środa, 30 września 2009

Oburzeni na gdańskie przedszkole. Za książkę o pingwinach-gejach


E-maile z pogróżkami trafiają do prywatnego przedszkola w Gdańsku, w którym ma się odbyć promocja książki o pingwinach-gejach. Przeciwnicy bombardują mailami także kurię biskupią i kuratorium. - Nie boimy się i do promocji dojdzie - mówi dyrektorka przedszkola.
Kontrowersyjna książka ""Z Tangiem jest nas troje" opowiada o dwóch samcach pingwinach wychowujących pingwiniątko. Pierwowzorem bohaterów jest pingwinia rodzina z ogrodu zoologicznego w Nowym Jorku.

Według autorów pogróżek, promocja książki w prywatnym przedszkolu Centrum Zabaw Twórczych Kota Edwarda to "deprawowanie dzieci i promowanie zboczeń". Większość maili nie nadaje się do cytowania. - Są tam obraźliwe, bardzo wulgarne wyzwiska i określenia. Część osób deklarowała zorganizowanie manifestacji - mówi reporterowi Radia TOK FM szefowa przedszkola Ewa Ziółkowska. Pod elektronicznymi listami podpisali się działacze Młodzieży Wszechpolskiej i pracownicy dwóch uniwersytetów. Ale większość maili jest anonimowa.

Rodzice nie protestowali

- Te osoby zrobią wszystko, by cały świat dowiedział się jak demoralizujące imprezy się u nas odbywają - mówi o autorach pogróżek dyrektorka przedszkola. I podkreśla że rodzice nie sprzeciwili się promowaniu książki. - Tylko jeden zwrócił nam uwagę, byśmy lepiej dobierały repertuar - dodaje.

- Robicie świetną reklamę książce, która na to nie zasługuje. Gratuluję! - tak na pytanie o kontrowersje wokół promocji książki odpowiada kurator oświaty Zdzisław Szudrowicz. Treści e-mali nie chce komentować. - To jest sprawa na policję, a nie dla kuratora oświaty - ucina.

Protesty nie wpłynęły na plany przedszkola. - Nie boimy się i do promocji dojdzie. Będzie czytanie tekstu przez logopedkę i prezentacja fragmentów książki z rzutnika. A ci, którzy są przeciwni tej książce, na pewno jej nie czytali - mówi Ewa Ziółkowska.

Polską wersję książki wydała firma należąca do Roberta Biedronia, działacza Koalicji Przeciwko Homofobii.
Źródło: TOK FM
na marginesie
no u nas kraju to normalne jest homofobia silna, najgorsze to że część samy kryptogejów sam wiem jakie to osoby po sam mam doświadczenie z nimi i to ludzie którzy nie akceptują siebie poniżają nas homoseksualne mówią że jesteśmy chorzy i wyzywają ale sami też są homo, w polsce do do większość kiedy sami nie zrozumiemią że robią błąd nic nie zmieni się u nas jak wiadomo najbardziej są przeciw osoby do nas którzy boją się że mogą być homoseksualne słuszalem i czytałem jak osoby ukryte homoseksualne wstydzą się że są inni po otoczenie im tak myśleć walczą z homoseksualistami wyzywają ale później wychodzi na jaw że sami też są. Trzeba walczyć z z nimi nie tylko z hetero też samy nas którzy mają uprzydzienia do siebie oraz też pomagać żeby zaakceptowali jacy są naprawdę. Gdy sami nie zaakceptujemy do nic nie zrobimy a tacy jak my ja, Robert, Monika, Yga..... będziemy zawsze dla kryptogejów wrogami. Apel do kryptogejów zaakceptujcie taki jacy jesteście zachowujcie się normalnie, pozdrawiam mam sen że kiedyś wszyscy połączy miłość nas podajmy sobie ręce jesteśmy normalni

