wtorek, 30 czerwca 2009

związki




Czy geje potrafią zbudować szczęśliwy i harmonijny związek partnerski? Wszyscy marzą o miłości, mówią o "tym jednym, jedynym". Ale być z drugim człowiekiem wcale nie jest łatwo. Problemy mają szczególnie młodzi geje, pozbawieni doświadczenia, niedojrzali emocjonalnie i uzależnieni od rodziców. Po krótkiej miłosnej euforii dochodzą do wniosku, że partnerstwo to sprawa dużo bardziej skomplikowana niż myśleli, a chłopak, którego wybrali jest co prawda atrakcyjny fizycznie - lecz stawia wymagania, których nie są w stanie spełnić. Pierwsza miłość, tak często opiewana w wierszach jest zazwyczaj kompletną katastrofą. Druga też przysparza kłopotów. Kiedy słucha się opowieści o przeżyciach młodych gejów, można się bardzo wiele nauczyć:

Michał: "Moją wadą jest brak zaufania. Kiedy zaczynam podejrzewać, że coś z moim facetem jest nie tak, natychmiast zaczynam mieć wątpliwości czy mnie jeszcze kocha i czy nasz związek ma sens. Może dlatego nie potrafię nikogo zatrzymać na dłużej? Wiem, że podejrzliwość jest koszmarną wadą, ale nie umiem się jej pozbyć. Dlatego nikt nie chce być ze mną dłużej. Gdyby udało mi się zaufać, na pewno byłbym szczęśliwszy."

Grzesiek: "Kiedy jestem w kimś zakochany, zapominam o całym świecie. Nie przyjmuję nic do wiadomości, jestem kompletnie bezkrytyczny. Kumple mogą mi opowiadać co chcą o moim idolu, i tak im nie uwierzę. A potem hamuję nosem w błocie. Miłość to dla mnie tylko dwie osoby: ja i on. Nikt inny nie istnieje. Kiedy się wreszcie budzę z pięknego snu, jestem kompletnie sam, bez przyjaciół. Ale ja nie potrafię żyć bez stałego faceta, bo nie wiem co wtedy mam z sobą zrobić. Czuję się zupełnie niepotrzebny. Wiem, że zbyt szybko się angażuję i narzucam reguły gry. Ludzie mówią że przesadzam, że zbyt szybko zaczynam mówić o związku. A ja przecież chcę jak najlepiej - tylko nie za bardzo mi to wychodzi. Co mam robić?"

Piotrek: "Już dwa razy próbowałem by z kimś na stałe. Trochę mi wyszło, a trochę nie. Uważam, że związek gejowski to coś takiego jak wielka przyjaźń. Nie lubię jak ktoś się na mnie wiesza, kontroluje mnie i w ogóle nie daje się nigdzie ruszyć. Uważam że jestem tolerancyjny, bo nie mam nic przeciwko temu, żeby mój facet miał swoje życie. Ja też oczekuję, by się nie czepiał o byle co. Przecież nikt nie może mnie mieć na własność i dyktować co mam robić a co nie? Gdybym znalazł drugiego takiego jak ja, na pewno nie mielibyśmy żadnych problemów. Czasami myślę, że lepiej mieć naprawdę dobrych kumpli niż być pudlem na smyczy."

Witold: "Uważam, że geje kompletnie nie nadają się do związków. Przecież oni myślą tylko kroczem i cały czas latają w poszukiwaniu nowych "towarów"! A potem się dziwią, że nic im się w związkach nie udaje. Jeśli o mnie chodzi, to straciłem cierpliwość i nadzieję. Przestałem już szukać. Po co się łudzić? Żeby potem znów ktoś mnie zdradził i zostawił na lodzie?"

Jerry: "Nie ma nic piękniejszego niż być zakochanym. Przytulać się, pieścić, trzymać się za ręce. Wszystko robić razem, wspólnie wyjechać na wakacje, chodzić do klubu i patrzeć jak inni zazdroszczą szczęścia. To takie marzenia... Ale wiem, że to bardzo trudne. Kiedy się jest z kimś, trzeba bez przerwy uważać na to co się robi, co się mówi, na kogo się patrzy. Czasami wystarczy że pogadam ze znajomym w dyskotece, a już "życzliwi" doniosą, że się puszczam. Poza tym uważam, że miłość to nie tylko seks, ale przede wszystkim przyjaźń, wzajemna pomoc i zaufanie. A to można sprawdzić dopiero kiedy coś się stanie niedobrego. Myślę, że te wszystkie "związki", które trwają miesiąc albo nawet dwa niewiele są warte. Jak ludzie są z sobą rok, albo dłużej - to dopiero jest związek. Nie znam nikogo takiego, ale myślę że to możliwe."

Arek: "Nie mogę już słuchać o tych gejowskich związkach. Źle mi się robi jak tylko to słyszę. Próbowałem już wszystkiego - i nic nie funkcjonuje! Za każdym razem ... (niecenzuralne słowo). Na początku jest idylla a potem zaczynają się kłótnie. Ostatnim razem miałem chłopaka, wszystko było fajnie. Pewnego razu zobaczyłem go z innym. Powiedział mi "cześć" - jakbyśmy nigdy nie byli razem - i poszedł dalej. Czy to normalne?"

Bartek: "Miałem chłopaka trochę starszego ode mnie. Ja zacząłem studia a on już pracuje. Na początku było super, totalne uczucie. Ale potem zaczął traktować mnie jak dzieciaka. Pouczał mnie przy każdej okazji. Mówił że mnie "wychowuje". No i świata nie widział poza swoją pracą. Próbowałem z nim rozmawiać o nas, o tym co mi nie pasuje. Nie bardzo chciał słuchać. A potem tłumaczył, że jak się jest z kimś, to trzeba umieć zawierać kompromisy. Wreszcie miałem dość. Jestem teraz sam, ale wcale mi nie jest lepiej. trochę żałuję że nie umiałem wytrwać. Wiem że on też żałuje. Ale jest już za późno."

Oldboy: "Kiedy po czterech miesiącach związku z moim chłopakiem postanowiliśmy zamieszkać razem, sądziłem że najgorsze już za nami. A okazało się że to dopiero początek. Z jednej strony jest wspaniale: jesteśmy ciągle razem, planujemy przyszłość, budzimy się i zasypiamy razem. Takie banalne rzeczy które ja nazywam szczęściem. Z drugiej strony brak mi trochę swobody. Kiedy sobie wyobrażam, że już nigdy nie będę mógł się "wypuścić" czuję się dziwnie. Ale może to właśnie na tym polega związek, że trzeba z czegoś zrezygnować, żeby coś innego dostać? Nie można mieć wszystkiego :(. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Na razie bym się z nikim nie zamienił. A co będzie później - zobaczymy."

Sebastian: "Kumple mówią mi żebym poszedł do psychologa, bo we wszystkim słucham się każdego kolejnego chłopaka. Dałbym się zabić, żeby tylko był szczęśliwy i zadowolony. A oni i tak mnie rzucają. Co się dzieje? Może jestem naprawdę nienormalny?"

Przemek: "Poznałem jednego chłopaka na wakacjach i zakochałem się w nim na śmierć. Potem on pojechał w jedną stronę Polski a ja w drugą. Najpierw rozmawialiśmy codziennie przez telefon. Jak po miesiącu przyszły rachunki, mój stary o mało nie dostał zawału. Teraz gadamy przez internet - ale to nie to samo. Dlaczego tak jest, że jak się kogoś pozna, to nie można być z nim razem?"

Wypowiedzi młodych gejów które przeznaczyliśmy do publikacji to tylko drobna część zebranego materiału. Wszystkim im dziękujemy za podzielenie się swymi doświadczeniami z czytelnikami IS. Jeśli macie ochotę coś dopisać lub podyskutować - zapraszamy!

poniedziałek, 29 czerwca 2009

The Advocate Czasopismo LGBT

video

The Advocate – amerykański miesięcznik o tematyce LGBT wydawany od 1967 roku. Jest to najstarszy magazyn o tej tematyce wydawany w Stanach Zjednoczonych i jedyny magazyn skupiony na newsach istotnych dla tej społeczności wydawany na terenie całego kraju.

Czasopismo było początkowo wydawane przez Dicka Michaelsa and Billa Randa z PRIDE – założonej w Los Angeles grupy działaczy na rzecz LGBT. Nosiło wówczas nazwę "The Los Angeles Advocate" i było newsletterem grupy, którego nakład wynosił 500 sztuk. PRIDE posiadał już wcześniej inny newsletter, ale "The Los Angeles Advocate" miało być jego ulepszoną wersją. W 1968 roku Michaels i Rand wykupili coraz lepiej prosperujący "The Advocate" od grupy. W 1969 roku czasopismo przyjęło swoją obecną nazwę i zaczęto je dystrybuować na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Tytuł początkowo traktował m. in. o męskiej modzie, gwiazdach, opisywał rozwój ruchu wyzwolenia gejów.
Do 1974 roku nakład każdego wydania osiągał 40 000 egzemplarzy. W tym roku czasopismo zostało zakupione przez Davida Goodsteina – bankiera z San Francisco, którego wyrzucono z pracy, ponieważ był gejem. Pod kierownictwem Goodsteina "The Advocate" stał się czasopismem opisującym wszystkie wiadomości i wydarzenia ważne dla społeczności LGBT. Na początku lat 80., kiedy AIDS zaczął rozprzestrzeniać się coraz bardziej, czasopismo było krytykowane przez Larry'ego Kramera, działacza na rzecz walki z AIDS, za ignorowanie epidemii. W odpowiedzi tytuł zaczął poświęcać wiele uwagi chorobie i propagować bezpieczny seks. W 1985 roku Goodstein zmarł, a czasopismo zdawało się chylić powoli ku upadkowi. Jednakże na początku lat 90., kiedy marketingowcy w USA dostrzegli, że LGBT jest atrakcyjną grupą konsumentów, wiele firm zaczęło umieszczać w magazynie reklamy swoich produktów, co poprawiło sytuacje magazynu. Dzięki temu pomiędzy 1990 a 1992 rokiem dochód czasopisma niemal się podwoił, ale powstało również wiele konkurencyjnych tytułów.
Obecną formę czasopismo przyjęło w 1992 roku, kiedy zrezygnowano z umieszczania w nim osobistych ogłoszeń czytelników oraz erotycznych reklam i zastąpiono papier gazetowy błyszczącym. Zmiany te pozytywnie przyjęły lesbijki, które wcześniej postrzegały czasopismo jako skierowane bardziej w stronę gejów.

