Linda Perry (ur. 15 kwietnia 1965 w Springfield), amerykańska piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów i producentka. Jest córką portugalskiego inżyniera i brazylijskiej modelki. Najbardziej znana z udziału w zespole muzycznym 4 Non Blondes, jest założycielką dwóch wytwórni płytowych i stała się znaną producentką i twórczynią piosenek odpowiedzialną za hity wielu piosenkarek, m.in. Gwen Stefani, P!nk (np. Get the Party Started), Christiny Aguilery (np. Beautiful). Jest także odpowiedzialna za albumy Courtney Love i Kelly Osbourne, a także za debiut Jamesa Blunta, współpracowała z Grace Slick.
Otwarcie przyznaje, że jest lesbijką.
Początki tego aspektu jej kariery wiążą się P!nk, która zadzwoniła do niej w poszukiwaniu pomocy producenckiej i w pisaniu piosenek na swój drugi album. Linda pomogła napisać i wyprodukować większą część albumu M!ssundaztood wydanego w 2001 roku, który okazał się wielkim sukcesem. Na płycie znalazły się utwory w całości napisane przez Lindę: "Get the Party Started" i "Lonely Girl". Pozwoliło to wrócić jej do show biznesu jako jednej z najlepszych producentek w branży. Po sukcesie z P!nk, następnym dużym osiągnięciem było napisanie jednego z największych przebojów Christiny Aguilery - Beautiful. Od tamtej pory Linda współpracowała z wieloma artystami, m.in. Jewel, Courtney Love, Gwen Stefani, Blaque, Sugababes, Lillix, Robbie Williams, Melissa Etheridge, Sierra Swan, Solange Knowles, Gavin Rossdale, Juliette and the Licks, Lisa Marie Presley, Fisherspooner, Unwritten Law, L.P., Kelly Osbourne, Vanessa Carlton, James Blunt, Ben Jelen, Enrique Iglesias i Alicia Keys. W 2002 roku na albumie Faith Hill znalazła się piosenka napisana wspólnie przez Lindę Perry i P!nk. Wraz z aktorką Giną Gershon napisała piosenkę "StupidStar" do filmu Prey for Rock and Roll. Z artystą L.P. napisała "The Darkside". W 2003 roku otrzymała dwie nagrody ASCAP (American Society of Composers, Authors, and Publishers), a także była nominowana do Grammy w kategorii Song of the Year za piosenkę "Beautiful". Przez większość 2004 roku Linda pozostawała poza blaskiem reflektorów. Wystąpiła z Camp Freddy w Los Angeles. W tym samym roku światło dzienne ujrzał debiut solowy Courtney Love America's Sweetheart, w powstawaniu którego w dużym stopniu uczestniczyła Linda. Pomimo że album został przyćmiony wybrykami Courtney, Perry została doceniona zarówno przez prasę i Courtney. Na europejskim wydaniu DVD Britney Spears In the Zone jako bonus pojawiła się piosenka "Girls & Boys", która początkowo miała być dla P!nk. Utwór pokazał zapędy Lindy w stronę dźwięków inspirowanych electroclashem. Współpracowała także z zespołem Fisherspooner przy kilku utworach na ich nowy album. Jest współtwórczynią kilku piosenek na debiutancką płytę Gwen Stefani Love. Angel. Music. Baby., m.in. pierwszego singla promującego album - "What You Waiting For?". Jej nowa wytwórnia Custard Records wydała dwoje nowych artystów: Sunshine i Jamesa Blunta. Debiut Blunta okazał się wielkim sukcesem. Linda wyprodukowała piosenkę "No Bravery" i zagrała w niej na gitarze. Rok zakończyła współtworząc "Save Me" dla zespołu Unwritten Law, co poskutkowało oczekiwaniem publiczności na nowy album grupy. W 2005 roku na rynku pojawiła się nowa płyta Kelly Osbourne, napisana i wyprodukowana przez Lindę. Napisała też kilka piosenek dla Enrique Iglesiasa. W sierpniu 2006 roku ukazała się nowa płyta Christiny Aguilery Back to Basics, na której znalazło się wiele utworów, które Linda napisała razem z Christiną (prawie wszystkie z drugiego CD); jest też jedną z producentów albumu. Napisała także po kilka piosenek na płytę Vanessy Carlton Heroes and Thieves, na solowy album Sierry Swan Ladyland oraz na jeszcze nie wydany album Courtney Love How Dirty Girls Get Clean, który także wyprodukowała. Jest też producentką nowych albumów Bena Jelena i Skin. Współpracowała także z Kelis, Dixie Chicks (utwór "Voice Inside My Head"), The Format ("Dead End") i Goapele ("Darker Side of The Moon") na ich nowych albumach.
Wydawana przez rodzinę premiera Włoch Silvio Berlusconiego gazeta "Il Giornale" napisała, że redaktor naczelny katolickiego dziennika "Avvenire" Dino Boffo, który ostro skrytykował szefa rządu w związku ze skandalami obyczajowymi, został przed kilkoma laty skazany za molestowanie i zastraszanie, a wcześniej w innej sprawie zapłacił wysokie odszkodowanie za "milczenie" poszkodowanej osoby. W artykule zatytułowanym "Boffo, supercenzor skazany za molestowanie" opisano sprawę sądową z 2004 roku, gdy sąd w Terni skazał szefa gazety włoskiego episkopatu na grzywnę w wysokości 516 euro, odpowiadającej sześciu miesiącom więzienia, za telefoniczne nękanie, obrażanie i zastraszanie żony mężczyzny, z którym - jak stwierdza gazeta - "Boffo, znany homoseksualista, także policji z powodu jego kontaktów", miał romans.
Wcześniej - ujawnia "Il Giornale" - "Boffo uciszył przy pomocy znacznego odszkodowania finansowego stronę poszkodowaną, która z tego powodu wycofała pozew". Szczegółów nie podano w artykule.
Prawicowy dziennik podkreślił, że o problemach Dino Boffo z wymiarem sprawiedliwości wiadomo było od dawna i wiadomości o tym krążyły po redakcjach różnych gazet. Wiedzieli o nich także - jak zapewnia "Il Giornale" - niektórzy hierarchowie włoskiego Kościoła.
Gazeta wyjaśnia, że postanowiła ujawnić tę sprawę po tym, jak redaktor naczelny "Avvenire" przypuścił niedawno atak na premiera Berlusconiego stwierdzając, że odczuwa "dyskomfort", "cierpienie" i "smutek" z powodu jego zachowania.
Ponadto dziennik brata premiera Berlusconiego ujawnił, że szef gazety episkopatu Włoch, nazwany w artykule "homoseksualistą, znanym także policji", uniknął procesu wypłaciwszy znaczne odszkodowanie innej poszkodowanej osobie.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kardynał Angelo Bagnasco nazwał "niesmacznym i ciężkim atakiem" artykuł w "Il Giornale". Po uroczystościach religijnych w Genui kardynał Bagnasco zapewnił o "szacunku i zaufaniu" do Dino Boffo w imieniu swoim i "wszystkich włoskich biskupów oraz wspólnoty chrześcijańskiej".
Solidarność z redaktorem katolickiej gazety wyrazili politycy opozycyjnej partii Unia Centrum, a jeden z jej prominentnych polityków Rocco Buttiglione oświadczył, że "rządząca większość prowadzi antykatolicką ofensywę". Artykuł w Il Giornale", kierowanym zaledwie od kilku dni przez znanego z nieprzejednanej postawy i ostrego języka Vittorio Feltriego, Buttiglione nazwał "typową faszystowską lub komunistyczną agresją".
Po stronie szefa katolickiej gazety stanął także przewodniczący Senatu, polityk koalicyjnego Ludu Wolności Renato Schifani.
Katolickie Stowarzyszenie Obrony Życia przypomniało, że "Avvenire" jest punktem odniesienia włoskich wiernych, a atak na jego redaktora uznało za "niedopuszczalny". Uznanie dla pracy Boffo wyraziło także stowarzyszenie Nauka i Życie.
Protestują także politycy centrolewicowej opozycji mówiąc, że artykuł jest "niegodny" i "haniebny". Jest on tym bardziej godny potępienia, uważają politycy opozycyjnej Partii Demokratycznej, że ukazał się w dzienniku, wydawanym przez brata premiera, Paolo Berlusconiego.
Tymczasem na łamach "Il Giornale" jego redaktor naczelny w komentarzu zatytułowanym "Wściekłość zdemaskowanych moralistów" napisał, że gazeta nie zamierza wycofywać się z tez z artykułu, opublikowanego w piątek i je powtórzył.
Vittorio Feltri zapowiedział, że będzie ujawniać dalsze wstydliwe rewelacje, dotyczące wszystkich tych "moralistów", którzy w ostatnim czasie "spekulowali o tym, co dzieje się w pościeli innych". To wyraźne odniesienie do wszystkich, którzy w ostatnich miesiącach potępiali obyczajowe skandale z udziałem premiera Berlusconiego.
zagranicą podtrawią dobre kampanie wy myśleć szkoda u nas nikt nie chce podobne kampanie stworzyć, problem homofobi jest i duży. Kampanie podobną stworzyć na wzór inny krajów. U nas jedynie akcja udana nie nas zobaczą a leszte dużo jest do powiedzenia.
jedno jest tu gryptociot w kościele jest pełno a publicznie poniżają iny homoseksualistów, a prywatnie mają kochanków pełno. Oraz jedna rzecz głupia a prawdziwa lichen zbudował grypto ważne nie ale gej i zbudował szybko tyle lat jest zalicza się do największy a w warszawie opaczność bożą budują tyle lat i nic miliardy idą a koniec nie widać ich ba heteryk w sutannie buduje he he. Jak wiadomo większość sztuki w wtykanie do też od homoseksualistów nawet słyną kaplica nie nienawidzą homoseksualistów ale używają ich sztuki o to miłosierdzie kościoła mówią jedno robią drugie Bóg zwami
Marlena Dietrich (1901-1992) - aktorka, piosenkarka W latach 20. była stałą bywalczynią berlińskich klubów gej/les. Podrywała i mężczyzn i kobiety. Często prowokacyjnie wpinała w suknię bukiecik fiołków - lesbijski symbol.