Paragraf 175

Paragraf 175 – przepis niemieckiego kodeksu karnego z 1871 roku, który określał homoseksualizm jako przeciwny naturze nierząd. Stał się on podstawą do prześladowań i eksterminacji homoseksualistów przez nazistów za czasów III Rzeszy. Paragraf 175 obowiązywał w NRD do 1967 r., a w RFN do 1969 r.
Cesarstwo Niemieckie i Republika Weimarska
W 1871 r. jednocześnie z proklamowaniem nowo powstałego Cesarstwa Niemieckiego na jego terytorium zaczął obowiązywać kodeks karny penalizujący paragrafem 175 stosunki seksualne między mężczyznami wymieniając je obok zoofilii:
(Przeciwny naturze nierząd, do którego dochodzi pomiędzy osobami płci męskiej albo między człowiekiem i zwierzęciem, jest karany więzieniem, z możliwością utraty praw obywatelskich.)
Czyn zakazany zagrożony był karą do 2 lat więzienia. Kodeks nie zajmował się stosunkami pomiędzy kobietami. Takie przepisy nie wyróżniały Niemiec na tle innych krajów, a wręcz przeciwnie. W ówczesnej Wielkiej Brytanii i USA istniały daleko bardziej restrykcyjne przepisy, przewidujące wyższe kary: oba te kraje obłożyły kontakty homoseksualne karą śmierci. W Europie kontynentalnej, w tym również na terenie Niemiec przed 1871 r. pozostawał w mocy Kodeks Napoleona depenalizujący wiele tzw. czynności bez ofiar, w tym również kontakty homoseksualne.
Praktyka stosowania tego prawa w II Rzeszy była jednak dość liberalna. O ile przestrzegano go dość ściśle na prowincji, to jednak w dużych miastach panowała spora swoboda obyczajowa. W dekadenckim Berlinie czy Hamburgu funkcjonowały kluby, bary, sale taneczne “ligi przyjaźni” tej samej płci, krążyły czasopisma homoerotyczne. W Berlinie lat 20. co trzeci nocny lokal był nastawiony na klientów o różnych preferencjach seksualnych. Lesbijki funkcjonowały niemal jawnie: wychodziły co najmniej cztery pisma lesbijskie, a w 1928 r. ukazała się książka Lesbijki Berlina. Homoseksualizm był tematem dyskutowanym w środowiskach akademickich, miał swoje miejsce w filmie i literaturze. W 1897 r. berliński lekarz seksuolog Magnus Hirschfeld utworzył tzw. Komitet Naukowo-Humanitarny (Wissenschaftlich-Humanitäre Komitee) stawiający sobie za zadanie zniesienie paragrafu 175 i edukację związaną z homoseksualizmem. Komitet skupiał znanych naukowców niemieckich (Edward Oberg, Max Spohr, Franz Josef von Bülow) i popierany był przez ruch sufrażystek.Skupiał początkowo niemal samych gejów, z czasem dołączały się do niego powodowane solidarnością osoby deklarujące się jako heteroseksualne oraz lesbijki. Według polskiego dziennikarza K. Geberta założona w 1923 r. Liga Praw Człowieka również walczyła o zniesienie paragrafu 175. Brakuje jednakże dostatecznej liczby danych na potwierdzenie tej tezy. Geje spoza Niemiec, a szczególnie z Wielkiej Brytanii, sprowadzali się do liberalnego Berlina. Byli nimi m.in. poeta Wystan Hugh Auden oraz krytycy Stephen Spender i Christopher Isherwood.
W 1924 roku sąd w Hanowerze skazał Fritza Haarmanna, który razem ze swoim kochankiem zabił dwudziestu siedmiu nastoletnich chłopców. Wywołało w Niemczech falę aresztowań wśród homoseksualistów i przyczyniło się do homofobicznych postaw społecznych. Liczba spraw sądowych z paragrafu 175 wzrosła wtedy z 450 rocznie do ok. 700 po tamtym roku.
Pod koniec lat 20. starania o zmianę sytuacji na gruncie politycznym w okresie II Rzeszy nie przynosiły rezultatu mimo wcześniejszych licznych petycji i działań edukacyjnych kręgu Hirschfelda. Niemieccy politycy niechętnie odnosili się do tego tematu.
Paragraf 175 był również w mocy na ziemiach polskich dawnego zaboru pruskiego przed 1932 rokiem. Został anulowany wraz z przyjęciem Kodeksu Makarewicza
III Rzesza Niemiecka
Telegram ze szczecińskiego oddziału Gestapo do centrali w Berlinie dotyczący aresztowania za homoseksualizm
39-letniego Hansa Retzlaffa, który zginął kilka tygodni później w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen
6 maja 1933 r. instytut Hirszfelda został splądrowany przez bojówki Sturmabteilung (SA) i studentów Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego. Na ciężarówki załadowano książki, broszury, obrazy oraz popiersie Hirschfelda. Wywieziono je, by cztery dni później, 10 maja spalić je wraz z zasobami wielu innych berlińskich bibliotek na Placu Hegla przed Operą Państwową podczas “nocy kryształowej”. Oznaczało to faktyczny koniec możliwości zniesienia paragrafu 175 i rozpoczęcie okresu prześladowań.
O zdecydowanym stosunku nazistów do homoseksualizmu mogą świadczyć wydarzenia z 1934 r., w których posunęli się oni do zabójstwa. Podczas “nocy długich noży” NSDAP pozbyła się niewygodnego dla siebie szefa SA Ernsta Röhma i osób jego najbliższego otoczenia, a oficjalnym powodem zabójstwa był jego homoseksualizm. Biuro prasowe Rzeszy informowało, że Z powodu «nieszczęśliwych skłonności» Roehma Führer wydał rozkaz bezwzględnej eliminacji tego wrzodu.
Słowa Heinricha Himmlera z przemówienia wygłoszonego w 1937 r. dobrze oddają ideologiczne podstawy, które legły u podstaw działań niemieckich nazistów:
Niektórzy homoseksualiści uważają, że to co oni robią jest ich prywatnym życiem. Lecz życie seksualne nie jest już prywatną sprawą, ponieważ dotyczy przeżycia narodu. To jest różnica między zawładnięciem świata a samozniszczeniem. Naród z dużą ilością dzieci może zawładnąć światem. Naród czysty rasowo z niewielką ilością dzieci stoi już jedną nogą w grobie, za pięćdziesiąt lub sto lat nie będzie już istniał. Dlatego też wszyscy musimy zrozumieć, że nie możemy tej chorobie pozwolić rozwijać się w Niemczech i musimy ją zwalczać… To jest bardzo ważne, abyśmy ich wytępili, nie z zemsty, ale z konieczności życiowej.
Według tych poglądów, drogą do osiągnięcia potęgi narodu niemieckiego było oczyszczenie go z niepotrzebnych elementów, takich jak Żydzi, Cyganie, inwalidzi, prostytutki i homoseksualiści.
Homoseksualistom stopniowo odbierano wolność: zamykano bary i kluby, zakazano sprzedaży homoerotycznej literatury, poddawano szykanom. Propaganda stawała się coraz bardziej zjadliwa. Gejów nazywano “antyspołecznymi pasożytami” i “wrogami państwa”.
1 września 1935 r. rozszerzono brzmienia paragrafu 175 w taki sposób, aby “nieprzyzwoitości między mężczyznami” obejmowały praktycznie każdy typ zachowania o podtekście seksualnym, do czasu nowelizacji karane było tylko przyłapanie na stosunku homoseksualnym. Obywateli Niemiec zachęcano do donoszenia na mężczyzn, których podejrzewano o orientację homoseksualną. Aresztowania gejów i wyroki nabrały rozmachu. W samym 1935 roku liczba zatrzymań zwiększyła się dziesięciokrotnie. W 1937 r. założono Narodową Centralę do Walki z Homoseksualizmem i Aborcją. Szacuje się, że III Rzesza aresztowała pod zarzutami z § 175 około 100.000 ludzi. Większa ich część, ok. 78.000 przypada na okres 1936-1939, czyli podczas urzędowania Heinricha Himmlera na stanowisku szefa policji. Spośród osób, którym zarzucono kontakty homoseksualne, skazanych zostało około połowy. Ponadto gestapo było autoryzowane do aresztowań gejów bez dowodów na złamanie § 175, jako “areszt ochronny” (Schutzhaft) na nieokreślony czas. Większość zatrzymanych trafiła do więzień, ale od 5.000 do 15.000 homoseksualistów zesłano do obozów koncentracyjnych. Około 60% z nich znalazło tam śmierć. Więźniowie ocaleni z obozów zeznawali, że ci, którzy nosili różowe trójkąty oznaczające skazanych z § 175, często byli traktowani w dużo gorszy sposób i przez strażników, i przez współwięźniów[potrzebne źródło]. Jeden z więźniów obozu w Flossenbürgu relacjonował:
W naszym bloku byli tylko i wyłącznie homoseksualiści i każde skrzydło, tzw. izba, mieściło około 250 mężczyzn. Spać mogliśmy tylko w koszulach nocnych z rękami na kocu. To miało zapobiec masturbowaniu się. Szyby były wtedy pokryte centymetrem lodu. Ten, kto został złapany z kalesonami lub z rękami pod kocem – prawie każdej nocy były kontrole – za karę zostawał na dworze oblany paroma wiadrami zimnej wody i musiał godzinę tam stać. Mało kto miał siłę to przeżyć, a ten który z zapaleniem płuc trafiał do izby chorych nie opuszczał jej już jako żywy.
Naziści głosili przy tym pogląd, że z homoseksualizmu można wyleczyć poprzez ciężką pracę, kastrację lub wstrzykiwanie testosteronu. Więźniowie obozów, którzy poddali się “dobrowolnej” kastracji uzyskiwali “przywileje”: mogli opuszczać obóz do pracy w fabrykach i otrzymywali większe porcje żywnościowe. Carl Peter Værnet, duński endokrynolog, w ramach eksperymentów pseudomedycznych w obozie Buchenwaldzie i Neuengamme poddawał sterylizacji homoseksualnych więźniów i aplikował im sporą dawkę męskich hormonów. Eksperyment miał wykazać, czy po takim zabiegu homoseksualni mężczyźni będą zainteresowani płcią przeciwną. Rezultaty pozostały nieznane m.in. z powodu epidemii żółtaczki.[8]Paragraf 175 – przepis niemieckiego kodeksu karnego z 1871 roku, który określał homoseksualizm jako przeciwny naturze nierząd. Stał się on podstawą do prześladowań i eksterminacji homoseksualistów przez nazistów za czasów III Rzeszy. Paragraf 175 obowiązywał w NRD do 1967 r., a w RFN do 1969 r.
W 1871 r. równolegle z proklamowaniem świeżo powstałego Cesarstwa Niemieckiego na jego kraina zaczął posiadać moc prawną prawo oddany penalizujący paragrafem 175 zależności seksualne między mężczyznami wymieniając je u zoofilii:
Die widernatürliche Unzucht, welche zwischen Personen männlichen Geschlechts oder von Menschen baśń Tieren begangen wird, ist baśń Gefängniß zu bestrafen; auch kann auf Verlust der bürgerlichen Ehrenrechte erkannt werden.
(Przeciwny naturze rozwydrzenie, do którego dochodzi między osobami płci męskiej ewentualnie między człowiekiem i zwierzęciem, jest karany więzieniem, z możliwością utraty praw obywatelskich.)
Czyn niezgodny zagrożony był karą do 2 lat więzienia. Przepisy nie zajmował się stosunkami między kobietami. Takie prawo nie wyróżniały Niemiaszek na tle innych krajów, a wręcz odwrotnie. W ówczesnej Wielkiej Brytanii i USA istniały w dużym stopniu w wyższym stopniu restrykcyjne prawo, przewidujące wyższe kary: oba te kraje obłożyły kontakty homoseksualne karą śmierci. W Europie kontynentalnej, w tym również na terenie Fryc zanim 1871 r. pozostawał w mocy Prawo Napoleona depenalizujący niemało tzw. czynności bez ofiar, w tym również kontakty homoseksualne.
Praktyka stosowania tego prawa w II Rzeszy była wprawdzie dosyć liberalna. O do tego stopnia przestrzegano go całkiem ściśle na prowincji, to chociaż w dużych miastach panowała spora wolność obyczajowa. W dekadenckim Berlinie azali Hamburgu funkcjonowały kluby, bary, sale taneczne “ligi przyjaźni” tej samej płci, krążyły czasopisma homoerotyczne. W Berlinie lat 20. co trzecia część nocny karczma był skierowany na klientów o różnych preferencjach seksualnych. Lesbijki funkcjonowały poniekąd bez owijania w bawełnę: wychodziły co w żadnym wypadku kwartet pisma lesbijskie, a w 1928 r. ukazała się lektura Lesbijki Berlina.. Geje zza Szwab, a zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, sprowadzali się do liberalnego Berlinka. Byli nimi m.in. wierszokleta Wystan Hugh Auden zaś krytycy Stephen Spender i Christopher Isherwood.
W 1924 roku trybunał w Hanowerze skazał Fritza Haarmanna, jaki łącznie ze swoim kochankiem zabił dwudziestu siedmiu nastoletnich chłopców. Wywołało w Niemczech falę aresztowań wśród homoseksualistów i przyczyniło się do homofobicznych postaw społecznych. Numer spraw sądowych z paragrafu 175 wzrosła w owym czasie z 450 na rok do ok. 700 po tamtym roku.
Pod upadek lat 20. poczynania o zmianę sytuacji na gruncie politycznym w okresie II Rzeszy nie przynosiły rezultatu nie bacząc na wcześniejszych licznych petycji i działań edukacyjnych kręgu Hirschfelda. Niemieccy politycy niechętnie odnosili się do tego tematu.
Niemcy powojenne
Po pokonaniu nazistowskich Niemiec w 1945 r. więźniowie skazani na podstawie paragrafu 175 nie zostali zwolnieni. Alianci oraz Związek Sowiecki potraktowali ich jak zwykłych kryminalistów. Geje odbywali w więzieniach reszty zasądzonych kar. Żaden z nich do dzisiaj nie otrzymał odszkodowania za pobyt w obozie zagłady – w 1956 r. komisja ds. rekompensat dla byłych więźniów nazistowskich obozów jednoznacznie wykluczyła z zadośćuczynienia ofiary uwięzione za homoseksualizm.
Niemiecka Republika Demokratyczna zniosła całkowicie paragraf 175 w 1967 r. Republika Federalna Niemiec złagodziła nazistowskie prawo w brzmieniu z 1 września 1935 w nowelizacji kodeksu karnego w 1969 r., określając karalną granicę stosunków homoseksualnych na 21 lat. W 1973 r. zmieniono ją na 18 lat, a w 1990 r. pozostałości paragrafu 175 zostały zniesione całkowicie.

Dostępna jest też relacja jednego z więźniów Flossenbürga, który skazany był właśnie przez paragraf 175:
"W naszym bloku byli tylko i wyłącznie homoseksualiści i każde skrzydło, tzw. izba, mieściło około 250 mężczyzn. Spać mogliśmy tylko w koszulach nocnych z rękami na kocu. To miało zapobiec masturbowaniu się. Szyby były wtedy pokryte centymetrem lodu. Ten, kto został złapany z kalesonami lub z rękami pod kocem – prawie każdej nocy były kontrole – za karę zostawał na dworze oblany paroma wiadrami zimnej wody i musiał godzinę tam stać. Mało kto miał siłę to przeżyć, a ten który z zapaleniem płuc trafiał do izby chorych nie opuszczał jej już jako żywy" W roku 2000 ukazał się film, opowiadający o paragrafie 175

Homoseksualistom stopniowo zaczęto odbierać wolność. Gejów określano mianem "antyspołecznych pasożytów" i "wrogów państwa". Niektórzy homoseksualiści byli zsyłani do obozów zagłady, gdzie ich znakiem rozpoznawczym był różowy trójkąt. Jak czytamy w Wikipedii, „w 1935 r. rozszerzono brzmienia paragrafu 175 w taki sposób, aby <> obejmowały praktycznie każdy typ zachowania o rzekomym podtekście seksualnym. W samym 1935 roku liczba zatrzymań zwiększyła się dziesięciokrotnie. W 1937 r. założono Narodową Centralę do Walki z Homoseksualizmem i Aborcją. Szacuje się, że III Rzesza aresztowała pod zarzutami z § 175 około 100.000 ludzi. Spośród osób, którym zarzucono kontakty homoseksualne, skazanych zostało około połowy. Ponadto gestapo było autoryzowane do aresztowań gejów bez dowodów na złamanie § 175, jako "areszt ochronny" (Schutzhaft) na nieokreślony czas. Większość zatrzymanych trafiła do więzień, ale od 5.000 do 15.000 homoseksualistów zesłano do obozów zagłady. Około 60% z nich znalazło tam śmierć. Więźniowie ocaleni z obozów zeznawali, że ci, którzy nosili różowe trójkąty oznaczające skazanych z § 175, często byli traktowani w dużo gorszy sposób i przez strażników, i przez współwięźniów.” video

wtorek, 29 września 2009

Jestem przeciwna, by zboczeńcy wychowywali dzieci


Jako człowiek i wykształcona pedagożka kategorycznie sprzeciwiam się temu, by zboczeńcy wychowywali dzieci. Dzieci powinny wychowywać się w przyjaznym środowisku, otoczone miłością, wśród pozytywnych emocji, które powinny być pewne otrzymywania wsparcia w trudnych sytuacjach i czułości wtedy, gdy jej potrzebują

Powinny być częstowane miłym słowem , komplementami i pozytywnie motywowane, by z łatwością budowały poczucie własnej wartości.