piątek, 26 czerwca 2009

Michael Jackson i Farrah Fawcett nie żyje

video

Był pierwszym "artystą totalnym" - na jego przykładzie widzimy, jak wszystko - kompozycje, teksty, śpiew, aranżacje, taniec, koncerty, wideoklipy, książkowa autobiografia, filmy, produkcja studyjna, sesje fotograficzne, projekty okładek płyt, plakaty, ubiory, fryzury, operacje plastyczne, dziwactwa, wywiady, występy telewizyjne - składa się na kreację jednego produktu, którym nie jest bynajmniej muzyka. Jest nim sam Michael Jackson.
Jackson stracił przytomność i upadł w swoim domu około godz. 21.30 czasu polskiego. Kiedy przybyło pogotowie, nie oddychał i wykazywał objawy ataku serca. W szpitalu Uniwersytetu Kalifornijskiego (UCLA Medical Center) nie zdołano go wybudzić ze śpiączki. Brat Jacksona, Jermaine, poinformował, że jego brat zmarł o godzinie 14.26 czasu lokalnego, to jest o 23.26 czasu polskiego wczoraj.
Śmierć "króla popu" wywołała szok w USA. Setki fanów zgromadziły się pod szpitalem na wiadomość o chorobie idola. W Nowym Jorku Times Square zapełnił się ludźmi, którzy przekazywali znajomym przez telefony komórkowe informację o jego zgonie, która ukazała się na wielkim zawieszonym tam ekranie telewizyjnym.
Michael Jackson urodził się w 1958 roku w Gary w USA. Karierę rozpoczął w wieku 7 lat jako członek rodzinnego zespołu The Jackson 5. Stał się samodzielnym muzykiem w 1979 roku. Otrzymał 13 nagród Grammy i zapisał 13 singli na pierwszych miejscach list przebojów w Stanach Zjednoczonych.
Krytycy muzyczni na łamach "Washington Post" i na stronie internetowej telewizji MSNBC wyrażali przekonanie, że z upływem czasu artystyczne dokonania Jacksona całkowicie zepchną na drugi plan żywą dziś pamięć o kontrowersjach z ostatnich kilkunastu lat - oskarżeniach Jacksona o molestowanie nieletnich, dziwactwach i słabościach gwiazdora, takich jak zmiana wyglądu twarzy (wybielenie skóry), zażywanie narkotyków, i zamykanie się w "komorze odmładzającej".
- Michael był samotny jak dziecko. To ojciec przekształcił go w świra - napisał jeden z widzów do telewizji CNN. Wszyscy przypominają, że Jackson występował w dzieciństwie w zespole rodzinnym założonym przez jego ojca, który traktował go jako źródło zarobku.
Właśnie utracone dzieciństwo - zdaniem komentatorów - tłumaczy dlaczego piosenkarz zachowywał się, mimo upływu lat, coraz bardziej jak "wieczne dziecko", współczesny Piotruś Pan, i otaczał małymi chłopcami w swej rezydencji Neverland w Kalifornii.
- Jackson był ofiarą dramatu rodzinnego i maltretowania go przez ojca. Dzieci, które mają podobne doświadczenia, mają także potem skłonność do różnych chorób, jak te właśnie, na które Michael chorował - powiedział w CNN Deepak Chopra, lekarz i przyjaciel Jacksona.
Słynny miliarder Donald Trump zwrócił uwagę, że Jackson "bardzo się zmienił w ostatnich latach" - po procesie, w którym był oskarżony o pedofilię - i skrytykował jego otoczenie za pogłębianie jego uzależnienia od leków. - Miał okropnych lekarzy, którzy robili straszne rzeczy - powiedział.
KALENDARIUM
1996 - Michael ożenił się z Deborah Jones Rowe, swoją dermatolog. Urodziła mu dwójkę dzieci.
1997 - Jackson wydał album z nowym materiałem oraz remiksami hitów z HIStory, zatytułowany Blood on the Dance Floor (HIStory in the Mix), najlepiej sprzedający się album remixowy wszechczasów
1998 - Jackson doszedł do porozumienia pozasądowego z Daily Mirror, które przeprosiło za nazwanie jego twarzy "paskudnie zniekształconej i odrażającej"
2001 - wydał płytę Invincible, która zadebiutowała na pierwszym miejscu w trzynastu krajach. Sprzedano 8 mln egzemplarzy na całym świecie
2001 - Po atakach na World Trade Center pomógł zorganizować koncert charytatywny United We Stand: What More Can I Give na RFK Stadium w Waszyngtonie, w trakcie koncertu wykonał swoją piosenkę "What More Can I Give"
2002 - fundacja Jacksona - Heal the World zanotowała wartość aktywów netto na poziomie 3.542 dolarów i 2.585 wydatków. Fundacja zawiesiła działalność.
2002 - w Berlinie pozdrawia fanów z balkonu i wystawia za okno swojego syna - media zastanawiają się czy zdawał sobie sprawę z potencjalnego niebezpieczeństwa. "Trzymałem syna mocno" - odrzuca zarzuty Michael Jackson.
2003 - został postawiony przed sądem z siedmioma zarzutami molestowania dziecka i dwoma zarzutami podawania alkoholu w celu popełnienia tego przestępstwa, wszystkie odnoszące się do tego samego chłopca, mającego mniej niż 14 lat. "Śmialiśmy się jak dzieci i oglądaliśmy mnóstwo Walta Disneya. Nie było w tym nic dziwnego" - broni się król pop
2005 - proces w atmosferze ogromnego zainteresowania opinii publicznej kończy się całkowitym oczyszczeniem z zarzutów
25.06.2009 - [`]
Farrah Fawcett
Amerykańska aktorka znana jako jedna z trójki kobiet-detektywów z serialu "Aniołki Charliego", zmarła wczoraj w Santa Monica. Miała 62 lata
Od 2006 r. walczyła z rakiem. Swoje zmagania z chorobą pozwoliła uwiecznić w dokumencie stacji NBC "Farrah's Story". W ostatnich chwilach towarzyszyl jej aktor Ryan O'Neal (on wygrał z rakiem), z którym miała syna. Planowali, że jeśli jej stan się poprawi wezmą ślub.
Jako Jill Munroe wystąpiła w latach 1976-80 w 29 odcinkach "Aniołków Charliego", mając u boku Jaclyn Smith i Kate Jackson. Była z nich najpopularniejsza. Sprzedano miliony plakatów z nią w kostiumie kąpielowym, podkoszulki i szampony z jej podobizną, a nawet peruki naśladujące jej słynne blond loki. Kariery na dużym ekranie jednak nie zrobiła, choć wystąpiła m.in. w futurystycznym "Saturnie 3" (1980) z Kirkiem Douglasem i Harveyem Keitelem, oraz w fabule Roberta Altmana "Doktor T i kobiety" (2000). Gdy w 1999 r. przygotowywano kinowy remake "Aniołków" zaproponowano jej malą rólkę. Uparła się jednak, żeby być nowym glosem Charliego (w serialu nigdy nie było widać szefa Aniołków, słychać tylko głos, którego użyczył mu John Forsythe). Producenci odmówili.
Nie miała szczęścia do mężczyzn. Aktor Lee Majors (była jego żoną w latach 1973-82) kazał jej wracać do domu o 18.30 i szykować kolację, a jej późniejszy partner, producent James Orr, został w 1998 r. aresztowany, gdy pobił ją, bo nie zgodziła się wyjść za niego.

czwartek, 25 czerwca 2009

Bar Stonewall Inn


Zamieszki w nowojorskim barze gejowskim Stonewall Inn w czerwcową noc 1969 r. stały się aktem założycielskim amerykańskiego i światowego ruchu gejowsko-lesbijskiego
Bar Stonewall Inn przy Christopher Street, w sercu Greenwich Village, należał do nowojorskiej mafii; w owym czasie gejowskie lokale rzadko zresztą były prowadzone przez osoby o orientacji homoseksualnej.
Do Stonewall przychodzili klienci z różnych środowisk, ale raczej niezbyt zamożni: robotnicy, drobni urzędnicy, transwestyci, męskie prostytutki, młodzi bezdomni. W weekendowe wieczory na barowej ladzie tańczył chłopiec go-go. Co prawda klienci krytykowali to miejsce za brak higieny, jednak – jak pisze historyk Martin Duberman – było to miejsce przyjazne i mniej narażone na policyjne naloty; poza tym pozwalano tam mężczyznom ze sobą tańczyć.

Wszystko zaczęło się, gdy siedmiu policjantów zjawiło się w Stonewall Inn wkrótce po północy w sobotę 28 czerwca 1969 r. Przybyli z nakazem rewizji pod zarzutem nielegalnej sprzedaży alkoholu. Zwyczajowa praktyka to zamknięcie drzwi, ustawienie klientów w szeregu i wypuszczanie ich kolejno po wylegitymowaniu i spisaniu personaliów. Oddzielano też osoby wyglądające na transwestytów, by w toalecie zweryfikować ich płeć. Robiono zdjęcia i następnego dnia pojawiały się w prasie wraz z nazwiskami i nazwą miejsca pracy; rujnowało to kariery zawodowe i życie rodzinne wielu z tych, którzy nie zdołali w porę uciec tylnymi drzwiami lub wyskoczyć przez okno toalety.

Bunt w barze

Tym razem jednak zdarzenie przebiegło zupełnie inaczej. Wylegitymowani mężczyźni nie oddalili się, a inni nie chcieli okazać dowodów tożsamości. Tych aresztowano i zaczęto wyprowadzać do policyjnej suki. Niektórzy stawili opór. Tymczasem tłum na zewnątrz gęstniał, dołączali goście z okolicznych lokali i barów. Transwestyci zaczęli wznosić szydercze okrzyki pod adresem policji, w ruch poszły butelki, puszki po piwie, kamienie; na interweniujących rzucano garści monet. Aresztowani wydostali się z suki, natomiast policjanci zabarykadowali się w barze. Tłum próbował przewrócić policyjną furgonetkę. Nadjechały posiłki, zaczęto rozpraszać tłum. Kilku policjantów odniosło podobno rany.

Dlaczego właśnie tego dnia stróże prawa napotkali opór? To oczywiście zbieg okoliczności, ale często przywołuje się fakt, iż właśnie w piątek miał miejsce pogrzeb zmarłej parę dni wcześniej Judy Garland, słynnej Dorothy z filmu "Czarnoksiężnik z krainy Oz", wykonawczyni piosenki "Over the Rainbow", która stała się nieformalnym hymnem homoseksualistów. Garland zdobyła status ponadczasowej gejowskiej diwy, natomiast zwrot a friend of Dorothy – przyjaciel Dorotki – stał się kryptonimem homoseksualisty.