Po przybyciu do USA, zaskoczona amerykańską pruderią, biseksualna gwiazda wygłosiła swą słynną sentencję: "W Europie nie ma znaczenia, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą. Kochamy się z każdym, kto nam się spodoba".
Do klasyki kina LGBT przeszła scena, w której Marlena - ubrana we frak kabaretowa piosenkarka Amy Jolly - sprzedaje całusa pewnej pięknej damie, a kwiatki rzuca w stronę zniewalającego Gary'ego Coopera.
Marlena Dietrich, właśc. Maria Magdalena Dietrich (ur. 27 grudnia 1901, zm. 6 maja 1992) – niemiecka aktorka i piosenkarka.
Pierwsze role zagrała już w latach 20., ale dopiero film Błękitny anioł z 1930 roku przyniósł jej międzynarodowy rozgłos. Największe sukcesy filmowe osiągała w latach 1930-1935, kiedy współpracowała z reżyserem Josephem von Sternbergiem. Podczas II wojny światowej opowiedziała się przeciw Niemcom. W kolejnych dekadach skupiła się na karierze estradowej.
Ma na swoim koncie ponad 30 głównych ról filmowych i ogromną ilość nagrań płytowych. Pozostaje jedną z najsłynniejszych aktorek XX wieku oraz ikoną kina. Znana była również z odważnego wyrażania swoich kontrowersyjnych poglądów.
rodziła się w Berlinie, w zamożnej rodzinie mieszczańskiej, jej ojciec był berlińskim policmajstrem. Po ponownym zamążpójściu matki została adoptowana przez ojczyma i jej nazwisko brzmiało odtąd "von Losch". Początkowo uczyła się gry na skrzypcach, w 1921 wstąpiła do szkoły teatralnej. W następnym roku zagrała niewielką rolę w swoim pierwszym filmie "Der kleine Napoleon". W 1923 roku wyszła za mąż za technika filmowego Rudolfa Siebera. (Mimo iż przez wiele następnych lat żyli osobno, formalnie ich związek trwał aż do śmierci Siebera w 1975 roku). Dwa lata po zawarciu małżeństwa na świat przyszło ich jedyne dziecko, córka Maria.
W latach 20. regularnie grała małe role w niemieckich filmach, a także sztukach teatralnych. Podczas wystawiania jednej z nich, zatytułowanej Zwei Krawatten, zwróciła uwagę austriackiego reżysera Josepha von Sternberga. Zaproponował on Marlenie rolę Loli-Loli w filmie Błękitny anioł (niem. Der Blaue Engel). Nakręcony na przełomie 1929 i 1930 roku film okazał się ogromnym sukcesem i uczynił z młodej aktorki wielką gwiazdę. Piosenki wykonywane przez nią w filmie stały się przebojami, na czele z "Falling in Love Again".
Po sukcesie filmu Marlena Dietrich wyjechała do USA, by tam nakręcić film Maroko, który również wyreżyserował przez von Sternberg. W filmie tym została pokazana pierwsza w historii kina scena pocałunku lesbijskiego. Film spotkał się z wielkim sukcesem i zebrał bardzo dobre opinie. Otrzymał także nominację do Oscara. Kolejne filmy nakręcone z Josephem von Sternbergiem, jak Zniesławiona z 1931 roku (znany też jako X-27) czy Blonde Venus z 1932 również osiągnęły sukces komercyjny, stając się jednocześnie klasykami światowego kina. Ostatnim filmem Marleny reżyserowanym przez von Sternberga był Kaprys hiszpański. Aktorka nawiązała później współpracę z innymi reżyserami i zagrała w kilku filmach, które nie dorównały jednak popularnością tym nakręconym z von Sternbergiem, m.in. Ogród Allaha (pierwszy film Marleny nakręcony w kolorze) czy Eskapada. Jednak w roku 1939 aktorka zagrała rolę Frenchy w westernie Destry znowu w siodle (ang. Destry Rides Again), który odniósł spory sukces. Marlenę chwalono za pokazanie się w nietypowej dla siebie, komediowej roli. Z tego filmu pochodzi również przebój Marleny "The Boys in the Backroom". Sukcesem okazał się także kolejny film Siedmiu grzeszników.
Kolejne role jednak nie przynoszą spodziewanego sukcesu. Wówczas aktorka, która głośno potępiała nazizm, zaangażowała się w pomoc dla żołnierzy amerykańskich na frontach II wojny światowej. Razem z innymi sławami tamtego okresu, m.in. gwiazdą telewizji Dannym Thomasem, w grudniu 1941 roku rozpoczęła występy dla amerykańskich oddziałów podczas specjalnych rewii. Za wkład i poświęcenie w walce z nazistami dostała od francuskiego rządu odznaczenie Legii Honorowej.
Po wojnie sporadycznie grała w filmach. Do jej najlepszych powojennych ról zalicza się kreacje w filmach Golden Earrings, Trema, Świadek oskarżenia i Wyrok w Norymberdze. W latach 50. i 60. skupiła się na karierze muzycznej, którą zapoczątkowała występem w Las Vegas. Dokonała wielu nagrań płytowych i gościła na estradach całego świata. W ramach swoich tras koncertowych odwiedziła takie kraje jak Brazylia, Argentyna, Rosja, Polska, Szwecja, Australia czy Izrael. W występach towarzyszył jej kompozytor, a prywatnie wielki przyjaciel Burt Bacharach.
Ponad 20-letnią karierę przerwał jednak niefortunny wypadek w Sydney. Aktorka przewróciła się na scenie i złamała poważnie kość udową. Po długiej rehabilitacji zaniechała dalszego występowania. Kolejne lata spędzała w odosobnieniu w swoim apartamencie w Paryżu. Wyjątek zrobiła jedynie w 1978 roku, by zagrać baronową von Semering w filmie Just a Gigolo (w roli głównej wystąpił w tym filmie David Bowie). Krótka scena, w której oparta o fortepian śpiewa tytułową piosenkę, to ostatnia rola aktorki. Potem na kolejne kilkanaście lat zamknęła się w swoim paryskim mieszkaniu, bardzo rzadko przyjmując gości. Zmarła z powodu niewydolności nerek w maju 1992 roku. Pochowana została w Berlinie.
Aktorka słynęła z kontrowersyjnych poglądów i zachowań. Otwarcie przyznawała się do swojego biseksualizmu, miała romans m.in. z Mercedes de Acosta. Choć oficjalnie mężatką pozostała do połowy lat 70., miała wielu partnerów. Romansowała m.in. z Ernestem Hemingway'em. Jednak największą miłością jej życia, jak sama zawsze mówiła, był Jean Gabin. Po jego śmierci bardzo długo nosiła żałobę.
Była też zdeklarowaną antynazistką. Przed wojną regularnie odrzucała propozycje powrotu do Niemiec i grania w filmach dla Hitlera. Po wybuchu wojny wywołała wściekłość w Trzeciej Rzeszy, ponieważ opowiedziała się przeciwko swojej ojczyźnie. W Niemczech nienawidzono ją za to przez wiele lat po wojnie.
Tysiące fanów wybuczały Madonnę w trakcie jej pierwszego koncertu w Bukareszcie, po tym jak gwiazda pop wystąpiła w obronie praw wschodnioeuropejskich Cyganów. Cyganie w Europie Wschodniej są dyskryminowani. To napawa mnie smutkiem. Nikt nie powinien być w ten sposób traktowany - powiedziała piosenkarka w trakcie koncertu. Część publiczności odpowiedziała na te słowa buczeniem. Piosenkarka nie zwróciła uwagi na reakcję publiczności i dokończyła występ.
Na pierwszym rumuńskim koncercie Madonny pojawiło się 60 tys. fanów. W trakcie kolejnych występów na trasie "Sticky and Sweet Tour" gwieździe towarzyszyła grupa cygańskich muzyków i tancerzy.
Szacuje się, że w Rumunii mieszka prawie 2 mln Romów. To jedno z największych skupisk tej narodowości w Europie. Rumuńscy Cyganie są w tym kraju traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Często padają ofiarą dyskryminacji i stereotypów.
źródło: gazeta.pl
według advocate online też o homoseksualistach nie tylko o cyganach powiedziałach http://www.advocate.com/news_detail_ektid107751.asp
Doug Murphy właściciel popularnego baru w San Franciscu Moby Dick and Blackbird
version english Doug Murphy, co-owner of the popular San Francisco bars Moby Dick and Blackbird, passed away last Friday after contracting the H1N1 virus -- a.k.a. swine flu -- during a trip to Palm Springs earlier this month.
His business partner Shawn Vergara paid tribute to the 41-year-old Murphy on his Facebook page. “Hello my dearest friends," Vergara wrote. "It is with a heavy heart that I share with you that our dear friend and business partner, Doug Murphy, has passed away on Friday. During this time we would ask that any questions be held back from the staff while we put our best face forward.”
“We will keep everyone posted as to when any services will be held," Vergara continued. "Come by, have a shot of Jager and a Bud Light to Doug. We miss him dearly.” -------------------------------------------------------------------------- Dominick Dunne nie żyje miał 83 lat pisał do Vanity Fair tropił przestępstwa sławny i bogaty i opisywał je też prowadził program w telewizji count tv, zmarł w swoim domu na Manhattan przegrał walkę z rakiem,
version english Vanity Fair columnist Dominick Dunne has died at his home in Manhattan after a battle with bladder cancer. He was 83.
Dunne, who was long rumored to be gay, was one of the nation's most high-profile magazine journalists, tracking the exploits and crimes of the world's rich, famous, and powerful. Dunne gained a national profile as Vanity Fair's correspondent at the 1991 rape trial of William Kennedy Smith and the 1993 trial of Erik and Lyle Menendez, who were convicted in a later trial for the 1989 murder of their wealthy parents. The writer also famously covered the O.J. Simpson trial, later writing the book Another City, Not My Own about the sensational court case.
A prolific author, Dunne also wrote People Like Us, a book based in part on the 1982 murder of his 22-year-old daughter Dominique by her ex-boyfriend.
