wtorek, 18 sierpnia 2009

Cejrowski: Od pedziów nie biorę

video

“Brzydzę się Was, To może być “zahivione”!, Od pedziów nie biorę” usłyszeli od Wojciecha Cejrowskiego działacze poznańskiej KPH, którzy próbowali poprosić o dedykację na książkach i wręczyć podróżnikowi prezenty. Lesbijki i geje rozważają złożenie przeciwko niemu pozwu do sądu.
- Wśród fanów Wojciecha Cejrowskiego są też geje i lesbijki - mówi pisarz Edward Pasewicz. - Czytamy go i słuchamy. Ale homofobiczne poglądy podróżnika uważamy za niebezpieczne. Chcieliśmy mu to powiedzieć w piątek na Starym Rynku. Spodziewaliśmy się nieprzychylnej reakcji, domyślaliśmy się, że się z nas pośmieje. Ale nie spodziewaliśmy się chamstwa. “Bądź co bądź, to był Festiwal Dobrego Smaku…” mówi Sandra Wiktorko, koordynatorka KPH w Poznaniu.
Wojciech Cejrowski na Starym Rynku podpisywał swoje książki - relacje z podróży. Co się tam wydarzyło? Do stoiska podchodzi Pasewicz. Podróżnik bierze do ręki podane mu książki. Już chce je podpisywać, gdy słyszy prośbę Pasewicza: - Prosimy o dedykację dla Kampanii Przeciwko Homofobii.Reakcja Cejrowskiego jest gwałtowna: - Brzydzę się was. To może być “zahivione” - odrzuca egzemplarze. Nie chce też przyjąć wręczanych mu prezentów. - Grzech sodomski należy potępiać - mówi głośno.
KPH przygotowała dla Cejrowskiego upominki: maskotkę teletubisia - tego, którego posłanka Ligi Polskich Rodzin Ewa Sowińska uznała niegdyś za homoseksualistę. I różowy lizak ze śmigiełkiem, które miałoby chłodzić Cejrowskiego w tropikach.
Pasewicz: - Mieliśmy też dla niego plakat “Szczypta tolerancji”.
Wiktorko: - Cejrowski powiedział, że od pedziów nic nie bierze. Ale najbardziej zabolało nas stwierdzenie, że trzymane przez nas rzeczy mogą być “zahivione”.
To była pierwsza akcja poznańskiej KPH, która zawiązała się w mieście dwa miesiące temu. Książki miały być sprzedane na aukcji, a dochód zasiliłby fundusz, z którego w listopadzie są organizowane Dni Równości. W Poznaniu organizacja liczy nieco ponad 20 członków. Na rynku było dziewięcioro. - Mieliśmy przygotowane plakaty z hasłem “zakaz cejrowania”, nie planowaliśmy jednak pikiety - zaznacza Wiktorska. - Rozwinęliśmy je po tym, jak zostaliśmy potraktowani. Reakcje były różne, także przychylne. Parę osób wyzwało nas od świń.
- Jest mi przykro, choć zdążyłem się już przyzwyczaić do ataków - przyznaje Pasewicz. - W dyskursie publicznym słowo “gej” zastąpiło słowo “Żyd”. W latach 30. faszyści mówili o spisku żydowskim, dziś słyszymy o spisku gejowskim. Trzeba pokazywać, jak bardzo niebezpieczne są poglądy osób takich jak Wojciech Cejrowski.
Podróżnik nie chciał skomentować zdarzenia. - W roku 1995 “Gazeta” nazwała mnie faszystą, “brunatnym kowbojem RP”… Do czasu odwołania tych obelg nie będę się Państwu udzielał - odpowiedział nam w e-mailu.
KPH zastanawia się, czy nie złożyć przeciwko niemu pozwu.
- W tej sytuacji możemy mieć do czynienia z pomówieniem lub ze zniewagą - mówi mec. Marcin Badura z kancelarii Marcin Wojcieszak i Wspólnicy. - Sąd może odstąpić od wykonania kary jeżeli uzna, że pokrzywdzony sprowokował zachowanie oskarżonego. Jednak nie jest to tożsame z uniewinnieniem.
W marcu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Cejrowski nawoływał do “potępiania grzechu sodomskiego”. Lubelska KPH odczytała to jako nawoływanie do nienawiści i złożyła doniesienie do prokuratury. Ta jednak nie dopatrzyła się w wypowiedziach podróżnika znamion przestępstwa.
W Szczecinie sąd zasądził 15 tys. zadośćuczynienia dla mężczyzny, którego sąsiadka publicznie nazwała “pedałem”. - Zniewaga i pomówienie nie są przestępstwami ściganymi z urzędu - zaznacza Badura. - Działacze KPH musieliby wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia. Musieliby też wskazać osoby, które poczuły się pomówione, przy czym osobą prawną może być także stowarzyszenie.

gazeta.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz