z możliwości legalizacji swojego związku. Film ukazuje trudności prawne, obyczajowe i kulturowe, na które napotykają jego bohaterowie na drodze życia. W ogólnym wydźwięku film pomija kwestie i poglądy polityczne bohaterów filmu.















poniedziałek, 8 lutego 2010

Brendan Burke zginął w wypadku samochodowym

Jak podaję TSN Brendan Burke 21-latek zginął w wypadku samochodowym. Syn znanego gracza hokeja Briana Burke. Brendan i jego przyjaciel, Mark A. Reedy, jechali w stanie Indiana, w piątek o 2:50 w Wayne County. Brendan jechał Jeep Grand Cherokee, gdy świadkowie mówią, nagle zjechał na bok drogi pod ciężarówkę Forda. Droga była śliska dużo śniegu na niej w tym czasie było podaje policja.

Był w Hokeju bramkarzem młodzieżowej drużyny Xaverian, był gwiazdą drużyny, w gimnazjum na koniec na początku liceum. W grudniu 2007 roku Burke powiedział że jest gejem najpierw siostrom, a potem powiedział swojemu bratu Patrickowi. Był przerażony kiedy mówił o że jest gejem ojcu, ale w końcu zrobił. Jego ojciec dał dużo wsparcia jemu i miłości, razem z ojcem w Toronto Pride Gay, uczęszczali w paradzie.

Pokazał można żyć jawnie nawet w takim sporcie jak hokej, zdarza się często homofobia, był dobrym sportowcem, większość traktowali jego jako gracza a nie jaką ma orientację seksualną, złamał tabu że gej jawny może też gracz w hokeja.

TSN rozmowa z Brian Burke i Brendan jak ujawnił się, o reakcji...

sobota, 6 lutego 2010

Statek miłości na TVN a Beautiful Boxer na polsat

Jerry'ego (Cuba Gooding Jr.) właśnie rzuciła dziewczyna, Felicia (Vivica A. Fox). Jego przyjaciel Nick (Horatio Sanz) chcę, aby Jerry się "rozerwał" i przez jakiś okres czasu nie myślał o swoim problemie. Postanawiają popłynąć w rejs po Karaibach, statkiem pełnym niezwykłych atrakcji, a co najważniejsze pełnym pięknych dziewczyn. Tymczasem w trakcie podróży odkrywają że znajdują się na statku pełnym... gejów. Niestety nie ma już odwrotu, ponieważ okręt jest już daleko od brzegu. Okazuje się jednak, że nie tylko mężczyźni płyną tym statkiem...


23:10 sobota 6 luty 2010 roku








Prawdziwa historia najsłynniejszego azjatyckiego Tai-boksera - Parinya Charoenphol, który przeszedł operację zmiany płci. Film przedstawia fascynujące i brutalne walki kontrastujące z delikatnym wnętrzem zabójczego boksera. Obraz wielokrotnie nagradzany na festiwalach filmowych. Przyjęty z wielkim entuzjazmem przez krytyków na całym świecie. Toom już od małego miał dziwne zapędy do nakładania makijażu i ubierania damskiej garderoby. Gdy stał się już dorosłym mężczyznom postanowił zacząć trenować tajski boks. Jednak mimo uprawiania tak brutalnego sportu nie zatarł śladów drzemiącej w jego wnętrzu kobiety. Po odkryciu jego tajemnicy przez trenera, ten namawia go, żeby tom się ujawnił i walczył z nałożonym makijażem. Wtedy właśnie Toom stał się najpopularniejszym i najładniejszym bokserem na świecie. Więcej rozgłosu przyniosła mu tylko operacja zmiany płci na, którą zarobił własnymi pięściami.

polsat 6 luty 2010 roku

Homoseksualizm ma sens w ewolucji?

Homoseksualizm to pytanie, które ma kłopoty nauce od czasów Darwina: jeśli homoseksualizm jest, przynajmniej częściowo, odziedziczyło się, jak się te geny są przekazywane na nowe pokolenie?

Nowe badanie przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców, dodaje teoria, że ewolucyjna rola homoseksualistów może służyć jako "super wujków", którzy pomagają bliskim członkom rodziny przetrwać.

Badania mieszkańców wyspy Samoa wśród których homoseksualiści stanowią odrębną, społecznie akceptowaną grupę pozwalają spekulować nt. ewolucyjnego sensu istnienia homoseksualizmu przy założeniu, że priorytetem w naturze jest spłodzenie potomstwa i przekazywanie własnych genów. O badaniach informuje Serwis ScienceDaily.

Z ewolucyjnego punktu widzenia homoseksualizm nie ma sensu, skoro nadrzędnym celem istnienia organizmów jest możliwość rozprzestrzeniania własnych genów i ciągłość gatunku. Niektórzy zakładają się, że skłonność do homoseksualizmu jest dziedziczna. Skoro jednak mężczyźni "kochający inaczej" mają nikłe szanse na spłodzenie potomstwa, to geny związane z ich preferencjami powinny dawno zniknąć z naszej populacji. Naukowcy zastanawiają się jednak, jaką wartość przedstawia ich orientacja seksualna, skoro - mimo faktu, że nie wiążą się z nią dostrzegalne korzyści reprodukcyjne wciąż istnieje.