Zamieszki powtórzyły się w sobotę wieczór i trwały całą noc. Dopiero niedzielne popołudnie przyniosło uspokojenie; uprzątnięto pobojowisko i otwarto bar Stonewall. Jednym z pierwszych gości był słynny poeta Allan Ginsberg, jawny homoseksualista; wypowiedział wtedy często przytaczane słowa: "Faceci w barze byli tego wieczoru tacy piękni – utracili ten zraniony, uległy wyraz twarzy, jaki pedały nosiły dotychczas".

Kilkanaście lat później Craig Rodwell, działacz gejowski, uczestnik wydarzeń wokół Stonewall, założyciel Oscar Wilde Memorial Bookstore, pierwszej gejowskiej księgarni, powiedział: "Ci, którzy tam byli tego wieczoru, zrozumieli: teraz wszystko, cała przeszłość, zbiegła się w jeden punkt; to jest to, to jest właśnie to, na co wszyscy czekaliśmy!".

Szemrany bar Stonewall okazał się oto gejowską Bastylią.

Przełom kulturowy

W purytańskiej Ameryce sytuacja homoseksualistów z natury rzeczy nie mogła być dobra. W każdym stanie funkcjonowało inne prawodawstwo. Przełom nastąpi dopiero w 2003 r., gdy w wyniku głośnej sprawy skazanych pięć lat wcześniej na karę grzywny dwóch mieszkańców Houston amerykański Sąd Najwyższy orzeknie, że wszelkie prawa dotyczące stosunków homoseksualnych (czyli tzw. sodomy laws) są niekonstytucyjne.

Klimat był homoseksualistom nieprzychylny zwłaszcza w okresie tzw. polowania na czarownice w pierwszej połowie lat 50. XX w., gdy w Izbie Reprezentantów Kongresu działała aktywnie komisja śledcza do spraw działalności antyamerykańskiej, której przewodził osławiony senator Joseph McCarthy. Homoseksualizm traktowany był wówczas jako zagrożenie porównywalne do komunizmu. Automatycznie wykluczał np. karierę wojskową. Tylko w tamtym okresie wydalono z armii co najmniej 10 tys. mężczyzn i kobiet podejrzanych o skłonności homoseksualne, z tego samego powodu straciło pracę kilkuset urzędników federalnych.

Z drugiej strony, w latach 50., powstawały w Stanach tzw. organizacje homofilne; słowo homofilny miało brzmieć mniej prowokacyjnie niż homoseksualny, miało kłaść nacisk na miłość, uczucie, a nie na seks. Dwie najbardziej znane amerykańskie organizacje z tego czasu to męska Mattachine Society, działająca od 1950 r., i założona w 1955 r. lesbijska Daughters of Billitis. Ich celem nie była jednak walka o jakiekolwiek prawa; chodziło raczej o stworzenie płaszczyzny do kontaktów, zbudowanie przyjaznego środowiska dla gejów i lesbijek. Wydawano też pisma, "The Mattachine Review" i "The Ladder"; to drugie na początku lat 70. zostało przejęte przez działaczki feministyczne.

A potem było Stonewall. Była to już epoka gwałtownych przemian społecznych, obyczajowych, kulturowych. Lata 60. to apogeum ruchu antydyskryminacyjnego Afroamerykanów, ze słynnym przemówienie Martina Luthera Kinga. To czasy wojny w Wietnamie i burzliwych protestów antywojennych, jak również rozkwit kultury dzieci-kwiatów i w ogóle kultury młodzieżowej, to wreszcie okres rozluźnienia norm obyczajowych. Wcześniej był słynny 1968 r., który tak silnie zaznaczył się w wielu krajach Europy i Ameryki. To także epoka ruchów lewicowych i lewicujących na Zachodzie – w Europie Zachodniej i Ameryce. Stonewall nie pojawił się znikąd.

I już nic nie było takie samo. 2 lipca 1968 r. odbyła się w Nowym Jorku ponadpięciusetosobowa demonstracja, którą określa się jako pierwszy marsz Gay Pride, gejowskiej dumy; manifestanci starli się z policją. Natomiast w 1970 r., w tzw. siedzącym wiecu (sit in) w Central Parku uczestniczy już ok. 15 tys. osób. Te rocznicowe parady stały się znane jako Christopher Street Days (CSD) i co roku organizowane są w wielu miastach świata w czerwcu i w lipcu.

Zawiązały się radykalne organizacje, w tym ta najbardziej znana, kontrkulturowa Gay Liberation Front. Radykalni działacze domagali się już nie tyle zaprzestania dyskryminacji i równych praw, co obalenia heteroseksualnej moralności i zbudowania nowej. Mniej wojownicze Gay Activists Alliance skupiło się na żądaniach zaprzestania policyjnego nękania i zniesławiania w mediach. A w 1972 r. na konwencji Partii Demokratycznej było już dwóch otwarcie homoseksualnych delegatów – gej i lesbijka.

Następnym krokiem miało być wystawianie własnych kandydatur. Już w 1961 r. – na długo przed Stonewall – do rady miasta San Francisco kandydował José Sarria, popularny parodysta i performer słynnego baru Black Cat. Zyskał rozgłos m.in. hymnem "God Save Us Nelly Queens" (można to przetłumaczyć jako: Boże, chroń nas, cioteczki). Otrzymał 6 tys. głosów i zainspirował polityczne działania, które szesnaście lat później doprowadziły do wyboru na to stanowisko Harveya Milka (w 1977 r. został on zastrzelony wraz z urzędującym burmistrzem miasta przez prawicowego radnego; stał się pierwszym amerykańskim gejowskim męczennikiem). Natomiast pierwszymi jawnie homoseksualnymi osobami, które zostały wybrane, były dwie lesbijki; jedna z nich, działaczka społeczna Elaine Noble, w listopadzie 1974 r. weszła do Izby Reprezentantów stanu Massachusetts.

Lata 70. to także okres nasilenia agresywnego, fundamentalistycznego backlashu, najdobitniej wyrażonego w działalności Anity Bryant, ongiś królowej piękności stanu Oklahoma, a następnie królowej soku pomarańczowego; rozpoczęła kampanię pod hasłem Save Our Children (Ratujmy nasze dzieci), oskarżając homoseksualistów o molestowanie i werbunek nieletnich: "Jako matka wiem, że homoseksualiści z powodów biologicznych nie mogą mieć dzieci; tak więc muszą nasze dzieci werbować!". Inna z jej wypowiedzi: "Jeśli damy im prawa, to następnie trzeba będzie je przyznać prostytutkom, tym, którzy sypiają z psami bernardynami, oraz tym, którzy obgryzają paznokcie".

Homoseksualizm nie jest chorobą

Tymczasem w grudniu 1973 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wydało orzeczenie, że jako taki "homoseksualizm nie wyczerpuje znamion psychiatrycznego zaburzenia". Ale dopiero w styczniu 1993 r. Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób.

Było jeszcze tragiczne żniwo AIDS. W latach 80. działacze gejowscy zarzucali administracji Ronalda Reagana celowe lekceważenie choroby i niepodejmowanie żadnych kroków w celu jej zwalczania; w owym okresie nazywano ją rakiem homoseksualistów, a środowiska homofobiczne uważały ją za boską karę. I po części jako odpowiedź na bezczynność władz wobec epidemii AIDS powstała w 1987 r. radykalna organizacja ACT UP, która organizowała pełne dramatycznej ekspresji akcje uliczne. W 1990 r. powstała inna radykalna organizacja Queer Nation. Nazwa ta była prowokacją, podobnie zresztą jak w wypadku słowa gay, którym aktywiści epoki po Stonewall zastąpili słowo "homoseksualizm". Gay to nie tylko niewinne – "wesoły"; nawarstwiona etymologia tego słowa łączy je też z frywolnymi pieśniami trubadurów, a w późniejszym okresie z klimatami transwestytyzmu, rozwiązłości, prostytucji czy wreszcie homoseksualizmu. Natomiast słowa queer – spokrewnione z niemieckim quer (na przekór, w poprzek), a po angielsku przede wszystkim "dziwny" – zaczęto używać w XIX w. jako eufemizmu, żeby unikać słowa sodomita. Później stało się określeniem wulgarnym, odpowiednikiem polskiego – pedał.

Społeczność LGBT

Lata 90. i pierwsza dekada nowego millenium to w Ameryce dalsze rozwijanie społeczności LGBT (lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści). Na początku lat 90. ton nadawały wspomniane radykalne organizacje ACT UP i Queer Nation, organizując rozmaite prowokacyjne happeningi, jak np. queer-ins czy kiss-ins w centrach handlowych, parkach, restauracjach. To także obietnice Billa Clintona dotyczące zniesienia zakazu pełnienia służby wojskowej przez homoseksualistów, które ostatecznie przyjęły postać formuły don’t ask, don’t tell – nie pytaj, nie mów. To coraz liczniejsze publiczne coming outy znanych osób. To kolejne stany legalizujące związki bądź małżeństwa jednopłciowe, choć, jak to miało miejsce ubiegłej jesieni w Kalifornii, te ustawy mogą być unieważniane na przykład w drodze referendum.

A także skomplikowane przepisy regulujące adopcję dzieci przez osoby homoseksualne (samotne lub tworzące związki) i w wielu stanach w istocie taką adopcję umożliwiające. To wypracowanie pojęć hate speech i hate crime – mowy i zbrodni nienawiści; ofiarą zbrodni nienawiści padł w 1998 r. 21-letni student Matthew Shephard, zabity z powodu swej orientacji przez dwóch rówieśników.

Ukoronowaniem wszystkich zmian zapoczątkowanych wydarzeniami na Christopher Street jest ogłoszone 1 czerwca 2009 r. posłanie Baracka Obamy, wyrażające szacunek dla wkładu społeczności LGBT w działalność na rzecz praw człowieka i rozwoju Ameryki, uznające pełne prawo osób homoseksualnych do życia w godności, zgodnie ze swoją seksualną orientacją i ogłaszające czerwiec miesiącem Gay Pride – gejowskiej dumy.

