TVN24: W Hiszpanii ma powstać pierwszy w Europie dom spokojnej starości dla gejów, lesbijek i transseksualistów. Będzie to luksusowy kompleks domów i apartamentów, sklepów, restauracji i centrum medycznego, w którym ma zamieszkać 230 osób. - To nie będzie getto. Chcemy stworzyć przestrzeń tolerancji, gdzie każdy może przyjść – zapowiadają.
Homoseksualiści, którzy udają się do domów starców często od razu muszą "przejść do szafy": na nowo ukrywać swoją seksualność. W kraju, gdzie wiele osób po 40-tce dorastało w przekonaniu, że geje to chorzy i przestępcy, atmosfera w takich placówkach jest bardziej homofobiczna niż gdzie indziej – mówi Federico Armenteros, który kieruje organizacją pozarządową wspierającą gejów i lesbijki w Hiszpanii "Fundación 26 de Diciembre".
Na przedmieściach Madrytu – w Rivas-Vaciamadrid – planuje stworzyć dom spokojnej starości dla gejów, lesbijek i transseksualistów. Będzie to luksusowy kompleks domów wolnostojących oraz apartamentów w blokach, sklepów, restauracji, centrum medycznego i rekreacyjnego.
- Będziemy mieć salę gimnastyczną, bibliotekę, pralnię i salę konferencyjną. Nosiciele wirusa HIV, których nie chcą w domach starców, u nas będą pod specjalną opieką ekipy medycznej – zapowiada Armenteros.
O 230 lokatorów ma dbać 30 pracowników ośrodka. Za ich pomoc wliczoną w czynsz trzeba będzie zapłacić tysiąc euro miesięcznie, o 500 euro mniej niż za wynajem mieszkania w Madrycie.
Już jest pierwszych 20 osób zainteresowanych zamieszkaniem w tym miejscu. Jak pisze "The Guardian", są chętni nawet ze Szwajcarii, bo ma to być pierwsze takie miejsce dla homoseksualistów w Europie. - Ale to nie będzie getto. Chcemy stworzyć przestrzeń tolerancji, gdzie każdy może przyjść. Bez względu na orientację. Młodzi, by pomóc, a starsze panie w odwiedziny, bo z nami będą mogły czuć się bezpieczne – mówi półżartem Armenteros. Otwarcie planowane jest na 2014 rok.
![]() |
| Fot: justjared |
Były premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez powiedział że małżeństwa homoseksualne dumny z osiągnięcia uchwalenia je w Hiszpanii.
Ponad 4000 dodatkowych licencji na małżeństwo zostały wydane w tym roku, to 14% wzrost od 2010 roku. Urzędnicy Nowojorscy mówią główny powód do uchwalenie małżeństw dla lesbijek i gejów.
Ponad dziesięć tysięcy osób pobrali się w Szwajcarii w ciągu ostatnich pięciu lat, kiedy uchwalono związki partnerskie dla tej samej płci. Ale jest jedna negatywna rzecz są większość praw ale nie dla rodzin homoseksualny, cierpią z tego powodu. Też my w polsce musimy walczyć też o prawa rodziny homoseksualny w ustawie partnerskiej, inaczej może być katastrofy.Równość do znaczy dla nas wszystkich LGBT, a nie tylko dla garstki LGBT.
![]() |
| Fot: wiser-u.net |
Ostatnie tygodnie przyniosły dwie wielkie afery w angielskiej Premier League. O rasizm oskarżeni zostali John Terry z Chelsea Londyn i Luis Suarez z Liverpoolu. Urugwajski napastnik, który miał obrazić Patrice'a Evrę z Manchesteru United, został uznany winnym i ukarany aż ośmiomeczową dyskwalifikacją. Uffe Elbaek, duński minister kultury, znany ze swojego homoseksualizmu (od wielu lat żyje w oficjalnym związku partnerskim z mężczyzną) przyznaje jednak, że federacje zdecydowanie przesadzają, ścigając nawet najdrobniejsze przejawy rasizmu:
Rasizm w sporcie jest wybaczalny i niekiedy może być usprawiedliwiony. Chodzi mi o to, że w ferworze walki zdarza się zawodnikom powiedzieć coś głupiego, czego później żałują. Ale dla takich zachowań powinna być pewna tolerancja. W każdym zawodzie usprawiedliwia się głupie odzywki, jeżeli dana osoba ich żałuje i za nie przeprasza. Tutaj powinno być podobnie - cytuje "Ekstrabladet".
Elbaek dodał, że z rasizmem, ksenofobią czy homofobią należy walczyć, ale federacje powinny odróżniać coś, co jest jawnym łamaniem prawa, a co wynikiem napiętej atmosfery podczas meczu. Słowa duńskiego ministra zaskoczyły organizacje antyrasistowskie, które zakomunikowały, że wypowiedź Elbaeka może zniweczyć ich pracę na rzecz wyeliminowania takich zachowań z futbolu.
The Star: Kim Kyung-hwan przybył do Kanady w czerwcu 2006 r. W swoim kraj musiał by iść do więzienia, wyznaje Kyung-hwan. Z powodu jest pacyfistą nie chcę iść do wojska i gejem.
