
Czy geje potrafią zbudować szczęśliwy i harmonijny związek partnerski? Wszyscy marzą o miłości, mówią o "tym jednym, jedynym". Ale być z drugim człowiekiem wcale nie jest łatwo. Problemy mają szczególnie młodzi geje, pozbawieni doświadczenia, niedojrzali emocjonalnie i uzależnieni od rodziców. Po krótkiej miłosnej euforii dochodzą do wniosku, że partnerstwo to sprawa dużo bardziej skomplikowana niż myśleli, a chłopak, którego wybrali jest co prawda atrakcyjny fizycznie - lecz stawia wymagania, których nie są w stanie spełnić. Pierwsza miłość, tak często opiewana w wierszach jest zazwyczaj kompletną katastrofą. Druga też przysparza kłopotów. Kiedy słucha się opowieści o przeżyciach młodych gejów, można się bardzo wiele nauczyć:
Michał: "Moją wadą jest brak zaufania. Kiedy zaczynam podejrzewać, że coś z moim facetem jest nie tak, natychmiast zaczynam mieć wątpliwości czy mnie jeszcze kocha i czy nasz związek ma sens. Może dlatego nie potrafię nikogo zatrzymać na dłużej? Wiem, że podejrzliwość jest koszmarną wadą, ale nie umiem się jej pozbyć. Dlatego nikt nie chce być ze mną dłużej. Gdyby udało mi się zaufać, na pewno byłbym szczęśliwszy."
Grzesiek: "Kiedy jestem w kimś zakochany, zapominam o całym świecie. Nie przyjmuję nic do wiadomości, jestem kompletnie bezkrytyczny. Kumple mogą mi opowiadać co chcą o moim idolu, i tak im nie uwierzę. A potem hamuję nosem w błocie. Miłość to dla mnie tylko dwie osoby: ja i on. Nikt inny nie istnieje. Kiedy się wreszcie budzę z pięknego snu, jestem kompletnie sam, bez przyjaciół. Ale ja nie potrafię żyć bez stałego faceta, bo nie wiem co wtedy mam z sobą zrobić. Czuję się zupełnie niepotrzebny. Wiem, że zbyt szybko się angażuję i narzucam reguły gry. Ludzie mówią że przesadzam, że zbyt szybko zaczynam mówić o związku. A ja przecież chcę jak najlepiej - tylko nie za bardzo mi to wychodzi. Co mam robić?"
Piotrek: "Już dwa razy próbowałem by z kimś na stałe. Trochę mi wyszło, a trochę nie. Uważam, że związek gejowski to coś takiego jak wielka przyjaźń. Nie lubię jak ktoś się na mnie wiesza, kontroluje mnie i w ogóle nie daje się nigdzie ruszyć. Uważam że jestem tolerancyjny, bo nie mam nic przeciwko temu, żeby mój facet miał swoje życie. Ja też oczekuję, by się nie czepiał o byle co. Przecież nikt nie może mnie mieć na własność i dyktować co mam robić a co nie? Gdybym znalazł drugiego takiego jak ja, na pewno nie mielibyśmy żadnych problemów. Czasami myślę, że lepiej mieć naprawdę dobrych kumpli niż być pudlem na smyczy."
Witold: "Uważam, że geje kompletnie nie nadają się do związków. Przecież oni myślą tylko kroczem i cały czas latają w poszukiwaniu nowych "towarów"! A potem się dziwią, że nic im się w związkach nie udaje. Jeśli o mnie chodzi, to straciłem cierpliwość i nadzieję. Przestałem już szukać. Po co się łudzić? Żeby potem znów ktoś mnie zdradził i zostawił na lodzie?"