Contributing to talk of Dunne's sexuality was the fact that he was executive producer of 1970's The Boys in the Band, a groundbreaking film about a group of gay male friends in New York City.
Dunne was married to Ellen Griffin from 1954 to 1965, when the couple divorced. In addition to Dominique, Dunne was the father of two sons, Griffin and Alexander.
W wieku 77 lat zmarł senator Edward Kennedy. Na wieść o jego śmierci Prezydent Barack Obama nazwał go "wspaniałym przywódcą, który przejął pochodnię od swoich braci i stał się największym amerykańskim senatorem naszych czasów".
Od pięciu dekad praktycznie każda ważna ustawa poszerzająca prawa obywatelskie, zdrowotny i gospodarczy dobrobyt Amerykanów nosiła jego nazwisko i była wynikiem jego wysiłków - oświadczył prezydent, który przebywa obecnie na wakacjach na wyspie Martha's Vineyard, na tej samej, na której wakacje chętnie spędzała rodzina Kennedych.
Prezydent podziękował też Kennedy'emu za "jego rozsądne rady w Senacie" i wsparcie podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Obama dodał, że jako prezydent korzystał ze wsparcia i mądrości zmarłego senatora nawet, kiedy ten walczył z chorobą.
Kennedy był głównym zwolennikiem reformy amerykańskiej służby zdrowia - jednego z czołowych zagadnień obecnej prezydentury.
Chorował na raka mózgu
Według oświadczenia rodziny, "Edward M. Kenndy - mąż, ojciec, dziadek, brat i wuj, którego kochaliśmy tak mocno - zmarł we wtorek w nocy w domu w Hyannis Port".
Od 2008 roku Eward, jeden z najbardziej cenionych demokratów, walczył z guzem mózgu. W lipcu ubiegłego roku przeszedł operację w Duke University Medical Center.
Ostatnio było o nim głośno, gdy w styczniu zasłabł podczas lunchu inauguracyjnego nowo wybranego prezydenta USA Baracka Obamy i trafił do szpitala. Biały Dom poinformował, że Obama został powiadomiony o śmierci Edwarda Kennedy'ego około godz. 2 w nocy czasu miejscowego i rozmawiał wówczas z jego żoną przez ponad 25 minut.
Osoby pozostające w związku małżeńskim mają większą szansę na przeżycie choroby nowotworowej, podczas gdy rozpad związku bądź śmierć partnera utrudniają walkę z rakiem - informuje pismo "Cancer". Zespół dr Gwen Sprehn z Indiana University przeanalizował dane, dotyczące 3,8 miliona osób, u których w latach 1973-2004 rozpoznano chorobę nowotworową, Okazało się, że 63 procent osób żonatych lub zamężnych przeżywało pięć lat, podczas gdy spośród osób w separacji - 45 procent. Najprawdopodobniej stres utrudniał organizmowi walkę z chorobą. Tuż po małżonkach największe szanse na przeżycie miały osoby nigdy niezamężne i nieżonate, gorzej wypadły rozwiedzione, a najmniejsze szanse mieli wdowcy i wdowy.
Wcześniejsze badania wykazały, że małżeństwo sprzyja zdrowiu - zdaniem ekspertów chodzi tu o korzystny wpływ miłości i wsparcia ze strony partnera. Specjaliści z Indiana University przypuszczają, że mającym problemy osobiste chorym na raka pomogłaby odpowiednia psychoterapia.
Członkowie międzypartyjnej grupy ds. praw gejów i lesbijek działającej przy Parlamencie Europejskim wystosowali pełne zarzutów pismo do litewskich parlamentarzystów. Ustawa o "propagandzie homoseksualnej" i zapowiadane do niej poprawki są sprzeczne z unijnym prawem - grzmią eurodeputowani.
Przyjęte tuż przed wakacjami "prawo do ochrony nieletnich" zabrania m.in. przedstawiania wizerunków osób homoseksualnych i informowania o homoseksualizmie w szkołach, mediach oraz miejscach publicznych, w których korzystają dzieci i młodzież. Litewski parlament nei jest jednak po końca zadowolony ze swojej pracy.
Autorzy ustawy nie podali definicji "propagandy", zakładając, że decydować o tym będą sądy. To bardzo niebezpieczna sytuacja, a oponenci tylko ją wykorzystują - tłumaczy Mantas Adomenas z Partii Konserwatywnej, który głosował za jej przyjęciem.
Między innymi z tego powodu ustawę w połowie czerwca zawetował ustępujący prezydent Valdas Adamkus. Parlamentarzyści nie posłuchali wtedy prezydenckiej sprzeciwu i mimo wszystko kontrowersyjny projekt przyjęli. Teraz planują wprowadzić do niego "niezbędne" poprawki, takie jak dokładne określenie tego, czym "promocja" homoseksualizmu właściwie jest oraz jak należy ją karać.
-Grzywny do 5 tysięcy litów (ok. 6 tysięcy złotych), roboty publiczne albo areszt - jednym tchem wymienia propozycje anonimowy poseł.
Głos w litewskiej sprawie postanowili więc zabrać europosłowie. Przekonują, że nowe litewskie prawo jest ograniczeniem wolności słowa i pozostaje w sprzeczności z ideami równości i niedyskryminacji, obowiązującymi wszystkich członków Unii Europejskiej.
"Artykuł 21 Karty Praw Podstawowych zakazuje wszelskich form dyskryminacji, także z powodu orientacji seksualnej. Artykuł 13 Traktatu Amsterdamskiego także zabrania dyskryminacji. Co więcej, Europejski Trybunał Praw Człowieka w licznych sprawach również potwierdzał, że homofobia i dyskryminacja ze względu na orientację są niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka" - wymieniają w liście przesłanym do litewskiego parlamentu.
-Pomysł, by nie tylko zakazywać, ale i karać tak zwaną "promocję homoseksualizmu" jest niedorzeczny i szkodliwy. Europejskie prawo zakazuje nierównego traktowania. Litwa jako członek UE powinna o tym wiedzieć i do tego się stosować - mówi brytyjski deputowany Michael Cashman, jeden z sygnatariuszy listu.
Tymczasem prace nad usunięciem z ustawy homofobicznych zapisów podjęła już prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Także opozycyjna Unia Liberalna obiecała, że zwróci się o pomoc do Trybunału Konstytucyjnego. Partia chce, by sprawdził on, czy nowe prawo, którego wejście w życie planowane jest na 1 marca 2010, nie jest sprzeczne z litewską konstytucją. żródło: innastrona.pl
Najpiękniejszy gej Europy Sergio Lara z Hiszpanii wygrał europejski konkurs piękności homoseksualistów w Oslo.
Tymczasem w ankiecie Wirtualnej Polski 61% Internautów odpowiedziało, że homoseksualiści nie powinni mieć prawa do rejestracji związków. 36% odpowiedziało pozytywnie.
widać że ten kraj do idzie w tył niż do przodu homofobia trzeba poważnie walczyć a nie tylko kosmetycznie jak to robi się. walczą z homoseksualistami żeby odsunąć od siebie że są nie czyści jak na przykład Ojciec Rydzyk łamie zasady Kościoła "Kapłan powinien stosować zasady, które sam głosi. Nauka Kościoła wobec handlu w niedzielę jest jednoznaczna" - mówi znany ksiądz Kazimierz Sowa. Komentuje w ten sposób fakt, że część punktów sieci komórkowej "wRodzinie", zależnej od szefa Radia Maryja, handluje w niedzielę. http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article434953/Ojciec_Rydzyk_lamie_zasady_Kosciola.html Homoseksualistą łatwo idzie zamknąć usta... nie zabiorą większość osób do pracy porządnej a nie wykoszystywać inny. My homoseksualiści też chcemy normalnie żyć nie tylko hetero mogą.
Christopher Bergland - amerykański gej triathlonista, biegacz długodystansowy, multimedalista w ekstremalnych dyscyplinach wytrzymałościowych. Pobił światowy Rekord Guinnessa przebiegając 153,76 mile w 24 godziny.
"Kocham triathlon. Z bardzo wielu powodów. Przede wszystkim sprawia, że czuję się szczęśliwy. Uwielbiam wyzwania, koncentrowanie się na określonym celu i dążenie do niego. Najszczęśliwszy jestem wtedy, kiedy trenuję i startuję w zawodach. Lubię codzienny trening, dawać z siebie absolutnie wszystko, to pomaga mi w przełączeniu umysłu w błogi stan, kiedy nie czuję czasu, czuje tylko energię, optymizm. Triathlon pozwala mi odłączać się na kilka godzin od codzienności, to jest rodzaj podróży wewnątrz myśli i kiedy już wracam do świata rzeczywistego, moja percepcja rzeczywitości jest zawsze wyraźniejsza i w jakis sposób lepsza", Christopher Bergland. Powszechna jest opinia mówiąca o tym, że wytrzymałość podczas ekstremalnych konkurencji długodystansowych nie jest cechą stricte fizyczną. Wytrzymałość jest wypadkową dobrego przygotowania fizycznego jak również pozytywnego nastawienia psychicznego. Wielu z Was doświadczyło zapewne tego na własnej skórze przegrywając podczas zawodów z własnym nastawieniem. Christopher Bergland, amerykański triathlonista, biegacz długodystansowy, multimedalista w ekstremalnych dyscyplinach wytrzymałościowych w swojej książce "The Athlete’s Way: Sweat and the Biology of Bliss" zwraca uwagę na pewien niedoceniany, ale jego zdaniem kluczowy aspekt, iż poza dobrym planem treningowym i jego optymalną realizacją, kluczem, który otwiera drogę do optymalnego wykorzystywania swoich możliwości wytrzymałościowych jest umiejętność połączenia wysiłku podczas treningów i zawodów z odczuwaniem radości. Nawet najcięższy trening powinien zdaniem Ch.Berglanda przynosić satysfakcję i dawać impuls do dalszej pracy i ponawiania wysiłku. Wydaje się to być rzeczą oczywistą, ale czy rzeczywiście? ista osiągnięć Berglanda mogłaby wypełnić życiorys niejednego sportowca. Bergland min. trzykronie zwyciężał w triathlonowym Triple Ironmanie, na który składa się 12km pływania, 540km na rowerze, a na deser 125km biegu. Amerykanin nie tylko wygrywał TI, ale dzierży również oficjalny rekord trasy, którą pokonał w czasie 38 godzin i 46minut. Brał udział w 11 klasycznych Ironmanach, w tym pięciokrotnie w jego najsłynniejszym wcieleniu na Hawajach. Zajmował 4 miejsce w Kiehl's Badwater Ultramaraton, startował w zawodach dwuosobowych sztafet "Reach the Beach" (336km biegu), jest także rekordzistą w pokonanym dystansie na -jak mawiają złośliwi "mechanicznym deptaku" - na którym udało mu się przebiec w 24godziny 246 kilometrów.