Rozwiązania zagadki można szukać w hipotezie, zwanej przez psychologów ewolucyjnych koncepcją doboru krewniaczego. Teoria ta wyjaśnia istnienie zachowań altruistycznych. Zakłada w uproszczeniu, że jeden organizm zmniejsza swoje ewolucyjne szanse przetrwania, ażeby zwiększyć swoich krewnych.

Zgodnie z tą teorią, mężczyźni homoseksualni mogą polepszać "perspektywy przekazania własnych genów" dzięki temu, że będą "pomocni w gnieździe". Wykazując altruistyczne zachowania w stosunku do dzieci własnego rodzeństwa, homoseksualiści mają udział w utrwalaniu w populacji genów swojej rodziny, a zatem po części własnych: tych, które dzielą z bratankami i siostrzeńcami.

Sprawdzanie tej teorii kilka lat zajęło dwóm psychologom ewolucyjnym, Paulowi Vasey'owi i Doug'owi VanderLaan z kanadyjskiego University of Lethbridge. Na miejsce obserwacji wybrali wyspę Samoa na Pacyfiku, gdzie mężczyźni "kochający inaczej" stanowią sporą, akceptowaną społecznie grupę. Traktuje się ich jak przedstawicieli trzeciej płci - ni to męskiej, ni żeńskiej, i nazywa fa'afafine. Są oni zwykle zniewieściali, a na partnerów seksualnych wybierają wyłącznie podobnych sobie. (Takie wyraźne rozgraniczenie grup o różnych preferencjach seksualnych ułatwiło naukowcom wybranie osób do badań.)

Już wcześniej wykazano, że w stosunku do swoich siostrzeńców i bratanków fa'afafine są nastawieni o wiele bardziej altruistycznie niż inni, heteroseksualni mieszkańcy Samoa, do swoich krewnych. Chętnie wchodzą w role nianiek małych dzieci, później uczą swoich bratanków i siostrzeńców sztuki i muzyki, wspierają ich też finansowo, płacąc za leczenie, edukację itp.

Naukowcy z Kanady chcieli sprawdzić, czy altruizm fa'afafine jest skierowany w szczególny sposób na konkretnych krewnych, czy też na krewnych "w ogóle". Wybrali sporą grupę fa'afafine oraz grupę kobiet i grupę mężczyzn heteroseksualnych. Wszyscy odpowiadali na pytania, pozwalające ocenić gotowość do niesienia pomocy dzieciom własnych braci i sióstr. W grę wchodziła pomoc na różne sposoby - poprzez sprawowanie opieki, prezenty, naukę. Sprawdzono też gotowość do podobnych zachowań w stosunku do dzieci niespokrewnionych.

Wyniki badania przemawiają za teorią doboru krewniaczego ogłosili Vasey i VanderLaan. Altruistyczne nastawienie fa'afafine do dzieci z bliskiej rodziny okazało się o wiele bardziej intensywne, niż potencjalne, opiekuńcze nastawienie do dzieci obcych. Różnica w tych nastawieniach jest u fa'afafine o wiele wyraźniejsza, niż różnica w nastawieniu do dzieci własnych i obcych wśród samoańskich kobiet i mężczyzn hetero.

Autorzy badania dowodzą, że takie nastawienie pozwala fa'afafine bardziej wydajnie i precyzyjnie "lokować swoje zasoby" we własnych krewnych, przez co zwiększają ewolucyjne szanse na przetrwanie części swoich genów tych dzielonych ze spokrewnionymi dziećmi.

Czy wyniki badania z Samoa można odnieść do innych populacji? I tak, i nie twierdzą autorzy badania. Kultura mieszkańców Samoa bardzo różni się od kultur zachodnich. Jest bardzo ograniczona w przestrzeni i skoncentrowana na trzymających się razem, rozległych rodzinach. Społeczeństwa zachodnie są tymczasem bardziej zindywidualizowane i uprzedzone w stosunku do homoseksualistów. Zachodnie rodziny są też bardziej rozproszone w przestrzeni, co osłabia rolę, jaką w dużej rodzinie mogliby grać bezdzietni wujkowie - o ile by się jej podjęli.

Szczegóły w piśmie "Psychological Science".
onet/montreal gazette

czwartek, 4 lutego 2010

reklama podniesienie świadomości i zapobiegania homofobii

Nie ma reklamy mancrunch.com na Super Bowl, ponieważ reklama promowała gejowską stronę została odrzucona. Jednakże, jeśli na przystanka i autobusach na Long Island, jest reklama promuje akceptacja dla homoseksualistów.