źródło: polityka tygodnik

wtorek, 23 czerwca 2009

fathers day gay dzień ojca

video


Według szacunków Kampanii Przeciw Homofobii w Polsce w rodzinach opartych o związek jednopłciowy wychowywanych jest 57 tysięcy dzieci. W USA według spisu ludności z 2000 roku 33% par kobiet oraz 22% męskich par wychowuje przynajmniej jedno dziecko poniżej 18 roku życia. Według szacunków z 2005 roku w USA wychowywanych jest 270 tysięcy dzieci w rodzinach opartych o jednopłciowy związek.
Dzieci wychowywane przez pary tej samej płci pochodzą z poprzedniego związku heteroseksualnego jednego lub obojga partnerów, sztucznego zapłodnienia lub adopcji. Jak podaje Przemysław Tomalski w polskojęzycznej naukowej publikacji na temat rodzin homoseksualnych, decyzja o posiadaniu dziecka wśród par lesbijek następuje średnio po 5 latach związku i po 7 latach w przypadku par gejów.

Środowiska psychologiczne i pediatryczne dementują obiegowe negatywne opinie, stojąc na stanowisku, że wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne nie powoduje u nich żadnych dysfunkcji rozwojowych

Warunki rozwoju psychofizycznego dzieci wychowywanych przez pary tej samej płci są porównywalne do tworzonych przez pary osób płci przeciwnej pod warunkiem zapewnienia podobnych warunków socjalno-ekonomicznych. Jednocześnie orientacja seksualna rodziców nie determinuje orientacji seksualnej wychowywanych przez nich dzieci:
„Badania porównujące grupy dzieci wychowywanych przez rodziców homo- i heteroseksualnych dowiodły, że nie ma żadnych różnic w rozwoju dzieci z obu grup w istotnych kwestiach: inteligencji, dostosowaniu psychologicznym i społecznym czy relacjach z przyjaciółmi. Należy z całą mocą podkreślić, że orientacja seksualna rodziców nie wyznacza orientacji seksualnej wychowywanych przez nich dzieci.
Innym mitem dotyczącym homoseksualizmu jest przekonanie, że mężczyźni homoseksualni mają większe tendencje do seksualnego wykorzystywania dzieci niż mężczyźni heteroseksualni. Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia.”
— Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, 2002
„Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne stoi na stanowisku, że podstawą rozważań o szeroko rozumianym wychowywaniu dzieci powinno być dobro dziecka. Zgromadzone dowody potwierdzają tezę, że w interesie dziecka leży przede wszystkim zapewnienie mu odpowiedniej opieki ze strony zaangażowanych i kompetentnie wypełniających swą rolę rodziców. Jednocześnie ocena zdolności do bycia rodzicem nie powinna być zakłócana przez żadne uprzedzenia związane z orientacją seksualną. Zarówno osoby jak i pary homoseksualne mogą wypełniać swe zadania rodzicielskie tak samo dobrze jak heteroseksualiści. ”
— Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne, 2002
„Nie ma naukowych podstaw do wnioskowania, że lesbijki i geje są niezdolni do pełnienia obowiązków rodzicielskich. Przeciwnie, wyniki badań wskazują, że rodzice homoseksualni tak samo jak heteroseksualni dążą do zapewnienia swoim dzieciom przyjaznej i zdrowej atmosfery. [...]
Nie zyskały naukowego potwierdzenia obawy, że dzieci wychowywane przez lesbijki lub gejów będą wykorzystywane seksualnie przez dorosłych, będą doświadczały ostracyzmu ze strony rówieśników lub będą izolowane w jednopłciowych społecznościach lesbijek lub gejów. W sumie wyniki badań wskazują, że pod względem rozwoju, przystosowania i dobrego samopoczucia dzieci wychowywane przez lesbijki lub gejów nie różnią się w sposób znaczący od dzieci heteroseksualnych rodziców.”
— Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne

W 2001 roku amerykańscy socjologowie prof. Judith Stacey i prof. Timothy J. Biblarz dokonali porównania 21 wcześniej przeprowadzonych badań dotyczących wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Według nich żadne z tych badań nie wykazało istnienia różnic w rozwoju psychofizycznym dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe i rodziców przeciwnej płci. W odpowiedzi prof. Steven Nock zarzucił autorom brak naukowej rzetelności, która według niego przejawiała się m.in. wyciąganiem wniosków z badania nad bardzo małą i niereprezentatywną grupą badawczą. Autorzy odrzucili zarzuty, publikując analizę.
W maju 2007 roku Departament Sprawiedliwości Kanady opublikował zbiorczy raport zespołu ekspertów zawierający porównanie 240 różnych badań dotyczących wychowywania dzieci przez pary lesbijek i gejów. W podsumowaniu raportu stwierdzono, że Kilka badań sugeruje, iż dzieci wychowywane przez pary lesbijek mają nieznacznie lepsze warunki społeczne niż dzieci wychowywane w tradycyjnych rodzinach nuklearnych, kilka badań stwierdziło, iż jest na odwrót, zaś w większości badań nie odnaleziono żadnych różnic. Ograniczona ilość badań dotyczących wychowywania dzieci przez pary gejów potwierdza tę samą konkluzję

Część organizacji religijnych twierdzi, że dobro dziecka jest zagrożone w przypadku adopcji przez takie pary. Dodatkowo, ich zdaniem, rozwój psychiczny dziecka jest zagrożony, twierdząc, iż jedynie rodzina składająca się z rodziców obojga płci zapewnia optymalny jego rozwój, zaś pary homoseksualne mogą przekazywać dzieciom niewłaściwe wzorce społeczne i kulturowe.
Według większości kościołów chrześcijańskich (w tym Kościoła katolickiego) rodzicielstwo par homoseksualnych jest aktem sprzecznym z zamysłem Boga, ponieważ zgodnie z Księgą Rodzaju przekazał on władzę rodzicielską parze składającej się z kobiety i mężczyzny.
Niektóre kościoły chrześcijańskie prowadzą wsparcie duchowe rodzin opartych o związek osób tej samej płci, jednocześnie udzielając ślubów takim parom, m.in. Metropolitalna Wspólnota Kościelna, Zjednoczony Kościół Kanady, Międzynarodowe Braterstwo Adwentystów Dnia Siódmego, Przywrócony Kościół Jezusa Chrystusa.

Adopcja przez pary osób tej samej płci jest legalna w Guamie, Andorze, Belgii, Islandii, Holandii, Szwecji, Republice Południowej Afryki, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Nowergii oraz w niektórych regionach Australii, Kanady, USA. W Danii, Finlandii, Niemczech i Izraelu dozwolona jest adopcja dziecka partnera partycypującego w związku partnerskim. Wiele innych krajów (w tym Polska) dopuszcza adopcje dzieci przez samotne osoby nie wnikając w orientację seksualną przybranego rodzica. W takiej sytuacji pary jednopłciowe mogą de facto wychowywać wspólnie dzieci, choć ich legalnym opiekunem będzie tylko partner, który dokonał prawnej adopcji.
Według sondażu Eurobarometr wykonanego na zlecenie Unii Europejskiej w 2006 roku 7% Polaków odpowiedziało, iż popiera prawa adopcyjne dla par jednopłciowych. Obok Malty był to najniższy odsetek w UE. W innych krajach Unii procent ten wynosił: Holandia 69%, Szwecja 51%, Dania 44%, Austria 44%, Belgia 43%, Hiszpania 43%, Niemcy 42%, Luksemburg 39%, Francja 35%, Wielka Brytania 33%, Irlandia 30%, Włochy 24%, Finlandia 24%, Czechy 24%, Portugalia 19%, Słowenia 17%, Estonia 14%, Węgry 13%, Litwa 12%, Słowacja 12%, Bułgaria 12%, Grecja 11%,Łotwa 8%, Rumunia 8%. Średnia dla wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej (bez Bułgarii i Rumunii) wyniosła 32%.
22 stycznia 2008 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka, który rozpatrywał pozew lesbijki o inicjałach E.. przeciwko Francji orzekł, iż różnicowanie prawa do adopcji ze względu na orientację seksualną osoby przysposabiającej jest naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka

niedziela, 21 czerwca 2009

kongres kobiet kontra lesbijki

Tego nie było w planach organizatorek Kongresu Kobiet Polskich, który w ten weekend odbywa się w Warszawie. Właścicielka wydawnictwa anka zet studio ("Kiedy kobieta kocha kobietę", "Coming Out") oraz działaczka LGBT Anna Zawadzka, przerwała oficjalną część konferencji, zadając pytanie o wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich dla osób homoseksualnych. Ani Jolanta Kwaśniewska, ani Henryka Bochniarz ani też inne prominentne uczestniczki nie mogły odpowiedzieć na zadane pytanie. Anna Zawadzka została poinformowana o niedzielnym panelu "Kobiety i mniejszości" i poproszona o opuszczenie sali. Nastąpiło to w towarzystwie dwóch uzbrojonych mężczyzn... Wyproszonej działaczce odmówiono prawa do zabrania swoich osobistych przedmiotów, które zostały na sali. "Rozumiem, że moje niezapowiedziane wystąpienia mogło doprowadzić do wyproszenia mnie z sali, ale nawet przestępcy mają możliwość zabrania swoich osobistych rzeczy. Mi to prawo najwidoczniej nie przysługiwało" - skarży się Anna Zawadzka.

Początkowo zabroniono niezapowiedzianej prelegentce udziału w dalszej części kongresu. Podczas rozmowy z organizatorkami udało się jednak wyjaśnić zaistniałą sytuację. Anna Zawadzka została przeproszona i mogła wrócić do warszawskiej Sali Kongresowej.

To nie pierwsze odważne wystąpienie Zawadzkiej. Jesienią zeszłego roku, Ania uganiała się po gmachu Sejmu za Zbigniewem Ziobro, domagając się odpowiedzi na pytanie o związki partnerskie osób homoseksualnych. "Pan nie ma prawa zawrzeć związku z mężczyzną, życzę panu, żeby pan mógł!" - powiedziała wówczas.
video

Kongres Kobiet potrwa jeszcze do 21.06. Jego celem jest m. in. podsumowanie najważniejszych osiągnięć kobiet w procesie transformacji, integracja środowisk kobiecych, wymiana poglądów oraz prezentacja raportów dotyczących statusu kobiet. W radzie programowej zasiadają m. in. Agnieszka Graff, Danuta Huebner, Danuta Wałęsa, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jolanta Kwaśniewska, Maria Kaczyńska, Kinga Dunin oraz Kazimiera Szczuka.
komentarz anki zet [homiki.pl]
Słuchajcie, jestem przy komputerze, a nie przy stoisku, ;( bo niestety ochroniarze wyrzucili mnie z Kongresu Kobiet, mówiąc, że muszę oddać identyfikator i nie mogę wrócić na kongres, bo "organizatorzy sobie mojej obecności nie życzą".
Nie pozwolono mi nawet zabrać moich osobistych rzeczy!