Kyung-hwan widział Kanadę jako miejsce, gdzie jego prawa będą respektowane. "Jest bardzo trudno wyjść jak w Korei. Ich życie nie jest łatwe. Społeczeństwo jest zamknięta dla osób homoseksualny, którzy są różni. Ogólne nastawienie do homoseksualistów jest bardzo złe. W Korei, jeśli jesteś homoseksualistą, że traktują cię jak jesteś chory psychicznie lub czy jesteś perwersyjny jakiś.
Kyung-hwan nadal posiada znaczne przeszkody na drodze do pełnego życia w Kanadzie, ponieważ jego koreańska edukacja nie jest uznawana w Kanadzie. Pracuje jako barman w Calgary i ma nadzieję powrót do szkoły w przyszłym roku.
"To nie było łatwe. Teraz zaczyna od początku wszystko. Nie mam umiejętności i doświadczenia jak inni w moim wieku. Straciłem wszystko miałem w Korei, takich jak edukacje, język, przyjaciół." Choć poniósł straty, ale opisuje zyskał inne rzeczy. W eseju Kyung-hwan napisał do Komisji ds. Imigracji i Uchodźców Kanady prosi o nadanie statusu uchodźcy nie chcę żyć w szafie w Korei tam trzeba żyć w ukryciu, przeciwnym razie można być dyskryminowanym, a nawet dość do przemocy. Kanadzie mogę być kim jestem.
W Kolorado grupa republikanów stworzyła grupę do spraw związków partnerski, mówią pobieranie praw LGBT nie jest sprzeczne z zasadami republikańskimi, tylko ekstremiści Tea Party które współpracują z republikanami są najbardziej homofobiczni, ich trzeba ograniczać w partii republikańskiej, grupa ludzi jedno mają nienawiść, źle wychodzi republikanom. W Kolorado część demokratów też pobiera związki partnerskie razem z republikanami można uchwalić ustawę, tak jak stało się np małżeństwami homoseksualnymi w Nowym Jorku, dzięki głosom republikanom uchwalili ustawę.
Audycja Tok FM: Lepiej późno niż wcale: Katarzyna Szustow rozmawia z Wojciechem Szotem o związkach partnerskich.
Działacz LGBT Tracy Baim, z Windy Times City, powiedział kościół katolicki powinę nie być zwolniony z podatku za ostatnie kontrowersje miedzy innymi porównanie porady równości do pikiet KKK. Inne katolickie organizacje LGBT zażądają przeprosin od duchownego i podanie do dymisji. nie które katolickie portale już narzekają jest nagonka na nich twierdzą prawda nic złego, są ofiarami, śmieszny jest kościół najpierw wywołuje wojnę i obraża później robi siebie ofiarę. Kościół już dawno zapomniał o nauczaniu tylko pieniądze i kontrola wszystkiego ważniejsze niż drugi człowiek.
New Hampshire Cornerstone kłamstwa ich tak naprawdę nie chodzi o rodzinę tak naprawdę chcą być popularni i politykę interesować kosztem inny osób. To nie pierwszy raz jak wychodzi na jaw prawda o grupa "rodziny" oni mają tylko w nazwie rodzina, a tak naprawdę nie walczą o rodzinę więcej zajmują się polityką ograniczeniem praw, homoseksualizmem, obrażaniem, a ich członkowie są po rozwodach z kochankami. Tylko kiedy politycy i ludzie obudzą się i przestaną ich pobierać takie grupy.
Illinois Family Institute także porównuje gay pride do KKK oni są naprawdę obrzydliwe co ekstremiści religijni katolicy, protestanci czy ortodoksji żydzi o oni zachowują jak Ku Klux Klan duża część ich członkowie KKK chodzą do kościoła. Wstyd wstyd że duża część wierni zgadza się na taką retorykę nienawiści, obudźcie się już czas.
Gazeta Wyborcza: Kiedy uczniowie przychodzą i proszą o spotkanie na temat orientacji seksualnych człowieka, to jako nauczyciele powinniśmy być zaszczyceni, że nam ufają - mówi Joanna Chrapkowska, dyrektorka liceum im. Narcyzy Żmichowskiej.
W grudniu w tej śródmiejskiej szkole przy ul. Klonowej odbyło się spotkanie z nauczycielką Martą Konarzewską. Na łamach "Gazety Wyborczej" opisała swoją historię: jest lesbijką, musiała słuchać dwuznaczne uwagi nauczycieli i dyrekcji łódzkiego ogólniaka, w którym pracowała.
Po spotkaniu w Żmichowskiej wybuchła burza. "Szturm perwersji na szkoły" - doniosła "Gazeta Polska Codziennie". "Fronda" i katolicka organizacja Krucjata zaapelowały o wysyłanie protestów do dyrekcji szkoły, kuratorium i kardynała Kazimierza Nycza, metropolity warszawskiego.