POZYTYWNE MYŚLENIE Technika, której Bergland używa podczas treningów i zawodów opiera się na używaniu pewnego rodzaju "psychologicznych impulsów", które dobiera specjalnie, w celu optymalnego skupienia swojej uwagi i osiągnięcia maksymalnego poziomu wydolności oraz utrzymywania go przez długi czas. Kiedy Bergland mija 30 godzinę wysiłku, stan swojego umysłu opisuje jako 'uporczywe szukanie pewnych określonych myśli i obrazów', które wzbudzają w nim pozytywne emocje i lepsze samopoczucie. Wtedy skanując w wyobraźni przedmioty, "przygląda" im się z dziesiątek różnych kątów, odsuwając od mózgu negatywne myśli, które mogłby doprowadzić do wytworzenia się w nim zwątpienia lub stresu, które z kolei prowadzą do obniżenia możliwości fizycznych lub kryzysu.
Nietypowe podejście Berglanda do kwestii "zwiększania" a właściwie optymalnego wykorzystania możliwości wytrzymałościowych swojego organizmu poprzez impulsy psychologiczne u wielu trenerów wywołuje złośliwy uśmieszek, Bergland nie zraża się tym. Jest sportowcem kroczącym własną ścieżką, lubiącym eksperymentować, co zresztą przynosi bardzo interesujące efekty. "Czasem zakładam na nadgarstek kolorową opaskę. Przeżywając bardzo cięzkie chwile na rowerze podczas hawajskiego Ironmana, skoncentrowałem uwagę właśnie na opasce, jej kolorach i myśleniu o moich świetnych treningowych jazdach w okolicach Central Parku i dzięki temu powracało pozytywne nastawienie. Kolory opaski wybrałem nieprzypadkowo, niebieski, zielony i biały -wszystkie trzy kojarzą mi się z letnim niebem, chumrami i drzewami".
Trzeba również zauważyć pewną pozorną sprzeczność w filozofii treningów Berglanda, który pomimo wszystkich wymagań jakie niesie ze sobą uprawianie ekstremalnych dyscyplin wytrzymałościowych nigdy nie myślał o zrezygnowaniu z rzeczy, które sprawiają mu radość, piątkowych nocach w klubach i opróżnianiu drinków do czwartej rano. Nie stroni również od wrzucenia na ruszt Big Maca. Jak to tłumaczy? "Zaakceptowałem fakt, że to kim jestem jest wypadkową tych rzeczy, które robię. Bycie skrajnie wyczulonym na to, co się je jest gorsze niż zjedzenie nieprzemytego jabłka. Żyję w wielkim mieście, w dużym zanieczyszczeniu i uważam, że to sprawia, iz mój organizm staje się bardziej elastyczny i przystosowany do trudnych warunków. Nie mogę żyć w próżni. W mojej książce staram się przekonać ludzi do tego, żeby rozwiali mity, w otoczeniu których żyją i odnaleźli swoją własną drogę i sposób treningu bazując na swoich doświadczeniach. To coś jakby mieć życiowe credo, ale spersonalizować zgodnie ze swoim temperamentem i naturą".
TRENING Większość trenerów praktykowane przez lata przez Berglanda metody treningowe uznałaby za herezję, Bergland trenuje często i obficie, przy bardzo dużych obciążeniach. Jak sam mówi, uczy się na swoim organiźmie i stara się wsłuchiwać w sygnały, które wysyła organizm. Jego największą pasją jest triathlon, który łączy w sobie trzy bardzo różniące się od siebie dyscypliny, kolarstwo, biegi i pływanie. Jak żadna inna dyscyplina wytrzymałościowa wymaga uniwersalności.
Bergland testując swoje możliwości znalazł się już jednak na granicy wydolności organizmu, kiedy jego nerki były w stanie niewydolności, właśnie dlatego nauczył się szanować swoje ciało i słuchać go - jak sam przyznaje - jednej z najważniejszych rzeczy w sportach wytrzymałościowych, klucza do tego by nie pokonać siebie samego.
"Kiedyś mój zwyczajowy trening był dosłownie maniakalny, szczególnie wtedy kiedy przygotowywałem się do zawodów Triple Ironman. Głównym założeniem mojego treningu była jazda na rowerze, biegi i pływanie do momentu kiedy padnę. Potem kładłem się na łóżku, zasypiałem, budziłem się i powtarzałem cały cykl od nowa. Ale naprawdę kochałem to robić. Tak, może jest to jakieś "skrzywienie", ale mam swój sposób żeby nadać temu romantyczny wymiar, zamienić to w przygodę".
"Trening, pot nie tylko sprawiają, że człowiek czuje się dobrze z pkt. widzenia neurobiologicznego, ale również wzmacnia poczucie własnej wartości. Typowym marzeniem przeciętnego Amerykanina jest - jak pokazują badania - wygranie na loterii, to zdaniem respondentów ma uczynić ich szczęśliwymi. To błędne myślenie. Uprawianie sportu, realizacja dalekosiężnych planów dzień po dniu potrafi przynieść więcej satysfakcji niż owi respondenci mogliby sobie wyobrazić."
Jedną z najważniejszych myśli, którą usiłuje przekazać Bergland jest zwrócenie uwagi na dość nietypowy aspekt sportu. Zdaniem Amerykanina sport jest bardziej emocjonalnym doświadczeniem niż fizycznym - szczęśliwy, optymistycznie nastawiony atleta jest szybki i silny. Bergland namawia do przestawienia swojej percepcji i sposobu myślenia. "Ignoruj i odsuwaj od siebie wszystko co negatywne. To jest jak ustawianie częstotliwości w radio, kiedy już ją złapiesz, będziesz wiedzieć o co chodzi. Przełącz się na pozytywne myśli, pokonasz każdy problem".
"Gorąco polecam wszystkim trenującym dyscypliny wytrzymałościowe, kochającym pokonywanie granic, adaptowanie metod wykładanych na talerzu w specjalistycznych książkach traktujących o treningu do własnych możliwości, preferencji i szukanie swojej własnej optymalnej drogi. To staram się przekazać w swojej książce, która zawiera wiele uwag z pogranicza neurobiologii i metod treningu mentalnego".
RYWALIZACJA Rywalizacja sama w sobie nigdy nie była dla Berglanda esencją sportu. Najistotniejszym elementem dla Amerykanina była walka ze samym sobą i pokonywanie własnych granic możliwości, walka dzień po dniu, na każdym treningu. Jak sam pisze, największym zwycięstwem jest nie poddanie się w krytycznym momencie i choć wynik może być mało zadowalający, świadomość podjęcia walki do końca daje mu zawsze satysfakcję.
"Podczas zawodów biologia transformuje mnie w stan "atlety". Myślę i zachowuję się jak super alter ego, które wyrzeźbiłem w mojej głowie i mięśniach wielogodzinnymi treningami. Staję się czymś w rodzaju zdeterminowanej mrówki. Nawet jeśli to co robię, z boku wygląda ekstremalnie, mój wewnętrzny dialog ze samym sobą, organizmem, mózgiem, zawsze bazuje na odczuwaniu szczęścia i kompletnym zanurzeniu się w niesmowitym transowym stanie. Właśnie to jest powód, dla którego lubie sporty wytrzymałościowe, pozwalają mi one pozostać w tym transowym stanie przez długi czas. To jest swoista odmiana nirwany - kapitalny stan umysłu."
Paradoksalnie jak sam pisze w swojej książce był rozpuszczonym chłopakiem. Jak wielu ludzi, którzy żyją w komforcie, był wciąż nieusatysfakcjonowany i znudzony dosłownie wszystkim... "Dlatego może właśnie doszło we mnie do wewnętrznej rebelii, poprostu nic mnie wtedy nie obchodziło, wszystko było mi obojętne. Taka postawa prowadziła do zachowań autodestrukcyjnych i ciągłego pesymizmu. Wyzwania, którze rzucił mi sport, chęć pokonania siebie, swoich słabości, spowodowały u mnie poprawę samooceny, nabranie szacunku do samego siebie, otwarły przede mną zupełnie nowy świat. Pomogło mi to również z moimi, zdaje sie genetycznymi, tendencjami do wpadania w nastroje melancholii, które towrzyszyły mi od dziecka. W końcu nastąpił krytyczny moment, kiedy mój sposób myślenia uległ diametralnej przemianie, mój mózg uległ "przeprogramowaniu".
Ta transformacja osobowości ze zobojętniałego obserwatora świata w zdyscyplinowanego sportowca zafascynowała Berglanda również od strony biologicznej - jak mózg reaguje na określone bodźce, jak można zmusić mózg do "pomagania" w pokonwaniu barier fizycznych. Swoje uwagi, wnioski i przemyślenia, do których dochodził głównie ciężkim treningiem zawarł w napisanej przez siebie książce "The Athlete’s Way: Sweat and the Biology of Bliss", kreując nową - własną filozofię treningu, do czego namawia każdego sportowca, niezależnie od statusu profesjonalnego czy amatroskiego."Szukaj swojej drogi, każdy z nas jest inny, każdy organizm jest inny i nie ma jednej recepty na sukces".
Źródło "The Athlete's Way: Sweat and the Biology of Bliss" Ch.Bergland/rower.com
"Far Out" to internetowy serial o zaprzyjaźnionej grupie lesbijek, mieszkających w Londynie.