W prawie powinien obowiązywać bezwzględny zakaz bicia dzieci i surowe kary dla tych, którzy się jemu nie podporządkują.

Ale któż w kraju, gdzie panuje powszechne społeczne przyzwolenie na bicie dzieci odważy się wprowadzić do kodeksu praw zakaz bicia dzieci?

Dlatego dzieci są wychowywane w przemocowych rodzinach, często przy okazji alkoholowych. Zboczeni i zwyrodniali dorośli swoje frustracje przekierowują na dzieci, krzycząc na nie, bijąc je, obrażając, poniżając, często publicznie. Dzieje się tak w rodzinach i w szkołach.

Ze zgrozą można zauważyć, że współczesne dzieci rosną i rozwijają się pod ciężką ręką zboczeńców, pastwiących się nad ich bezbronnością, wykorzystujących relację władzy. Bo tak w Polsce postrzegane jest wychowanie małego człowieka. Nie ma dnia, by w mediach zabrakło informacji o libacjach i opuszczonych dzieciach, dzieciach zamkniętych w komórkach, dzieciach głodzonych, dzieciach porzuconych na ulicy itp. To skandal!

Dlatego żądam wprowadzenia zakazu bicia dzieci i surowych kar za to nikczemne działanie.
Jako odpowiedzialni dorośli powinniśmy pilnować, by dzieci miały warunki wszechstronnego rozwoju, możliwości wzbogacania zainteresowań oraz pogłębiania wiedzy i nabywania nowych umiejętności.
Należałoby też prowadzić politykę zmierzającą do likwidacji domów dziecka i zachęcania dorosłych par (niezależnie od płci) do prowadzenia rodzinnych domów dziecka.

Tylko stworzenie optymalnych warunków dla kształtowania się młodego pokolenia będzie sprzyjające w budowaniu zdrowego i odpowiedzialnego społeczeństwa.

A dzieci należy natychmiast odbierać wszelkim sfrustrowanym zboczeńcom, a ich samych karać z absolutną bezwzględnością!

anka zet kobieta ceniąca wartości rodzinne, jakie we własnym podwórku od przeszło 14 lat ze swoją - nadal nieślubną - żoną uprawia. Niestrudzona edukatorka, wierząca, że dzięki ustawicznej pracy dojdziemy do wielkich zmian. Potyka się czasami o przeszkody, ale strzepuje pył i podąża z uśmiechem i hełmem na głowie wśród bardziej lub mniej zawiłych korytarzy życia.
www.comingout.pl

anka zet/polgej

poniedziałek, 28 września 2009

Szef niemieckich liberałów Guido Westerwelle wicekanclerzem Niemiec?


Wybory do niemieckiego parlamentu rozstrzygnęła dla siebie koalicja chadeków (CDU) i liberałów (FDP). Zaskakująco dobrze wypadła FDP pod wodzą otwarcie homoseksualnego Guido Westerwelle.
To właśnie on ma w tej chwili największe szanse na pozycję ministra spraw zagranicznych oraz wicekanclerza. To niestety jedyny pozytywny tęczowy akcent tych wyborów. Niemieccy chadecy a w szczególności bawarska CSU są przeciwnikami nowelizacji ustawy o związkach partnerskich i przyznaniu parom jednopłciowym prawa do adopcji.

Dla niemieckich socjaldemokratów (SPD) tegoroczne wybory zakończyły się klęską. Partia, do której należy burmistrz Berlina Klaus Wowereit ("Jestem gejem i to jest w porządku") osiągnęła najgorszy wynik w powojennej historii. Porażka socjaldemokratów pociągnie za sobą najprawdopodobniej poważne zmiany w zarządzie partii. Czy to szansa dla lubianego w Niemczech Wowereita?

Ukończył prestiżowe Ernst-Moritz-Arndt-Gymnasium w Bonn. Następnie podjął studia na wydziale prawa Uniwersytetu w Bonn, które zakończyły się pierwszym (1987) i drugim (1991) egzaminem państwowym. W 1994 na Uniwersytecie w Hagen uzyskał stopień naukowy doktora prawa.

Do FDP wstąpił w 1980. Był członkiem-założycielem Junge Liberale, organizacji młodzieżowej FDP i jej przewodniczącym w latach 1983–1988. Od 1994 do 2001 sprawował funkcję sekretarza generalnego partii, a w 1996 został deputowanym do Bundestagu.
W 2001 został wybranym przewodniczącym FDP, zastąpił na tym stanowisku Wolfganga Gerhardta. W 2002 był kandydatem partii na stanowisko kanclerza w wyborach do Bundestagu.

W 2004 na przyjęciu urodzinowym Angeli Merkel dokonał publicznego coming outu przybywając ze swoim wieloletnim partnerem, biznesmenem Michaelem Mronzem. Jest zwolennikiem małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci przez homoseksualistów.

źródło: innastrona.pl/wikipedia

niedziela, 27 września 2009

Żaklina w Mam Talent


Zapraszamy do obejrzenia występu Żakliny, czyli 40-letniej drag queen, która - jak sama mówi o sobie - jest artystką parodystką zajmującą się "przerysowywaniem" kobiet, zaś jej największym marzeniem jest stworzenie własnego kabaretu.

W pierwszej części "Mam talent!" występy drag queen nie spotkały się ze zbyt dużym "zrozumieniem" ze strony jury, dzięki czemu żadnej z artystek (artystów?) nie udało się przejść do fazy półfinałowej, nie mówiąc już o wielkim finale. Czy Żaklina odwróci tę niekorzystną passę?

Z pewnością przyznać trzeba, że włożyła ona w występ mnóstwo wysiłku i zaangażowania, widać również, iż nie na darmo szczyci się imponującą koroną, którą otrzymała w uznaniu swoich scenicznych zasług

Królowe parodii, królowie przebieranek Mężczyźni od wieków przebierają się za płeć piękną. Również polskie drag queens pokazują, co znaczy być kobietą.
Starannie dopracowany makijaż, błysk brokatu i cekinów, detale zgrane z całością stroju tworzą pociągający, kobiecy, pełen erotyzmu lub karykaturalnych babskich gestów wizerunek. Jedno powłóczyste spojrzenie rzucone spod długich rzęs i nie sposób się oprzeć ich urokowi, gdy śpiewają znane szlagiery. Wyćwiczonym krokiem przechodzą wśród owacji w wysokich szpilkach. video

sobota, 26 września 2009

Z Tangiem jest nas troje


Z Tangiem jest nas troje jest opowiadaniem dla dzieci napisanym przez Petera Parnella i Justina Richardsona z ilustracjami Henrego Cole'a. Fabuła oparta jest na autentycznej historii Roya i Silo, dwóch samców pingwinów z Central Park Zoo w Nowym Jorku. Tworzyli oni przez 6 lat związek homoseksualny, po czym podrzucono im jajo do wysiadywania. Książka opowiada o tej części ich życia, nie jest wspomniane zaś o wydarzeniach, które po tym nastąpiły.
Książka zdobyła wiele nagród, ale również wielokrotnie ulegała cenzurze i była powodem debat wojny kulturalnej dotyczących małżeństw osób tej samej płci, adopcji w rodzinach homoseksualnych i homoseksualizmu u zwierząt. Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich uznało Z Tangiem jest nas troje za najczęściej kwestionowaną książkę roku 2006, 2007 i 2008

Treść historii oparta jest na prawdziwych wydarzeniach z życia pingwinów, Roya i Silo z Central Park Zoo w Nowym Jorku, które przez 6 lat tworzyły parę. Książka opisuje część tego okresu ich życia. Parę obserwowano, jak próbowała wysiedzieć kamień przypominający jajo. Kiedy obsługa zoo zdała sobie sprawę, że oba pingwiny są samcami, przyszło im do głowy, aby dać im jajo do wysiedzenia. Jajo zostało pozyskane od młodej pary pingwinów, która nie była w stanie jednocześnie wysiadywać dwóch jaj. Roy i Silo wychowali jako rodzina zdrowe dziecko, samicę, którą nazwano Tango.

Działacz organizacji Kampania Przeciw Homofobii Robert Biedroń wydaje książkę o homoseksualnych pingwinach, które wychowują małe pingwiniątko. Książka "Z Tangiem jest nas troje" to przekład amerykańskiej bajki "And Tango Makes Three" i jest opartą na faktach historią związku dwóch pingwinów z nowojorskiego zoo, które wspólnie wychowały młode o imieniu Tango.

Mało jest w Polsce bajek, które uczą tolerancji. W Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach książka okazała się bestsellerem i wywołała dyskusję na temat różnorodności - mówi Biedroń. Zdaniem psychologów to część serii książeczek, które przełamują społeczne tabu - książek takich jak "Mała Książka o Kupie", "Mała Książka o Śmierci" czy "Wielka Księga Siusiaków".

Takie książki powinny być czytane z rodzicami, to książki, które balansują na granicy tego, czy oswajają tabu, czy wręcz wzbudzają lęk - mówi Małgorzata Ohme, psycholog dziecięcy ze Szkoły Głównej Psychologii Społecznej.



dzień z Amandą Bearse

Urodziła się w Winter Park, 9 sierpnia 1958 roku. Do aktorstwa przymierzała się już od czasów szkolnych, brała udział w wielu warsztatach teatralnych. Później ruszyła do Nowego Jorku, studiowała tam aktorstwo.
Nowy Jork był dla Amandy początkiem zawodowej kariery. Rozwijała się jednak dalej podjęła studia reżyserii w Amerykańskim Instytucie Filmowym.
W październiku 1993 roku, podczas Narodowego Dnia "Coming Out" (National Coming Out Day) wzięła udział w konferencji prasowej, na której wyznała publicznie, że jest lesbijką. Czynnie popiera takie grupy, jak "The Victory Fund" (Fundusz Zwycięstwa), PAWS/LA, "Human Association" i "Los Angeles Gay and Lesbian Community Service Center", gdzie występuje jako członkini kierownictwa.