Jeśli nie miałabym przy sobie dokumentów i kluczy, to nie miałabym nawet jak wrócić do domu!

Stało się to po happeningu, o jakim napiszę wieczorem.

Przed chwilą miałam telefon od M. Chińcz i powiedziała mi, że organizatorki nic nie wiedzą o tym, że nie mogę wrócić na Kongres Kobiet.

Zatem za chwilę wracam na Kongres Kobiet przekonać się, jaka jest prawda ;).
I ciekawa jestem, ochroniarze której osoby wydali taką decyzję!

Serdecznie Państwa pozdrawiam!

widać kobiety hetero kontra lesbijki/bi tym kraju jeszcze dużo musi dużo zmienić kongres kobiet to tylko nazwa nie zmienią nazwę na heteryczki kongres, mają prawo mówić lesbijki a nie siedzieć cicho, czas zmienić tak to jest katolickie pogrądy nie pozwalają lesbijką dawać głosu i walczyć prawa swoje.

kiss gay

video

sobota, 20 czerwca 2009

CZY GEJ POLSKI JEST ŚWIADOMY SWEGO?

Zastanawiam się nad tym czy można być patriotą i rzucać Buzkowi kłody pod nogi w drodze do fotela przewodniczącego? Jest w nas Polakach coś takiego co każe nam promować wszystko co polskie, nawet jeśli to coś wcale nam nie pomaga, a często - szkodzi. Tak też w moim odczuciu jest z Buzkiem i jego kandydaturą na stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Kto powinien stać na czele?
W naszym interesie, ale też w interesie całej Unii Europejskiej jest to, by na czele unijnych instytucji stali ludzie, którzy rozumieją sens społeczeństwa funkcjonującego bez spychania kogokolwiek na margines i bez zmuszania wszystkich do uznawania jedynego słusznego światopoglądu – ludzie, którzy rozumieją sens cywilizacyjnego dorobku europejskiej wspólnoty.

Mam wątpliwości czy Buzek rozumie europejski dorobek
Mam wątpliwości czy Jerzy Buzek go rozumie. Mam też wątpliwości czy Jerzy Buzek mrugając okiem do gejów i mówiąc, że jest za poparciem dyrektywy nawołującej do wprowadzania ustaw o rejestrowanych związkach partnerskich, mówi to dlatego, że tak sądzi czy raczej dlatego, że - wbrew swoim poglądom - gra pod europejską publiczkę. Zwłaszcza, że zaraz dodaje, iż jest przeciwnikiem parad równości.
Moje wątpliwości nie znikną dopóki Stefan Niesiołowski nie przestanie głosić poglądów że, „homoseksualizm nie jest normą, najpewniej jest chorobą i należy modlić się za grzeszników i pracować na rzecz ich poprawy i nawrócenia“. Jestem przekonany, że to nie Buzek, lecz właśnie Niesiołowski i inni politycy PO odzwierciedlają prawdziwe poglądy PO.

Europejski makijaż na antypedalską twarz Buzka
Jestem też przekonany, że ci sami politycy PO mają w pamięci kazus Rocco Butiglione, ktory nie zdobył funkcji komisarza UE z powodu swoich poglądów w których uznaje homoseksalizm za grzech i wiedzą, że muszą Buzkowi przyprawić choć w części inna twarz bo prezentując tą którą ukształtowała mu rodzima partia i rodzimy elektorat może straszyć w Europie. Warto jeszcze dodać, że główny problem leży właśnie w żelaznym elektoracie PO, który homoseksualizmu nie akceptuje a w najlepszym razie nie rozumie. Otóż jestem pewien, że Tusk nawet jeśli osobiście zapałalby nagle serdecznością do gejów i lesbijek to i tak nie zrobiłby niczego dla nas ponieważ wyniki badań pokazują mu, że jeśli chce zostać prezydentem - a chce - to nie powinien pod żadnym pozorem ruszać spraw homoseksualnych. Logika jest prosta – zrobisz coś dla gejów i lesbijek to stracisz cały prawicowy elektorat, nie zrobisz dla nich nic to i tak na ciebie zagłosują. Wybór jakiego dokona Tuska nawet dla mnie wydaje się oczywisty.

Holenderski strach przed barbarzyństwem ze Wschodu
Rozmawiałem ostatnio z holenderską zieloną eurodeputowaną o tym czy nie byłoby dobrze żeby sprawy aborcji i homomałżeństw czy jak kto woli związków partnerskich wynieść na poziom unijny i tam załatwić dla wszystkich krajów UE jednym aktem prawnym. Deputowana odpowiedziała mi nie skrywając głębokiego niezrozumienia dla mojego pomysłu, żę ona nigdy się na to nie zgodzi bo nie wyobraża sobie żeby takie kraje jak Polska, Bułgaria, Rumunia, Litwa itd. zyskały prawo do decydowania w sprawach obyczajowych i światopoglądowych w skali ogólnoeuropejskiej. Ona zwyczajnie boi się tego, że kraje Europy Wschodniej z Polską na czele - zechcą narzucić całej Unii swoje pełne uprzedzeń, fobii i rozmaitego rodzaju wykluczeń rozumienie świata.

Czy potulnie zaczniemy leczyć się z homoseksualizmu?
Przyznam szczerze, że zaczynam się zastanawiać kto w Unii będzie się upominał o nasze prawa tutaj w Polsce? Sami tego robić nie potrafimy – dobitnym tego przykładem są nasze - gejów i lesbijek wybory polityczne jakich dokonujemy. W przeważającej mierze głosujemy na PO, które naszych praw w obronę nie weźmie a w zamian wystawi nam pelną miłości gębę Niesiołowskiego. Mimo to z roku na rok polscy geje i lesbijki na PO niezrażeni karnie głosują wiedząc że jak Niesiołowski czy inny Giertych gębę za bardzo wystawią to Unia palcem pogrozi a może i policzek wymierzy. Ale co zrobimy jeśli Unia obsadzona naszymi polskimi kandydatami przestanie grozić palcem? Pójdziemy za namową polityków PO leczyć się z homoseksualizmu? A może damy na mszę za zbawienie naszych grzesznych dusz?
Homofobia w każdej chwili może zdominowac Unię!
Unia nie jest organizmem, który został ukształtowany na stałych i niezmiennych wartościach. Wartości, które często dają nam nadzieje na lepsze jutro w każdej chwili mogą zostać podważone i zanegowane – to kwestia odpowiedniego wpływu politycznego. Dlatego jestem przekonany, że powinniśmy dokładnie się zastanowić wybierając między patriotyzmem polegającym na popieraniu naszego za wszelką cenę tylko dlatego że jest nasz a rzeczywistym interesem nie tylko naszym ale i całej Unii. Obawiam się żebyśmy w obronie swoiście rozumianego patriotyzmy nie wzmocnili sił które w Europie dążą do podważenia tego co przez ostatnie dziesięciolecia zostało z wielkim trudem zdobyte. Błędem jest sądzić, że to co ustami Niesiołowskiego mówi do nas PO niewątpliwie odejdzie do lamusa – sposób myślenia Niesiołowskiego i PO w każdej chwili może stać się dominującym w całej Unii jeśli będziemy bezmyślnie wierzyć, że pewnych spraw nie da się już cofnąć.

Krystian Legierski/gaylife

piątek, 19 czerwca 2009

Mark Bingham

Mark Kendall Bingham (ur. 22 maja 1970 w Phoenix, zm. 11 września 2001 w Shanksville) – amerykański specjalista w zakresie public relations, jedna z ofiar ataków terrorystycznych z 11 września 2001.
W Los Gatos, gdzie uczył się do 1988 roku, był kapitanem szkolnej drużyny rugby. Po ukończeniu szkoły w 1988 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, był wówczas przewodniczącym stowarzyszenia studentów. W college'u grał w akademickiej drużynie rugby, która w tym czasie dwukrotnie zdobyła tytuł mistrzowski w 1991 i 1993 roku. Był zawodnikiem o atletycznej budowie: 193 cm i 102 kg. Uprawiał sporty ekstremalne, m.in. brał udział w biegu byków w Pamplonie i skakał do morza z hawajskich skał. Pod koniec lat 90. założył własną firmę The Bingham Group.
Zginął tragicznie w wieku 31 lat na pokładzie samolotu United Airlines, który rozbił się nieopodal Shanksville, kiedy terroryści utracili panowanie nad porwanym Boeingiem. Uważa się, że Bingham był w grupie pasażerów, którzy szturmem wtargnęli do kokpitu, aby zapobiec wykorzystaniu samolotu przez porywaczy do uderzenia w obiekt na terenie Waszyngtonu i tym samym udaremnili zamiar terrorystów. Według relacji matki Marka Binghama – Alice Hoglan – 15 minut przed tragedią syn rozmawiał z nią przez telefon komórkowy, dowiedział się, że dwa samoloty uderzyły w World Trade Center, a kolejny w Pentagon. Sam zaś przekazał matce informację o sytuacji, jaka zaistniała na pokładzie samolotu, którym leciał.
W uznaniu zasług, za czyn bezinteresownej odwagi i najwyższej ofiary, na wniosek prezydenta Stanów Zjednoczonych, Kongres Stanów Zjednoczonych odznaczył pośmiertnie Marka Binghama najwyższym cywilnym odznaczeniem nadawanym przez Kongres – Złotym Medalem Kongresu (Congressional Gold Medal.
Mark Bingham był gejem. Matka potwierdza, że syn dokonał coming outu już w 1991 roku, kiedy miała nastawienie raczej antygejowskie. Orientacja homoseksualna Binghama była komentowana w prasie na całym świecie, szczególnie w kontekście przypisywanych mu czynów. New York Times podkreślił, że Mark Bingham stał się również ikoną pośród gejów. Międzynarodowa Organizacja Gay Rugby ogłosiła, że w Dublinie będzie rozgrywany Puchar Marka Binghama. Wydarzenie to jest popierane przez Irlandzki Związek Rugby.
Pośmiertnie został wybrany człowiekiem roku 2001 pisma "The Advocate"
video