Jerry: "Nie ma nic piękniejszego niż być zakochanym. Przytulać się, pieścić, trzymać się za ręce. Wszystko robić razem, wspólnie wyjechać na wakacje, chodzić do klubu i patrzeć jak inni zazdroszczą szczęścia. To takie marzenia... Ale wiem, że to bardzo trudne. Kiedy się jest z kimś, trzeba bez przerwy uważać na to co się robi, co się mówi, na kogo się patrzy. Czasami wystarczy że pogadam ze znajomym w dyskotece, a już "życzliwi" doniosą, że się puszczam. Poza tym uważam, że miłość to nie tylko seks, ale przede wszystkim przyjaźń, wzajemna pomoc i zaufanie. A to można sprawdzić dopiero kiedy coś się stanie niedobrego. Myślę, że te wszystkie "związki", które trwają miesiąc albo nawet dwa niewiele są warte. Jak ludzie są z sobą rok, albo dłużej - to dopiero jest związek. Nie znam nikogo takiego, ale myślę że to możliwe."
Arek: "Nie mogę już słuchać o tych gejowskich związkach. Źle mi się robi jak tylko to słyszę. Próbowałem już wszystkiego - i nic nie funkcjonuje! Za każdym razem ... (niecenzuralne słowo). Na początku jest idylla a potem zaczynają się kłótnie. Ostatnim razem miałem chłopaka, wszystko było fajnie. Pewnego razu zobaczyłem go z innym. Powiedział mi "cześć" - jakbyśmy nigdy nie byli razem - i poszedł dalej. Czy to normalne?"
Bartek: "Miałem chłopaka trochę starszego ode mnie. Ja zacząłem studia a on już pracuje. Na początku było super, totalne uczucie. Ale potem zaczął traktować mnie jak dzieciaka. Pouczał mnie przy każdej okazji. Mówił że mnie "wychowuje". No i świata nie widział poza swoją pracą. Próbowałem z nim rozmawiać o nas, o tym co mi nie pasuje. Nie bardzo chciał słuchać. A potem tłumaczył, że jak się jest z kimś, to trzeba umieć zawierać kompromisy. Wreszcie miałem dość. Jestem teraz sam, ale wcale mi nie jest lepiej. trochę żałuję że nie umiałem wytrwać. Wiem że on też żałuje. Ale jest już za późno."
Oldboy: "Kiedy po czterech miesiącach związku z moim chłopakiem postanowiliśmy zamieszkać razem, sądziłem że najgorsze już za nami. A okazało się że to dopiero początek. Z jednej strony jest wspaniale: jesteśmy ciągle razem, planujemy przyszłość, budzimy się i zasypiamy razem. Takie banalne rzeczy które ja nazywam szczęściem. Z drugiej strony brak mi trochę swobody. Kiedy sobie wyobrażam, że już nigdy nie będę mógł się "wypuścić" czuję się dziwnie. Ale może to właśnie na tym polega związek, że trzeba z czegoś zrezygnować, żeby coś innego dostać? Nie można mieć wszystkiego :(. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Na razie bym się z nikim nie zamienił. A co będzie później - zobaczymy."
Sebastian: "Kumple mówią mi żebym poszedł do psychologa, bo we wszystkim słucham się każdego kolejnego chłopaka. Dałbym się zabić, żeby tylko był szczęśliwy i zadowolony. A oni i tak mnie rzucają. Co się dzieje? Może jestem naprawdę nienormalny?"
Przemek: "Poznałem jednego chłopaka na wakacjach i zakochałem się w nim na śmierć. Potem on pojechał w jedną stronę Polski a ja w drugą. Najpierw rozmawialiśmy codziennie przez telefon. Jak po miesiącu przyszły rachunki, mój stary o mało nie dostał zawału. Teraz gadamy przez internet - ale to nie to samo. Dlaczego tak jest, że jak się kogoś pozna, to nie można być z nim razem?"
Wypowiedzi młodych gejów które przeznaczyliśmy do publikacji to tylko drobna część zebranego materiału. Wszystkim im dziękujemy za podzielenie się swymi doświadczeniami z czytelnikami IS. Jeśli macie ochotę coś dopisać lub podyskutować - zapraszamy!