Filmy

2003: Give or Take an Inch
1995: Doom Generation - Stracone pokolenie (Doom Generation, The) jako Barmaid
1995: Rodzina Potwornickich (Here Come the Munsters) jako Pani Pearl
1994: Out There 2 jako Prowadząca
1988: Goddes of Love jako Cathy
1985: Postrach nocy (Fright Night) jako Amy Peterson
1985: Studenckie wakacje (Fraternity Vacation) jako Nicole Ferret
1984: Protokół (Protocol) jako Aktorka opery mydlanej
1983: Pierwszy romans (First Affair) jako Karen

reżyseria:

1997: Tom Show, The
1997: Alright Already

we własnej osobie:

2003: Married... with Children Reunion

Seriale

reżyseria:

2001-2007: Reba
1999: Zalotnik w akcji (Ladies Man)
1998-2001: Oni, ona i pizzeria (Two Guys, a Girl and a Pizza Place)
1998-2000: Jej cały świat (Jesse)
1998: Zapytaj Harriet (Ask Harriet)
1998-2001: Brutalne przebudzenie (Rude Awakening)
1997-2002: Dharma i Greg (Dharma & Greg)
1997-2000: Sekrety Weroniki (Veronica's Closet)
1997: Pauly
1996-1998: Belfer z klasą (Nick Freno: Licensed Teacher)
1996-2000: Malcolm & Eddie
1995-1996: Crew, The
1987-1997: Świat według Bundych (Married... with Children)

aktorzy:

2000-2002: Nikki jako Marcy Rhodes (gościnnie)
1987-1997: Świat według Bundych (Married... with Children) jako Marcy D'Arcy
1983-1988: Hotel jako Jean Haywood (gościnnie)
1970: All My Children jako Amanda Cousins (1982-1984)

scenariusz:

1987-1997: Świat według Bundych (Married... with Children)
video

piątek, 25 września 2009

dzień z Ellen DeGeneres

Ellen DeGeneres (ur. 26 stycznia 1958 w Metairie, Luizjana, USA) - amerykańska scenarzystka i aktorka, zdobywczyni Nagrody Emmy. Obecnie prowadzi własny talk-show The Ellen DeGeneres Show.

Ellen DeGeneres urodziła się w Metairie w amerykańskim stanie Luizjana. Jej ojciec, Elliot DeGeneres, był agentem ubezpieczeniowym; matka, Elizabeth (Betty) Jane Pfeffer, agentką nieruchomości. W żyłach Ellen płynie krew francuska, angielska, niemiecka i irlandzka.
Razem z bratem Vancem, aktorem i gitarzystą zespołu rockowego Cowboy Mouth, Ellen była wychowywana w wierze Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki aż do ukończenia 13 roku życia. W styczniu 1974 roku rodzice Ellen rozwiedli się, a wkrótce potem jej matka ponownie wyszła za mąż za Roya Gruessendorfa, sprzedawcę. Betty Jane, jej dzieci i Gruessendorf przeprowadzili się z Nowego Orleanu do Atlanty w Teksasie, gdzie Ellen ukończyła szkołę średnią Atlanta High School 21 maja 1976. Następnie wróciła do Nowego Orleanu, aby podjąć studia w zakresie komunikacji na tamtejszym uniwersytecie. Po jednym semestrze odeszła z uczelni i podjęła pracę administracyjną w firmie prawniczej wraz ze swoją kuzynką Laurą Gillen. Pracowała też jako sprzedawczyni w sklepie odzieżowym sieci "Merry-Go-Round", kelnerka w sieci restauracji "TGI Friday's", malarz domowy, hostessa, barmanka. W końcu doszła do wniosku, że woli pracować na własny rachunek.

Ellen rozpoczęła karierę komediową od występów w małych klubach i kawiarniach. W roku 1981 objęła prowadzenie Clyde's Comedy Club. Nazywana była "kobiecą wersją Boba Newharta". We wczesnych latach 1980. zaczęła jeździć z monologami komediowymi po całej Ameryce. Została nazwana "najzabawniejszą osobą w Ameryce", gdy wygrała konkurs sponsorowany przez telewizję kablową Showtime; temu tytułowi zawdzięczała bardziej prestiżowe występy, między innymi w programie Johnny'ego Carsona "The Tonight Show" w roku 1986

Humor Ellen nadawał się idealnie na serial, więc stał się podstawą sitcomu Ellen (przez pierwszy sezon pod nazwą These Friends of Mine - "Ci moi przyjaciele"). Serial, opowiadający o prowadzącej księgarnię Ellen Morgan, był bardzo popularny ze względu na trafne spostrzeżenia dotyczące codziennego życia; porównywano go do Seinfelda.

Serial skupił na sobie największą uwagę, kiedy w lutym 1997 DeGeneres ogłosiła publicznie w programie The Oprah Winfrey Show, że jest homoseksualna. Podobnie zrobiła grana przez nią Ellen Morgan: wyszła z ukrycia w kwietniu tego samego roku, wyznając orientację seksualną swojej terapeutce, którą grała właśnie Oprah Winfrey. Odcinek z coming out zatytułowany jest "The Puppy Episode" i był jednym z odcinków o najwyższej oglądalności. Później serial zaczął poważnie tracić na popularności i został zdjęty z anteny. DeGeneres wróciła do solowych występów komediowych, a później została prezenterką talk-show, który prowadzi do dzisiaj.

DeGeneres powróciła do telewizji w 2001 roku nadawanym przez CBS sitcomem The Ellen Show. Jej postać znowu była lesbijką, ale nie był to główny temat serialu. The Ellen Show miał przychylne recenzje, jednak niska oglądalność sprawiła, że nakręcono tylko jeden sezon.

4 listopada 2001 Ellen poprowadziła telewizyjną ceremonię rozdania nagród Emmy. Ceremonia była dwukrotnie odwoływana, ponieważ obawiano się, że nietaktem byłoby organizowanie jej po wydarzeniach 11 września. Ostatecznie nadano jej poważniejszy ton. DeGeneres kilkakrotnie otrzymała owację na stojąco, między innymi za stwierdzenie: "Mówi nam się, żebyśmy żyli tak jak dotychczas, bo inaczej pokażemy terrorystom, że wygrali. Rzeczywiście, czy coś może zdenerwować talibów bardziej niż lesbijka w garniturze, przemawiająca do widowni pełnej Żydów?"

DeGeneres użyczyła swojego głosu Dory, rybce z krótką pamięcią, jednej z bohaterek filmu Gdzie jest Nemo? (Disney Pixar 2003). Reżyser filmu, Andrew Stanton, powiedział, że wybrał ją, ponieważ w swoim talk-show "w jednym zdaniu pięć razy zmienia temat".

Ellen podkładała również głos psa w prologu do filmu Dr Dolittle.

We wrześniu 2003 DeGeneres rozpoczęła prowadzenie The Ellen DeGeneres Show. Pomimo iż w tym samym czasie pojawiło się kilka innych talk-show prowadzonych przez tak znane osoby jak np. Sharon Osbourne, program Ellen miał coraz większą oglądalność i spotykał się z przychylnością krytyków. Pierwszy sezon otrzymał 11 nominacji do nagród Emmy i wygrał 4, w tym za najlepszy talk-show. W pierwszych trzech sezonach program zdobył w sumie 15 nagród Emmy.

W listopadzie 2004 DeGeneres zatańczyła w reklamie American Express. Ostatnia reklama American Express, w której wystąpiła ze zwierzętami, to dwuminutowy czarno-biały spot nakręcony w 2006 roku.

DeGeneres została wybrana do poprowadzenia ceremonii rozdania nagród Emmy 18 września 2005 roku, trzy tygodnie po huraganie Katrina, który zdewastował wybrzeża amerykańskich stanów Luizjana, Missisipi i Alabama - Ellen już drugi raz poprowadziła tę ceremonię po narodowej tragedii. Wcześniej prowadziła ją też w latach 1996 i 1997.
W maju 2007 DeGeneres była zmuszona do leżenia w łóżku przez zerwane więzadło w plecach. Talk-show prowadziła ze szpitalnego łóżka, pod opieką pielęgniarza. Goście również siedzieli na szpitalnych łóżkach.

Otwarcie przyznaje, że jest lesbijką Związek Ellen z aktorką Anne Heche był opisywany w brukowcach. Po paru latach Heche zerwała z nią i wyszła za kamerzystę Coleya Laffoona. DeGeneres nawiązała bliższą znajomość z aktorką, reżyserką i fotografką Alexandrą Hedison; razem pojawiły się na okładce magazynu The Advocate (już po ogłoszonym w prasie zerwaniu). Od 2004 roku DeGeneres jest w związku z aktorką Portią de Rossi, znaną m.in. z serialu Ally McBeal. DeGeneres i de Rossi obecnie mieszkają w Santa Barbara z 3 psami i 3 kotami. Panie pobrały się w sobotę 16 sierpnia 2008 w ogrodzie wspólnego domu w Beverly Hills. Na prywatną ceremonię zaproszono tylko 19 osób.

W książce Love, Ellen matka Ellen, Betty DeGeneres, opisała szok, który przeżyła, dowiedziawszy się, że jej córka jest lesbijką. Z czasem stała się jednak jedną z najbardziej wspierających ją osób; jest aktywnym członkiem grupy wsparcia dla rodziców osób homoseksualnych.

Ellen DeGeneres, popularna amerykańska aktorka komediowa i gospodyni talk-show będzie czwartą jurorką najnowszej edycji programu "American Idol". W dziewiątej (!) z kolei odsłonie popularnego show DeGeneres zastąpi w jury piosenkarkę Paulę Abdul.

O podpisaniu umowy z telewizją Fox, wydawcą "Idola", Ellen poinformowała podczas prowadzonego przez siebie talk show.
-Już nie mogłam się doczekać, kiedy wszystkim powiem- ekscytowała się gwiazda. -Utrzymanie tej wiadomości w tajemnicy nie było łatwe, ale teraz wreszcie mogę oficjalnie poinformować, że zastąpię Paulę Abdul na stanowisku jurora w "Idolu". Oglądam ten program od samego początku i jestem jego wielką fanką, więc ta praca jest dla mnie niczym spełnienie marzeń. Przy okazji, pomyślcie ile pieniędzy zaoszczędzę, nie musząc już więcej głosować przez smsy- żartowała DeGeneres (zobacz wideo poniżej).

Obecność jawnej lesbijki w amerykańskim Idolu ma oprócz aspektu rozrywkowego także wymiar edukacyjny. Mimo, że program obecny jest na antenie niemal nieprzerwanie od 7 lat, jego kolejne edycje nadal przyciągają przed telewizory tłumy widzów. Odcinki "Idola" emitowane są w Stanach w porze najwyższej oglądalności, a każdy ogląda przeciętnie od 20 do 30 milionów Amerykanów.

Nowa edycja "Idola" z Ellen DeGeneres na pokładzie wystartuje w styczniu przyszłego roku.