czwartek, 18 czerwca 2009

miłośc czy zakocham się kiedyś

Prawdziwa miłość istnieje?
czy ktoś mnie kiedyś po kocha myślę, że właśnie przeżyłem kolejny dzień, który niczego nie wniósł. Że znowu zasnę samotnie i samotnie się obudzę. Że zrobię sobie śniadanie i sam je zjem pójdę do kina ze znajomymi, którzy będą się przytulać do swoich drugich połówek a ja samotnie. Wyjdę na spacer, przejdę się wzdłuż rzeki i popatrzę na gwiazdy, wszystko po to, by znowu pomyśleć o tym, że oglądam je sam. do czego wykształcenie Po co pieniądze po co jeść i pić, po co mam kłaść się i wstawać. Przestaję rozumieć o co w tym chodzi. Nie mam przed sobą celu. A gdy nie ma gdzie iść to po co robić kolejne kroki nieraz zastanawiam się lepiej zabić się coraz częściej myślę o tym po co mam żyć i tak nikt mnie nie pokocha. Każdy szuka królewicza okłamują mnie i zdradzają mnie już nie mam sił 27 lat i być sam lepiej się zabić będzie spokój i tak nikt mnie nie pokocha prztuduli uśmiechnie do mnie poda rękę nie mam sił już walczyć i wtedy sen nie powie ci dobranoc

nie dotknie ci włosów i nie spotkasz głosów tańczących w nocnych koszulach na stole przy winie to wszystko przeminie i stanie się wiatrem krzyczącym pomiędzy deskami co straszy głowy nasze a stopy do marsza wolnego zaprosi aż zgaśnie na zawsze ten proch to życie nasze. nikt mnie w życiu nie pokochał nie doznałem miłości czas odejść może nie było zaplanowane mi miłość zniknę dziś czy jutro kończy życie moje czas odejść już i tak nikogo nie poznam każdy szuka mądrego pięknego i zdrowego chłopaka ostatnio tez choruje poważnie. Miłość nie jest dla wszystkim na pewno nie dla mnie nikt mnie nie pokocha.
Nie całuj gdy nie kochasz, Nie mów "kocham", kiedy kłamiesz. Gdy odejdziesz, ten ktoś szlocha. I nie wiesz, jak mu serce łamiesz.

ładnie było by zakochać jak oni tylko wiem nie ja
video

wojna o Buzka

W poniedziałek 15 czerwca w programie Moniki Olejnik Kropka nad i z udziałem byłego premiera Jerzego Buzka były premier pokazał swoją prawdziwą twarz – twarz homofoba.

Buzek pragnie ograniczyć nam prawa obywatelskie!
Buzek na pytanie Olejnik o związki partnerskie i generalnie poglądy na temat stosunku do gejów, najpierw jak to w Polsce każdy polityk próbować powiedzieć coś, żeby nic nie powiedzieć, w końcu jednak odpowiedział że jest absolutnym przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych oraz kategorycznym i zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich rozwiązań umożliwiających adopcję i wychowywanie dzieci przez te pary; jednoznacznie powiedział też, że jest przeciwnikiem organizowanych parad równości, bo to nie jest sposób na prowadzenie dialogu i dyskusji; widząc chyba reakcję Olejnik dodał, że jest za dyskusją na temat ewentualnego wypracowania rozwiązywania niektórych spraw dotyczących związków jednopłciowych to znaczy np dziedziczenie - po czym w zasadzie zamknął dyskusję o związkach partnerskich.

jestem już po wstępnych konsultacjach z moimi kolegami z grupy Rainbow Rose która działa wewnątrz Europejskich Socjalistów (PES). Zamierzamy wyraźnie zareagować na homofobiczne wypowiedzi Posła Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, który stara się o fotel Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla ludzi szerzących homofobię,
skandal związany z niedoszłym komisarzem unijnym Rocco Buttiglione pokazał to już wcześniej.

Łukasz Pałucki
Członek Komitetu Wykonawczego Rainbow Rose
lukasz.palucki@rainbowrose.eu

Grupa "Rainbow Rose" to największa na świecie międzynarodowa polityczna organizacja której celem walka o prawa mniejszości seksualnych w Parlamencie Europejskim. "Rainbow Rose" działa wewnątrz Europejskich Socjalistów (PES) która jest drugą pod względem wielkości frakcją w Parlamencie Europejskim. Rainbow Rose skupia działaczy lgbt z ponad 23 partii lewicowych z 17 krajów Unii Europejskiej. Więcej pod adresem www.rainbowrose.eu

Poprośmy o pomoc zagranicą
I pomyśleć, że taki homofob, który jest przeciwnikiem parad, a więc wolności zgromadzeń dla gejów i lesbijek chce zostać przewodniczącym Parlamentu Europejskiego! Moim zdaniem gdyby skontaktować się z organizacjami gejowskimi w Europie (im bardziej radykalnymi tym lepiej) i zainteresować ich tym właśnie że na szefa parlamentu kandydatem jest Polak który jak to cała klasa polityczna w Polsce jest homofobem, to oni sami zorganizują jakieś protesty i pikiety żeby on tym przewodniczącym nie został.

Idealny moment
Teraz jest idealny moment na to, żeby zrobić taką zadymę po to, żeby uświadomić politykom w Polsce że w UE nasze lobby jest na tyle duże i silne, że dopóki oni nie zmienią swojego oficjalnego podejścia do kwestii gejów, dopóty żaden Polak homofob nie uzyska poparcia w innych kwestiach choćby słusznych!
Za kontrkandydata Buzek ma Włocha Mauro którego popiera Berlusconi, gdyby tam Buzek nie został tym przewodniczącym można by właśnie głośno mówić że to przez to że był homofobem.

Wydaje się że inne gejowskie organizacje w Europie chętnie to podłapią choć by po to żeby podnieść alarm i sprzeciwić się temu żeby politycy jawnie i otwarcie mówili i tym, że są przeciwnikami parad równości i regulacji związków jednopłciowych...
Przecież takie zdanie wypowiedziane przez polityka np w UK byłoby tam odebrane jak gdyby w Polsce polityk powiedział że jest przeciwko organizowaniu procesji w Boże Ciało.

Dziennik napisał w dalszej części artykułu: „Gaylife apeluje do wszystkich organizacji i osób prywatnych o poparcie akcji i zawiadamianie naszych przyjaciół w Europie, że Jerzy Buzek jest homofobem niegodnym funkcji szefa Parlamentu Europejskiego (…) Teraz jest idealny moment na to, żeby zrobić taką zadymę po to, żeby uświadomić politykom w Polsce że w UE nasze lobby jest na tyle duże i silne, że dopóki oni nie zmienią swojego oficjalnego podejścia do kwestii gejów, dopóty żaden Polak homofob nie uzyska poparcia w innych kwestiach choćby słusznych!"

Tyle "Dziennik" oraz panowie Pałucki i Adler.

Polskie środowisko LGBT nie składa się przecież z idiotów tylko z rozsądnych ludzi! Niech każdy sam przeczyta wypowiedzi Buzka. W „Kropce nad i” faktycznie powiedział, że jest przeciwny adopcji dzieci, ale także wśród gejów i lesbijek jest wiele osób przeciwnych takiemu prawu. Buzek sprzeciwił się też wprowadzaniu małżeństw – ale i to nie jest dowód na homofobię! Obama, lubiany i popierany przez gejów i lesbijki, także nie chce rozmawiać o małżeństwach. Czy ktoś go nazywa homofobem?

Jerzy Buzek jest natomiast za rozwiązaniem naszych problemów, co można uznać za poparcie związków partnerskich (explicite wyraził to też Sławomir Nowak z PO). Buzek powiedział u Olejnik: „jestem za rozwiązaniem pewnych spraw spadkowych, za rozwiązaniem spraw formalnych(...) To trzeba jakoś usankcjonować, bo ci ludzie mają prawo do tego.” (http://www.tvn24.pl/6725,1,kropka_nad_i.html ).

Zauważmy też deklaracje, jakie składały "jedynki partyjne" redakcji katolickiego (!) "Gościa Niedzielnego" - drugiego co do wielkości tygodnika opinii w Polsce (za „Polityką” i przed „Wprost” i „Newsweekiem”) w numerze z 31 maja. Na pytanie czy poparł(a)by Pan/Pani rezolucję PE wzywającą kraje członkowskie UE do uznania związków homoseksualnych za równoprawne ze związkami kobiety i mężczyzny? nikt nie udzielił odpowiedzi „zdecydowanie tak”, natomiast Jerzy Buzek odpowiedział: „tak, ale bez możliwości adopcji dzieci”. Tymczasem kandydat lewicy, jedynka z lusty SLD, Jerzy Markowski odparł: „wstrzymał(a)bym się od głosu”. To kto tu jest bardziej gay-friendly a kto jest homofobem? To Buzek dał odpowiedź o wiele bardziej gay-friendly od lewicowego Markowskiego! (http://goscniedzielny.wiara.pl/zalaczniki/2009/05/31/1243805463/1243805485.pdf )

Gejowo pisało krytycznie o Platformie i zawsze podkreślaliśmy homofobiczne wypowiedzi jej członków. Ale potrafimy też dostrzec w PO np. przyjaznego nam Kazimierza Kutza. Inne – rozsądne – media prezentują podobne stanowisko.

To prawda, że Buzek nie jest polskim Zapatero. To oczywiste! Jest jednak jakoś otwarty na dyskusję o związkach - a to chyba najważniejsze, przynajmniej na początek.

Dlatego nie możemy zgodzić się, by „Dziennik” na podstawie nieodpowiedzialnych wypowiedzi dwóch osób przypinał naszemu środowisku łatkę oszołomów.

Na szczęście większość gejów i lesbijek to rozsądni ludzie, którzy potrafią dostrzec pozytywne sygnały i są otarci na dialog.

Dlatego też naczelni innejstrony.pl, gejowa.pl i homików.pl zdecydowali się też wystosować komunikat:

W związku z publikacją "Dziennika" dotyczącą rzekomego sprzeciwu środowisk LGBT wobec kandydatury Jerzego Buzka na Szefa Parlamentu Europejskiego, pragniemy oświadczyć, że stanowisko cytowanego w artykule "Geje: Nie promujmy Buzka, bo to homofob!" Łukasza Pałuckiego jest jego prywatną opinią. Wypowiedzi te nie zostały szerzej skonsultowane ani poddane dyskusji. Uważamy za nierzetelne i nieuczciwe przytaczanie kontrowersyjnych wypowiedzi pojedynczych osób rzekomo działających w imieniu danej grupy.

Choć negatywne zdanie Jerzego Buzka wobec idei Parady Równości oraz zastrzeżenie instytucji małżeństwa dla par heteroseksualnych może nie wzbudzać entuzjazmu, jego wypowiedź dotycząca poparcia starań gejów i lesbijek o regulacje prawne związków partnerskich ("Jestem za rozwiązaniem pewnych spraw spadkowych, za rozwiązaniem spraw formalnych(...) To trzeba jakoś usankcjonować, bo ci ludzie mają prawo do tego") przyjmujemy jako zachętę do rzeczywistego dialogu na tak ważny dla nas temat.