*
Nie rozumiem pozwala się na religie w szkole, ale lekcje na temat homofobii czy seksualności do afera na całą Polskę. Taki jest kościół katolicki do wyrzucić lekcje religii z szkół, zaraz będą krzyczeć o prześladują ale kiedy oni prześladują i nienawidzą inny do jest ok. Tylko kto rozumie to narażę u nas czy inny krajach nie widzą, mówią mają prawo mówić w szkole co chcą po do wolność słowa ale dlaczego nam zabraniają mówić w szkole o tolerancji, homofobii, homoseksualizmie. jest to normalne jedna strona ma prawo, a druga nie.
Dziś wolność słowa jest wykorzystywana do nienawiści, też w szkole zaprania się mówić o seksie zabezpieczanie się, później wychodzi na to że coraz więcej nastolatek jest w ciąży. Kościół nie ma prawa zabraniać to tego, drugiej strony duchowni lubią dzieci je gwałcić, nie poniża się pedofilów tak jak osób uprawia się seks nie tylko homoseksualny też hetero dostają. Dopóki wierni nie zrozumie do nic nie zmieni się, będą dalej robić co chcą kościół. Będą żądać od inny posłuszeństwa i moralności ale nie od siebie duchowni.
| Fot: wikipedia |
Centroprawicowy Fidesz, na którego czele stoi premier Viktor Orban, zdobył dwie trzecie głosów w wyborach parlamentarnych w 2010 roku i przeforsował wiele ustaw, wywołując zarówno w kraju, jak i za granicą oskarżenia, że podważa zasady mechanizmów wzajemnej kontroli władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej.
W ostatnich dniach przyjęto również ustawę religijną przewidującą oficjalne uznawanie jedynie 14 działających na Węgrzech Kościołów spośród ponad 300, które były uznawane do tej pory. Poza tradycyjnymi Kościołami, parlament uznał również m.in. Kościół zielonoświątkowy, którego wyznawcy nie mogli jawnie praktykować do 1989 roku.
W piątek parlament znowelizował również konstytucję. Partia socjalistyczna została uznana w nowelizacji za "organizację przestępczą" jako dziedziczka partii komunistycznej w związku z personalną ciągłością obu formacji.
Jako legalna sukcesorka partii komunistycznej partia socjalistyczna jest odpowiedzialna za zbrodnie komunistycznego reżimu. Na ich liście figurują: dławienie z pomocą sowiecką młodej demokracji węgierskiej pod koniec II wojny światowej, śmierć obywateli, skazywanie ich na roboty przymusowe i torturowanie, dyskryminowanie ze względu na pochodzenie, poglądy polityczne oraz szpiegowanie ich w życiu prywatnym. Partia komunistyczna została uznana za winną krwawego rozprawienia się z powstaniem w 1956 roku i zaprowadzonego po nim terroru.
Nowelizacja wprowadza też modyfikację pracy parlamentu: parlamentarna większość będzie mogła decydować o zmianach porządku dnia oraz uchwalać ustawy w ciągu dwóch dni, a nawet jednego, bez prawdziwej debaty.
W nowej ustawie zasadniczej zmieniono ponadto nazwę państwa z Republiki Węgierskiej na Węgry.
Węgry idą w skrajną prawicowe państwo gdzie ogranicza prawa partii lewicowej na rzecz prawicy, podobnie z prawami LGBT miedzy innymi zakazuje małżeństw homoseksualny, też nie chroni się LGBT przed dyskryminacją tak jak rasę czy płeć. Konstytucja Węgier ogranicza prawa część obywateli, w tym kraju są popularne skrajne prawicowe organizacje znane z ataków podczas np parad równości. Część nich do młodzieżówki rządowe. Ostatnio też jeden teatr dyrektor został antysemita żydzi oburzyli się i protestowali.
gazeta.pl: Coraz więcej ludzi nad Dunajem ma dość rządów premiera Viktora Orbána, który wraz ze swoją partią Fidesz i mniejszościowym koalicjantem ma konstytucyjną większość w parlamencie i może uchwalić prawo, jakie tylko zechce. I szeroko z tego korzysta.
"Precz z Orbánem", "Orbánizacja", "Dyktator!" - krzyczało ponad 30 tys. ludzi, którzy protestowali w poniedziałek wieczorem w Budapeszcie przeciwko nowej konstytucji obowiązującej od 1 stycznia. Rozszerza ona kontrolę Fideszu nad państwem i symbolicznie zmienia nazwę kraju z Republiki Węgierskiej na Węgry. - Narodził się właśnie szeroki ruch polityczny, który może zagrozić Orbánowi. Celem tego ruchu jest zjednoczenie opozycji - mówi lewicowy socjolog Tamas Pal.
Tracący poparcie Fidesz uderza teraz w dziennikarzy. Rada ds. mediów z niejasnych przyczyn nie przedłużyła koncesji liberalnej rozgłośni Klubrádió, a dziennikarze wpływowego portalu informacyjnego Index.hu dostali zakaz wstępu do parlamentu. To kara za krytyczne wobec władzy wideo z życzeniami na Boże Narodzenie. Dlatego w noworocznym przesłaniu podpisanym przez 13 byłych dysydentów, w tym pisarza György'ego Konráda i historyka Jánosa Kenediego, jest mowa o "zaniku demokracji i tworzeniu się dyktatury".







0 komentarze:
Prześlij komentarz