środa, 23 września 2009

prawica ich wolność slowa

W Polsce katolicy trzymani są w niewiedzy. Są poważne zarzuty pod adresem Jana Pawła II, np. prezerwatywy - mówiła podczas konferencji prasowej poświęconej wyrokowi ws. Alicji Tysiąc,Teresa Jakubowska, wiceprzewodnicząca partii Racja.
- Wielu europejczyków i europejek wspiera Alicję Tysiąc. Katolicy lewicowi wspierają Alicję Tysiąc, stowarzyszenia katolickie z Europy też ją wspierają. Uważają oni, że aborcja powinna być legalna. Nie wszyscy są tak fundamentalistyczni jak polski episkopat – Monika Karbowska z Racji Polskiej Lewicy.

- W homiliach wielokrotnie słyszałam, jak my feministki jesteśmy wyzywane od morderczyń. Dla mnie wzorcowym krajem jest Francja, gdzie nas nie wyzywają i w ogóle nie atakuje się kobiet. - dodaje Karbowska.

video

Jarosław Gowin mówił, że nie rozumie logiki sędzi, która wydała wyrok na korzyść Tysiąc - "Gość Niedzielny" ma przeprosić kobietę i zapłacić jej 30 tys. zł zadośćuczynienia

Mogę mówić, że kradzież jest złodziejstwem, ale nie mogę kogoś, kto mi ukradł portfel, nazwać złodziejem - powiedział Gowin, nawiązując w ten sposób do orzeczenia sądu, iż katolicy mają prawo nazywać aborcję zabójstwem, ale bez godzenia w konkretne osoby.

"Będzie jak w Zachodniej Europie"

Według posła PO, ten wyrok jest świadectwem szerzenia się w Polsce "pewnej ideologii politycznej poprawności". - Uderzyło mnie, że pani sędzia użyła określenia: język nienawiści i przypisała go "Gościowi Niedzielnemu". Pamiętam,, że niedawno mnie środowiska homoseksualne zarzuciły język nienawiści, kiedy powiedziałem, że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny - powiedział Gowin

I dodał: - Wierzę, że sąd wyższej instancji podejmie inną decyzję, dlatego, że ta jest naprawdę bulwersująca nie tylko z punktu widzenia katolików.

J. Kaczyński: to kwestia wolności słowa

Również prezes PiS Jarosław Kaczyński jeszcze przed ogłoszeniem wyroku stwierdził, że sprawa dotyczy wolności słowa. - To jest kwestia próby narzucania w Polsce tych ograniczeń, które funkcjonują już w wielu krajach Zachodniej Europy, gdzie wolność słowa jest dzisiaj radykalnie ograniczona - stwierdził prezes PiS. I dodał: - Są interwencje policji po stwierdzeniu przez kogoś, że ze związków par homoseksualnych nie ma dzieci. Nawet zdaje się jakiś francuski deputowany był sądzony po tak "bulwersującym" oświadczeniu
video
Lewica zadowolona

Z chóru polityków zbulwersowanych wyrokiem wyłamał się Grzegorz Napieralski. - To co, wydarzyło się w sprawie Alicji Tysiąc było krzywdzące, a nagonka na panią Alicję była czymś niegodnym. Przypominam, że ustawa, która obowiązuje w naszym kraju, zawiera zapis o zagrożeniu życia i zdrowia. Pani Alicja była zagrożona i to, co się wydarzyło później udowodniło, że miała rację - stwierdził.

Według szefa SLD wszystkie obraźliwe słowa pod adresem kobiety "powinny spotkać się z ostrym potępieniem i z wymiarem kary". - I to się stało. I bardzo się z tego cieszę - dodał.
źródło tvn24
video
do drugi wyrok po szczecinie który tak mówią politycy że do cenzura wolności słowa kurwa co ma wolność słowa do poniżania drugiego człowieka gazeta jawnie ją poniżyła a broni że do wolność człowieka sorry ale nic tu nie ma wspólnego gdy do było by na odwrót do ok ale kiedy jest inaczej do już szum, można poniżać wyzywać poniżać katolicka do moralność i miłosierdzie mówią na kobiety fermistki do morderczyni czy geje do pedały po do ich miłosierdzie sorry ale katolicy w polsce są pojebani dobrze są jeszcze nie liczne sądy że mówią jak jest prawda. Czas skończyć nie nienawidzą katolicy poniżanie kto jest inny do chore, dla nich wolność słowa dotyczy tylko ich ale kto chce inaczej do trzeba poniżać nie zamienną się rolami może będą inaczej mówić. Do co teraz politycy robią jak poniżają ją jest chore jawnie obrażają i poniżają ją gdy ktoś o nich tak powiedział do zaraz do sądu że są obrażani i będą mówić do nie wolność słowa że gdy ich obraża ale oni mogą obrażać biedną kobietę która postanowiła walczyć o swoją godność tak jak ten chłopak z szczecina miał dość i walczył tak jak ona walczy o swoją godność, możemy nauczyć dużo od nich i odwagi.

wtorek, 22 września 2009

Dzień z Neil Patrick Harris i David Burtka


ur. 15 czerwca 1973 r. w Albuquerque) – amerykański aktor, nominowany m.in. do Złotego Globu i Emmy.
Najbardziej znany jest z roli głównego bohatera w serialu Doogie Howser, lekarz medycyny. Inne znaczące role to rola kobieciarza Barneya Stinsona w serialu Jak poznałem waszą matkę, sierżanta Carla Jenkinsa w Żołnierzach kosmosu i doktora Horrible’a w serialu Dr. Horrible's Sing-Along Blog. Ponadto w filmach z serii Harold i Kumar parodiuje samego siebie.
W listopadzie 2006 roku publicznie oświadczył, że jest gejem i od kilku lat żyje w związku z aktorem Davidem Burtką.

David Burtka (ur. 29 maja 1975 w Dearborn) – amerykański aktor.
Urodzony w miejscowości Dearborn, dorastał w Canton Charter Township w stanie Michigan. W 1993 roku ukończył Plymouth Salem High School, następnie trenował aktorstwo w prywatnym instytucie sztuki Interlochen Center for the Arts. Zdobył dyplom licencjata (Bachelor of Fine Arts) na University of Michigan, by wkrótce potem móc doskonalić umiejętności aktorskie w nowojorskim William Esper Studios.
W 2003 roku debiutował na Broadwayu jako Tulsa, bohater sztuki Gypsy, na teatralnych deskach partnerując Bernadette Peters. Rola Chłopca w off-broadwayowskiej adaptacji The Play About the Baby Edwarda Albee przyniosła mu nagrodę Clarence Derwent Award dla "najbardziej obiecującego męskiego aktora". 2 października 2004 roku Magic Theatre w San Francisco wystawiło musical The Opposite of Sex, oparty na fabularnym filmie pod tym samym tytule; Burtka wcielił się w nim w postać biseksualnego Matta.
Udziela się także w telewizji oraz – rzadziej – w produkcjach kinowych.
Jest gejem oraz życiowym partnerem aktora Neila Patricka Harrisa (od 2003 r.

wszyscy na tak

poniedziałek, 21 września 2009

MICHAŁ PIRÓG "Temat legalizacji związków partnerskich musi wracać"


Tematyka legalizacji związków partnerskich, zarówno hetero- jak i homoseksualnych wraca jak bumerang.
Czy taki zapis w prawie jest potrzebny? A może zachowanie status quo będzie najlepszym rozwiązaniem? "Mam nadzieję, że w Polsce, propozycja zalegalizowania związków partnerskich nie będzie zawsze upadała" - mówi Dziennikowi.pl Michał Piróg.

Nie tylko u nas te pomysły wracają jak bumerang. W krajach, w których zostały zalegalizowane związki partnerskie, wcześniej przez lata co miesiąc - dwa pojawiały się tego typu propozycje. I w końcu, w pewnym momencie została uchwalona ustawa, która wprowadziła je w życie. Mam nadzieję, że w Polsce też tak się w końcu stanie i propozycja zalegalizowania związków partnerskich nie będzie upadała za każdym razem. Dlatego nie widzę problemu, żeby to wracało.

Jakiś rok temu czytałem program SLD i już wtedy pomysł zalegalizowania związków partnerskich był w nim zawarty. Jeśli nawet jest to gra pod publiczkę, to pamiętajmy, że robiąc to, zawsze można przy okazji coś osiągnąć, bo partia nie może się z tego potem całkowicie wycofać.

Tak naprawdę nie musi być nawet tego zapisu w polskim prawie. Wystarczy się wyprowadzić i zawrzeć związek za granicą. Ważne jest jedynie to, aby były w Polsce respektowane związki zawarte poza granicami kraju.

źródło: dziennik.pl

coming out

Niedziela, dochodzi godz. 14. Rodzina Rojewskich, jak co tydzień, razem zasiada do obiadu. Tylko ojciec jest akurat w delegacji. Nagle Mateusz oświadcza: – Jestem gejem!

Cisza. Mama pyta: – Co takiego? Mateusz powtarza, jak zaprogramowany robot: – Jestem gejem. Bracia rzucają się na niego. Matka stoi obok, przygląda się. Bez słowa.

– To boli najbardziej. Przecież jestem, zawsze mi to powtarzała, jej najukochańszym synem – Mateuszowi zaczyna się łamać głos.

Coming out, czyli wyjście z szafy
Mateusz ma 23 lata, studiuje analitykę medyczną. Jest wysoki, przystojny, pełen życia, optymizmu. Taki wydawał się podczas naszej pierwszej rozmowy. Jednak w momencie, gdy wyjawił rodzinie całą prawdę o sobie, zaczęło się pasmo jego życiowych porażek...

– Za to kim jestem. Że jestem gejem. A przecież jestem również człowiekiem, który nikomu nie zrobił krzywdy – mówi.

Kilka dni po swoim "coming oucie” dostał od siostry SMS-a: "Tata już wie i płacze, że popełnił jakiś błąd w wychowaniu”.

Zostałem czarną owcą
Dlaczego zdecydował się powiedzieć rodzinie prawdę?

– W piątek poprzedzający feralną niedzielę byłem w lesbijsko-gejowskim klubie w Poznaniu. Tam rozmawiałem z kolegami, którzy taką rozmowę z rodzicami już mieli za sobą – wspomina. I też tak chciał. Chciał być szczery wobec najbliższych. I czuł się już gotowy psychicznie, aby powiedzieć o tym, kim jest.

– Miałem nadzieję, że moja rodzina jest tolerancyjna – mówi spuszczając głowę.
Kiedy w telewizji pokazywano programy o lesbijkach i gejach, najbliżsi nie powiedzieli złego słowa. Aż do momentu, kiedy ta kwestia zaczęła dotyczyć ich rodziny.