Michał Minałto - red. nacz. portalu Homiki.pl
Radek Oliwa - wydawca portalu innastrona.pl
Krzysztof Halama - red. nacz. portalu gejowo.pl

żródło: gaylife/gejowo-Walpurg/youtube

i znowu wojna środowiskowowa ciekawe jakie ma poglądy Włoch znać życie może być gorszy jak jest z partii Berlusconinego może być większym homofobem czy mają jakiegoś trzeciego kandydata?

środa, 17 czerwca 2009

homofobia bardzo często ma swoje korzenie w religijnej nietolerancji

Dla ojca Troya D. Perry'ego, pastora i założyciela Metropolitan Community Churches "homofobia bardzo często ma swoje korzenie w religijnej nietolerancji a dyskryminacja wobec jakiegokolwiek bożego dziecka jest złem."
Według Peary'ego "homofobia wypacza duchowe przesłanie Boga, który darzy miłością każdego człowieka. Przez dwa tysiąclecia chrześcijaństwa miliony ludzi na całym świecie były dotknięte skutkami nietolerancji. Homofobia przyczynia się do większego odsetku samobójstw wśród młodych gejów i lesbijek, większego odsetku bezdomnych porzuconych przez nietolerancyjne rodziny. Dlatego każdy wierzący powinien potwierdzić, że homofobia jest złem, niezależnie do jakiego wyznania przynależy. Każdy człowiek zasługuje na szacunek i równe traktowanie."
Arcybiskupa Desmonda Tutu: "Lecz głosy nienawiści, strachu i prześladowania są również mocne i żenująco często wspierane przez przywódców wiary. Od Egiptu po Iran, Nigerii po Indie, Birmy po Jamajkę homoseksualiści, lesbijki i transwestyci są nękani, więzieni, bici i zmuszani do ucieczki z ich społeczności. Niektóre stany nawet karzą homoseksualizm śmiercią. Kościół nie sprzeciwia się tym chorym niesprawiedliwościom wystarczająco głośno, podczas gdy niektórzy chrześcijanie zachęcają do takich prześladowań.

Naszym kraju homofobia jest normalną uczy się już małe dzieci nienawiści czas skończyć tym Bóg brzydzi się nienawiścią jest przykazanie miłuj człowieka drugiego tak jak Boga i siebie, kto poniża namawia do nienawiści nie miłuje Boga kłamie. Miłość jest piękna nienawiść jest ohydna , nienawiść niszczy człowieka okłamuje siebie i Boga, kto poniża zabija w imieniu Boga grzeszy poważnym grzech. Tylko miłość może uradować nienawidzący. Módlmy się do Boga o miłość i przebaczenie katom.
Nienawiść i uprzedzenie są siłami destrukcyjnymi. One niszczą ludzkie istnienia, społeczności i całe społeczeństwa – niszczą też od wewnątrz samego nienawidzącego. ukazuje, iż w każdym z nas jest ziarno, potencjał, który może przerodzić się w uprzedzenie, nienawiść i zniszczenie. Jednak uprzedzenie jest ponurym pustkowiem. Kochająca i wyrozumiała ludzkość jest podtrzymywana sprawiedliwością.
Rodzic, który wychowuje swoje dziecko na rasistę niszczy i jego, i społeczność, w której żyje, i nasze nadzieje na lepszy świat. Rodzic ucząc swoje dziecko, że istnieje tylko jedna orientacja seksualna oraz, że wszystko inne jest złe, zaprzecza naszemu i ich własnemu człowieczeństwu. Nie możemy nienawiścią odpowiadać na nienawiść. Możemy jedynie odpowiedzieć na nią miłością, zrozumieniem oraz wiarą i zobowiązaniem się do sprawiedliwości. Oto w jaki sposób zbudujemy świat zrozumienia, współczucia i równości".
Naszym kraju homofobia jest normalną uczy się już małe dzieci nienawiści czas skończyć tym Bóg brzydzi się nienawiścią jest przykazanie miłuj człowieka drugiego tak jak Boga i siebie, kto poniża namawia do nienawiści nie miłuje Boga kłamie. Miłość jest piękna nienawiść jest ohydna , nienawiść niszczy człowieka okłamuje siebie i Boga, kto poniża zabija w imieniu Boga grzeszy poważnym grzech. Tylko miłość może uradować nienawidzący. Módlmy się do Boga o miłość i przebaczenie katom.

wtorek, 16 czerwca 2009

środowisko LGBT polskie bezruch nas

http://www.innastrona.pl/magazyn/podcast.phtml?pcID_akt=26
dobra audycja jacka kochanowskiego modrzę mówi podobnie myślę że większość homoseksualizm osób cicho siedzi i tylko obrażają inny nieraz zastanawiam się ze mówią np projekt przeciw nienawiści krytyczne uwagi że obrażanie do nic złego do wolność słowa a czy ta homoseksualna osoba krytykuje projekt KPH ma lepszy pomysł do nie zgłosi się do KPH i pomoże lepszy projekt napisać a nie lepiej krytykować a nic nie robić albo to krytyka z zastrości po sami nie mogą nic do trzeba krytykować inny prace którzy przygodwali projekt, jak np co stało się w studiu tvn24 Biedroń i kontra Mike ta stacja idzie w stronę konserwatyzm, w Polsce buduje się swój kapitał kto obraży homoseksualistów jest super kto nie obraża jest nikim, sprawa Krystiana sąd że może leczyć homoseksualizm, nagroda polikotowi który był właścicielem ozonu magazynu jawnie homofobistycznemu piśmie, jak jacek powiedział o tusku część z tych środowisk, szukając błahych lub pozornych haczyków prawnych, zmierza stopniowo w kierunku zrównania sytuacji prawnej związków homoseksualnych i małżeństw. Aby w końcu uznać, że związek dwóch panów jest dokładnie tym samym co związek kobiety i mężczyzny, a być może nawet czymś lepszym czy szlachetniejszym. A przecież związek mężczyzny z mężczyzną nie jest i nie może być normą."

Głosującym na PO gratuluję. tak naprawde polityk ktory powie coś progej do jest zniszczony i depiony przez inny miedzi kościół partie zieloni czy sdpl które pobierają nas do mają małe pobarcie inni patrzą co biskup powie i tak trzeba robić, coraz cieszciej widzie do u homoseksualny osób nie którzy kosciół lub PO są tak zapatrzeni że nie widzią zła.
Polskie środowisko LGBT jest leniwie i zachowuje bez myślne mówią mi jest tak dobrze nie potrzebują żadnych praw dla nie który związek to iść do darkomu i zaspokoić się i do ich związek osoby które żyją w związkach które niemnogą iść normalnie ulicą po mogą zostać pobici gdy partner jest szpitalu nie mogą go odwiedzić, ta bierność odwróci się przeciw nam będziemy większość nas nic nie robić siedzieć na dupie, kiedy będzie za późno obudzą się oj jak mi źle a coś zrobili nie czas obudzić się wstań i zrób coś

dzień z Greg Louganis

Greg Louganis, właściwie Gregory Efthimios Louganis (ur. 29 stycznia 1960 r. w El Cajon), amerykański skoczek do wody. Wielokrotny medalista olimpijski.
Ma szwedzkie i samoańskie korzenie, jednak został adoptowany przez rodzinę greckiego pochodzenia. Uchodzi za jednego z najwybitniejszych skoczków do wody w historii. Na igrzyskach debiutował w Montrealu w roku 1976, ostatni raz wystąpił w Seulu dwanaście lat później. Za każdym razem, podczas trzech startów, zdobywał medale (łącznie pięć). Pierwszy krążek – srebrny – wywalczył w skokach z wieży. W 1980 r. był wielkim faworytem, jednak Amerykanie zbojkotowali igrzyska w Moskwie. Cztery lata później zdobył złote medale w obu olimpijskich konkurencjach – skokach z wieży i platformy. W Seulu powtórzył swój wyczyn. Był także pięć razy mistrzem świata (dublet w 1982 i 1986).
Louganis jest gejem. W Seulu podczas zawodów doznał kontuzji – uderzył się w głowę i do wody skoczył z okrwawioną głową. Kontrowersje pojawiły się kilka lat później, gdy ujawnił, że już wtedy był nosicielem HIV. W 1995 roku opublikował autobiografię Breaking the Surface, później sfilmowaną.
krwawiącą raną wypłynął o własnych siłach. Szybko udzielono mu pomocy lekarskiej. Nie wiadomo było, czy skoczek wszechczasów wystąpi jeszcze na pływalni w Seulu. Louganis pojawił się jednak na wieży i trampolinie i genialnie wykonywał karkołomne ewolucje, zdobywając tytuły mistrzowskie i stając się bożyszczem tłumów.

Bomba wybuchła siedem lat później. W wywiadzie telewizyjnym dla sieci ABC Greg Louganis przyznał, że od wielu lat był nosicielem wirusa HIV. Wiedział o tym już w czasie zawodów w Seulu. Zrobił testy, gdy okazało się, że jego partner umiera na AIDS. Już w Seulu stosowałem silny lek AZT, który brałem co cztery godziny - przyznał. - Podczas wypadku miałem nadzieję, że nie zostałem ranny. Myślałem tylko o tym, by z mojej głowy nie zaczęła lać się krew i żeby nikt jej nie dotykał. Gdy zobaczyłem, że jednak to się stało, sparaliżował mnie strach - wspominał.

Na rozciętą głowę trzeba było założyć pięć szwów. Lekarz wykonał zabieg bez nieodzownych w tym wypadku rękawiczek. - Byłem zbyt przerażony, aby powiedzieć lekarzowi, który mnie opatrywał, że jestem nosicielem wirusa HIV - tłumaczył Amerykanin. - Był to najbardziej strzeżony sekret naszej ekipy.