Projekt to dziecko jednej kobiety Faye Hughes, której scenariusz odrzuciły chyba wszystkie brytyjskie stacje telewizyjne, łącznie z... BBC! Faye nie straciła jednak zapału i serial już 6 września zadebiutuje w sieci.
-Media są lata świetlne w tyle jeśli chodzi o przedstawienie obrazu lesbijek. Lesbijki w mediach to albo brzydkie babochłopy, albo niezdecydowane i szukające przygody heteryczki. "Far Out" pokaże, jakie naprawdę jest życie homoseksualnych kobiet - że mamy swoje ważne i wartościowe związki, że możemy być bardzo męskie albo super kobiece albo cokolwiek pomiędzy tym, że mamy dzieci, odpowiedzialną pracę, rodziny, ambicje i aspiracje - tłumaczy Fay Hughes.
- Możemy uczciwie powiedzieć, że opowiadamy historie "z życia". Nie jesteśmy zgrają grubych facetów, który spotykają się w gabinecie i wymyślają cały serial dla pieniędzy - dodaje.
Branżowe media szybko podchwyciły zgrabne porównanie brytyjskiego "Far Out" do kultowego "The L worda". Mimo że właściwie nieznana jest fabuła serialu, to trailer (do obejrzenia poniżej) daje nadzieję na kolejną zabawną i trzymającą poziom serię. Choć oczywiście, polaną mniejszą ilością hollywoodzkiego lukru niż jej amerykańska starsza siostra.
Mad Men to amerykański serial telewizyjny, stworzony przez Matthew Weinera. Emitowany jest w USA i Kanadzie przez telewizję kablową AMC od 19 lipca 2007 r Akcja serialu rozgrywa się w Nowym Jorku na początku lat 60. XX w. w fikcyjnej agencji reklamowej Sterling Cooper. i skupia się na Donie Draperze (Jon Hamm), dyrektorze kreatywnym agencji, oraz ludziach otaczających go w życiu zawodowym i prywatnym. Serial przedstawia zmiany obyczajowe zachodzące w Ameryce tamtych lat.
Tytuł serialu jest grą słów: Mad Men dosłownie znaczy po angielsku: "Szaleńcy", co może odnosić się do ryzykownych decyzji podejmowanych w agencji reklamowej; sformułowanie jest jednak także skrótem od nazwy nowojorskiej alei Madison Avenue, zagłębia reklamowego tego miasta - wówczas tytuł oznaczałby "Facetów z Madison Avenue" (informacja o tym pada w 1. odcinku serialu).
W prowincji Quebec jeszcze przed końcem roku ma zostać przedstawiony nowy, zakrojony na szeroką skalę plan zwalczania homofobii. Zapowiedziała to minister sprawiedliwości prowincji Kathleen Weil.
- Mamy szczęście żyć w społeczeństwie, które jest otwarte. Nie oznacza to jednak tego, że mamy zaprzestać prac nad umocnieniem tej otwartości - stwierdziła Weil.
Minister pytana przez "The Canadian Press" o cel wdrażania nowego projektu odpowiedziała, że chce zaproponować konkretne środki, które pomogą zwalczyć negatywne reakcje niektórych grup społecznych na homoseksualizm. Dodała, że nie skończy się na obietnicach, ale pojawią się realne działania.
- Mniejszościom często uniemożliwia się osiągnięcie pełnego potencjału. Społeczeństwo nie może sobie pozwolić na utratę tych wspaniałych ludzi - tłumaczy.
Władze prowincji Quebec w walce z homofobią chcą położyć akcent na szkoły i specjalne organizacje, których zadaniem jest szerzenie tolerancji. Tam też chcą w większości skierować środki finansowe.
Plan działania, który ma zostać przedstawiony jeszcze w tym roku został oparty na zaleceniach Komisji Praw Człowieka, która działa przy władzach prowincji. W 2005 r. ówczesny minister sprawiedliwości Yvon Marcoux zlecił przygotowanie raportu mającego zbadać stopień dyskryminacji mniejszości seksualnych.
W sprawozdaniu wymieniono trudne doświadczenia osób homoseksualnych w szkołach publicznych, szpitalach i miejscach pracy. Raport wykazał także, że społeczna homofobia źle wpływa przede wszystkim na młodych gejów i lesbijki, u których występował znacznie wyższy odsetek tendencji samobójczych. W końcowych wnioskach raportu znajduje się zalecenie, aby utworzyć specjalne ministerstwo, które zajmie się zwalczaniem zachowań i postaw homofobicznych.
Quebec już od dawna uważany jest za jeden z najbardziej przychylnych osobom homoseksualnym okręgów. Małżeństwa osób tej samej płci są tam legalne od 2004 roku. W ubiegłym tygodniu lokalne Ministerstwo Edukacji przyjęło projekt, wedle którego resort ma sfinansować cykl szkoleń dla nauczycieli szkoły podstawowej. Na szkoleniach nauczyciele mają się dowiedzieć m.in. jak w wychowaniu dzieci promować otwartość na inne, niż heteroseksualna, orientacje seksualne. Podobne pilotażowe szkolenia trwają już w Montrealu.
Dziś mija 100 lat od urodzin Jerzego Andrzejewskiego - jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku, obok Jarosława Iwaszkiewicza, chyba najsilniej utożsamianego z homoseksualizmem, a także... związkami partnerskimi, jako, że aby go skompromitować władze komunistyczne sfałszowały rzekomy list Andrzejewskiego w tej sprawie Nikt pamięta dziś o tej rocznicy. A szkoda, tym bardziej, to okrągła rocznica. Więcej o życiu Andrzejewskiego możecie przeczytać w tekście Krzysztofa Tomasika - www.innastrona.pl/kult_ludzie_andrzejewski.phtml
Zakłada się oddział KPH w Opolu. Czy wyjdzie z tego coś już były kilka prób zakładania udziału w opolu narażę są dwie osoby to wystarczy oj nie wiem, opolskie jest dziwne wiekowość gejów i lesbijek wyjedzie na zachód czy Holandia Niemcy czy do inny miast nie ma opolskie nic ile razy pytałem do część nich woli ukrywać się nawet mają żony i dziewczyny żeby tylko nie powiedzieli ktoś na nich gejem jesteś osoby wyjedzają są bardziej świadomi swej orientacji niż ty którzy zostają, opolskie słuchać było afera z basenem jak LPR sprawdzała czy chodzą homoseksualiści na basen, czy żywa biblioteka czy wykład w opolu Camelona nie które grupy są homofobiczne silne w opolskim. nie który rejonach zmienia się ale to w bólach i duży,w opolskim jest duża silna grupa konserwatywów. najczęściej homoseksualne osoby na Śląsk Katowice czy do Wrocławia jedzią zabawić się, są osoby które robią coś i do dużo np w Kędzierzyn-Koźle nauczycielka Bóg dzięki że stara się walczyć z homofobią osoba heteroseksualna homoseksualne się boją nawet zrobić krok pierwszy mówią nawet na nią źle, żeby było więncej taki osób jak ona w opolskim, część homoseksualne osoby nie tylko opolskim i też Polsce wolą okrywać się znam takie osoby które są w zakonach, prawicowy organizacja które jawnie nawołują miedzi innymi do leczenia, nawet część nich publicznie też mówią że homoseksualizm jest chorobą jest obszyceniem ale sami są homoseksualne dla mnie to chore jak mogą kłamać siebie najbardziej takie ludzie żyją w nienawidzi osoby które chcą coś zrobić do niszczą ich poniżają mówią na inny homoseksualne dewianci ale sami też są tacy. zobaczymy co będzie z tego projektu KPH opole wiem nie będzie proste ale trzymam kciuki jak sam pochodzie z ty stroń, wiem jak jest i le trzeba pracy czy wtrywają i coś zmienią myślę coś zmieni się ale tylko czy potrawią też rozmawiać jak pokazuje w Polsce homoseksualiści są wojnie i kłócą się czy jacek kontra Robert, lambda czy kph, potrawią nie którzy zniszczyć żeby nie nadtrawiali na kryptogejów. część środowiska modzi najczęściej im jest w głowie seks niż coś zrobić. ale trzymam za nich kciuki za KPH opole. Dla zainteresowany podaję informację wsprawie KPH opole Co trzeba zrobić: wyślij teraz maila na adres: wolontariat@kph.org.pl , koordynatorka ds. wolontariatu skontaktuje Cię z osobami z Opola, które już wyraziły chęć współpracy z KPH, kiedy już stworzycie grupę, ustalicie czym chcielibyście się zająć oraz poznacie się bliżej, zarząd KPH spotka się z Wami i porozmawia na temat Waszych planów, po takim spotkaniu zarząd może powołać Grupę Inicjatywna KPH, która po 3 miesiącach może uzyskać status oddziału, po powstaniu grupy inicjatywnej z pomocą webmastera KPH założycie własną stronę internetową, otrzymacie różne materiały np. ulotki, broszury, plakaty, do założenia oddziału nie jest potrzebna siedziba, ani biuro, większość oddziałów lokalnych spotyka się w klubach lub na uczelniach wyższych, zapoznamy Was ze strukturą i działaniami organizacji oraz podzielimy się naszym doświadczeniem.
Man na imię A. Jestem z małego miasta niedaleko od Riyadh, stolicy Arabii Saudyjskiej. Kiedy byłem nastolatkiem nie rozumiałem co to znaczy być gejem. Myślałem, że jest to tylko czasowe uczucie i że z czasem będę zainteresowany płcią przeciwną, ale nie stało się tak!
Byłem zmieszany, smutny i miałem depresje. Czułem się odrzucony i inny. Nie mogłem również z nikim o tym porozmawiać. Nikt nie chciałby mnie słuchać, szczególnie jeśli chodzi o seks!
W moich wczesnych latach dwudziestych zdałem sobie sprawę, że jestem gejem a heteroseksualizm był wykluczony. Musiałem to zaakceptować i nikomu o tym nie mówić w celu uniknięcia problemów. Myślałem wtedy, że może znajdą lekarstwo na homoseksualizm. Teraz jestem już trochę starszy i mam większą wiedzę na temat homoseksualizmu. Obecnie dzięki mediom, telewizji i internetowi wiemy więcej co oznacza homoseksualizm.