Nie oczekiwał cudów. W głębi duszy miał tylko nadzieję, że mama go zrozumie.

– A tymczasem w jednej chwili okazałem się zakałą rodziny, czarną owcą, balastem, którego należy się pozbyć. Bo to wstyd mieć kogoś takiego w domu – mówi.

Rodzice Mateusza mieszkają w niewielkiej miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim. Takiej, jakich wiele: siedem tysięcy mieszkańców, każdy każdego zna...

– Tu wyśmiewa się wszelkie odchylenia od normy. Ksiądz ma negatywne podejście do młodzieży i generalnie do współczesnego świata. Podczas mszy drwi z dzieciaków, jeśli na dyskotece zrobią coś, według niego, nieodpowiedniego – żali się Mateusz.

Nikt pedała nie będzie utrzymywał
Dostał tysiąc złotych i nakaz wyprowadzenia się z domu. Jeszcze tego samego dnia.

– Nikt w tym domu pedała nie będzie utrzymywał – stwierdziła matka.

– Czuję się opuszczony. Okazało się, że nie mam nikogo na świecie. Nie mam już rodziny, jestem sam jak palec... – płacze Mateusz.

Pierwsza próba samobójcza była podczas imprezy. Mateusz chciał wyskoczyć przez okno. Krzyczał, że nie ma rodziny, że pobili go w domu. Powstrzymali go znajomi. Dwa tygodnie później spróbował ponownie... Wziął garść tabletek nasennych i popił je alkoholem. Na szczęście przyszła Karolina z Moniką. Kazały mu wszystko zwymiotować, zawiozły do szpitala. Lekarz stwierdził zaburzenia lękowo-adaptacyjne oraz depresję.

Na święta do przyjaciół
W rodzinie Mateusza nikt nawet nie podejrzewał, że chłopak może być gejem. Zawsze mówiono mu, jaki jest dobry, że znajdzie sobie wspaniałą żonę i będzie mieć gromadkę dzieci.

– Kiedy przyjeżdżała do mnie koleżanka, mama zawsze mówiła: miła dziewczyna – mogłaby być twoją żoną – wspomina Mateusz.

Jedna z sióstr przyznaje już po "incydencie”, że coś przypuszczała, że taka myśl kiedyś jej przez głowę przemknęła...

Mateusz miał bardzo dobry kontakt z rodziną.

– Teraz nic mnie z nią nie łączy. Tylko siostra mnie zrozumiała i wiem, że życzy mi jak najlepiej – mówi chłopak.

Na Boże Narodzenie Mateusz pojechał do kolegi, do Londynu. Kiedy wsiadał do samolotu, płakał jak dziecko:

– Miałem nadzieję, że matka zadzwoni i powie: synu, przyjedź na święta.
Święta wielkanocne zaś spędził u przyjaciółki w Bydgoszczy, w miłej atmosferze. Zaraz potem poszedł jednak po poradę do psychologa.

Pani psycholog radzi, że dopóki rodzina się pierwsza nie odezwie, nie powinien wykonywać pierwszego kroku. Mateusz łamie tę zasadę i dzwoni. Nikt nie odbiera telefonu.

Pierwszy kontakt z rodziną ma dopiero po 10 miesiącach. Dzwoni matka i pyta, czy żyje. Nie chce się spotkać. Nie chce wiedzieć nic więcej.

Tego się nie wybiera
– Ludzie mają negatywny stereotyp lesbijki i geja – wyjaśnia Robert Biedroń, prezes stowarzyszenia Kampania przeciw Homofobii. – Wydaje im się, że jest to osoba nienormalna. Taka, która wybrała sobie orientację seksualną, tak samo jak wybiera się żółty sweterek zamiast niebieskiego. Jest to oczywiście bzdura. Orientacji seksualnej: hetero-, bi- czy homoseksualnej się nie wybiera. Homofobia bierze się z niewiedzy, z lęku przed nieznanym. A my, w Polsce wciąż mamy niski poziom edukacji seksualnej.

Wśród przebadanych osób bi- i homoseksualnych ponad 17 proc. przyznaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat padło ofiarą przemocy fizycznej. W tym samym czasie, prawie połowa z nich doznała jej więcej niż trzy razy.

Przemoc fizyczna w stosunku do osób bi- i homoseksualnych jest najniebezpieczniejszą formą dyskryminacji. Prowadzi m.in.: do panicznego lęku, pojawiającego się czasem bez żadnej przyczyny, wycofania się z kontaktów społecznych, kłopotów ze snem, depresji.

Mateusz musiał iść do pracy, żeby się utrzymać. Wyjechał do Chicago.

– W Stanach to, że jesteś gejem lub lesbijką, nie ma żadnego znaczenia – wyjaśnia. – Po prostu jesteś człowiekiem i trzeba cię szanować, traktować na równi z innymi ludźmi.

źrodło: wspolczesna.pl

niedziela, 20 września 2009

miłość homoseksualna

Miłość - to skarb, który często dajemy komuś, kto go nie chce wziąć, a jednocześnie pragnie posiadać.
Kochać człowieka to pragnąć razem z nim się zestarzeć.
Kto naprawdę kocha, prawie nigdy nie pozna, kiedy ten drugi przestał kochać.
Co to znaczy kochać mężczyznę? To znaczy kochać go na przekór sobie, na przekór niemu, na przekór całemu światu. To znaczy kochać go w sposób, na który nikt nie ma wpływu.
Kobieta z kobietą
Chciały żyć razem
Jedna nie wiedziała jak wyznać tej drugiej to ma
Że kocha ją
I pożada jej ciała
Tak jak zazwyczaj
Pożądaniem włada mężczyzna do kobiety
Bały się tej miłości
Lękały się ataków
Rozdzieliły się
W nieszczęśliwej egzystencji
Trwają teraz codzien
Ludzie by nie zrozumieli
Że tak naprawdę łączy
Je prawdziwa miłość
Taka jaka zazwyczaj łączy męzczyzne z kobietą
A przecież każdy z nas
Ma prawo do własnego szczęscia
myśle,iż ludzie powinni posiadać w sobie więcej tolerancji dla osob homoseksulanych. Jesli łączy ich prawdziwa miłość to czemu,nie mogą być razem?
Nie boimy się miłości i stałego związku po to piękne jest że kto kocha drugą osobę osoby które mówią że miłość homoseksualna jest złą nie znają nas pokażmy i walczmy o to żeby nas zaakceptowano miłość do miłość nie ważne czy do dwie kobiety, czy dwóch mężczyźni czy kobieta i mężczyzna lub trójkąty. Nie zakazujmy miłość po tak mało jest na świecie kochajmy się i szanujmy się. Pokażmy że mamy też prawo do miłości walczmy o nią i nasze prawa do niej.

video video video

piątek, 18 września 2009

czas skonczyć


komentarz "mnie jako homoseksualiście nie podoba się działalność gejowych krzykaczy, którym ciągle mało dlaczego każdy homoseksualny portal i blog pisze (oprócz mojego) musi promować agresywną pornografię? po co mówić o homoseksualizmie do szkodzi dla taki jak mnie normalny gejów.Ilekroć widzę w telewizji paradę równości, zawsze czuję wściekłość, że ich błazenada może się kiedyś odbić na mnie Propaganda gejowska bardzo zaszkodziła ludziom takim jak ja, ponieważ obrywają nie za swoje postulaty (szkodzą jedni, odważni, a obrywają drudzy, spokojni - to jest to, czego najbardziej nienawidzę, że ktoś rości sobie prawo do mówienia w moim imieniu, kiedy ja tego w ogóle nie chcę)" mało ci na youtube pisać teraz na bloga człowieku taki jak ty kryptocioty nie chcą żadnych praw itp współczuje ci wiesz co to myślę że masz problemy z za akceptowaniem swojej orientacji seksualnej musi być chyba dla ciebie ciężkie? takie pisać na prawdę dziwie się dlaczego nie którzy są geje i lesbijki tacy że poniżają inny którzy akceptują siebie a te osoby nie akceptują siebie poniżają inny po chcą być jak inni polacy homofobiczne oj ile już słurzałem o taki jak ty którzy mają problemy z akceptacją nawet dopuszczają do zbrodni i namawiają do leczenia i krzyczą "pedały" pedały" a tak naprawdę są tez takim "pedałem" polecam ci akceptować siebie taki jaki jesteś a nie poniżać co jest złego w paradach są inny krajach a u nas jak wiadomo do oburza są dam parady do nawet rodziny z dziećmi idą u nas by do oskarżenie i nawet od odbioru dzieci takim rodzicą nawet są pride family dla rodzin homoseksualny sorry polska jeszcze długo będzie w tyle do puki sami geje i lesbijki nie zrozumie i akceptacji siebie jacy są. Środowisko homoseksualne jest polskie bardzo podzielone większość do osoby którzy mają problemy ze sobą akceptacja widać taki komentarzy czy na bloga czy na youtube.
Od tygodnia zastanawiam się czy naszym kraju idzie coś zrobić i zmieni się na tolerancyjny do nas nie po czytam takie głupie komentarze jak oryginalna pisownia np "pedały do gazu", "i skad pedałku ta mysl ze lysy jestem. nie trzeba byc skinhedem zeby sie na wasz widok chcialo zygac","jakis problem masz pedziu, oprocz tego ze chory jestes? nie wiesz do czego dupa sluzy? ciesz sie ze masz mozliwosc wogole napisac cos do mnie bo normalnie na ulicy to bys w swoj pedalski ryj dostal:)
Wiem jaka bedzie odpowiedz, wiec pisze od razu CHUJ Z TZW. TOLERANCJĄ. dewiantow trzeba eliminowac", "to nie orientacja tylko dewiacja i to się leczy a ciężko chorych eliminuje...chyba nie masz tego po mamie albo tacie.Zaraziłeś sie tym.Zarówno bi jak i homosie kwalifikują się do leczenia tylko ze szanse na skuteczna kurację są znacznie mniejsze u tych rasowych pedryli", "Panie, co to za bzdury? Po co sie tak afiszowac z bycia homoseksualista? No przeciez to jest prszesada. Nikt wam do sypialni nie wchodzi ale przestance sie z tym tak afiszowac jesli chcecie miec jakis szacunek spoleczenstwa. Naturalnie czlowiek wspolzyje z przeciwna plcia. i kropka. I odczepcie sie od Cajrowskiego, bez przesady, w niemal kazdym spoleczenstwie, starszyzna ma swoje przywileje. Cejrowski ma prawo mowic co chce mowic bo to jest wolny kraj. Nie prowadzi zadnych akcji przeciwko gejom, ale jego prywatne poglody za przeproszeniem gowno was powinny interesowac.Zacznijcie byc powazni", "wykolejency do gazu" czy piać takie rzeczy są normalne? mam pytanie że nie wiem co u nas zmienić i jak po naprawdę już nie mam sił już od kilku tygodni problemy mam z polską homofobia, nie które listy i komentarze homofobów i jeszcze same homoseksualne piszą tez obrzydliwe nie raz zastanawiam rok temu próbowałem zabić się myślę czemu nie umarłem byłby spokój nie mam już sił na walkę , kraju który mnie nie akceptuje takiego jaki jestem po co mam żyć nawet w samym środowisku jest pełno piran. Zastanówcie się co robicie i trzeba też walczyc z homofobią naszym kraju a ja to juz coraz bardziej nie wiesze naprawdę. Przez homofobie coraz częściej zabijają młodzi homoseksualiści nie dziwi mnie to po a ta naprawdę nikt nie chcę pomóc a po co dla polityków inny mniej będzie do po głupocie nie będą żądać praw swoi, słuszę jak oburzenie osób wierzących że chcę się zakazać poniżania homoseksualny osób że mają prawo po do wolność słowa kurwa jaka wolność do tego że młodzi homoseksualiści też starzy mają problemy są poniżani fizycznie i psychicznie są zmuszani do samobójstwa, najgorsze że oburza ich ludzi wiary czy homofobów że ktoś obraża ich ale oni obrażają do ok jest ludzie zastanówcie się tez homoskualne osoby co robicie. oraz grozią mi miedzi innymi znajdę na RedWatch oraz że mnie pobiją widać u nas nic nie idzie zrobić po sami homoseksualiści mają do w dupę wolą udawać hetero.
na koniec
MICHAŁ PIRÓG: "Jestem dumny, że jestem gejem. Jestem dumny, że jestem Żydem. Bo jestem dobrym człowiekiem. Czuję, że mam w sobie siłę, bo zawsze o wszystko musiałem walczyć. W dzieciństwie byłem sparaliżowany, miałem nigdy nie chodzić, a zostałem tancerzem. Teraz lekarze mnie ostrzegli, że z powodu choroby kręgosłupa nie będę się poruszał. Ale w najnowszym spektaklu zatańczę. Na wózku inwalidzkim. Chcieć, to móc!"
bądźcie normalni już czas zakceptowanie siebie do jest najlepsza rzecz po inaczej poniżacie inny i kłamiecie inny i też siebie, szkoda nie ma dużo taki jak Piróg można policzyć na jednej ręki osoby takie jak on.

