czwartek, 10 listopada 2011

Zawłaszczone Święto Niepodległości i Polska przez grupkę nacjonalistyczną

Fot. Lukasz Giza/Agencja Gazeta
W piątek ONR i Młodzież Wszechpolska organizują Marsz Niepodległości. Na wielką ustawkę z ludźmi, którzy zapowiedzieli blokadę marszu prawicowych radykałów szykują się kibole. - Czasem patriotyzm musi być brutalny. Trzeba dać komuś w mordę, skopać po nerkach. Pokażemy swoją prawdziwą twarz. Polaków i katolików.

Nie popatrzą na naszą historie po my Polacy prawdziwi zawsze biliśmy tolerancyjni,  kiedy było prześladowania żydów do zapraszaliśmy do siebie, kiedy trzecia rzesza nas zadatkowała i też część polakom wyprała mózgi. Duża część polaków radowała i walczyło przeciw faszystom, ale byli też tacy którzy wpierali faszystów. Dziś mamy co mamy po spadek po komunizmie i faszystach , najbardziej ohydne że dziś nie którzy pobierają i biorą udział w faszystowski paradach itp. Nasi przodkowie ginęli w obozy zagłady za Polskę, ale dziś obraża ty bohaterów.

 ONR i Młodzież Wszechpolska nie są patriotami obrażają nas i naszych ofiar wojen którzy walczyli i ginęli. Moje serce krwawi że dziś co się dzieje, jako podomek osób którzy zginęli w obozach śmierci. Nie mogę zrozumieć jak możemy naród tak nisko upaść.

Prawicowi ekstremiści z Europy zjadą się w piątek do Wrocławia na organizowany przez NOP II Marsz Patriotów. Wśród zaproszonych gości są m.in. delegaci włoskiej partii Forza Nuova kierowanej przez oskarżanego o terroryzm Roberto Fiore i Partii Szwedów kierowanej przez zadeklarowanego nazistę Daniela Höglunda. Zaproszenie na marsz publikuje m.in. wrocławska strona PiS.

Wstyd polaku i polko najbardziej politycy i duchowni, którzy wspierają taki ludzi ONR i MW. Polska do nazistowski kraj do naprawdę reklama polski piękna wstyd. Jako naród ofiary nazistowskiego ataku, dziś mamy znowu wychwalanie taki poglądów. Mamy krótką pamieć nie pamiętamy co było, czas na edukację i do poważną kim jesteśmy oraz co stało się.

Takie grupy jak ONR i MW fałszują naszą historie oraz dzielą polaków, tak jak Hitler dzielił Niemcy czy jak Stalin dzielił Rosję. Już czas wyplenić zło i wrócić do naszych korzeni. Rządy faszystowskie i komunistyczne nas zniszczono nic nie zrobimy to historia powtórzy się.

Nauczyciele, politycy, duchowni są najbardziej powiedzieć stop już czas na edukację młody ludzi dopóki nie za późno.

Z jednej strony narodowe - z drugiej lewicowcy. Tak ma wyglądać Święto Niepodległości w Warszawie. Mariusz Janicki nie ma wątpliwości, że to święto zostało "zawłaszczone przez niszę". - To nie jest święto głównego nurtu społeczeństwa. To okazja do demonstrowania rozmaitych sympatii ideologicznych, często bardzo niszowych - uważa publicysta "Polityki". Paweł Wroński z "Gazeta Wyborcza" nie zostawia suchej nitki na narodowcach. - To nie patrioci, to idioci - stwierdził.

Co stało się z naszym świętem narodowym dniem niepodległości jak każdy normalny kraj cieszyć się że jesteśmy na mapie, a co się dzieje są bijatyki, obrażanie, kto jest większy polakiem, kto może być kto nie może. Obrzydliwe tak zepsuć święto, większość nasze święta narodowe do najczęściej płaczemy, zamiast cieszyć się że istniejemy. 11 listopada przejęli dzień grupa sfrustrowany idiotów którzy mają jeden cel dzielić polaków i nienawidzić.


Aktualizacja: 
Gazeta Wyborcza: Wszędzie obecne jest myślenie nacjonalistyczne, ale w innych krajach jest stygmatyzowane i nie dopuszczane na salony - mówi w wywiadzie udzielonym TOKFM.pl antropolog prof. Stanisław Obirek, uczestnik Kolorowej Niepodległej, blokującej Marsz Niepodległości. - Granicą tolerancji i pluralizmu jest myślenie eliminacyjne, jak Dmowskiego. Nie można dopuszczać do głosu ludzi tak myślących - dodaje.