Reklamy zaczęły pojawiać się tydzień temu.

Plakaty i billboardy są pierwsze tego rodzaju na Long Island. Kampania ma na celu podniesienie świadomości i zapobiegania homofobii.

LIGALY David Kilmnick powiedział dla PIX News. "To jest o tym, gdzie żyjemy, gdzie płacimy nasze podatki. Tu gramy w koszykówkę i inne rzeczy robimy i jest bardzo pozytywną kampanią".

Dotychczas nie było żadnej skargi, mówi szej LIGALY David Kilmnick. Mówi, że mają pozytywne opinię, które jest naszym celem ta reklama.

Kilmnick jest rozczarowany sprawie Super Bowl Najbardziej oglądaną imprezę sportową w kraju została wciągnięta reklama gejowska.

Tylko czas pokaże, czy te reklamy przykuwają gniew na Long Island.

Rzecznik LIRR mówi, że przegląd reklam i stwierdził że są one zgodne z jej standardami mówi dla WPIX TV

środa, 3 lutego 2010

Wojna o walentynkę "milka"

W konkursie na najlepszą walentynkę we Wrocławiu, organizowanym przez jedną z firm produkujących czekoladki, mają szansę wygrać gejowskie walentynki. Życzenia, które otrzymają najwięcej głosów, zostaną umieszczone 14 lutego na wybranych przez zwycięzców tablicach reklamowych. Walentynka Tomka, której treść brzmi: "Za chwilkę z Pawełkiem, oddam skarby wszelkie. Chcę mieć z Tobą domek, Twój na zawsze Tomek" ma szansę pojawić się w centrum miasta zależy tylko od głosów Podobnie walentynka Patryka o treści: "Damianku jesteś moim skarbem, moim wschodem słońca, mym natchnieniem, kocham Cię od 4 lat coraz mocniej, Twój Patryk".
Trzy walentynki homoseksualne dwóch od gejów jedna para lesbijka
http://www.ilovemilka.pl/v0CECD
http://www.ilovemilka.pl/vFCFB9
http://www.ilovemilka.pl/v5B3AB
Wygrają czy nie już pokazali że homoseksualna miłość jest też normalna, tak naprawdę wygrali pokazali że nie muszą się wstydzić się kim są gratulację odwagi, żeby więcej taki osób było Polsce.
A portal ma nową akcję bojkotu czekolad milka, po IKEA teraz milka no ty frodowi katolicy nudzą się, nazywają homo propagandy, marzą sobie o ustawie Litwińskiej "promowanie homoseksualizmu", "spisek Żydowsko-masońsko-libertńsko-homogenizowany przeciwko Polako-katoliko-hetero-konserwatą"..., konserwatywne organizację mają sobą problemy boją się tak że mogą być homo to poniżają inni, jak wiadomo najbardziej nie dziś najbardziej twardszy homofob jest homoseksualny. Tak nie akceptuję siebie do poniża inny, tak to jest brak edukacji normalnego myślenia, najwięcej ataków na homoseksualistów jest od grup religijny, zamiast miłować oni nie nawiedzą dlaczego wszyscy na to pozwalają zakazać skrajny poglądów, potrawą zakazywać faszyzm czy komunistyczne poglądy a skrajne religijne nie tak boją się.
Kto będzie propagować komunizm zaraz sąd ale kto mówi homoseksualizm jest chorobą to jest ok, takie słowa poniżanie i wyzywanie homoseksualistów od nie moralny, szkodzi do bardzo, młode osoby homoseksualne mają depresję nawet popełniają samobójstwo to wina otoczenia czas tym coś zrobić. Jest problem z nienawidzą do ludzie są odpowiedzialni czy orientacja seksualna, kolor skóry, płeć... nie nawiedzić kto jest inny to chore, nie uczy się i nie kara się najczęściej na dyskryminację przemyka oczy mówią po sami są winy, jednym słowem chore.

Westlife Mark Feehily i Kevin McDaid zaręczyli się

Westlife wokalista Mark Feehily ogłosił że zaręczył się w zeszłym tygodniu na swoim koncieTwitter napisał.

Gwiazda i jego chłopak Kevin McDaid zaręczyli się na piątą rocznicę związku. Nie wykazali jeszcze daty ich cywilnego ślubu.

Piosenkarz  przechowywać swoją seksualność w tajemnicy aż zaczął spotykać się z McDaid w 2005 roku.

Niedawno hołd Boyzone gwieździe Stephen Gately, który był pierwszym członkiem Boybandu powiedział że jest gejem.

Gately ogłosił, że gej w 1999 r., kiedy Boyzone byli bardzo popularni.

Po Gately śmierci w październiku, Feehily powiedział: "był bardzo odważny. Był pierwszym członkiem Boybandu który powiedział że jest gejem, że bardzo mi pomógł i pewnie wiele innych gejom zrozumieć swoją seksualność i wyjdź z ukrycia.

pink news