O tym, że Louganis jest nosicielem, wiedział tylko jego trener i lekarz ekipy amerykańskiej. - Nasz sport jest absolutnie bezkontaktowy. Wydawało się, że nie było niebezpieczeństwa zarażenia - stwierdził trener Ron O'Brien.

video

Po zakończeniu kariery sportowej Louganis skończył szkołę teatralną i próbował sił w teatrach na Broadwayu. Grał miedzy innymi homoseksualistę próbującego odnaleźć samego siebie.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Lambda warszawa i KPH

video

10 powodów dla których warto rozpocząć wolontariat z lambda
1. Jesteśmy najbardziej doświadczoną organizacją LGBT w Polsce
2. Prowadzimy szereg różnorodnych działań
3. Współpracujemy z wieloma partnerami zagranicznymi
4. Nasze wolontariuszki i wolontariusze włączani są we wszystkie obszary działalności Stowarzyszenia – od pomocy przy jednorazowych akcjach, po zarządzanie całym projektem międzynarodowym
5. Organizujemy profesjonalne treningi
6. Możesz u nas poznać innych interesujących i ciekawych świata ludzi – takich jak Ty
7. Panuje u nas serdeczna atmosfera
8. Pomożemy Ci rozwinąć się osobiście i zawodowo
9. Realizujemy pomysły osób pracujących w naszej organizacji
10. Nasi wolontariusze i wolontariuszki są tym, co w Stowarzyszeniu najcenniejsze

Kontakt: wolontariat@lambda.org.pl lub kkliszczynski@lambdawarszawa.org

Szukamy osób zainteresowanych założeniem oddziałów w następujących województwach:
- łódzkim
- warmińsko-mazurskim
- podlaskim
- podkarpackim
- świętokrzyskim
- opolskim
- lubuskim
- wielkopolskim
Jak założyć oddział KPH?
- wyślij maila na adres: mmakuchowska@kph.org.pl
- koordynatorka ds. wolontariatu skontaktuje Cię z osobami z Twojego regionu, które już wyraziły chęć współpracy z KPH
- kiedy już stworzycie grupę, ustalicie czym chcielibyście się zająć oraz poznacie się bliżej, zarząd KPH spotka się z Wami i porozmawia na temat Waszych planów,
- po takim spotkaniu zarząd może powołać Grupę Inicjatywna KPH, która po 3 miesiącach może uzyskać status oddziału
Jak Wam pomożemy w zakładaniu oddziału?
- Mirka Makuchowska – mmakuchowska@kph.org.pl , odpowie na wszystkie Wasze pytania oraz pomoże w przejściu przez procedurę zakładania oddziału
- do naszej ogólnopolskiej bazy wolontariuszy trafiają zgłoszenia z całej Polski, również z miast nieposiadających oddziałów, być może w Twoim regionie już są osoby, które wyraziły chęć współpracy – skontaktujemy Cię z nimi,
- po powołaniu grupy inicjatywnej z pomocą webmastera KPH założycie własną stronę internetową,
- otrzymacie różne materiały np. ulotki, broszury, plakaty,
- do założenia oddziału nie jest potrzebna siedziba, ani biuro – większość oddziałów lokalnych spotyka się w klubach lub na uczelniach wyższych,
- zapoznamy Was ze strukturą i działaniami organizacji oraz podzielimy się naszym doświadczeniem,
- pomożemy Wam poznać świat organizacji pozarządowych

czwartek, 11 czerwca 2009

Wojtek Szot: Hiacynt dla Palikota

Nagroda Hiacynta przyznawana przez Fundację Równości ma dość krótką tradycję, ale była to tradycja chlubna i godna uznania. Tym razem do nagrody w kategorii Polityka wybrano kandydata, o którym nigdy bym nie pomyślał w kontekście takiej nagrody. Jak można przeczytać w komunikacie Fundacji: Nagroda "Hiacynt" przyznawana jest za zasługi dla rzecz tolerancji, równouprawnienia i walki z dyskryminacją. Podobnie jak w minionych latach postanowiliśmy wyróżnić osoby i instytucje, które swoją pracą i działaniami (często kontrowersyjnymi, na przekór modom i tendencjom politycznym) prowokują dyskusję, zmieniają nastawienie do osób LGBT, przyczyniają się w końcu do szerzenia tolerancji.

Podkreśliłem dla jasności dwa fragmenty, a o kogo chodzi (i do kogo nawiązuje nawias w komunikacie)? O Janusza Palikota, który dostanie Hiacynta za odwagę stawiania pytań i zmuszania do dyskusji na temat inności. Amen.

Tak więc dla odświeżenia pamięci, bo widać komuś się pomroczność jasna uruchomiła, kilka faktów. Janusz Palikot był większościowym (62 procent) udziałowcem firmy Ozon Media, która wydawała tygodnik "Ozon". Wydawano go w latach 2005-2006, a dla gejów i lesbijek nie było to medium przyjazne. Przykłady:

W lipcu 2005 roku naczelnym "Ozonu" został Grzegorz Górny, naczelny "frondowiec" Rzeczpospolitej, o jego poglądach w sprawach LGBTQ lepiej nie wspominać na homiczym portalu.

(Nie)sławna Eliza Michalik opublikowała tam tekst "Homoofensywa", w którym pisała m.in.: Tęczowi aktywiści poczynają sobie wyjątkowo bezczelnie, bo w Polsce mamy świetnie zorganizowane, prężnie działające i zasobne lobby homoseksualne. Lesbijki i geje zaś, wbrew temu, co twierdzą tęczowi działacze, nie są wcale dyskryminowani. Organizacje broniące praw homoseksualistów, dysponujące własną prasą i portalami internetowymi, wyrastają jak grzyby po deszczu. Jest ich co najmniej tyle, ile organizacji broniących praw niepełnosprawnych, samotnych matek i bezdomnych, a z pewnością więcej niż organizacji broniących praw ojców pokrzywdzonych przez sfeminizowane sądy rodzinne.

Nr 4/2006 w "Ozonie" został zilustrowany nie(sławną) okładką z tekstem "Zakaz pedałowania", ten "neonaziolski" jak go określiła Kazimiera Szczuka symbol miał promować raczej Ozon niż walkę z homofobią. Bartłomiej Lis na InnejStronie tak pisał o tej okładce:

chłopak i dziewczyna (...) z radością trzymający w ręku prymitywny emblemat, wykorzystywany przez "Młodzież Wszechpolską" i innej maści ogarniętych obsesją na punkcie homoseksualizmu ludzi. W domyśle oczywiście sportretowana para to zalążek, zdrowej, normalnej, naturalnie powołanej do funkcjonowania, polskiej, religijnej rodziny.

Lekturę tego numeru proponowała nauczycielom ulotka Przemilczane problemy homoseksualizmu wydana przez im. Ks. Piotra Skargi,w której opisywała m.in. tarzanie się w kale przez homiki.

W lipcu 2006 Terlikowski w "Ozonie" rozmawiał z Donaldem Tuskiem, chcecie fragmencik? A proszę bardzo:

Lobbyści gejowscy sugerują, że chcą oni tylko najbardziej podstawowych praw związków heteroseksualnych, których odmawianie jest dyskryminacją. Chcą po sobie dziedziczyć...
- Ależ nie ma takiego problemu. Homoseksualiści mogą po sobie dziedziczyć. A przywoływanie tego postulatu w niemal każdej rozmowie pokazuje strategię niektórych grup gejowskich. Część z tych środowisk, szukając błahych lub pozornych haczyków prawnych, zmierza stopniowo w kierunku zrównania sytuacji prawnej związków homoseksualnych i małżeństw. Aby w końcu uznać, że związek dwóch panów jest dokładnie tym samym co związek kobiety i mężczyzny, a być może nawet czymś lepszym czy szlachetniejszym. A przecież związek mężczyzny z mężczyzną nie jest i nie może być normą.

W "Ozonie" również, w wywiadzie z (nie)sławnym Terlikowskim swoje zdanie nt. związków homiczych wyraził też Lepper - wyraźnie z resztą podburzany przez redaktora T.

Takie rzeczy w swoim piśmie utrzymywał Palikot. Ale to nie koniec. Słynne pytanie, za które Fundacja Równości (czyli Tomasz Bączkowski, bo nie ukrywajmy kto tu jest pomysłodawcą) chce go nagrodzić brzmiało w wersji blogowej:

Czy Jarosław jest Jarosławą? Czy Jarosław Kaczyński jest kobietą (...)? Czy Jarosław uprawia seks?

To ja się zapytam, czy przez to, że Tomasz Bączkowski jest gejem można go nazywać Tomaszką? Czy to licuje z powagą urzędu/funkcji? Cokolwiek bym nie myślał o Kaczyńskim to takie pytanie uważam za co najmniej stereotypowe, prześmiewcze i - homofobiczne. Bo przecież Jarosław nawet będąc gejem nadal będzie Jarosławem. Mylenie transwestytyzmu z homoseksualizmem nie przystoi laureatowi Hiacynta.

Marcin Teodorczyk na portalu Homiki.pl napisał w styczniu 2009:

Janusz Palikot, choć publicznie paradował w koszulce z nadrukiem "jestem gejem" i napisał na blogu, że nie miałby nic przeciwko homoseksualizmowi Kaczyńskiego, wydaje się marnym homiczym sprzymierzeńcem. Stosując pozornie niehomofobiczne taktyki, z premedytacją żongluje stereotypami i skupia się własnych celach.

Dodajmy, co nie uszło uwadze redaktora Teodorczyka, że dla Palikota homoseksualizm miał być czymś dyskredytującym Kaczyńskiego, co sprawia, że wypowiedzi te odnoszą się do sfery zabobonności i prymitywizmu polskiej opinii publicznej, a nie - jak można powierzchownie pomyśleć - do zwalczania stereotypów. Janusz Palikot grał gejowską kartą kilka razy, jak się okazało ktoś dał się złapać. Jest to wybór skandaliczny, niszczący całą - szczytną - ideę nagród. Z resztą, jeśli o takiej nagrodzie decyduje jeden człowiek, czy fundacja pojawiająca się od wielkiego dzwonu (Parady), to nie są to nagrody "środowiska", a Fundacji Równości. I ja nie chcę mieć z takimi nagrodami nic wspólnego. Szkoda, że Maria Janion pokaże się w takim towarzystwie na uroczystej gali. Choć Palikot wydał w słowo/obraz terytoria jej książki... nie dajmy się nabrać...
żródło: http://www.innastrona.pl/magazyn/bequeer/blog-abiekt-hiacynt-palikot.phtml

Tusk o LGBT: "Część z tych środowisk, szukając błahych lub pozornych haczyków prawnych, zmierza stopniowo w kierunku zrównania sytuacji prawnej związków homoseksualnych i małżeństw. Aby w końcu uznać, że związek dwóch panów jest dokładnie tym samym co związek kobiety i mężczyzny, a być może nawet czymś lepszym czy szlachetniejszym. A przecież związek mężczyzny z mężczyzną nie jest i nie może być normą."
Głosującym na PO gratuluję :)

tok fm Krystian Legierski

tok fm Krystian Legierski, Zbigniew Lew-Starowicz.... [audio]