Islam potępia homoseksualizm, ale Arabia Saudyjska wydaje się być jedynym krajem, który ściśle trzyma sią praw Shari'ah. Sodomia jest karana śmiercią. Chociaż kara ta jest rzadko wykonywana, w lutym 2007 roku, mężczyzna w zachodniej prowincji został skazany na śmierć za kilka przestępstw w tym za uprawianie seksu z chłopakiem.
Jeżeli zapytasz się tutejszych ludzi co myślą na temat homoseksualizmu, pokarzą ci one swoje obrzydzenie. Większość przyzna “Nie zgadzam się, mężczyzna nie powinien być z innym mężczyzną”. Nawet gorzej “Mężczyzna, który uprawia seks z innym mężczyzną powinien być powieszony”.
Mimo tego prawnego i publicznego potępienia, jest pewna tolerancja na zachowania homoseksualne w tym kraju. Tak długo jak geje i lesbijki pozostają wierni islamskim normą, mogą robić prywatnie to co chcą. Żywotne społeczności mężczyzn, którzy lubią seks z innymi mężczyznami istnieją w dużych miastach jak Jeddah czy Riyadh. Spotykają się oni w szkołach, kafejkach, na ulicy ale zawsze istnieje ryzyko bycia aresztowanym przez członków religijnych władz zwanych ["Muatwwa'in"].
Następną rzeczą, która może wydawać sią dziwna (przynajmniej dla zachodnich obserwatorów) jest to, że mężczyźni, którzy uprawiają seks z innymi mężczyznami nie uważają siebie za gejów. Dla wielu z nich fakt, że jeden mążczyzna uprawia seks z innym mężczyzną ma niewiele wspólnego z byciem gejem. Ten akt w ich oczach tylko zaspokaja pragnienie lub potrzebę, ale nie jest postrzegany jako identyfikacja.
Bycie gejem w Arabi Saudyjskiej to życie w przeciwieństwach- jest licencja bez żadnych praw, jest tolerancja bez najmniejszej akceptacji. Bycie w ukryciu nie jest kwestią wyboru, to raczej sposób na przetrwanie.
Wyszedł mi niezły numer; udało mi się uniknąć małżeństwa bez przyznawania się do bycia gejem. Małżeństwo zniszczyłoby mnie a ujawnienie mojego homoseksualizmu zniszczyłoby moją rodzinę. Wymyśliłem sobie dobry plan. Ddziweczyna na pokaz, pokazowe zaręczyny z sympatyczną kuzynką, a następnie zerwanie zaręczyn. Wstydziłem się tego planu później. Nie lubię oszukiwać ludzi ale musiałem to zrobić.
Można przewidywać, że takie triki wiążą się z dużym obciążeniem psychicznym. Wtedy jednak twoje ukrycie nie wydaje się takie samotne, kiedy wiesz, że wielu innych gejów czy heteryków w tym jest. Moje życie jest dalej podwójne jak zawsze ale muszę zaakceptować fakt, że taki się urodziłem i muszę z tym żyć.
“Brzydzę się Was, To może być “zahivione”!, Od pedziów nie biorę” usłyszeli od Wojciecha Cejrowskiego działacze poznańskiej KPH, którzy próbowali poprosić o dedykację na książkach i wręczyć podróżnikowi prezenty. Lesbijki i geje rozważają złożenie przeciwko niemu pozwu do sądu. - Wśród fanów Wojciecha Cejrowskiego są też geje i lesbijki - mówi pisarz Edward Pasewicz. - Czytamy go i słuchamy. Ale homofobiczne poglądy podróżnika uważamy za niebezpieczne. Chcieliśmy mu to powiedzieć w piątek na Starym Rynku. Spodziewaliśmy się nieprzychylnej reakcji, domyślaliśmy się, że się z nas pośmieje. Ale nie spodziewaliśmy się chamstwa. “Bądź co bądź, to był Festiwal Dobrego Smaku…” mówi Sandra Wiktorko, koordynatorka KPH w Poznaniu. Wojciech Cejrowski na Starym Rynku podpisywał swoje książki - relacje z podróży. Co się tam wydarzyło? Do stoiska podchodzi Pasewicz. Podróżnik bierze do ręki podane mu książki. Już chce je podpisywać, gdy słyszy prośbę Pasewicza: - Prosimy o dedykację dla Kampanii Przeciwko Homofobii.Reakcja Cejrowskiego jest gwałtowna: - Brzydzę się was. To może być “zahivione” - odrzuca egzemplarze. Nie chce też przyjąć wręczanych mu prezentów. - Grzech sodomski należy potępiać - mówi głośno. KPH przygotowała dla Cejrowskiego upominki: maskotkę teletubisia - tego, którego posłanka Ligi Polskich Rodzin Ewa Sowińska uznała niegdyś za homoseksualistę. I różowy lizak ze śmigiełkiem, które miałoby chłodzić Cejrowskiego w tropikach. Pasewicz: - Mieliśmy też dla niego plakat “Szczypta tolerancji”. Wiktorko: - Cejrowski powiedział, że od pedziów nic nie bierze. Ale najbardziej zabolało nas stwierdzenie, że trzymane przez nas rzeczy mogą być “zahivione”. To była pierwsza akcja poznańskiej KPH, która zawiązała się w mieście dwa miesiące temu. Książki miały być sprzedane na aukcji, a dochód zasiliłby fundusz, z którego w listopadzie są organizowane Dni Równości. W Poznaniu organizacja liczy nieco ponad 20 członków. Na rynku było dziewięcioro. - Mieliśmy przygotowane plakaty z hasłem “zakaz cejrowania”, nie planowaliśmy jednak pikiety - zaznacza Wiktorska. - Rozwinęliśmy je po tym, jak zostaliśmy potraktowani. Reakcje były różne, także przychylne. Parę osób wyzwało nas od świń. - Jest mi przykro, choć zdążyłem się już przyzwyczaić do ataków - przyznaje Pasewicz. - W dyskursie publicznym słowo “gej” zastąpiło słowo “Żyd”. W latach 30. faszyści mówili o spisku żydowskim, dziś słyszymy o spisku gejowskim. Trzeba pokazywać, jak bardzo niebezpieczne są poglądy osób takich jak Wojciech Cejrowski. Podróżnik nie chciał skomentować zdarzenia. - W roku 1995 “Gazeta” nazwała mnie faszystą, “brunatnym kowbojem RP”… Do czasu odwołania tych obelg nie będę się Państwu udzielał - odpowiedział nam w e-mailu. KPH zastanawia się, czy nie złożyć przeciwko niemu pozwu. - W tej sytuacji możemy mieć do czynienia z pomówieniem lub ze zniewagą - mówi mec. Marcin Badura z kancelarii Marcin Wojcieszak i Wspólnicy. - Sąd może odstąpić od wykonania kary jeżeli uzna, że pokrzywdzony sprowokował zachowanie oskarżonego. Jednak nie jest to tożsame z uniewinnieniem. W marcu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Cejrowski nawoływał do “potępiania grzechu sodomskiego”. Lubelska KPH odczytała to jako nawoływanie do nienawiści i złożyła doniesienie do prokuratury. Ta jednak nie dopatrzyła się w wypowiedziach podróżnika znamion przestępstwa. W Szczecinie sąd zasądził 15 tys. zadośćuczynienia dla mężczyzny, którego sąsiadka publicznie nazwała “pedałem”. - Zniewaga i pomówienie nie są przestępstwami ściganymi z urzędu - zaznacza Badura. - Działacze KPH musieliby wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia. Musieliby też wskazać osoby, które poczuły się pomówione, przy czym osobą prawną może być także stowarzyszenie.
Homoseksualne zachowania zwierząt – zachowania zwierząt wobec osobników tej samej płci, które zazwyczaj są typowe dla par różnopłciowych tego gatunku. Zachowania te obejmują czynności seksualne, takie jak kopulacja lub wzajemna masturbacja, oraz związane z łączeniem się w pary lub wspólną opieką nad potomstwem. Występują szczególnie często u gatunków żyjących w społecznościach np. u ptaków morskich i ssaków, w tym także wśród najbliżej spokrewnionych z człowiekiem szympansów. Odnotowano je do tej pory u ponad 1500 żyjących na wolności gatunków, a zjawisko to dobrze udokumentowano u ponad pięciuset z nich. Według naukowców np. wśród żyraf czy bizonów zachowania homoseksualne bywają częstsze od heteroseksualnych. Przy wyciąganiu wniosków z obserwacji zachowań zwierząt należy być ostrożnym, ponieważ pewne zachowania np. wyglądające jak kopulacja dwóch samców, bardzo często nie wynikają z pociągu seksualnego do osobników tej samej płci, lecz są zachowaniami rytualnymi o różnym podłożu społecznym.