czwartek, 17 września 2009

Para gejowska w You Can Dance Po prostu tańcz Amerykańskim

Amerykańska wersja programu You Can Dance Po prostu tańcz wystąpiła para gejowska Jacob Jason i Willem De Vries z Balliamos Dance Studio West Hollywood,
video:

video

Związki partnerskie dla par jednopłciowych




Związki partnerskie dla par jednopłciowych
Podpisz petycję

Polska jako jedno z niewielu państw członkowskich Unii Europejskiej nie posiada regulacji prawnych dotyczących związków jednopłciowych. My, niżej podpisani, zwracamy się z apelem o rychłe podjęcie działań legislacyjnych, które zbliżą nas do standardów powszechnie przyjętych w Unii.

Prawo do informacji o stanie zdrowia partnerki lub partnera, do odwiedzin na oddziale intensywnej terapii, do reprezentowania w urzędach, do wolnej od podatków darowizny bądź też kwestie związane z dziedziczeniem wspólnie wypracowanego majątku to sprawy życia codziennego, które od par jednopłciowych wymagają zabezpieczania się skomplikowanymi i często nieskutecznymi umowami cywilno-prawnymi. Lista przeszkód jest długa, a ich pokonanie czasochłonne, kosztowne, a niekiedy wręcz niemożliwe. W sytuacjach krytycznych pary jednopłciowe bywają postrzegane przez prawo jako osoby obce dla siebie.

Rozwiązaniem tych problemów byłaby ustawa, która jednoznacznie uwzględniałaby prawa ludzi pragnących zawrzeć związek z osobą tej samej płci.


Nie sugerujemy konkretnych rozwiązań. Domagamy się jednak, aby nasze problemy potraktowano z należytą powagą. Zwracamy się do różnych ugrupowań politycznych z apelem o rozpoczęcie rozmów z przedstawicielami społeczności gejowsko-lesbijskiej i ekspertami z dziedziny prawa oraz kontynuowanie debaty publicznej. Efektem tych działań powinna być ustawa, której postanowienia odzwierciedlałyby zapisy konstytucji o równości wobec prawa i zakazie dyskryminacji.


http://wszyscynatak.pl/

środa, 16 września 2009

Michał Piróg Jestem inny


Kto to jest gej? „To facet, który ma słabość do facetów”. A kto to jest Żyd? „To człowiek, który wciąż się tuła”. Michał Piróg nie ma problemu z odpowiedziami na najtrudniejsze pytania. „Nie muszę już niczego ukrywać” – mówi.

Oto rozmowa bardziej szczera niż spowiedź. Taka, której się nie zapomina

GALA: Być Żydem czy gejem? Co jest gorsze?

MICHAŁ PIRÓG: O rany, ale z grubej rury wypaliłaś! A jak Ci powiem, że dla mnie jedno i drugie ma głównie zalety?

GALA: To ci nie uwierzę.

MICHAŁ PIRÓG: OK. Więc tak szczerze – w Polsce chyba trudniej jest być gejem. Jako Żyd mam wszystkie prawa obywatela, jako gej już nie. Mój partner nie może po mnie dziedziczyć. Nie mogę adoptować dziecka. Chyba że będę ściemniał i lawirował, co zrobiła część moich homoseksualnych znajomych. Wyobraź sobie, że jako gej nie mogę oddać krwi, mimo iż jest ona wcześniej badana. Jest w kwestionariuszu pytanie o to, czy jestem homoseksualistą. Odpowiedź twierdząca mnie wyklucza jako honorowego krwiodawcę. I ciekawe, że nie ma w tymże kwestionariuszu pytania do „heteryków”, jak często zmieniają partnerów. Dla mnie to jawna dyskryminacja.

GALA: A jakie są zalety bycia gejem?

MICHAŁ PIRÓG: Że tak jak wy, kobiety, uwielbiam facetów.

GALA: Zalety bycia Żydem?

MICHAŁ PIRÓG: Bycie w środowisku żydowskim bardzo mnie wzbogaca. Odkąd dowiedziałem się, że jestem Żydem, poznaję kulturę i historię żydowską i coraz lepiej widzę mądrość, która jest w tym narodzie. To powoduje u mnie ciągły rozwój, a tym samym staję się lepszym człowiekiem. Ja zawsze czułem się wybrany. Tylko zanim odkryłem, że jestem Żydem, myślałem, że „głupi ma szczęście”. A teraz wiem, że wiele rzeczy mi się udawało dlatego, że mam wpojone inne priorytety. Być może nawet genetycznie dziedziczone.

GALA: Kto to jest Żyd? Twoja definicja.

MICHAŁ PIRÓG: To człowiek, który wciąż się tuła, który nie ma swojego miejsca na ziemi. To człowiek, który należy do nacji znienawidzonej przez inne nacje ze względu na stan posiadania – zarówno chodzi tu o posiadanie materialne, jak i życiowe. To ktoś często szkalowany, ale dużo robiący dla innych. To członek wielkiej rodziny, bo ma znajomych wszędzie na świecie.

GALA: W tej Twojej definicji nie ma słowa o Bogu.

MICHAŁ PIRÓG: Bo ja jestem agnostykiem. Kiedyś ktoś w gminie mi powiedział: „Możesz mi mówić, że jesteś niewierzącym Żydem. Możesz też za tydzień przyjść do mnie i powiedzieć, że jesteś muzułmaninem i do tego praktykującym. Możesz mówić, co chcesz. Ale jednej rzeczy nie zmienisz – że jesteś Żydem”.

GALA: A udzieliłbyś mi wywiadu w piątek po zachodzie słońca?

MICHAŁ PIRÓG: W piątek wieczorem to rzeczywiście raczej by było ciężko. Ale już w sobotę moglibyśmy się spotkać. Zwłaszcza że ja jestem niewierzącym Żydem. Często pracuję w szabat. Cóż, takie życie. Programy nagrywa się też w soboty. Ale jak wiesz, potrzeba jest matką wynalazku. My umiemy obchodzić różne zakazy. W szabat nie można podróżować, chyba że po morzu. I co robią sprytni Żydzi? Wkładają pod siedzenie samolotowe butelkę z wodą.

GALA: I ty też sprytnie lawirujesz, żeby ominąć zakazy religijne?

MICHAŁ PIRÓG: Dla mnie religia jest na razie sferą egzotyczną. Sprowadza się raczej do pięknych rytuałów, do tradycji niż do głębokiej wiary.

GALA: Twój rabin nie będzie zły, że tak mówisz?

MICHAŁ PIRÓG: Mam nadzieję, że nie. Pewnie wie, że wierzę w żydowski świat wartości. Kto powiedział, że każdy Żyd jest wierzący?

GALA: Późno dowiedziałeś się o swoich żydowskich korzeniach.

MICHAŁ PIRÓG: Gdy miałem dziewięć lat, prababcia Feliksa powiedziała mi na łożu śmierci: „Pamiętaj Michał, że jesteś inny”. Męczyły mnie te słowa, ale nie rozumiałem ich głębszego sensu. Byłem katolikiem, przyjąłem chrzest i komunię, bo w Kielcach raczej nie można było inaczej. Potem zacząłem podpytywać o to ciocię z Francji. Okazało się, że dziadkowie ze strony mamy zmienili nazwisko z Bauman na polskie – Kaczorowski. Piróg to nazwisko ojca, który nie był Żydem, pochodzące podobno z kresów. Moi żydowscy dziadkowie byli bardzo bogaci, mieli kamienicę w Warszawie. Do Kielc trafi li przed wojną i tu się ukrywali. Pamiętam też, że mama nie pozwalała mi się bawić na skwerku, gdzie zaczął się pogrom kielecki w 1946 roku. Cierpiałem, bo inne dzieci tam biegały, a ja – z niezrozumiałych przyczyn – miałem zabronione nawet podchodzenie do tego miejsca. Po latach te rozsypane puzzle złożyły mi się w całość.

GALA: Co czułeś, gdy ciotka Ci to powiedziała? Radość? Dumę? Niepokój?