Roman Dmowski i jego otoczka adoratorów napawa mnie głębokim niepokojem i smutkiem, bo owoce jego idei już zebraliśmy w czasie II wojny światowej. Wydaje mi się więc, że to jest już ostatecznie skompromitowana idea. Martwi mnie, że są ludzie, którzy tego nie dostrzegają i bezkrytycznie nawiązują do tych eliminacyjnych pomysłów; żeby tylko wedle własnych poglądów urządzać świat.

- No cóż, żaden antysemita nie mówi, że jest antysemitą. Trzeba więc nie tylko słuchać tego, co mówią, ale również czytać, co piszą, obserwować jak się zachowują, jak oceniają innych, jak sobie wyobrażają Polskę niepodległą. To podstawowe elementy urealnienia ich rzeczywistych poglądów.  Ja osobiście uważam, że nie odżegnanie się od Dmowskiego jest de facto legitymizowaniem wszystkich jego poglądów, również antysemickich. Mam duże wątpliwości, czy to, co dzisiaj mówi ONR jest prawdą. To jeden z powodów, dla których uważam, że warto to powiedzieć głośno.

- I to nie są tylko ci maszerujący, którym można przypisać niewiedzę. To także ludzie, których trudno o tę niewiedzę posądzić, jak np. dr Żaryn czy niektórzy dziennikarze, którzy entuzjastycznie "dopinają się" do tych marszy. Uważam, że to bardzo selektywne patrzenie na przeszłość Polski, wydobywanie tego, co mi odpowiada i urabianie sobie wroga, mniej lub bardziej wyimaginowanego, którego się zwalcza. Jest to w przekonaniu tzw. radykalnej prawicy troska o wielką Polskę. A my - myślący inaczej - nie bronimy jej wystarczająco.  

Wszędzie obecne jest takie myślenie nacjonalistyczne. Nie brakuje na świecie takich nostalgików "wielkich narodów", które swoją wielkość budują na gruzach innych. Ale w innych krajach jest to stygmatyzowane jako margines i nie dopuszczane na salony. Z Polską jest problem, że nie wszystkich stać na to, żeby takie myślenie napiętnować, bo "pluralizm domaga się również tolerowania tego typu poglądów". Ja uważam, że granicą tolerancji i pluralizmu jest myślenie eliminacyjne, jak Dmowskiego. Nie można dopuszczać do głosu ludzi tak myślących. Mam nadzieję przy tym, że będziemy się podczas Marszu i Kolorowej spierać na idee, a nie kamienie. Chciałbym też, żeby w Polsce ten spór nie przybrał charakteru zadymy i poszturchiwania.

 Pospieszalski ma swój styl, który nie nazwałbym dziennikarstwem, tylko propagandą. Ten rodzaj publicystyki niczemu nie służy, szczególnie, że pan Pospieszalski stroi się w piórka patrioty i obrońcy wartości. Dla mnie to nie jest dobry punkt odniesienia. To rodzaj dyskursu, który polaryzuje, który tworzy problemy, a nie je rozwiązuje. Dziwię się, że po usunięciu jego programu on wraca do TVP i to w glorii męczennika.  

 Kłopotem z Pospieszalskim, jak i wieloma radykałami, jest to, że mają swoje przekonania, które są nagłaśniane. Niech sobie te przekonania mają. Tylko po co czynić z nich bohaterów medialnych? Dla mnie to jest problemem, a nie sam Pospieszalski.

Moją drogą byłaby organizacja alternatywnych obchodów, a nie blokowanie. Ale rozumiem tych, którzy uważają, że jak nie powiemy "nie", to dyskurs prezentowany na Marszu Niepodległości znajdzie legitymizację. Jeżeli rzeczywiście ONR się zmieni i nie będzie używał języka nienawiści, to nie widzę powodu, żeby ich blokować. Ale jeżeli wznoszą - jak dzisiaj - okrzyki "Polska dla Polaków" i pojawia się w tym mowa nienawiści, to należy jednoznacznie się sprzeciwić takim ekscesom.

0 komentarze:

Prześlij komentarz