Łabędzie Para łabędzi czarnych Prawie jedna czwarta potomstwa łabędzi czarnych wychowywana jest przez pary jednopłciowe. Żyjące ze sobą samce łączą się z samicą tylko w celu posiadania młodych. Kiedy samica zniesie jaja, odpędzają ją i wysiadują je samodzielnie, a następnie wspólnie opiekują się pisklętami Pingwiny W przypadku pingwinów zaobserwowano, że niektóre osobniki płci męskiej łączą się w pary na całe życie i zdarza się, że wspólnie budują gniazdo, w którym zamiast jajka umieszczają kamień próbując wysiadywać go. W 2004 roku pracownicy Centralnego Parku ZOO w USA eksperymentalnie podmienili jednej męskiej parze pingwinów kamień na prawdziwe jajko, po czym zaobserwowali, że wyklute pisklę para pingwinów otoczyła taką samą opieką jak pary osobników płci przeciwnej[9]. Zachowania homoseksualne wśród pingwinów potwierdziły także ogrody zoologiczne w Niemczech, Japonii i Nowej Zelandii. U pingwinów Adeli obserwowano również dwa samce zachowujące się jak typowa para tego gatunku: jeden położył się na ziemi wznosząc ogon i dziób, a drugi odbył z nim stosunek, wpuszczając nasienie do otworu płciowego partnera. Następnie osobniki te zamieniły się rolami Delfiny Udokumentowano wiele obserwacji kopulujących ze sobą nawzajem samców delfinów butlonosych. Zdarzały się również obserwacje samców tego gatunku kopulujących z żółwiami morskimi lub rekinami, a nawet węgorzami. Szympansy Wśród szympansów bonobo zaobserwowano najwyższą wśród zwierząt częstotliwość zachowań homoseksualnych. Studia sugerują 75% wszystkich seksualnych zachowań wśród szympansów tego gatunku stanowią kontakty homoseksualne[potrzebne źródło]. Spotykano samice, które wzajemnie masturbowały swoje okolice genitalne, przy czym zwykle jedna z samic leżała na grzbiecie, a druga na niej. Wyłącznie heteroseksualne samice nie byłyby w stanie znaleźć przyjaciółek, a tym samym nie mogłyby zapewnić grupowej opieki swojemu potomstwu. Gatunek ten klasyfikuje się jako biseksualny. Według Frans de Waal (autora Bonobo: The Forgotten Ape) szympansy bonobo używają seksu, aby rozwiązywać konflikty pomiędzy poszczególnymi osobnikami. Makaki Samice makaka niedźwiedziego (Macaca arctoides) pobudzają się seksualnie ogonami, czyniąc to zarówno z samcami jak i z samicami. Według naukowców zachowania te przypuszczalnie spełniają pewne funkcje społeczne. Pawiany Wśród samców pawianów kopulacje homoseksualne tłumaczono cementowaniem współpracy w stadzie. Samce, które kopulowały ze sobą i wzajemnie głaskały okolice genitalne były bardziej skłonne do kooperacji niż do walki ze sobą. Alki Wśród ptaków morskich alk, które nie przejawiają wyraźnego dymorfizmu płciowego obserwuje się zachowania homoseksualne, które występują obok heteroseksualnych. Według R. H. Wagnera kopulacja między samcami jest przejawem agresji. Jak twierdzi badacz, samce tego gatunku nie lubią stosunków homoseksualnych – nie zabiegają o nie, nigdy też nie współpracują ze sobą, gdy taki stosunek zdarzy się – zwykle wtedy uciekają lub rozpoczynają walkę. Badacz zauważył, iż samce, które często są obiektem kopulacji, wykazują mniejsze zainteresowanie w konkurowaniu z innymi o samice. Mewy W stadach mew różnych gatunków (L. elawarensiso, L. calzjbrnicusr, L. argentatus), szczególnie gdy w kolonii jest mniej samców, niektóre gniazda są zakładane przez pary składające się z samic: wspólnie budują je, bronią i na zmianę wysiadują jaja. Zaobserwowano, że samice w związkach samica-samica oraz wiele samic wspólnie produkują większą liczbę jaj (4-7), o mniejszym rozmiarze w porównaniu z parami samica-samiec. Ponadto badacze Kit M. Kovacs oraz John P. Ryder zaobserwowali, że w gniazdach z większą liczbą jaj, skuteczność wylęgu jest ok. dwa razy mniejsza niz w mniejszych gniazdach. Inne obserwacje przyniosły konkluzje, iż w związkach samica-samica obydwie samice zachowują się podobnie, tj. żadna z samic nie wykazuje nagminnie cech typowo samczych (jako jedną z cech badacze podali większą agresywność w stosunku do intruzów). Wyjaśnienia ewolucyjne i trudności w ich udowodnieniu
Niektóre zachowania homoseksualne zwierząt można wytłumaczyć chęcią zaspokojenia przyjemności seksualnej. Naukowcy podjęli ponadto różne próby wyjaśniania tych zachowań z ewolucyjnego i genetycznego punktu widzenia. Część z takich zachowań można wyjaśnić jako celowe zmaksymalizowanie skuteczności reprodukcji[28]. W przypadku gatunków, które nie żyją długo po osiągnięciu dojrzałości płciowej i mają jednocześnie niewielkie szanse na spotkanie jakiegokolwiek osobnika swego gatunku (np. u ośmiornic żyjących w wodach głębinowych. Wówczas szanse na przekazanie genów rosną, gdy osobnik kopuluje zarówno z osobnikami przeciwnej jak i tej samej płci jak i niekiedy także z osobnikami innego gatunku. Podobnie można wyjaśniać wyżej wspomniane zachowanie mew – samica bez pary nie jest w stanie wychować młodych, a w parze z inną samicą udaje się to, choć takie pary wyprowadzają zwykle mniej piskląt. Większość zachowań homoseksualnych nie prowadzi bezpośrednio lub pośrednio do rozmnażania. Według niektórych kształtowanie się różnych orientacji seksualnych u ludzi nie może być uwarunkowane genetycznie z tego właśnie powodu. W rzeczywistości jednak z punktu widzenia ewolucji homoseksualizm jest trudny do wytłumaczenia jedynie wówczas, gdy spełnione są jednocześnie trzy warunki: gdy zachowania homoseksualne mają podłoże genetyczne – jeżeli geny nie miałyby wpływu na takie zachowania, to homoseksualizm nie podlegałby selekcji przez dobór, gdy istniejące zachowania homoseksualne są wyłączne – wówczas osobniki przejawiające takie zachowania są tylko homoseksualne, a nie biseksualne co oznacza, że bez względu na płeć nie próbują się rozmnażać (bo jeśli nie, to znaczy że jednak się rozmnażają i przekazują dalej swoje geny), gdy osobniki przejawiające zachowania homoseksualne stanowią istotny odsetek populacji – jeśli w jakimś gatunku zwierząt tego typu zachowania są rzadkie to można je pominąć, jako nieistotne osobliwości; gdy zaś występują powszechnie musi istnieć jakiś czynnik, który utrzymuje "geny homoseksualizmu" w puli, nawet jeżeli posiadające je osobniki nie rozmnażają się. Ad 1. Co do pierwszego warunku, naukowcy mają niewiele informacji dotyczących genetycznego podłoża homoseksualizmu u jakiegokolwiek gatunku, łącznie z Homo sapiens. W przypadku ludzi wiązanie orientacji seksualnej ze szczególna sekwencją genetyczną wewnątrz chromosomu Xq28 okazało się niejednoznaczne. Natomiast badania Briana S. Mustanskiego z 2005 roku wykazały prawdopodobieństwo wpływu interakcji większej ilości genów z różnych regionach chromosomowych (7q36, 8p12 oraz 10q26). Pojawiają się też inne badania wskazujące na wpływ genetyki na kształtowanie się orientacji seksualnej oraz innych czynników biologicznych(zob. więcej w Przyczyny zróżnicowania orientacji seksualnych). Istnienie czynnika genetycznego determinującego orientację seksualną udowodniono jednoznacznie u muszek owocowych. Rozpoznano tu pewne mutacje genów, które w oczywisty sposób wpływały na zachowania seksualne. Jedne z nich powodują, że samce zalecały się do wszystkich osobników bez względu na płeć. Inna mutacja powodowała, że samce interesowały się wyłącznie samcami, a jeszcze inna czyniła z samców osobniki biseksualne ale tylko przy świetle (w ciemnościach traciły libido). Wyników tych badań nie można ekstrapolować wprost na inne gatunki, choć dają one pewne prawdopodobieństwo istnienia podłoża genetycznego homoseksualizmu również u ssaków. Ad 2. U różnych gatunków zwierząt, wśród osobników wykazujących zachowania homoseksualne najczęściej obserwowano je jako niewyłączne, co oznacza, że osobniki te bez problemu mogą dalej przekazywać swoje geny. Obserwacji zoologicznych i hodowlanych wykazujących zachowania homoseksualne wyłączne jest niewiele. Przykładem są owce, u których 8% męskich osobników wykazuje jedynie homoseksualne preferencje. Dodakowo zaobserwowano u nich różnice w budowie mózgów w stosunku do osobników wykazujących zachowania heteroseksualne. Wśród makaków japońskich trzymanych w niewoli zarówno samce jak i samice toczą walki o dostęp do szczególnie atrakcyjnych samic. W ogrodach zoologicznych bywa, że samce rezusów wolą seks analny z innymi samcami od typowych stosunków płciowych z samicami. W obu tych przypadkach trudno jednak stwierdzić z pewnością, czy w warunkach naturalnych, mając możliwość wyboru, osobniki te utrzymałyby swoje preferencje kosztem możliwości reprodukcji. U ludzi zachowania homoseksualne występują jako wyłączne oraz jako niewyłączne (biseksualizm). Ad 3. W przypadku badania zakresu liczebnego, nawet wobec ludzi, istnieje trudność związana z metodologią pomiaru badanego zjawiska. Dyskusja hipotez