MICHAŁ PIRÓG: Poczułem, że jestem pierwszym pokoleniem w mojej rodzinie, które nie musi tego ukrywać. Moje publiczne przyznanie się: „Tak, jestem Żydem” jest hołdem dla mojej babci, dla mojej mamy. Dla wszystkich pokoleń, które musiały to ukrywać. Podziękowano mi za to niedawno, bo podobno wiele dzieciaków przestało się wstydzić i nie ściąga już kipy zaraz po wyjściu z synagogi.

GALA: Ale Ty sam w kipie nie chodzisz.

MICHAŁ PIRÓG: Bo to byłaby już zbytnia ostentacja. Kipa ma sens w synagodze. Ale powiem ci w tajemnicy, że jeśli spotkalibyśmy się w piątek wieczorem, to zauważyłabyś, że jestem w czapce. A pod tą czapką miewam kipę.

GALA: I pewnie pijesz tylko koszerne drinki, co?

MICHAŁ PIRÓG: Co to, to nie! Moi znajomi śmieją się, że niby nie chcę przestrzegać koszeru, ale będąc wegetarianinem, w gruncie rzeczy jem koszernie. Gdybyś teraz sięgnęła do mojego talerza swoim widelcem – a widzę, że jesz mięso – to ja już bym tego nie tknął. W mojej kuchni nigdy nie było mięsa. Pod żadną postacią. Do zeszłego tygodnia. Znajomi oddali mi psa na przechowanie i on, niestety, nie jest ani koszerny, ani nie jest wegetarianinem.

GALA: Co jeszcze jest fajnego w byciu Żydem?

MICHAŁ PIRÓG: To, że zamiast ulegać splendorowi chwilowej sławy, latać po knajpach i lansować się, ja dużo czytam, jeżdżę na konferencje, kształcę się. Poznaję tradycję, kulturę. Uczę się hebrajskiego, chociaż bardzo opornie mi to idzie. Fajne jest to, że mając lat 30, nadal mam ochotę się dokształcać. Że mam niezaspokojoną ciekawość świata. Emocjonują mnie święta żydowskie. Ostatnio byłem po raz pierwszy na Hawdali. To jest modlitwa po szabasie, błogosławienie wina, wonności, światła świec. Fascynuje mnie to, że dwie przecznice od mojego domu jest taka fantastyczna kultura, której jestem częścią. Czuję się jak turysta w orientalnym kraju. Uczę się tańców izraelskich. Na prośbę Gołdy Tencer prowadzę warsztaty taneczne na festiwalu Warszawa Singera.

GALA: Co Twój rabin na Twoje gejostwo?

MICHAŁ PIRÓG: Nie ma z tym – mam nadzieję – problemu. Nie jestem ortodoksyjny, więc nie ma sprawy. Wiesz, że w Izraelu lesbijka stoi w synagodze z mężczyznami, a nie jak wszystkie kobiety – na babińcu? I do tego nosi kipę. Religia żyje, dostosowuje się do zmieniających się warunków życia. Ludzie na nowo tłumaczą sobie przykazania sprzed tysięcy lat. I to jest w judaizmie takie fascynujące – on się rozwija razem z nami.

GALA: A co z obrzezaniem?

MICHAŁ PIRÓG: Powinienem się obrzezać. Ale to może być w moim wieku bardzo bolesne. Z drugiej strony, nie chcę tego robić pod narkozą i w klinice. To ma być obrządek religijny. Jeszcze mi się jakoś do tego nie spieszy, ale wiem, że wcześniej czy później to nastąpi. Poza tym to podobno zwiększa przyjemność doznań... (śmiech), a na pewno jest bardziej higieniczne.

GALA: Polska uchodzi za kraj antysemicki. Doświadczyłeś antysemityzmu na własnej skórze?

MICHAŁ PIRÓG: Owszem, ale nie bardziej niż wtedy, gdy bywałem u mojej ciotki we Francji, w Lyonie. Czasami słyszę wyzwiska, ale mam grubą skórę. Jestem silny i tego nie odczuwam. Nie przesadzałbym z tym antysemityzmem Polaków. On sprowadza się tylko do głupiego gadania i opowiadania dowcipów. Gorzej jest, gdy np. taki Farfał zwalnia ludzi z pracy pod byle pretekstem, tylko dlatego że są Żydami.

GALA: Często jeździsz do Tel Awiwu. Przeniesiesz się tam?

MICHAŁ PIRÓG: Chciałbym, bo tam jest cudowna pogoda, cudowne jedzenie, cudowna plaża i cudowna temperatura wody. Mam tam wielu przyjaciół. W większości są to muzycy. Kiedyś zaprosił mnie do stolika jakiś człowiek. Powiedział, że bardzo szanuje mój gest przyznania się do żydostwa. Okazało się, że jest właścicielem sieci hoteli i funduje mi darmowe pobyty w nich. Czy to nie cudowne? Dlatego staram się doprowadzić do tego, by spędzać pół roku w Polsce i pół roku w Izraelu. Kocham Polskę. Jeśli wypali pewien mój projekt, będę żył i w Tel Awiwie, i w Warszawie.

GALA: Wszystko pięknie, ale nie czujesz, że mówiąc o swoim homoseksualizmie i żydostwie, jesteś prowokatorem?

MICHAŁ PIRÓG: Jeśli tak, to bardzo spontanicznym.

GALA: Kto to jest gej?

MICHAŁ PIRÓG: To facet, który ma słabość do facetów. Jest w stanie pokochać kobietę, ale nie jest w stanie się z nią związać.

GALA: Ciebie kobiety nie podniecają?

MICHAŁ PIRÓG: Fizycznie raczej nie.

GALA: Gdybym Ci teraz pokazała moją opaloną nogę, nie zrobiłoby to na Tobie żadnego wrażenia?

MICHAŁ PIRÓG: Zupełnie nie. Ale noga faceta też na mnie by nie podziałała. Jednak wszystko dzieje się w sferze psychicznej.

GALA: Więc na co Cię można poderwać?

MICHAŁ PIRÓG: Na rozmowę. Ale nie o seksie.

GALA: Jako młody chłopak przeczuwałeś, że jesteś homoseksualistą?

M.P.: Mama wiedziała to chyba szybciej niż ja. Ale ja nie umiałem z nią o tym rozmawiać. Miałem jakieś 18 lat, kiedy jej powiedziałem. Okazało się, że tata, przed którym to ukrywaliśmy, też już się domyślał. Ogólnie wszystko się dobrze skończyło. Tylko moja bratowa miała z tym jakiś problem. Ale i jej przeszło.

GALA: Polski show-biznes jest otwarty na homoseksualistów?

MICHAŁ PIRÓG: Nie jest, bo gdyby tak było, to by się ujawnili wszyscy ukrywający się geje. Nie robią tego, bo boją się, że stracą fanów. Ja zdecydowałem się, bo chciałem żyć normalnie. Zakończyłem 5-letni związek, który musiałem ukrywać. Miałem już tego dosyć. Wiem, że jestem uprzywilejowanym gejem, bo mnie ludzie znają, żyję w wielkim mieście, wśród tolerancyjnych artystów. Wyobrażam sobie, jaką cenę za swój homoseksualizm płaci chłopak w małym miasteczku.

GALA: Twoja cena za homoseksualizm?

MICHAŁ PIRÓG: Straciłem kilku przyjaciół. Zlękli się, że ich też będzie się uważać za gejów. Po moim wyznaniu odwołano kilka imprez, które miałem poprowadzić.

GALA: Chciałbyś wziąć ślub?

MICHAŁ PIRÓG: Czy ślub, to nie wiem, ale żyć w związku partnerskim – jak najbardziej. Uważam, że powinny istnieć w Polsce, podobnie jak prawo do aborcji i eutanazji, prawa do adopcji dzieci przez samotnych ojców czy matki. Chcę o to walczyć. Teraz jestem sam, nie mam stałego partnera, ale chciałbym w przyszłości móc zalegalizować związek, a nie kombinować.

GALA: Czyli chcesz mieć żonę... Upss, przepraszam – męża?

MICHAŁ PIRÓG: Mówi się: partnera. Pamiętaj, że para gejów to jednak dwaj faceci. Nie trafiłem na taki związek, w którym jeden z nich jest bardziej zniewieściały, chodzi w fartuszku i mówi się niego: „żono”.

GALA: Dlaczego jesteś sam?

MICHAŁ PIRÓG: Jestem jeszcze dużym chłopcem. Jak mam myśleć o rodzinie, o trwałym związku? Jestem za mało odpowiedzialny.

GALA: Geje często zmieniają partnerów.

MICHAŁ PIRÓG: Nie zawsze. Kiedy związek nie jest zalegalizowany, kiedy nie ma spoiwa w postaci rodziny, dzieci, łatwiej się rozstać. Byłem w związkach z Latynosami– jeden był Brazylijczykiem, drugi Kubańczykiem. Oni rzeczywiście są bardziej „romansowi”.

GALA: Doskwiera Ci czasem samotność?

MICHAŁ PIRÓG: Coraz mniej. Im dłużej jesteśmy sami, tym trudniej nam się otworzyć na innego człowieka. Poza tym lubię być samotny. Żyję intensywnie, ale zdarza mi się zamknąć w domu, wyłączyć telefony i po prostu „zresetować się”. Bywają całe tygodnie, kiedy uciekam od ludzi.

GALA: Cierpiałeś kiedyś z powodu miłości?

MICHAŁ PIRÓG: Miałem dwa poważne związki. Moim drugim partnerem był okulista z Miami. Chciałem dla niego rzucić karierę w Polsce. I wtedy on mnie rzucił. Uznał, że nie ma prawa ode mnie oczekiwać tego, że radykalnie zmienię całe moje dotychczasowe życie. Podjął decyzję za mnie. Rozpaczaliśmy obaj. Od tego czasu nie umiem zbudować trwałej relacji.

GALA: Skąd masz odwagę mówić o rzeczach, które dla wielu są traumą?

MICHAŁ PIRÓG: Jestem dumny, że jestem gejem. Jestem dumny, że jestem Żydem. Bo jestem dobrym człowiekiem. Czuję, że mam w sobie siłę, bo zawsze o wszystko musiałem walczyć. W dzieciństwie byłem sparaliżowany, miałem nigdy nie chodzić, a zostałem tancerzem. Teraz lekarze mnie ostrzegli, że z powodu choroby kręgosłupa nie będę się poruszał. Ale w najnowszym spektaklu zatańczę. Na wózku inwalidzkim. Chcieć, to móc!

Rozmawia: Anna Kaplińska
GALA 36/09