Trudności w uzyskaniu miarodajnych badań naukowych skłoniły do poszukiwania ewolucyjnych wyjaśnień na drodze teoretycznej. U podstaw hipotezy zakłada się wstępnie spełnienie wszystkich wyżej wymienionych trzech warunków, czyli że homoseksualizm jest genetyczny, wyłączny i powszechny. Co mogłoby wówczas zatrzymać zanikanie genów osobników homoseksualnych? Przy takim założeniu przeprowadzić można kilka różnych wywodów. Wspieranie sukcesu reprodukcyjnego krewnych Jedno z wyjaśnień mówi, że osobniki homoseksualne przyczyniają się do zwiększenia sukcesu reprodukcyjnego krewnych i – dzięki temu – ich geny mogą zostać zachowane. Osobniki spokrewnione dzielą ze sobą pewną część genów: bliźnięta jednojajowe mają 100% wspólnych genów, dziecko dziedziczy połowę genów rodziców, rodzeństwo niebędące bliźniakami również ma blisko połowę genów jednakowych, kuzyni pierwszego stopnia przeciętnie 1/8 itd. Oznaczać to może, że z biologicznego punktu widzenia, aby zachować swoje geny, nie trzeba się rozmnażać osobiście – zamiast tego można pomóc swoim krewnym. Osobny artykuł: dobór krewniaczy. Rozumowanie takie pozwala wyjaśnić różne, z pozoru altruistyczne, strategie przetrwania np. "poświęcenie" mrówek, pszczół czy os tworzących społeczności. Tutaj robotnice rezygnują z własnego rozmnażania i oddają wszystkie swoje siły dla całej kolonii. Nie ma jednak dowodów, aby ten mechanizm działał w przypadku ptaków czy ssaków, których młode pomagają rodzicom w wychowaniu następnego miotu potomstwa. Nie zaobserwowano, by pomocnicy przejawiali homoseksualne zachowania, zaś zwykle już w następnym sezonie sami rozpoczynają rozmnażanie. Zdominowanie instynktu rozrodczego Innym wariantem przytoczonej wyżej hipotezy jest przypuszczenie, że u zwierząt żyjących w wysoce zorganizowanych grupach i koloniach robotnice nie biorą udziału w rozmnażaniu nie dlatego, że nie są do tego zdolne, ale również z powodu stłumienia ich instynktu rozrodczego przez dominującego osobnika. Tak może się dziać np. w przypadku termitów, wilków, krewetek-alfeuszy[49] czy golców. Jest zatem teoretycznie możliwe, że homoseksualizm powstał na drodze stłumienia popędu do reprodukcji, a homoseksualiści są odpowiednikiem kasty żołnierzy w koloniach termitów. Argumentacja taka odwołuje się do koncepcji, według której wobec organizmów zmuszonych warunkami do życia w większych grupach, dobór naturalny działa raczej na całe grupy niż na poszczególne osobniki. W takim przypadku grupy zawierające homoseksualistów lepiej radzą sobie w sensie ewolucyjnym niż te, które ich nie mają i gen homoseksualizmu zostanie utrzymany. Wadą takiego rozumowanie jest brak jednoznacznych dowodów, aby osobniki homoseksualne bardziej angażowały się w działania na korzyść grupy, np. polowania, czy obronę grupy. W teoretycznym rozważaniu jest zaś pewna luka: dopóki grupy nie są zarazem związane bliskimi więzami rodzinnymi, trudno byłoby spodziewać się, aby czynniki hamujące reprodukcję odgrywały większą rolę. Nie widać przy tym wytłumaczenia dlaczego osobniki niespokrewnione miałyby być skłonne do kooperacji za cenę własnej reprodukcji. Hipoteza korzyści z heterozygoty Można wyobrazić sobie również sytuację, w której geny homoseksualizmu utrzymują się w populacji dlatego, że dobór naturalny faworyzuje same te geny, a niekoniecznie kodowane przez nie cechy. Mogłoby to zachodzić na dwa sposoby. Pierwszy z nich można określić jako korzyści z heterozygoty. Wyobrazić można sobie, że interesujący nas gen występuje w dwóch odmianach. Ponieważ dzieci po rodzicach otrzymują zawsze dwie kopie genu, mogą dostać albo dwie kopie pierwszej odmiany, dwie kopie drugiej albo po jednej z każdej. W genetyce o korzyści z heterozygoty mówi się wówczas, gdy lepiej posiadać po jednej kopii różnych form genu, niż dwie takie same. Sytuacja taka zachodzi m.in. z genami odporności ludzi na malarię powiązanymi z zapadalnością na anemię sierpowatą. Osobny artykuł: naddominacja. W odniesieniu do homoseksualizmu analogiczna hipoteza zakłada, że dany gen występuje w dwóch różnych formach. Jeżeli osobnik posiada dwie kopie pierwszej, to jest heteroseksualny, jeżeli dwie kopie drugiej, to jest homoseksualny bez możliwości rozmnażania. Jednak w przypadku posiadania po jednej kopii każdej z nich, to osobnik taki odnosi jakieś korzyści, np. może mieć nieprzeciętnie dużo potomstwa. Jest jednak kilka wad takiego rozumowania: jest niewiele znanych przykładów szczególnych korzyści odnoszonych przez heterozygoty, heterozygotyczność (jak w przypadku odporności na malarię) gwarantuje osobnikowi życie, a to z kolei z punktu widzenia ewolucji kompensuje koszty reprodukcyjne związane z ryzykiem śmierci części potomstwa; jednak w przypadku homoseksualizmu trudno wyobrazić sobie jak duże musiałyby być korzyści z heterozygotyczności, by mogłyby skompensować koszty związane ze sterylnością części potomków, mało prawdopodobne jest, aby tylko pojedynczy gen kontrolował homoseksualizm. Faworyzowanie genów na drodze konfliktu płci [edytuj] Inny sposób bezpośredniego faworyzowania genów homoseksualnych przez dobór naturalny może następować na drodze konfliktu płci. Wyobraźmy sobie, że istnieją geny determinujące zachowanie homoseksualne u osobników jednej płci, które jednocześnie zapewniają wielkie sukcesy reprodukcyjne, gdy występują u płci przeciwnej. Teoretycznie taki mechanizm może mieć miejsce, gdyż wiadome jest, że geny korzystne dla jednej płci mogą się rozprzestrzeniać, nawet jeżeli szkodzą osobnikom drugiej płci. W niektórych okolicznościach może to zachodzić nawet wówczas, gdy korzyści dla jednej strony są stosunkowo niewielkie wobec szkód u płci przeciwnej. Gen ten mógłby się z powodzeniem rozpowszechniać, np. gdyby powodował homoseksualizm u samców i wyraźnie większą płodność u samic. Z takiego rozumowania wynikałoby, że żeński i męski homoseksualizm ma zupełnie inne podłoże genetyczne. Możliwość funkcjonowania podobnych mechanizmów genetycznych (choć nie wobec homoseksualizmu) została potwierdzona laboratoryjnie w trakcie badań z udziałem muszek owocowych. Według niektórych badaczy, wyjaśnienie istoty "genu homoseksualnego" o takim mechanizmie działania jest co najmniej prawdopodobne.
po otrzymaniu tego raportu, Indie zrobiły duży krok na przód jeśli chodzi o prawa gejów. Sąd najwyższy w Delhi odrzucił artykuł 377 z prawa karnego (02.07.2009). Było to stare prawo kolonialne, które uznawało homoseksualizm jako przestępstwo. Po raz pierwszy od 1860 roku, geje w Indiach to nie kryminaliści. Oczywiście tego jeszcze nie koniec. Skład sądu może być zmieniony i dalej pozostaje wiele bitew do stoczenia. Na dzień dzisiejszy jest to słodkie zwycięstwo.
Raport użytkownika GayRomeo z Indii (03.07.2009) Cześć, jestem z Indii. Mam 21 lat i jestem gejem odkąd pamiętam. Chce przez to powiedzieć, że urodziłem się gejem. Tutaj w Indii bycie gejem nie jest przestępstwem ale seks z osobą o tej samej płci jest postrzegany jako nienaturalny i jest karalny. Można nawet za to iść do więzienia.
Także indyjski przemysł filmowy “Bollywood” nie jest przyjazny. Geje są postrzegane jako osoby bardzo kobiece i są ofiarami wielu żartów. Było ostatnio kilka dobrych filmów, ale problem pozostaje a prawo się nie zmienia. Ludzie są nękani, a cała społeczność gejowska pozostaje w ukryciu.
Mimo iż kilka organizacji LGBT podało do sądu te dyskryminujące prawa, właddze mówią, że nie jest to zgodne z indyjską kulturą. Jest to ironiczne z tego względu, że kraj ten był producentem “Kama Sutra”, która nie pozostawia złudzeń. To Brytyjczycy zdelegalizowali homoseksualizm w Indii, a nasz rząd dalej stosuje się do kolonialnego prawa.
Media bardzo wspierają ruch gejowski a w świat mody akceptuje i ma wielu gejów. W innych zawodach nie można być otwartym gejem.
Nie słyszałem nigdy aby zamknięto jakąś gejowską stroną internetową lub osoby, które je używają. Wiele osób załączyło swoje oryginalne zdjęcia na takich gejowskich stronach (włączając mnie). Do tej pory nie ma żadnych problemów, ale jakiekolwiek zmiany w polityce rządu mogą przysporzyć wiele problemów.
Kilka ciekawych obrazów z wytwórni Bollywood doprowadziło do otwierania się na tą sprawę. Także minister zdrowia wystąpił do rządu z propozycją zmiany prawa, ponieważ obecna sytuacja utrudnia kampanie HIV/AIDS w społeczności LGBT, ponieważ ludzie obawiają się dyskryminacji podczas szukania porad. Rząd odrzucił tą propozycję a problem pozostał.
Faktem jest, że społeczeństwo tego nie akceptuje (może z wyjątkiem bliskich znajomych). czyna się to jednak zmieniać, przynajmniej w dużych miastach.
Bertrand Delanoë (ur. 30.05.1950) - polityk francuski, mer Paryża (od marca 2001), członek Partii Socjalistycznej.
Przyjechał do Francji w młodym wieku, jego rodzina zamieszkała w Paryżu. Ukończył studia w dziedzinie ekonomii. W 1971 wstąpił do Partii Socjalistycznej. W 1977 został wybrany na radnego Paryża w 18. okręgu. W latach 1981–1983 był rzecznikiem Partii Socjalistycznej. W latach 1981–1986 sprawował mandat deputowanego do Zgromadzenia Narodowego (przewodniczył grupie parlamentarnej Ligi Obrony Praw Człowieka), natomiast w latach 1995–2001 zasiadał w Senacie (był sekretarzem komisji spraw zagranicznych, obrony i sił zbrojnych). Od 1993 do 2001 przewodniczył socjalistycznej grupie radnych w paryskiej radzie miasta.
18 marca 2001 r. wygrał w II turze wybory na mera Paryża zdobywając 46,9% głosów. Jest pierwszym lewicowym merem Paryża od czasów Komuny Paryskiej (1871). Jego poprzednikami byli związani z UMP Jacques Chirac i Jean Tiberi.
W marcu 2008 ponownie wybrany merem Paryża. Uzyskał 57,7% głosów, podczas gdy jego rywalka z UMP, Françoise de Panafieu, 40% głosów, przy dość niskiej frekwencji 56,25%.
Odkrył się w wywiadzie telewizyjnym na antenie stacji M6, w listopadzie 1998 r. - wyznał, że jest gejem